Kobieta PierwotnaSigitas ParulskisPremiera: 28.04.2008 r.Sztuka "Kobieta Pierwotna" jest doskonałym odzwierciedleniem kobiety XXI wieku: poszukującej zabawy, korzystającej z życia, otwartej, podrywającej, a nie podrywanej, samowystarczalnej, ale w głębi serca marzącej o poważnym związku z odpowiednim mężczyzną. Jest dojrzała i doświadczona, ale nadal silna i pełna seksapilu. Mimo, że dawno przekroczyła "magiczną" 30-stkę, nie ma zamiaru rezygnować z uciech życia. Wydaje się, że ma w sobie więcej energii niż gromada nastolatek. Świadoma swojej wartości, nie owija w bawełnę, nie zgrywa świętoszki. Otwarcie opowiada o swoich miłosnych przygodach, "flirtuje" z publicznością, emanuje seksapilem, zaskakuje poczuciem humoru, przyznaje się do swoich słabości. Seks, alkohol, problemy z facetami? Nie ma dla niej tematów zakazanych. Podczas spektaklu niemal widać opary erotyzmu unoszącego się nad sceną. Historie, którymi bez końca zasypuje publiczność powodują, że traci się wiarę w istnienie Pana Ideała. Ale bezbłędne komentarze i spostrzeżenia, powodują, że nie można, mimo wszystko, powstrzymać łez od śmiechu. Hanna Śleszyńska rewelacyjnie wciela się w postać Kobiety Pierwotnej. Wydaje się, jakby rola była napisana specjalnie dla niej. Aktorka jest stuprocentowo wiarygodna, sprawia wrażenie, jakby opowiadała o swoich przeżyciach. Jest seksowna, frywolna, uwodzicielska. A do tego niewiarygodnie zabawna. Udowadnia, że kobieta jest jak wino: czym starsza, tym lepsza - bardziej ponętna, pociągająca, mocniej stąpająca po ziemi, umiejąca wychodzić z twarzą z każdej opresji.Reżyseria: Arkadiusz Jakubik Adaptacja: Cezary Harasimowicz Występuje: Hanna Śleszyńska
What's wrong with happinessGood Girl KillerJest naszym powszednim życzeniem składanym z każdej okazji, ale i obietnicą raju, za którą człowiek gotów się zaprzedać. Coś nie tak z tym szczęściem. Przynajmniej nie tak jak miało być, jak się zaplanowało, bo oczywiście szczęście było planowe. Iluzoryczne zjawisko na wyciągnięcie ręki, którego nie sposób chwycić za nogi. Przecież niematerialne. Zjawia się tylko na chwilę, a zaaferowany na jego obecnością nie zauważysz jak wypływa przez uchylone okno. Może zostanie na zawsze, a dopiero po wielu latach okaże się, że było dokładnie tym, czym było. Po prostu nie można było go dostrzec z tak bliska. Może nigdy go nie spotkasz, ale też nie wiadomo jak wygląda. Kilka osób próbowało malować jego szablony, ale wyszła z tego masa kiczu. Teraz zalega w kontenerach. Coś nie tak z tym szczęściem.Okrągłe rocznice skłaniają do pogłębionej refleksji. Miałyśmy szczęście poznać się jakieś 10 lat temu. Spotkałyśmy się u Krzysztofa Leona Dziemaszkiewicza przy Cafe Domino Zaprasza, można powiedzieć na którymś tam piętrze naszej podświadomości i poprzewracało się w nas kilka kostek. Po sześciu miesiącach prób w Kolonii Artystów zagraliśmy w Klubie Żak nasz pierwszy spektakl: "Good Girl Killer". Tak samo się nazwaliśmy. Tak właśnie miało być i nie mogło inaczej.Spektakl wymyśliły i występują: Magda Jędra, Anna Steller Reżyseria świateł: Karolina Gębska Muzyka: collage Spektakl powstał dzięki wsparciu Visegrad Fund oraz Marszałka Województwa Pomorskiego.---Anna Steller - tancerka, performerka i choreograf. Od 1993 roku tańczy w teatrze Dada von Bzdulow, zaś od 2003 roku współpracuje z Teatrem Patrz Mi Na Usta. W 2005 roku założyła zespół Good Girl Killer wraz z Magdą Jędrą. Swoje spektakle prezentowała w Arts Station Foundation oraz Festiwal Malta w Poznaniu, Maat Festiwal w Lublinie, L1 Contemporary Dance Festiwal w Budapeszcie, Body-Mind (Warszawa), Heineken Open'er w Gdyni, Four Days w Pradze. W 2003 roku otrzymała stypendium Dance Web na
