Fakty i opinie

Czytelniczka: Głos w obronie chwastów

artykuł czytelnika
Najnowszy artukuł na ten temat

Łąka kwietna założona przy Muzeum II Wojny Światowej

Chwasty są częścią przyrody i stanowią jej bardzo ważny element. Takie rośliny jak chaber bławatek, mak polny, różne gatunki ostów, wyka i wiele, wiele innych są dla bytności wielu stworzeń konieczne czy wprost niezbędne.
Chwasty są częścią przyrody i stanowią jej bardzo ważny element. Takie rośliny jak chaber bławatek, mak polny, różne gatunki ostów, wyka i wiele, wiele innych są dla bytności wielu stworzeń konieczne czy wprost niezbędne. fot. Joanna Roczyńska

Artykuł naszej czytelniczki, pani Joanny Roczyńskiej, powstał jako refleksja do trwającej w portalu dyskusji na temat zmniejszenia intensywności koszenia miejskich trawników. Głosy w dyskusji są tradycyjnie podzielona. Spróbujmy znaleźć złoty środek.



Parki i skwery w Trójmieście


W obronie "chwastów"



Chwast. W potocznym rozumieniu tego słowa jest to roślina niechciana, która pojawia się mimo że jej nie wysiewaliśmy, a jej obecność jest z naszego punktu widzenia niewygoda, a na pewno nieproszona. Dla rolnika czy leśnika, który zawodowo operuje tym słowem, a jego rozumienie jest dalece bardziej precyzyjne i fachowe, będzie to roślina niepożądana, której obecność jest niewskazana ze względu na uprawy, które w danym miejscu zostały zaplanowane. Słowo to będzie przez te grupy zawodowe używane tylko w kontekście konkretnych gatunków roślin, rosnących w określonych miejscach.

Chciałabym odwołać się jednak właśnie do potocznego rozumienia tego słowa i stać się adwokatem tychże roślin. W pełni zrozumiała jest niechęć rolników do chwastów, zmniejszają plon, a czasem wręcz go uniemożliwiają. Myślę jednak, że ta część z nas, która rolnikami nie jest, mogłaby to nastawienie zweryfikować, a może nawet zmienić.

Chwasty są częścią przyrody i stanowią jej bardzo ważny element. Takie rośliny jak chaber bławatek, mak polny, różne gatunki ostów, wyka i wiele, wiele innych są dla bytności wielu stworzeń konieczne czy wprost niezbędne. Wiele spośród tych roślin zapewnia pokarm pszczołom, dostarczając im nektar i pyłek. Bez nich, liczebność i różnorodność pszczół będzie się zmniejszać, prowadząc czasem do zaniknięcia ich obecności na danym terenie. To właśnie te rośliny zapewnią ciągłość w dostarczaniu pokarmu tak lubianym przez nas pszczołom, motylom czy trzmielom. Zaś po przekwitnięciu będą dostarczać pokarm w postaci nasion wielu gatunkom ptaków, takim jak szczygły, wróble, mazurki, dzwońce, makolągwy i wielu innym.

Łąki kwietne tak, ale nie chaszczowiska



Dlatego warto rozważyć, czy w naszych ogrodach, działkach nie dać szansy zakwitnąć, a później przekwitnąć takim roślinom, aby móc się cieszyć obecnością owadów i ptaków. Warto też zmienić swój stosunek do nieużytków, ugorów, miejsc ruderalnych i spojrzeć na nie z szacunkiem i podziwem jako miejsca, gdzie takie rośliny rosną, a gdzie dzikiej przyrody ptaków, owadów dzięki tym roślinom będzie najwięcej i będą cieszyć nas swoją obecnością.

Trawnik nieskoszony ma wilgotność wyższą o 25 proc., a temperatura była niższa nawet o 11 stopni. Mniej betonu i kostki brukowej, więcej bujnych, rzadziej koszonych trawników, to propozycja remedium na suszę i wysoką temperaturę w miastach.
Trawnik nieskoszony ma wilgotność wyższą o 25 proc., a temperatura była niższa nawet o 11 stopni. Mniej betonu i kostki brukowej, więcej bujnych, rzadziej koszonych trawników, to propozycja remedium na suszę i wysoką temperaturę w miastach. fot. Joanna Roczyńska

"Chwasty" a trawniki miejskie



Większość tzw. chwastów, często mylonych po prostu z roślinami naturalnie występującymi na łąkach, jest bardzo pożytecznych przyrodniczo, a w mieście mają jedyną szansę rosnąć na miejskich trawnikach, parkach i ogrodach. Dla wielu jednak ludzi przestrzeń estetyczna to jedynie taka, która jest czysta, uporządkowana i kojarzona wyłącznie z roślinami ozdobnymi, a często obcymi naszemu ekosystemowi.

