Ostatnie trofeum
Lechia Rugby
Po kiepskim występie w lidze dla Trójmiasta puchar jest ostatnim miejscem, gdzie może odegrać się jeszcze przed barażami. Tak jak na finiszu ekstraklasy cały region trzymał kciuki za Arka, która najdłużej pozostawała w grze o medale, tak teraz sympatie powinne przesunąć się w stronę podopiecznych Janusza Urbanowicza i Marka Płonki. Jeśli Lechia wygra zostanie samodzielnym liderem klasyfikacji, na której są zdobywcy pucharu. Dotychczas gdańszczanie, podobnie jak Ogniwo Sopot te rozgrywki wygrywali dziewięciokrotnie, w tym w dwóch ostatnich sezonach.
Biało-zieloni pierwszą potyczkę o puchar już nawet wygrali. Polski Związek Rugby przydzielił bowiem najpierw organizację finałowego meczu Warszawie, tłumacząc to tym, że przed rokiem grano nad morzem. Lechia zaprotestowała. PZR wycofał się z pierwotnej decyzji. Tym samym gospodarza, podobnie jak przed rokiem, wyłoniło losowanie. I ponownie fortuna uśmiechnęła się do gdańszczan
Niestety, na tym kończą się optymistyczne wieści. Przed grą więcej atutów wydaje się mieć Folc. Stołeczna pietnastka to aktualny wicemistrz kraju, gdy Lechia była w lidze dopiero piąta. Ponadto miejscowi będą musieli sobie w sobotę radzić m.in. bez grającego trenra Urbanowicza.