Fakty i opinie

Czerwony kadłub znika ze stoczni. Zwodowano "Syn Antaresa"

Kilkaset osób przyszło obejrzeć na żywo wodowanie statku "Syn Antares".

Jego masywny, czerwony kadłub doskonale widać od ulicy Jana z Kolna oraz z kolejki SKM. Dla wielu stał się symbolem stoczni. Statek "Syn Antares", który od czterech lat stał na pochylni B3 w Stoczni Gdańsk, o godzinie 12 został zwodowany.



Czy będzie ci brak widoku "Syn Antaresa"?

tak, statek już wrósł w stoczniowy krajobraz 39%
ciekawie wygląda, ale jest mniej ważny niż stoczniowe dźwigi 25%
nie, czy jest, czy go nie będzie, nie robi mi dużej różnicy 22%
nie, nawet nie wiedziałe(a)m, że tam stoi 14%
zakończona Łącznie głosów: 818
Aktualizacja: wodowanie odbyło się bez problemów. Pomimo niesprzyjającej pogody frekwencja dopisała. Na uroczystość przyszło ok. 500 osób, w tym kilka wycieczek szkolnych. Maluchy czekały na falę, jaka zwykle powstaje, gdy statek dotknie tafli wody. Wodowanie jest świętem dla każdego stoczniowca, dlatego pracę przerwali robotnicy budujący prom, który powstaje na pochylni obok. Ten prom ma być zwodowany pod koniec stycznia przyszłego roku. Będzie więc kolejna okazja do obejrzenia wodowania. Operację wodowania obserwował także tłum stoczniowców stojących na promie zwodowanym w ostatnią sobotę w Remontowa Shipbuilding. Na filmową relację z tego wydarzenia zapraszamy na godz. 15.

***


Uroczystość wodowania rozpocznie się o godzinie 12. Na teren stoczni będzie można wejść (ruch pieszy) tradycyjnie bramą nr 3, na wysokości przystanku SKM-Gdańsk Stocznia zobacz na mapie Gdańska na 30 minut przed uroczystością. Jednak statek zsuwający się do wody będzie można zobaczyć bez wchodzenia na teren stoczni. Po zburzeniu stoczniowego muru widać go doskonale od ulicy Jana z Kolna oraz z peronu kolejki SKM zobacz na mapie Gdańska .

Tych, którzy nie znajdą czasu, aby uczestniczyć w tej uroczystości, już teraz zapraszamy na relację video z tego wydarzenia w serwisie trojmiasto.tv. Film zamieścimy o godz. 15.

"Syn Antares" tkwił na stoczniowej pochylni od 2008 roku, a w sądach toczył się spór o majątek po jego niedoszłym, upadłym armatorze. We wrześniu tego roku sprawa dobiegła szczęśliwie do końca i wznowiono prace na statku. Zaczęto od przeglądu technicznego.

- Statek był ukończony prawie w stu procentach, a stał przez kilka lat. Trzeba było sprawdzić wszystkie urządzenia: agregaty, wały - mówi Aldona Dybuk, rzecznik Stoczni Gdańsk.

Statek ma 123 m długości i 19 m szerokości. W październiku dotarł do stoczni ogromny silnik dla "Syn Antaresa". Ważącą 42 tony jednostkę napędową, czyli czterosuwowy, 9-cylindrowy silnik wysokoprężny wyprodukowała firma Wartsila z francuskiej Miluzy. Trzeba było jeszcze pomalować nadbudówkę oraz ładownię. Po wodowaniu wstawione zostaną do ładowni gazowca dwa zbiorniki, z których każdy waży ok. 500 ton, a potem przyjdzie czas na próby morskie.

Budowę jednostki rozpoczęto w 2008 roku. Statek zamówiła włoska stocznia Cantiere Navale di Pesaro, ale armatorem miała być inna włoska firma - Synergas, która miała tę jednostkę czarterować. "Syn Antares" powinien być gotowy pod koniec 2009 roku. Niestety, światowy kryzys dał się we znaki Cantiere Navale di Pesar, która upadła. Od tamtej pory "Syn Antares" stał na pochylni, Stocznia Gdańsk zawiesiła na nim prace, ale starała się utrzymać jednostkę w jak najlepszym stanie licząc na to, że strony konfliktu, czyli CNP, wierzyciele i banki dogadają się.

