Gedania - Lechia Gdańsk
Derby Gdańska znowu odbędą się na stadionie MOSiR (jesienią było 2:1 dla Lechii). Pierwotnie piłkarze mieli grać na boisku Polonii, ale stoczniowy klub nagle wycofał się. Przez moment pojawiła się koncepcja wyjazdu do Tczewa, jednak to w ogóle nie miałoby sensu.
Gedaniści, pozbawieni szansy gry i nawet treningów przy Kościuszki (renowacja murawy okazała się wielką porażką), zrozumieli, że gdziekolwiek zmierzą się z sąsiadem, publika będzie atutem rywala. Przecież nawet w ostatnim meczu z Cartusią na boisku MRKS wszyscy z około stu przybyłych kibiców (a deszcz siąpił przez 90 minut) trzymali kciuki za... gośćmi. Pod tym względem gedaniści mają przechlapane, w porównaniu z Lechią przegrywają dwucyfrowo.
Trybuny stadionu MOSiR obiecują spory zysk, a przy tym - tak sądzą rywale - wywierają presję na lechistów. Liderowi nie przystoi zawieść tłumu kibiców, aczkolwiek Maciej Kalkowski i spółka pewnie zdążyli oswoić się z presją. Prędzej może ona chwycić za gardło
kilku gedanistów. - Jeśli Lechia pragnie coś zwojować w III lidze, powinna gładko zwyciężyć - twierdzi Jacek Grembocki, chociaż gross fachowców spodziewa się wyrównanej gry i nie wyklucza niespodzianki. - Stawiam na remis, który Lechię zadowoli, jednak nie zdziwię się na wygraną Gedanii - mówi Dariusz Jaskulski. Na niekorzyść Lechii przemawia fakt, że wiosną gra niewyraźnie, często wręcz słabo. Tyle że bardzo skutecznie (8 zwycięstw i remis, bramki 22-4), głównie za sprawą Macieja Kalkowskiego i Jakuba Bławata. A skuteczność jest w tym sporcie najważniejsza. Nawet nominalni rezerwowi potrafili ograć w pucharze III-ligową Kaszubię.
W grze na Lechii Gedaniści znaleźli zresztą głębszy podtekst. Istotną, ba, większą część kadry wicelidera stanowią gdynianie, dla których wizyta przy Traugutta zawsze będzie wielkim przeżyciem. To dla nich zastrzyk adrenaliny. Ponoć zimą zazwyczaj buńczuczny Adam Hering zapowiedział, że w pojedynkę ogra Lechię. Jeśli marzy o powrocie do Arki, ma pole do popisu. Nie ma wątpliwości, że obie drużyny zagrają w pełnych składach. W obu klubach nie brakuje "mocnych nazwisk". Przekonamy się, co znaczą one w konfrontacji na śmierć i życie. Jedynym wielkim nieobecnym jest Marek Szutowicz (szybko dochodzi do zdrowia po operacji kolana), tyle że jego absencja była skalkulowana. W przypadku Gedanii nie powtórzyła się "ściema" sprzed tygodnia, w którą "Głos" nie uwierzył (rozwiązanie kontraktu z Andrzejem Borowskim). Z mało śmiesznego dla "Dziennika" i niewybrednego żartu gedaniści tłumaczyli się dowcipnie: "Chcieliśmy zobaczyć, co sprawi, że Gedania znajdzie się na gazetowej czołówce. Już wiemy - wiadomość dobra dla Lechii."
Sięgając do retoryki bokserskiej - Lechia będzie dziś mistrzem broniącym bezcennego pasa, a Gedania - pretendentem do zaszczytów. Na mistrzu nie robią wrażenia zapędy sąsiada. - Każdy mecz gramy na maksa, więc dzisiejszy nie będzie żadną odmianą. Klasa przeciwnika nie ma tu nic do rzeczy - mówi Piotr Opuszewicz, najlepszy golkiper w lidze. - Tak samo nie będą dla nas zaskoczeniem ataki rywala. Oni po prostu muszą. Celem Lechii jest zagrać na zero w tyłach i choć jeden raz ukłuć. Nie myślałem o korzystnym remisie, choć teoretycznie i on raczej dałby nam awans...
Sędzią zawodów będzie regularnie oglądany na boiskach ekstraklasy Tomasz Cwalina, a na liniach pomagać mu będą - jego brat, Piotr (asystent I-ligowy) oraz Szymon Kaczmarek (II liga).
Lepszej obsady okręg nie mógł skompletować. Nieobecność Macieja Wierzbowskiego, który przygotowuje się do finałów młodzieżowych ME w Niemczech, wynika z faktu, że wczoraj machał chorągiewką w finale Pucharu Polski.
Bilety kosztują 5 zł i 10 na trybunę krytą. Formalnie gospodarzem jest Gedania (jeśli wygra 1:0, będzie miała lepszy bilans bezpośrednich spotkań), ale organizatorem - Lechia. Koszty całego przedsięwzięcia szacuje się na 7-8 tys. zł i po połowie - tak jak zyskiem - podzielą się nimi obie strony. Tak stoi w umowie. Za wynajem boiska MOSiR Gedania wyjątkowo nie musi płacić. To prezent od prezydenta. W poniedziałek i wtorek zespół Andrzeja Busslera miał okazję trenować przy Traugutta w porze meczu, ale z tego przywileju zrezygnował. - Żeby nas kibice zaczepiali i przeszkadzali w pracy? - pytaniem odpowiedział szkoleniowiec. Wczoraj gedaniści w ogóle nie trenowali, w przeciwieństwie do lechistów, którym popularny "Jastrząb" zafundował normalne zajęcia.
NAJSKUTECZNIEJSI
Gedania
Hartman 22
Borowski 14 (+10 dla Chojniczanki)
Hering 9
Laskowski 8
Adamus 4
Szymański 4
Lechia
Szutowicz 14
Bławat 8 (+7 dla Sopotu)
Kalkowski 6
Melaniuk 6
Widzicki 6
Urbański 4
Wasicki 4
POTKNIĘCIA LIDERÓW
Gedania Lechia
Pomezania (W) 0:0 Sopot (D) 1:4
Sopot (W) 2:2 Wierzyca (W) 0:0
LECHIA (W) 1:2 Chojniczanka (W) 2:3
Orkan (W) 0:2 Sopot (W) 1:1
Olimpia (W) 2:3
Wisła (W) 0:0
Orlęta (W) 2:2
Typy:
Gedania - Lechia
Michał GLOBISZ 0:2
Bogusław KACZMAREK 1:1
Albert GOCHNIEWSKI 2:2
Janusz KUPCEWICZ 1:2
Wiesław KĘDZIA 2:1
Piotr RZEPKA 1:1
Jacek GREMBOCKI 1:3
Mirosław ZIMNY 2:1
Dariusz JASKULSKI 1:1
Robert KUGIEL 0:2
28. KOLEJKA (środa):
Gedania - Lechia (18.00), Orlęta - Chojniczanka (17.30), Cartusia - Olimpia, Pomezania - Bałtyk, Sopot - Wisła, Gryf '95 - Pogoń, Powiśle - Wierzyca, Sparta - Orkan, Wybrzeże - Kaszuby (wszystkie o 17.00).
