• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Być jak Egan Bernal? Badania pułapu tlenowego

Egan Bernal z Kolumbii podczas 13. etapu Tour de France 2019.
Egan Bernal z Kolumbii podczas 13. etapu Tour de France 2019. Radu Razvan Gheorghe / 123RF.com

Choć do tego przyznamy się niechętnie, to wsiadając na rower, często wyobrażamy sobie, że bierzemy udział w wielkim wyścigu. I - oczywiście - ten wyścig zwyciężamy. Można rzucić bon motem, że "dzięki ciężkiej pracy wszystko jest możliwe". Aby jednak stanąć na podium, musisz spełnić określone warunki, które nie zależą tylko od zaangażowania i jakości treningów. Jakie to warunki? Czy każdy może wykręcić żółtą koszulkę lidera? I w końcu sięgnąć po trofeum?


Czy kiedykolwiek robiłe(a)ś specjalistyczne badania z zakresu medycyny sportowej?

Zobacz wyniki (64)

Egan Bernal (ur. w 1997 r.) pochodzi z Zipaquira - miasta położonego na wysokości 2700 m n.p.m. w Kordylierze Wschodniej (Andy Północne). Dla kolumbijskiego kolarza jazda w górach była od dziecka czymś całkowicie zwyczajnym. Nic dziwnego, że zwyciężył tegoroczną edycję wyścigu Tour de France, uznaną za wyjątkowo trudną ze względu na warunki panujące na górskich etapach - wysokie temperatury, burze, a nawet lawiny błotne. Dystans Tour de France 2019 wyniósł 3365,8 km.

Bernal swój wielki sukces zawdzięcza wytrenowaniu w górskich warunkach. Pomogła mu także budowa ciała, ułatwiająca jazdę "na prędkość" - krótki tułów i długie nogi - oraz niespotykana wydolność organizmu. Kiedy w 2017 r. podpisywał kontrakt z Team Sky (obecnie pod nazwą Team Ineos), jego wskaźnik VO2max, określający maksymalną zdolność pochłaniania tlenu przez organizm, wynosił aż 88,8 mL/(kg*min). Przeciętna wartość w przypadku osób, które nie trenują wyczynowo i nie uskarżają się na problemy ze zdrowiem, wynosi w przypadku mężczyzn 35-40, a kobiet - 27-31. Średnie wartości wskaźnika zależą od płci i są różne dla poszczególnych grup wiekowych. Za sprawą codziennych treningów - umiejętnie zaplanowanych i dopasowanych do indywidualnych predyspozycji - można podnieść jego wartość nawet o 40 proc.

Profil Egana Bernala w serwisie społecznościowym dla rowerzystów i biegaczy Strava


Wskaźnik V02max na pewno jest nieobcy zawodnikom kolarstwa szosowego lub MTB, a tym bardziej triathlonistom. Jego wartość ustala się na podstawie tzw. pomiaru pułapu tlenowego, czyli testu spiroergometrycznego. Takiego rodzaju specjalistyczne badania oferują niektóre placówki medyczne w Trójmieście.

- Pułap tlenowy jest najlepszym wskaźnikiem wydolności tlenowej, a także wyznacznikiem wytrzymałości krążeniowo-oddechowej - mówi spec. med. sportowej Edyta ŚleszyckaCentralnego Ośrodka Medycyny Sportowej w Gdyni. - Rośnie wraz z rozwojem młodego człowieka, ale po ukończeniu 25-30 lat ulega obniżeniu mniej więcej o 1 proc. w skali roku.

Nauka w służbie sportu



Efektywność pozyskiwania energii podczas treningu (w ogromnym skrócie - poboru tlenu) zależy m.in. od wydolności oddechowej, w szczególności pułapu tlenowego, tętna spoczynkowego (HRmin) i maksymalnego (HRmax). Kolarze nie powinni jednak porównywać między sobą tych wartości ze względu na różną masę i budowę ciała. Choć Bernal jest lekki, ale nie przesadnie chudy, indeks tkanki tłuszczowej w jego przypadku wynosi 5 proc. (przy wzroście 175 cm), czyli jest dwukrotnie mniejszy, niż wynosi norma dla aktywnego mężczyzny w jego wieku. Do tego każdy dysponuje w zasadzie różną techniką jazdy, ukształtowaną inaczej ze względu na cechy organizmu, a także przez nabyte doświadczenie i sprzęt.

Jak wygląda badanie pułapu tlenowego?



