Nordic walking
Nordic walking powstał jedenaście lat temu w Finlandii. Obecnie najwięcej zwolnenników ma w Niemczech, gdzie uprawia go około miliona osób. Ośrodkiem tej formy rekreacji jest głównie Europa, choć znają ją także w Nowej Zelandii, Australii, Japonii, Chinach i USA. Nie przeszkadzają ich nawet złośliwości. Podczas spaceru nie uniknie się bowiem pytania postronnych w stylu: "Hej, narciarz, gdzie zgubiłeś narty?
- To nigdy nie będzie sport. Nie zamierzamy czynić z tego rywalizacji. Chodzi o wspólne spędzenie aktywnie czasu - mówi Ewa Żółtowska, która kilkanaście lat temu udanie przeszczepiła na polski grunt inny skandynawski sport - unihokej. Teraz współpółorganizowała w "Hotelu Gdynia" czterodniową, międzynarodową konwencję nordic walkingu. - W Polsce zajmuje się tym czynnie około pięciu tysięcy osób. Mamy dowody, że nordic walking jest pożyteczny podczas rehabilitacji ruchowej oraz w chorobach kardiologicznych - zachwala Piotr Kowalski, który kończy procedury rejestracyjne związane z powołaniem do życia polskiej federacji nordic walkingu. - W najbliższym czasie na poznańskiej Malcie powstanie Nordic Fitness Park. Obecnie najprężniejszym ośrodkiem jest Ciechocinek, gdzie pracuje na stałe jedenastu instruktorów.
O godzinie 15.00 w piątek spod "Hotelu Gdynia" ruszy pochód nordic walking amatorów. Może wziąć w nim udział każdy, gdyż organizatorzy na miejscu udostępniać będą sprzęt. Kijki - tak jak w narciarstwie - powinne być dobrane do wzrostu chodzących. - Przez wakacje przez sopocką grupę, którą prowadzę - przewinęło się 80 nowych osób. Tego typu publiczne marsze mają na celu pokazanie tej odmiany rekreacji. Dotychczas na spotkania umawialiśmy się za pośrednictwem internetu. W piątek zaproponuje marsz przez Bulwar Nadmorski i Polankę Redłowską do lasu - mówi Małgorzata Wisterowicz-Grzywacz.