Daleko nam do elity
Polska - Słowenia 1:4 (0:2; 0:2; 1:0)
Polska: Radziszewski - Zamojski, Szczepaniec, Laszkiewicz, Parzyszek, Dołęga - Borzęcki, Sokół, Ślusarczyk, Słaboń, Sarnik - Gil, Sroka, Różański, Radwański, Voznik - Garbocz, Justka, Jakubik, Bagiński
Słowenia: Kristan - Ciglanecki, Kranjc, Pretnar, Razingar, Vnuk - Dervaric, Robar, Jan, Kontrec, Zupancic - Zajc, Emersic, Golicic, Poloncic, Terglav - Rebolj, Vidmar, Augustinicic, Rozic, Zagar
Kary: 12-20 min
Sędziowie: Levonen oraz Hamalainen, Nyeste
Widzów: 3500
Bramki:
Polska:
54:31 Mariusz Jakubik as. Parzyszek
Słowenia:
3:14 Dejan Kontrec
9:17 Gregor Poloncic as. Golicic
20:50 Ivo Jan as. Pretnar
39:02 Ales Kranjc as Vnuk
Mecz nie stał na najwyższym poziomie. Polacy grali słabo. Szybko strzelona bramka przez Dejana Kontreca ustawiła całe spotkanie. Przestraszeni Polacy grali przeciętnie. W 8 minucie pierwszej tercji ładnie zachował się ulubieniec gdańskiej publiczności - Adam Borzęcki, który objechał słoweńską bramkę i trafił w słupek. Następna akcja też mogła się zakończyć golem. Jednak biało-czerwoni nie wykorzystali sytuacji, kiedy bramkarz gości leżał na lodzie. Słynne sportowe przysłowie mówi, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. W 10 minucie po błędzie Oskara Szczepańca, Poloncic strzela drugą bramkę. Wynik utrzymał się do końca pierwszej części gry pomimo wielokrotnych strzałów z jednej i drugiej strony.
Drugą tercję zaczyna trafienie Ivo Jana. Podopieczni trenera Wiktora Pysza zupełnie stracili ambicje i chęć do walki. Jedyne zagrożenie stworzył Rafał Sroka, który strzelił na bramkę. W chwili kiedy krążek nieuchronnie zbliżał się do siatki Słowenii, Ales Kranjc poruszył bramkę. Gol nie został uznany, a Słoweniec powędrował na ławkę kar. Tercję kończy gol właśnie Kranjca, który zaraz po wznowieniu po lewej ręce Radziszewskiego strzelił czwartego gola.
Trzecia część gry przyniosła upragnionego gola Polakom. W 35 minucie silnym strzałem popisał się Adrian Parzyszek, a odbity przez bramkarza krążek do pustej bramki skierował Mariusz Jakubik. Po golu w Polaków wstąpiły nowe siły. Niestety nie przyniosło to efektu bramkowego.
Mecz zakończył się wynikiem 1:4.
Najlepszymi graczami zostali wybrani Michał Radwański oraz Ales Kranjc.
Końcowa tabela gdańskiego turnieju:
1 Słowenia 5 5 0 0 33:5 10
2 Włochy 5 4 0 1 26:7 8
3 Polska 5 2 1 2 25:14 5
4 Estonia 5 2 1 2 26:23 5
5 Rumunia 5 1 0 4 9:35 2
6 Korea 5 0 0 5 7:42 0
Na kolejnych pozycjach: mecze rozegrane, zwycięstwa, remisy, porażki, bramki strzelone:stracone, punkty
Słowenia awansowała do światowej elity.
Po meczu nastąpiło oficjalne zamknięcie imprezy.
Wybrano najlepszych zawodników: bramkarza - Robert Kristian (Słowenia), obrońcę - Justin Peca (Włochy), napastnika - Andrei Makrov (Estonia).
Reprezentanci mediów wybrały też najlepszą formację:
Bramkarz: Robert Kristian, Słowenia
Obrońca: Robert Ciglenecki, Słowenia
Obrońca: Justin Peca, Włochy
Napastnik: Jan Ivo, Słowenia
Napastnik: Andrei Makrov, Estonia
Napastnik: Nik Zupancic, Słowenia
Słowa uznania należą się gdańskiej publiczności, która licznie wspierała zawody. W sumie na Mistrzostwach przewinęło się ponad 18 tysięcy ludzi. Średnio na meczu było nieco ponad 1100 osób.
Foto: www.iihf.com