- Starania o wznowienie budowy gazowca trwały kilka lat - mówi Mateusz Filipp, dyrektor handlowy Stoczni Gdańsk, który od początku był zaangażowany w budowę jednostki. - Statek był własnością naszego klienta, który zbankrutował. Odzyskanie tytułu prawnego do jednostki przez Synergas było bardzo skomplikowane, ale udało się. Kontrakt z tą firmą podpisaliśmy we wrześniu.

To właściwie nie firma, tylko konsorcjum kontrolowane przez Marco Polo Seatrade B.V. (Seaarland Shipping Management) i Cafiero Mattioli Group, które posiada flotę gazowców. Na razie jest ich 12, ale flota ma być rozbudowana. Docelowo ma składać się z 17 statków, w tym 13 etylenowców i czterech gazowców LPG. Wszystkie statki konsorcjum noszą nazwy gwiazd. Teraz do tego gwiazdozbioru, składającego się m.in. z "Syn Mizara", "Syn Alcora" i "Syn Zube", dołączy także "Syn Antares".

Statek będzie mógł przewozić etylen i skroplone gazy ropopochodne (LPG), głównie propylen, propan, butan, butyleny, a także amoniak i monomer chlorku winylu. Wyposażony będzie w dwa samonośne, cylindryczne zbiorniki izolowane termicznie. Projekt statku powstał we współpracy włoskiego biura projektowo-konsultingowego Marine Engineering Services Srl i CNP.

Dla Stoczni Gdańsk przeciągająca się obecność statku nie była specjalnym problemem, ponieważ stał on na pochylni B3 - tej samej, której, zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej, nie można używać do budowy statków.

Po czterech latach statek zniknie wreszcie ze stoczni. Stocznia jest zadowolona, bo za swoją pracę dostała wszystkie pieniądze. Zawiedzeni mogą być jedynie ci mieszkańcy Trójmiasta, którzy przywykli do widoku czerwonego kadłuba, witającego ich przy wjeździe do Gdańska.

Film archiwalny

Wodowanie promu Stavangerfjord.



Film archiwalny

Wodowanie statku "Sable"

Opinie (83) 8 zablokowanych

  • i będzie pływał po morzach i oceanach (4)

    • 42 4

    • zatonie jak batlic ejs

      • 0 9

    • "Ryszard Ochódzki"

      • 6 0

    • Do końca świata i jeden dzień dłużej, czyli do soboty

      • 5 0

    • No właśnie?

      Po co go wodowali jak był taki fajny? Na lądzie czuł się zapewne bezpieczniej :)

      • 2 0

  • (5)

    "Statek zamówiła włoska stocznia" - czy to była transakcja normalna? To trochę tak, jakby węgiel kamienny kupiła kopalnia węgla kamiennego.

    A tak przy okazji - Polska nie potrzebuje takiego gazowca? Póki port w Świnoujściu niegotowy mógłby taki statek nająć się i wozić ten gaz włochom.

    • 8 43

    • (2)

      Widzę ze znawca tematu sie odezwał. Port w Swinoujsciu to LNG a ten statek to mały LPG. Nie wiem czy Polska potrzebuje taki statek ale do gazu ziemnego to juz napewno nie. Czy to normalne ze stocznia zamawia statek u innej stoczni. Tak, często sie to zdarza. Przykład? Polskie stocznia robią kałuży na zamówienie stoczni norweskich.

      • 14 2

      • (1)

        no właśnie, nasze stocznie robią najgorszą robotę i dostają małe pieniądze, bo najwięcej kasuje stocznia, która statek oddaje. Oni go ładnie wyposażą i zgarną kasę, a nasi tyrają jak zwykle...

        • 6 2

        • Zgarnia kasę ten co ma kontakty międzynarodowe, może wykazać się doświadczeniem, ma odpowiednie technologie

          A robol który tego nie ma - tyra. Nic nowego. Nie chcesz tyrać wyrób sobie kontakty, doświadczenie i zdobądź technologie.

          • 1 0

    • Pewnie w twoim komunistycznym świecie

      ten statek "przejęto by" jak lewacy nazywają kradzież z pochylni a zamawiającego rozstrzelano

      • 10 2

    • Czemu się dziwisz

      GERLACH sztućce zamawia w Chinach

      • 13 0

  • lenka (3)

    czemu na b3 nie mozna budowqac statkow wegłud UE ?