Gdy w mieście napotykamy nieskoszony trawnik, kojarzy się on z brakiem porządku i postrzegamy to jako bałagan w przestrzeni publicznej oraz zaniedbanie władz. W dzisiejszych, jakże trudnych przyrodniczo czasach, warto nieco zmienić swoje myślenie i spróbować wypracować kompromis.

Chwast czy roślina pożyteczna?


Dlaczego warto dać odpocząć miejskim i domowym kosiarkom? Wynika to z dynamicznie zmieniającego się przyrodniczo świata. Niestety, zmiany klimatyczne są faktem. O jakich zmianach tutaj mowa? Zmniejszająca się bioróżnorodność, czyli kurcząca się liczba gatunków zwierząt i roślin. Zmieniająca się cykliczność opadów, czego skutkiem są coraz częstsze susze. Odnotowywane wciąż rekordowe temperatury dla różnych rejonów świata to również znak zmieniającego się klimatu. Cóż ma do tego miejski trawnik i rośliny, którym damy szansę tam zakwitnąć?

Łąki kwietne do poprawki. Gdańsk wyciągnie wnioski



Badania wskazują, że nawet zmniejszenie (nie wyeliminowanie) ilości koszeń sprawia, że wzrasta różnorodność roślinności. Zwiększa się już wspomniana bioróżnorodność gatunkowa roślin, a efektem jest zwiększenie się ilości różnorodnych gatunków owadów odwiedzających te tereny. Wraz z owadami pojawia się więcej gatunków ptaków. Jednym słowem: przyroda zyskuje i znów budzi się do życia.

Wykoszony na kilka centymetrów trawnik jest jak martwa natura, może ładny, ale na pewno martwy ze względu na brak stworzeń, które mogłyby tam występować, gdyby choćby koniczyna czy mniszek miały szansę tam wyrosnąć.

Kolejny zarzut, oprócz estetycznego, jaki jest podnoszony przez osoby niechętne bujnym trawnikom, to kwestia kleszczy i alergenów. Pozwolę sobie tutaj zacytować artykuł, który fachowo podjął się analizy tego tematu:

- Rzadko koszone trawniki, oprócz wrażenia 'bałaganu', budzą czasem obawy o to, że będą wylęgarnią kleszczy, szkodników i alergenów. Słuszność takich obaw jest dyskusyjna. Metaanaliza badań trawników o różnym reżimie koszenia w USA wykazała, że intensywne koszenie może zwiększyć (!) prawdopodobieństwo pojawienia się owadów uważanych za szkodniki i roślin alergizujących. Obecność alergenów w środowisku jest nieunikniona, a im bardziej sterylne stają się warunki w naszym otoczeniu, tym bardziej będziemy na alergie narażeni. Należy pamiętać, że ważnymi czynnikami zwiększającymi ryzyko wystąpienia alergii są zmiany klimatyczne i stres, który z kolei skutecznie redukowany jest przez zieleń. Kleszcze i choroby przez nie przenoszone rzeczywiście są w ostatnim czasie coraz większym problemem - co ciekawe, prawdopodobnie za ten stan rzeczy po części odpowiadają właśnie zmiany klimatu. W ekstensywnie koszonym trawniku faktycznie możemy natknąć się na kleszcze, ale... częste koszenie wcale nie gwarantuje stuprocentowego zabezpieczenia przed nimi. Na trawniku nieskoszonym jest natomiast szansa na bardziej różnorodny układ organizmów i mechanizmy regulujące liczebność kleszczy - czytamy na stronie Nauka Dla Przyrody.

Balkon przyjazny owadom: jakie wybrać rośliny?



Inne badania wskazują też na fakt, iż pozbywanie się alergenów ze otoczenia wpływa na większą ilość osób uczulonych. Potwierdzają to badania wskazujące, że na wsiach jest o czterokrotnie mniej alergików niż w miastach (źródło).

