Prokom - Noteć
AMW Arka Gdynia
To, czego targany kłopotami finansowymi zespół z Inowrocławia (10. miejsce w tabeli) dokonał przed tygodniem, urasta do miana sensacji sezonu. Pewni siebie gracze Andrieja Urlepa po raz pierwszy w tym sezonie znaleźli pogromców w EBL. A przecież przed niespełna miesiącem Prokom uległ Anwilowi 61:68. Słoweński trener szalał. Ubliżał sędziom, został ukarany przez PLK grzywną pięciu tysięcy złotych. - Zawsze mówiłem, że trzeba coś z nim zrobić, bo wejdzie sędziom na głowę - opowiada Cezary Rydlichowski, prezes Noteci. - Mam szacunek dla jego osiągnięć w polskiej lidze, ale swoim zachowaniem obraża ligę, sędziów i zawodników. Musi pamiętać, że nie jest u siebie w kraju, jest u nas gościem - dodaje.
Osobiste podziękowania graczom z Inowrocławia za ubiegłotygodniowy wyczyn powinen złożyć Eugeniusz Kijewski. - Razem w przeszłości graliśmy, potem byłem podopiecznym Gienka. Teraz się przyjaźnimy. Mam nadzieję, że gdzieś mi tam podziękuje. Może po meczu wypijemy herbatę? - zastanawia się trener Piotr Baran, który miał ofertę objęcia AZS Koszalin. Z Inowrocławia przywiezie on najsilniejszy skład, ze skutecznymi Amerykanami: Brandonem Brownem (18,5 punktu na mecz - trzeci wynik EBL) i Adrianem Penlandem (17,6 - 5. wynik ligi). Są cali i zdrowi, chociaż tak wcale nie musiało być. Kilka dni temu mieszkajacych razem Amerykanów napadła grupa sidmiu pijanych wyrostków. Na szczęście w sukurs koszykarzom przyszli klienci pobliskiej restauracji.
W ubiegłym sezonie Prokom wygrał komplet pięciu spotkań z Notecią (trzy w pierwszej rundzie play off). Ciekawie zapowiada się pojedynek Tomasa Pacesasa, najlepiej podającego zawodnika ligi (6 asys na mecz), z Krzysztofem Szubargą, najlepszym Polakiem na rozegraniu (4,67 asysty).
Polpharma Starogard Gdański, która przed tygodniem poniosła pierwszą ligową porażkę na własnym boisku, a w środę poległa w Pucharze EBL, jedzie do stolicy Dolnego Śląska, gdzie w Hali Ludowej zagra z Deichmannem Śląskiem. Będzie to 60. mecz rozgrywek. Raczej powinien w nim wystąpić Aleksy Olszewski, który w Bydgoszczy groźnie upadł na plecy.
Podopieczni Tomo Mahoricia grają u siebie gorzej aniżeli na wyjazdach. I to nie tylko w krajowych rozgrywkach. Wystarczy powiedzieć, że w ostatnim meczu grupy G Pucharu ULEB doznali klęski w spotkaniu z Lietuvos Rytas Wilno aż 67:95. Fred House rzucił byłym mistrzom Polski aż 38 pkt. Teraz szansę na zostanie katem wrocławian ma John III Thomas, który w meczu zdobywa średnio prawie 18 punktów.
10. kolejka.
AZS Koszalin - Gipsar Ostrów Wlkp., Czarni Słupsk - Astoria Bydgoszcz, Anwil Włocławek - Turów Zgorzelec, Prokom Trefl Sopot - Noteć Inowrocław, Deichmann Śląsk Wrocław - Polpharma (wszystkie mecze w sobotę), Polonia Warszawa - Unia/Wisła Tarnów (niedziela).