    • 15 11

    • bo trzeba chronić stocznie w Bremen i Rostocku (2)

      Gdańsk, Gdynia i Szczecin były za dużą konkurencją. W Unimożesz ratować zakłady VW, Audi, Opla, Fiata, Renault, Citroen, Peugeot i wiele innych, ale FSO nie można było. Możesz ratować stocznie hiszpańskie i portugalskie ale polskich nie wolno! Masz sadzić zdrową marchewkę dla Helmuta i doić dla niego krowy. Masz wydobywać miedź (proces cholernie niszczący środowisko) i jako kruszec go sprzedawać a Helmut Ci sprzeda 15 razy drożej kabel. itd...

      • 62 9

      • Wszystko pięknie opisujesz, tylko czemu

        przed 2004r płaca wynosiła 600 zł a bezrobocie ponad 20 %, o tym napisać to już nie wypada...

        • 4 5

      • Można, tylko że...

        platformie sie nie chce. Tusk woli udawac, ze jest przyjacielem niemiec i merkel. Ta ciota, nic nie robiąc, udaje tu u nas w kraju, ze ma dobre stosunki międzynarodowe. A widac po jego skuteczniosci: zaklady upadaja, doplaty dla rolnikow niskie, rybolóstwo wykończone, stocznie tez, wszystko wyprzedane, gazoport w swinoujsciu nie bedzie dzialal bo statkow nie bedzie mozna zbytnio obciazac bo po dnie baltyku lecie rura z gazem rosja-niemcy, wrak tupolewa niezwrócony, obcy kapital nas zalewa (sklepy) i zwija inters do siebie (przemusł-fiat), rodzimy przemysl wyprzedany lub rozkradany (ogromny podatek dla KGHM), resztki chca sprzedac przyjaciołom rosjanom uwaga! "w celu zwiekszenia niezaleznosci energetycznej kraju" (slowa D. Tuska) - (lotos), nowe ustawy doprowadzajace do rozpadu poczte polska i pzrejecie uslug przez pocztę niemiecka, upadek kolei...etc. I tak to już jest. Ale naważniejsze, by dobrze sie prezentować w tv i by kaczyński do wladzy nie doszedł. Reszta nie ma znaczenia, podobnie jak interes polski i polaków.

        • 2 1

  • Szkoda że znika (2)

    Robił wrażenie. Nawet na irlandczykach jadących na mecz.Tak samo na warszawiakach a szczególnie na hanysach.

    • 65 2

    • Co za niespodzianka

      Myślałem że to jest zabytek i zostanie tam już na zawsze , a tu proszę........
      Szkoda troche, ładny był ;P

      • 10 0

    • szkoda, rzeczywiście ładnie wyglądał...

      • 3 0

  • Błąd w artykule :] (3)

    Silnik dwusuwowy, nie czterosuwowy, to nie żadna motorówka tylko pełnowymiarowy statek.

    • 26 6

    • (1)

      Niekoniecznie. Może to byc czterosuw srednioobrotowy.

      • 5 1

      • Może, ale nie jako silnik główny ;)
        Na Anteresie jest wrzucony 9cylindrowy flex, do tego są oczywiście 4suwowe agregaty prądotwórcze.

        • 3 0

    • a skąd wiesz, że dwusów

      statek jest tych gabarytów, że mu spokojnie 4500 kW starczy

      • 0 0

  • Ciekawe czy KE zabroniła budowy na jakiejść pochylni w rzeszy? (2)

    stał on na pochylni B3 - tej samej, którą zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej nie można używać do budowy statków

    • 35 4

    • nie.. (1)

      tak samo jak nie miała nic przeciwko ratowaniu stoczni w Hiszpanii. Ale to kwestia polityki a nie gospodarki. Żaden rząd po 89 roku (ani ten prawy, ani lewy, ani tymbardziej obecny) nie był zainteresowany dalszym trwaniem tych zakłądów pracy. Każdemu równo to wisiało. Tak gdzie państwo dba o obywatela udało się wywalvczyć pomoc i zreformować zakłądy pracy.

      • 21 0

      • Fakty

        No, nie do końca. Nie jestem pisowcem, ale to właśnie pisowski rząd sprywatyzował skutecznie Stocznię Gdańską, i tylko dlatego możemy oglądać takie wodowania. Co zrobiło PO ze Stocznią Gdynia wiemy dobrze, można tam oglądać spawanie płotu najwyżej.

        • 0 0

  • "..Dla Stoczni Gdańsk przeciągająca się obecność statku nie była specjalnym problemem, ponieważ stał on na pochylni B3 - tej (4)

    Ja bym na tej pochylni zwodował głupich urzędasów z Brukseli, razem z ich uległymi pachołkami z rządu

    • 52 11

    • Co tam psy płemieła? (1)

      Jeszcze nie zaczeliście ujadać?!