Wiele spośród tych roślin zapewnia pokarm pszczołom, dostarczając im nektar i pyłek. Bez nich, liczebność i różnorodność pszczół będzie się zmniejszać, prowadząc czasem do zaniknięcia ich obecności na danym terenie. To właśnie te rośliny zapewnią ciągłość w dostarczaniu pokarmu tak lubianym przez nas pszczołom, motylom czy trzmielom.
Wiele spośród tych roślin zapewnia pokarm pszczołom, dostarczając im nektar i pyłek. Bez nich, liczebność i różnorodność pszczół będzie się zmniejszać, prowadząc czasem do zaniknięcia ich obecności na danym terenie. To właśnie te rośliny zapewnią ciągłość w dostarczaniu pokarmu tak lubianym przez nas pszczołom, motylom czy trzmielom. fot. Joanna Roczyńska
W wielu miastach cierpimy w okresie letnim na gorąco, temperatury coraz częściej są trudne do zniesienia. Czy bujniejsza zieleń ma faktyczny wpływ na utrzymanie większej wilgotności i obniżenie temperatury? W tym zakresie badań jest jeszcze niewiele, ale pierwsze skromne badania pojawiają się również w tej kwestii. I tak badanie trawnika skoszonego i trawnika nieskoszonego dały następujące wyniki: trawnik nieskoszony miał wilgotność wyższą o 25 proc., a temperatura była niższa nawet o 11 stopni. Mniej betonu i kostki brukowej, więcej bujnych, rzadziej koszonych trawników, to propozycja remedium na suszę i wysoką temperaturę w miastach.

Różne standardy utrzymania zieleni. Soczyście zielone trawniki czy łąki kwietne?



Ale gdzie ten kompromis? Kompromis wypracować wydaje się bardzo łatwo. Pamiętając, że priorytetem jest bezpieczeństwo pieszych i kierowców, np. kosić tylko pasy wzdłuż chodników zapewniając wygodę pieszym. Kosić część trawnika i tę właśnie część pozostawić dla celów wypoczynkowych i rekreacyjnych. Kosić trawnik naprzemiennie, zawsze pozostawiając część nieskoszoną. Koszenie od razu całego fragmentu sprawia, że trawnik w jeden dzień staje się jałową pustynią, gdzie żaden owad nie przetrwa i żaden ptak nie zajrzy.

To jakbyśmy my byli przyzwyczajeni do sklepów z żywnością w naszej okolicy, ale nagle z dnia na dzień dostęp do tej żywności został zlikwidowany. W podobnej sytuacji są owady, którym nagle na dużym obszarze zlikwidowana źródło pokarmu. Jednak chcę zaznaczyć, że ważne jest ograniczenie koszenia trawników, a nie całkowite zaniechanie tej czynności i wyhodowanie nieprzebytych chaszczowisk.

Tęsknimy za wróblami, lubimy buczenie pracowitych i pożytecznych owadów przy pracy, dajmy im szansę żyć w mieście, dzięki tak niewielkim zabiegom, jak rzadsze koszenie trawnika miejskiego czy osiedlowego, a może też nawet naszego przydomowego. Warto w spółdzielniach miejskich upomnieć się o zmianę sposobu gospodarowania terenem i obudzić w sobie wrażliwość na piękno świata przyrody, którego możemy doświadczać nawet w mieście.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (310) 10 zablokowanych

  • (11)

    Niechaj rosną,mi to nie przeszkadza.

    • 307 63

    • (3)

      Będą rosły jeśli będą przycinane - w przeciwnym wypadku to co wyrośnie w maju i czerwcu uschnie w sierpniu i wrześniu i zapomnij jak wygląda trawa !!!

      • 16 14

      • Koło wuja mi to wisi

        • 6 11

      • Niech sobie rośnie cokolwiek. Po skoszeniu trawnika czy też pszenżyta zostaje goła ziemia i widok psiego g...

        • 20 6

      • Usychanie to normalna faza cyklu. A estetyka zależy wpierw od całokształtu obrazu. Szpecą jednak głównie kakafonie pseudourbanistyki jak nadmiar elementów infrastruktury która nie do końca przemyślana szybko jest niszczona np. przez dzikie parkowanie, indywidualne zaniedbanie lub przeładowanie różnorakimi budulcami, nieprzestrzeganie np. przepisow ochrony fauny i flory, w tym np.okresów lęgowych ptactwa, no i przez zwykły wandalizm.
        W duchu dzisiejszej publicznej świadomości - dla dobra dzikich łąk - główną zasadą poczynań powinna być wstrzemięźliwość, uwaga na otoczenie; całokształt, konsultacja oraz wymogi stawiane wobec deweloperów, budowlańców i pianistów.

