Cicho w sieci?
Na czym polega cisza przedwyborcza? Od północy z piątku na sobotę do zakończenia głosowania zakazane jest podawanie do opinii publicznej wyników przedwyborczych sondaży dotyczących przewidywanych zachowań wyborczych i wyniku wyborów. Ponadto od tego czasu zakazane są wszelkie formy agitacji wyborczej. Nie można zwoływać zgromadzeń, organizować pochodów i manifestacji, wygłaszać przemówień, rozdawać ulotek, wywieszać plakatów.
W piątek kończy się także nadawanie płatnych i bezpłatnych audycji oraz reklam wyborczych w radiu i telewizji. Pod groźbą kary nikt nie ma prawa nakłaniać nas do głosowania na siebie w okresie tych kilkudziesięciu godzin. Mamy więc po okresie wzmożonych reklam i ulotek wciskanych nam na każdym kroku możliwość odetchnięcia. W końcu w sobotnim wydaniu gazety nie będzie z każdej strony uśmiechać się do nas twarz kandydata.
A co z Internetem? Tej sprawy do końca jeszcze nikt nie określił. Czy kandydaci powinni zablokować dostęp do swoich stron? Czy strony jak plakaty - zrobione wcześniej mają prawo "wisieć" w sieci? Czy baner wykupiony na portalu ma prawa plakatu przyklejonego wcześniej na słupie, czy jest reklamą aktywną jak rozdana ulotka w przejściu podziemnym, czy reklama w gazecie wydanej w sobotę?