Odrodzenie pań
Life Style Catering Arka Rugby
Drużyna Hools Girls, działająca przy gdyńskiej Arce zdobyła tytuł mistrzyń Polski w rugby siedmioosobowym... kobiet. Jarosław Bator, szkoleniowiec złotych medalistek i selekcjoner reprezentacji Polski najbardziej cieszył się z tego, że w kraju jest już sześć drużyn, a to warunek do ubiegania się o dotacje z kasy państwowej.
-To pierwsze mistrzostwa od 2003 roku. Odradzamy się i już przekroczyliśmy stan posiadania z poprzednich lat. Poprzednio w najlepszym sezonie mieliśmy cztery zespoły. W Europie reprezentacje ma już około trzydzieści państw, a na świecie z dwa razy więcej - mówił przed gdańskim turniejem trener Bator.
Mecze pań poprzedziły derbowy pojedynek Lechii z Ogniwem, a finał odbył się w przerwie spotkania ligowego. Najlepszym pucharu wręczył Bogdan Jancen, prezes gdańskiego klubu. W spotkaniu o złoto Hools Girls Gdynia pokonała Czarne Pruszcz Gdański 20:0. Brąz zdobyły Tygrysice Sochaczew. Mistrzynie grały w składzie: Agnieszka Walczyk, Natalia Lutrzykowska, Małgorzata Buba, Monika Baniewicz, Marta Smeja, Sylwia Kilkowska, Dorota Filipek, Magdalena Burhardt, Emilia Zalewska, Patrycja Borowa.
- W naszej drużynie są nauczycielki, studentki, masażystka, a nawet celniczka. Gramy, bo rugby to dla nas doskonała zabawa - podkreśla kapitan gdynianek. Co ciekawe Walczyk trafiła do tej dyscypliny z... gimnastyki artystycznej! - Zagrałam w turnieju plażowym i wciągnęło mnie - dodaje Agnieszka.
Rugby kobiet w naszym kraju datuje się od 2001 roku. Polki w przeszłości były nawet ósmą drużyną mistrzostw Europy. - W tym sezonie zajęliśmy 14. miejsce, gdyż konkurencjach jest coraz większa, a w naszym kraju ostatnie lata były stracone. Teraz mamy maksymalnie 70 rugbistek. Szkolenie możemy rozpoczynać z 15-latki. Natomiast w takiej Anglii w tym wieku dziewczyny mają za sobą już 8 lat treningów! Tamtejszej zawodniczki, kończąc wiek juniorek pod względem technicznych są czasem lepiej wyszkolone niż nasi ligowi rugbiści - zapewnia trener Bator.