      • 4 18

      • lecz się

        • 11 4

    • Ty to pewnie jesteś taki kozak, że postawił byś się wszystkim tym "urzędasom".

      • 5 4

    • Kij ma dwa końce

      Z rządu i pis-u, którzy nic nie robią w tej Brukseli oprócz kasowania szmalu. A tyle Kurski, Cymanski obiecywali w kampanii wyborczej do UE. Pamiętam jak obiecywali zablokowanie budowy rurociągu Północnego.

      • 6 2

  • Włoska mafia....

    • 8 8

  • szkoda (1)

    miło było na niego patrzeć :)

    • 18 3

    • Dobrze i nie szkoda. Statek ma pływać, zarabiać a nie wyglądać, żeby sobie na niego popatrzeć ;]

      • 7 0

  • "stał on na pochylni B3 - tej samej, którą zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej nie można używać do budowy statków" (10)

    Rąbać u n i ę !
    unia chroni stocznie holenderskie, niemieckie. Polacy mają być producentem żywności i konsumentem innych dóbr wytworzonych na zachodzie. Jakakolwiek inna aktywność będzie tłamszona.

    • 79 5

    • dzięki niej jeździsz po nowych drogach, obwodnicach i autostradach (8)

      nie kąsaj ręki która karmi

      • 4 19

      • za to (6)

        stracił prace bo zamknęli pochylnie

        • 12 3

        • (5)

          I jakby był kumaty to znalazłby nową lub się przekwalifikował. Dróg i infrastruktury za unijne pieniądze nikt nam nie zabierze. Czaisz różnicę?

          • 2 7

          • a unia skąd ma pieniądze? (1)

            Daje nam ze wspólnego budżetu do którego MY WSZYSCY dopłacamy. To są więc nasze pieniądze które przechodzą przez brukselę, żeby się przykleiły do każdego trybika. Nadwyżka nad tym co wpłacamy do Unii a co od niej dostajemy nie wystarczyłaby na 10km autostrady.

            • 7 2

            • Unia ma pieniądze właśnie od tych Niemców i Holendrów, którzy płacą dużo więcej, niż otrzymują.

              • 2 2

          • (1)

            A Ty wiesz, że my płacimy składki dla uni za czlonkostwo? Czy może myślisz, że unia to taki św. Mikołaj dający kasę przez cały rok?

            • 7 0

            • No i co z tego, skoro otrzymujemy znacznie więcej niż wpłacamy?

              • 1 1

          • mógłby zostać urzędnikiem

            w unijnym urzędzie

            zamiast produkować w EU więcej tańszych statków, siedziałby na garnuszku społeczeństwa nie produkując żadnych dóbr, choć może również wywalczyłby jakieś wyprawki dla zwolnionych stoczniowców

            • 3 0

      • Dałeś się wkręcić tym wszystkim reklamom, że to dzięki unii?

        Przecież te całe dopłaty to zwykły wałek i woda na młyn dla całej tej machiny biurokratycznej. Takie działania prowadzą do totalnej degrengolady w gospodarce. Teraz nikomu "na stołku" nie chce się nawet pogłówkować jak zdobyć pieniądze, bo przecież "unia da". W rolnictwie poczyniono ogromne szkody, rozleniwiając rolników i ustawiając na siłę limity produkcji, co kompletnie rozregulowało naszą naturalną zdolność do samowyżywienia. Oczywiście natychmiast rosną koszty wszelkich usług ("to forsa z unii - trzeba ich wydoić"). Następna kwestia to potrzeba zatrudnienia kolejnych urzędników, wytworzenie tysięcy zbędnych dokumentów i wydłużanie procedur. W każdy projekt jest wliczony spory budżet na promocję unii (czyli pieniądze w błoto). A kto zgarnia forsę za naprawdę duże projekty? Polskie firmy? Jaaasne! No i na koniec - nie zapominajmy, że się do tego budżetu dokładamy.
        Stawiam tezę, że gdyby się przyłożyć do sprawy to wyszlibyśmy znacznie lepiej nie będąc w unii i nie korzystając z tych dopłat. Ta cała unia coraz bardziej przypomina ręcznie sterowaną gospodarkę socjalistyczną.

        • 9 0

    • Tuska do wora,

      a wór do jeziora!

      • 3 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.