- Są różne metody pomiaru pułapu tlenowego - zarówno pośrednie, jak i bezpośrednie - wyjaśnia Edyta Śleszycka. - Najbardziej miarodajną metodą jest oczywiście badanie bezpośrednie, w którym analizator gazów określa ilość zużywanego tlenu i wydalanego dwutlenku węgla podczas maksymalnego wysiłku. To badanie jest wykonywane na ergospirometrze.

- Przygotowany, tzn. wypoczęty pacjent, po lekkim posiłku, zjedzonym przynajmniej dwie godziny wcześniej, robi pięciominutową rozgrzewkę - dodaje Śleszycka. - Następnie rozpoczyna wysiłek fizyczny na cykloergometrze lub bieżni. Intensywność wysiłku rośnie progresywnie, aż do odmowy pacjenta lub ustalenia górnej granicy tętna. Pacjent ma założone elektrody podłączone do EKG monitorującego pracę serca. Ma wykonywane pomiary ciśnienia tętniczego i jest podłączony do analizatora gazów oddechowych. Pozwala to na ustalenie pułapu tlenowego i ocenę wydolności tlenowej sportowca. Badanie polega na monitorowaniu pracy serca i płuc sportowca przy maksymalnym obciążeniu. Dzięki temu lekarz ma możliwość wyłapania nieprawidłowości tych układów.

Po badaniu: planowanie treningów



Spec. Śleszycka zaleca wykonywanie badania pułapu tlenowego co 3-6 miesięcy. Okazuje się to niezbędne do oceny progresu wydolności tlenowej i odpowiedzi organizmu na wykonywane treningi. Przy okazji badania jest wyznaczany tzw. próg tlenowy i beztlenowy, a to z kolei ułatwia trenerowi planowanie przebiegu przyszłych treningów.

Należy pamiętać, że pomiary pułapu tlenowego to nie jedyne badania, które są przydatne podczas regularnego uprawiania sportu, nie tylko profesjonalnie. Oprócz tego warto poznać tzw. strefy treningowe, czyli przedziały tętna, które są najkorzystniejsze dla organizmu podczas wykonywania ćwiczeń. Nie może się obejść bez konsultacji dietetyka, jeśli treningi wiążą się z dużym wysiłkiem. Regeneracji fizycznej musi towarzyszyć także odpoczynek psychiczny.

Trofea zapisane w genach



Na rezultaty osiągane podczas treningów wpływ ma nie tylko wartość wskaźnika V02max, dobre "kardio", wytrzymałość fizyczna czy odporność na stres. Zależą one również od predyspozycji genetycznych, wpływających zarówno na budowę ciała i mięśni, jak i na przystosowanie do wysiłku tlenowego. To pokazuje, że wszystkie wartości wynikające z pomiarów i uzyskane przy pomocy wskaźników są bardzo indywidualne dla każdego sportowca. Należy poświęcać im uwagę tylko w odniesieniu do własnego organizmu, gdyż dają lepszy ogląd jego stanu i możliwości.

W przeważnie nizinnym i pagórzystym krajobrazie Pomorza tacy zawodnicy jak Bernal raczej się nie pojawią. Mam nadzieję, że się mylę! Choć wilgotność powietrza i wiatr, mimo braku podobnych do tych w Kolumbii górskich podjazdów, wyposażają rodzimych kolarzy w zupełnie inne cechy. Spokojnie mogą celować w imprezy odbywające się jesienią, w deszczu i chłodzie - niemal w każdych niesprzyjających warunkach pogodowych, jakie występują nad Bałtykiem.

Opinie (20)

  • Tym testem trafiliście w tzw "środek sedna". Cenna wiedza.

    • 4 2

  • Bardzo rzeczowy artykuł. Jak nie na regionalnym portalu ;) Aczkolwiek badanie vo2max z częstotliwością taką, jaka faktycznie jest zalecana, to tylko dla sportowców. trenujących sportowców (ilu ich tutaj na portalu..?) Bo dla całej reszty robienie badania vo2 max to chyba tylko dla świstka i pochwalenia się/porównania z kolegami, a nie do rzeczywistego monitorowania Treningów przez duże "te" - takowe nie są raczej domeną amatorów (choć im się wydaje, że "trenują").