Cirque du SoleilQuidamŚwiatowa premiera "Quidam" miała miejsce w Montrealu pod sławnym białym namiotem w kwietniu 1996. Od tego czasu, produkcja podróżowała po pięciu kontynentach i została obejrzana przez wielomilionową publiczność. W grudniu 2010 "Quidam" wyruszył w kolejną podróż, odgrywając tę samą zniewalającą produkcję, tym razem w arenach. Międzynarodowa obsada składa się z 46 światowej klasy akrobatów, muzyków, wokalistów i niezwykłych postaci.Mała Zoé jest ciekawską, tęskniącą za zabawą dziewczynką; jej pełni rezerwy rodzice pochłonięci są "światem dorosłych". Szukając wypełnienia pustki, Zoé ucieka do wyimaginowanego świata, świata Quidamu, w którym spotyka postaci, zachęcające ją do puszczenia wodzy fantazji.
Siedem krasnoludkówna podstawie baśni Braci Grimm adaptację przygotowała Agnieszka KochanowskaPrapremiera: 19 kwietnia 2015Dla widzów od 5 lat.Przedstawienie przygotowuje duet, który w Miniaturze zrealizował już bardzo dobrze przyjętego "Fahrenheita": Michał Derlatka (reżyser) i Michał Dracz (scenograf). Widowisko czerpie z bogactwa teatru lalkowego, wykorzystując między innymi kukły, tamareski i lalki planszetowe. Weźmie w nim udział cały zespół aktorski Miniatury.Współczesną adaptację baśni Braci Grimm napisała Agnieszka Kochanowska, współautorka scenariusza "Brzydkiego kaczątka", tłumaczka sztuki "Błękitna planeta". Będzie to komediowa opowieść o zwodniczej naturze luster, ale przede wszystkim o tym, że warto walczyć o to, co jest dla nas ważne, najlepiej z grupą przyjaciół. Króla nigdzie nie ma, a Królowa wprowadza zmiany, które mieszkańcom królestwa coraz mniej się podobają. Kiedy walce wjeżdżają do lasu, krasnoludki postanawiają coś zrobić, żeby ich dom nie uległ zniszczeniu. W Bajce źle się dzieje. Króla nigdzie nie ma, a Królowa wprowadza zmiany, które mieszkańcom bardzo się nie podobają. Kiedy drogi w lesie mają zostać wyasfaltowane, a ścieżki pokryte chodnikiem, krasnoludki postanawiają coś z tym zrobić.- Historia krasnoludków to świetny materiał na spektakl teatru lalek. Zabawa skalą i zestawienia bohaterów różnej wielkości bardzo pobudzają plastyczną i lalkową wyobraźnię. Krasnoludek-aktor może na przykład spotkać wielką nogę, formę reprezentującą Śnieżkę. Krasnoludki-kukły można wykorzystać do stworzenia wrażenia dalekiej perspektywy, podczas gdy krasnoludki-aktorzy reprezentować mogą te same postacie na pierwszym planie - mówi reżyser."Siedmiu krasnoludków" to opowieść o zwodniczej naturze luster, ale przede wszystkim o tym, że warto walczyć o to, co jest dla nas ważne. Najlepiej z grupą przyjaciół.Scenariusz: Agnieszka KochanowskaReżyseria: Michał DerlatkaScenografia i projekt kostiumów: Michał DraczMuzyka: Joanna Sowińska (z udziałem
Zapraszamy na spektakl "Mój kolor", przygotowany przez MŁODE ATELIER.