Trzeba odrobić 3 punkty straty z Belgii
Energa Trefl Sopot
Giedrius Gustas (z piłką) był najlepszym graczem swojej drużyny w pierwszym meczu z Dexią, zdobywając 17 punktów. Litewski rozgrywający występuje przeciwko belgijskiej ekipie już nie pierwszy raz. Wcześniej ekipa Gustasa Barons Ryga pokonała Belgów różnicą trzema punktami.
Trzy punkty to różnica dzieląca koszykarskie zespoły Trefla Sopot i Dexi Mons-Hainaut. Choć sopocianie przegrali pierwszy mecz w rundzie kwalifikacyjnej EuroChallenge to jednak awans do fazy grupowej tych rozgrywek leży całkowicie w ich zasięgu. Wtorkowy rewanż będzie też pierwszym oficjalnym meczem żółto-czarnych w Ergo Arenie.
Rywalizacja sopocian z drużyną belgijską rozpocznie się o 19.00. W minionym tygodniu Trefl przegrał 71:74. Do rewanżu przystąpi w pełnym składzie i z silną wolą zwycięstwa.
- Oczywiście ciężko być zadowolonym z porażki ale myślę, że wynik jaki uzyskaliśmy w Belgii nie jest zły. Przypomnę, że był to nasz pierwszy poważny mecz po okresie sparingów. Również nie mieliśmy pełnego rozeznania jeśli chodzi rzeczywistą siłę naszych rywali. Z drugiej strony można byłoby mieć obawy, że przy ewentualnej naszej przewadze po pierwszym meczu, szybko zaczęłyby się kalkulacje, ile mamy punków przewagi, na ile jeszcze możemy sobie pozwolić, to jest bardzo niebezpieczne w sporcie - powiedział dyrektor sportowy sopockiego klubu Tomasz Kwiatkowski.
Tomasz Kwiatkowski przestrzegł jednocześnie przed lekceważeniem koszykarskich klubów z Belgii zwracając uwagę, że są one dobrze "poukładane" pod względem organizacyjnym. Ich budżety są o wiele wyższe niż klubów z Polski - oprócz Asseco Prokomu - a poszczególni zawodnicy są o wiele lepiej opłacani. My ze swojej strony przypomnijmy, że z Belgią przegrała ostatnio nasza reprezentacja podczas eliminacji do Mistrzostw Europy.
Sopocianie muszą zagrać o wiele równiej niż w minionym tygodniu w Belgii, przypomnijmy, że wówczas Trefl wyraźnie przegrał pierwszą kwartę a później dał sobie wydrzeć zwycięstwo w końcówce spotkania.
W zespole Trefla najbardziej chyba rozczarował środkowy Dragan Ceranić, który przez 22 minuty zdobył tylko 1 punkt, oddał trzy rzuty z gry i zebrał zaledwie 3 piłki.
Drużyna Dexii oparta jest aż na 6 graczach zza oceanu, resztę składu stanową koszykarze z Beneluksu. W ekipie z Belgii najwięcej krwi napsuli sopocianom Marcus Hatten i Ronald Lewis, którzy zdobyli po 18 punktów.
W przypadku wygranej różnicą 4-punktową bądź większą sopocianie awansują do fazy grupowej Euro Challenge, zagrają w grupie H. Jak na razie miejsce w niej zapewnione ma belgijska Ostenda.
W dwóch innych parach rundy wstępnej rywalizują: Entente Orleanaise (Francja) - Azowmasz Mariupol (Ukraina) pierwszy mecz rozstrzygnęła na swoją korzyść ekipa z Francji, która wygrała na własnym parkiecie 80:76. Druga parę rundy wstępnej stanowią SLUC Nancy (Francja) i KK Bosha Asa Bh Telecom (Bośnia i Hercegowina). Pierwszy mecz rozstrzygnęli na swoją korzysć Francuzi wygrywając na wyjeździe 91:74, przypomnijmy, że drużyna z Francji jeszcze nie tak dawno grała w Eurolidze.
- Faza grupowa puchar rozpocznie się w dniach 16 - 17 listopada, będziemy więc mieli jeszcze trochę czasu aby się do niej odpowiednio przygotować - zakończył Tomasz Kwiatkowski.