    • 5 2

  • (6)

    Dla amatorów wszystkie te parametry można uzyskać używając zegarka sportowego np Garmin , Polar, Suunto. Nie mylić z AppleWatchami czy innymi Samsungami które tak naprawdę nic nie mierzą, tylko ładnie wyglądają

    • 5 7

    • Ale w dużym przybliżeniu. Np. mój Garmin pokazuje pułap 55, a w rzeczywistości w badaniu wyszło mi 46 (2)

      • 1 0

      • (1)

        I oto chodzi, w przybliżeniu. Jak ktoś ma taki kaprys to niech robi okresowo badania wydolnościowe ale do amatorskiego sportu dane z zegarka wystarczą

        • 2 1

        • Różnica w powyższym pomiarze to 20% więc z zegarka dane są niewiarygodne.

          • 1 2

    • przestań bredzić, bo ktoś uwierzy. Te zegarki mierzą z dużym błędem. Bardzo dużym (2)

      Tak samo jak waga typu Tanita mierzy człowieka. Też na mniej/więcej

      • 2 2

      • (1)

        Tylko po co CI dokładne pomiary, Przy bieganiu po pracy w parku

        • 1 1

        • to po ci w ogóle pomiary tej jakości?

          Skoro to ma mało wspólnego z rzeczywistością, to po co mierzyć? Błedny pomiar rodzi błędy w trenowaniu. A przez to niemożność osiągnięcia celu i frustracje, a w końcu zniechęcenie do treningów

          • 0 0

  • W 40% poprawy nie uwierzę. Generalnie w VO2max gdy 4 dychy pojawią się na karku niewiele można zrobić. (1)

    jeżeli w młodości nie trenowałeś intensywnie jakiegoś sportu, to nie płuc nie zbudujesz po 40. Możesz tuningować to co masz, ale 40% poprawy to mrzonki

    • 5 0

    • Po 40 zaczyna sie okres kurczenia kurczenia organów wiec nic nowego mozna pozyskac max20%

      A większość co najwyżej 10 % zyska. Dlatego tak ważne jest by dzieciaki od małego nieprzerwanie uprawiały sport.Niestety w Polsce mamy największy wskaźnik dzieci otyłych i bez zadnej kondycji bo to zasługa rodziców!!Kiedys 90% dzieci chodziło na piechotę do szkoły lub samodzielnie komunikacją.Obecnie jest odwrotnie są większości worzone starymi trującymi blachosmrodami nawet 500 metrów

      • 0 0

  • Można na skróty...

    EPO daje radę, jak pokazują zawodowi kolarze.

    • 3 4

  • Pytanie (4)

    Jest to bezpieczny sport dla osób z dyskopatia ledzwiowa?

    • 0 0

    • (1)

      Szachy

      • 2 0

      • ...ale na stojąco, bo pozycja siedząca (na krześle) nie jest dla człowieka naturalną...

        • 0 0

    • pływanie

      • 0 2

    • Ja jeżdżę rowerem od 7 lat i stawia mnie to na nogi:)

      Oczywiście ważne są równoległe ćwiczenia wzmacniające mięśnie i rozciąganie.

      • 2 0

  • Mam 62 Vo2 max.

    Ale mam też astmę i moja pojemność płuc jest mocno ograniczona. Co mi po doskonałej wydolności gdy pojemność płuc jest slabiutka.

    • 0 0

  • Takie badania kolarzy w Gdańsku wykonuje gabinet VeloLAB

    Sam mam Vo2max na poziomie 55. Testy najlepiej robić na swoim rowerze, który jest podłączony do specjalnego siłownika (trenarzera). Jest to wysiłek podobny do pokonania jednego podjazdu, który z czasem robi się coraz bardziej stromy. Jedziemy tak długo aż się "padnie" do odmowy. Maska na twarzy zbiera info o każdym oddechu, objętości oddechowej i stężeniu tlenu i CO2.
    Fajna sprawa, dobry artykuł.

    • 2 1

  • Bernal nie wystarczy.

    Oprócz wydolności Bernala trzeba mieć kupę szczęścia i być wykreowanym na lidera teamu złożonego z wybitnych kolarzy światowej czołówki, praktycznie pozbawionych ambicji wygrywania i bezkrytycznie wykonujących polecenia dyrektora sportowego. Nie narzekam, po prostu takie są realia, a większość z triumfatorów wielkich tourów nie błyszczy na mistrzostwach kontynentu, świata czy olimpiadzie - czyli wszędzie tam, gdzie jadą bez teamu. Często zresztą w ogóle nie startują w takich imprezach.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.