PP Sietom Tour
We Wrocławiu stawiło się 72 zawodników. Była to pierwsza z czterech szans na zdobycie punktów w tym cyklu. Premierowe wydanie padło przed wakacjami łupem Szuchnickiego. Tym razem Wojtek walczył po kontuzji, co musiało odbić się na jego dyspozycji. Na siódme miejsce gdanszczanina zepchnęła porażka z Łukaszem Mandesem (AZS AWF Warszawa) 11:15.
- Wojtek pierwszy trening w grudniu odbył w piątek, a w niedzielę już startował. Generalnie ci kadrowicze, którzy powielają tok przygotowań do Pucharów Świata i mistrzowskich imprez, we Wrocławiu wyszli obronną ręką. Mocek jest na tyle dobry, że i na tym etapie poradził sobie z krajowymi rywalami. Natomiast młodzież była przerażona. Na przykład taki Paweł Kawiecki nie potrafił znaleźć się na planszy po okresie, gdy dominowały zajęcia ogólnorozwojowe, a szermierki było mało. Po powrcie do Spały musiałem im zrobić wykład, dlaczego tak się dzieje, kiedy ma przyjść forma. Więcej spodziewałem się po gdańskich juniorach. Ich rówieśnicy pokazali się z dobrej strony - mówi Stanisław Szymański, fechtmistrz reprezentacji Polski i Sietom AZS AWFiS Gdańsk, który przywiózł kadrowiczów do Wrocławia ze zgrupowania w Spale, a po zawodach ich tam odwiózł. Już w poniedziałek przeprowadzi dwa kolejne treningi.
Na podium przebili się dwaj juniorzy. W finale walczył Mateusz Witkowski (Warta Poznań, przegrał z Mockiem 10:15), ale zwracała uwagę także forma, niektórzy twierdzili, że wręcz "życiowa, Mandesa. Stołeczny florecista w półfinale uległ Mockowi 6:15 i podzielił najniższy stopień podium z Marcinem Zawadą (AZS AWF Warszawa). Dodajmy jeszcze, że drugi w szerokim finale gdańszczanin, Glonek, przegrał w ćwierćfinale z późniejszym zwycięzcą 10:15.
Miejsca pozostałych gdańszczan:
11. Jarosław Mojski,
13. Łukasz Walkowski,
17. Krzysztof Walka,
20. Kawiecki,
24. Krzysztof Jędrzejak,
26. Grzegorz Kamka,
31. Konrad Pietrusiak,
32. Dariusz Włodarczyk.
