Marki LPP podbijają Internet
Możesz kupić w Internecie, odebrać w stacjonarnym sklepie i zapłacić jak Ci wygodnie. Wszystkie marki LPP mają swoje sklepy internetowe, a niektóre są częściej odwiedzane niż wszystkie salony razem wzięte. Łatwy dostęp przez smartfona sprawia, że obecnie 60-70 proc. zakupów zaczyna się w sieci. I pokazuje, że nawet młodzieżowe marki należące do LPP to ulubiony cel zakupów nie tylko nastoletnich kobiet, a na wyprzedażach najczęściej kupują... mężczyźni.
LPP prowadzi własne sklepy on-line dla wszystkich marek. Gdy spółka rozpoczynała ten rodzaj działalności, zakładano, że do 2020 roku zyski będą stanowiły 7-8 proc. przychodów firmy. Już teraz wiadomo, że wynik ten może być osiągnięty znacznie wcześniej, w czym pomoże ruszająca, kolejna już fala rekrutacji pracowników do działu IT i e-commerce. Tradycyjna sieć sprzedaży, ale przede wszystkim internetowa, bardzo szybko się bowiem rozwija.
- W listopadzie 2015 roku zespół osób, które je obsługiwały liczył 50 pracowników, dziś jest już trzy razy większy, a w przyszłym roku ma to być ok. 250 osób. Pracę w spółce znajdzie więc kolejnych 100 specjalistów, głównie z branży IT - podkreśla Arkadiusz Wróbel, dyrektor ds. IT w LPP.
10 sesji zdjęciowych jednocześnie, pół miliona zdjęć rocznie
Przy tak dynamicznym rozwoju, konieczne jest wsparcie najnowocześniejszych technologii. Zwłaszcza, że większość klientów dziś "kupuje oczami". Dlatego tak istotne jest profesjonalne i sprawnie działające studio fotograficzne.
- Niedawno kupiliśmy urządzenia do wykonywania zdjęć produktowych oraz najwyższej klasy rozwiązania firmy SyleShoots do materiałów video. Wkrótce będziemy wykorzystywać kamerę, która automatycznie przygotowuje filmy na stronę www - mówi Arkadiusz Ruciński, dyrektor ds. e-commerce z LPP.
O skali działalności najlepiej mówią liczby. W studio o powierzchni ponad 1100 mkw można realizować 10 sesji równocześnie. W ciągu roku w Pruszczu Gdańskim odbywa się ponad 1,7 tys. sesji i powstaje ok. 500 tys. zdjęć.
Wyprzedaże są dla mężczyzn?
Wbrew pozorom, zakupy podczas promocji to wcale nie domena kobiet.
Obecnie już 60-70 proc. zakupów zaczyna się w Internecie, choćby od przejrzenia zdjęć kolekcji. Najlepszym przykładem jest marka Mohito, której sklep internetowy odwiedzany jest przez jeszcze większą liczbę klientów niż licząca obecnie niemal 300 salonów sieć stacjonarna.
Inwestycje w technologie i Internet rzeczy
O tym, że coraz częściej zakupów dokonujemy poprzez smartfony i tablety, wiedzą wszyscy, więc sklepy internetowe projektuje się głównie pod urządzenia mobilne. Ale mało jest firm, które idą dalej. Tymczasem LPP rozwija dedykowaną aplikację mobilną z systemem lojalnościowym dla klientów, która m.in. usprawni procedurę zwrotu i pozwoli na pogłębienie znajomości preferencji klienta.
W przyszłości wprowadzone mają być też tzw. beacony - nadajniki wykorzystujące technologię Bluetooth, których sygnał odbierają aplikacje na smartfonie. Jak to działa? Kiedy przechodzimy w pobliżu sklepu, na smartfonie wyświetla się informacja np. o cenowym rabacie.
Kolejnym krokiem ma być RFID - technologia, która umożliwia automatyczną i szybką identyfikację obiektu. To może być prawdziwa rewolucja w salonach. Będziemy się w nich czuć jak w sklepie internetowym, który zaproponuje nasz rozmiar, ulubiony kolor i modne dodatki.
Tym wszystkim ma zajmować się wciąż poszerzany zespół specjalistów, który tworzy nowatorskie rozwiązania dla LPP. Widać, że w dzisiejszych czasach firmie modowej coraz bliżej do branży nowoczesnych technologii.