        • 2 2

    • (1)

      Ja jestem za nie przycinaniem trawników, bardzo fajnie wyglądała trawa do pasa u mnie na osiedlu . Przypominało to lata 90, najlepsze z moich wspomnień, teraz wszystko robione na kwadratowo i sprasowane z glebą.

      • 25 3

      • Też miałam wspomnienia :)

        Patrzyłam na te trawniki i dokładnie o tym sobie pomyślałam - jakie to było super w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, gdy trawa rosła bez przeszkód. Super się wtedy bawiło. Na marginesie, wszystkie dzieciaki w naszej podstawówce robiły wtedy zielniki, uczyliśmy się roślin, a teraz nie za bardzo byłoby jak.

        • 15 4

    • cywilizowany nowoczesny swiat odchodzi od betonow a stawia na nature im wiecej zieleni tym zdrowiej (2)

      • 9 2

      • "im wiecej zieleni tym zdrowiej " ?

        To dlaczego deweloperzy niszczą parki, lasy ? Tak dla zdrowia? Niszczą całe hektary, a upiększają mini skwerkami

        • 8 1

      • Ale gorzej dla samopoczucia

        Przynajmniej w moim przypadku

        • 0 1

    • Artykuł na zamówienie ???

      Gdzie takie łąki ??? Chyba tylko na zdjęciach

      • 8 2

    • Oki niech będzie tylko burasy z urzędu

      Nie widzą że te chwasty tak się rozrosły , uniemożliwiając przejście chodnikiem patrz przykład przeróbka Kryniczna koło apteki ... Trzy kafle na szerokości a chwasty tak się rozrosły że pół kafla Zostaje na pieszego... Ja przy wyborach podziękuję tej ekipie Brudasów

      • 7 3

  • Łąka vs. Chwasty (21)

    Co innego zaniedbany trawnik, a co innego specjalnie dobrana roślinność łąkowa. Poprzez nie koszenie trawników, nie uzyskamy ładnej łąki.

    • 289 128

    • (12)

      uzyskamy łąki kwietne, ale to musi trochę potrwać. Nie oczekujcie że po latach barbarzyńskiego usuwania wszelkiej roślinności z każdego skrawka trawnika nagle pojawi się tam ogromna różnorodność gatunków. Oczywiście dosianie nasion odpowiednich gatunków by pomogła. Ale czasem wystarczy nie przeszkadzać.

      • 38 12

      • raczej suche badylowisko (2)

        ładne naturalne zielone łąki są na terenach podmokłych - normalnie łąka będzie ładna , zielona i kwietna przez kilka kilka tygodni (chyba że wpuścisz krowy kozy czy owce które zjedzą nadmiar roślin) - potem to co kwitło schnie i zaczynamy mieć po prostu chaszcze zamiast łąki

        żeby łąka była kwietna trzeba się nią zajmować a nie stwierdzić że nie kosimy i mamy nadzieje że wszystko się samo zrobi

        • 19 19

        • Nie widzialem na swiecie laki w miescie (1)

          W mieście tak jak w domu trzeba dbac. ZDIZ ma.kupe kasy na dbanie o tereny zielone. W Gdańsku wola siedzieć w biurze i brać kasę za nic. Miasto ma to do siebie że zapewnia ludziom parki by odpoczeli od swoich blokowisk. Park musi być zielony, ze skoszona trawa, zadbanym chodnikiem, ogrodzeniem, infrastruktura.

          • 8 13

          • Brak łąk w mieście, to dokładnie jeden z powodów wyginięciem wielu ptaków na całym świecie, o czym obecnie wiele się mówi właśnie na całym świecie, o czym wiedzą ludzie jak ja którzy od dzieciństwa zajmują się fauną i florą.

            • 11 4

      • Rozwój gatunków inwazyjnych (3)

        Na moim osiedlu w miejscach niekoszonych (tj. koszonych tylko w sierpniu) niestety nie widzę przekształcania trawników w kwietne łąki. Z roku na rok coraz lepiej radzą sobie tam obce nawłocie. Może nawet i są dobre dla owadów, ale co z bioróżnorodnością?

        • 5 1

        • przy nawet jednym koszeniu w roku, zwłaszcza w sierpniu , nawloć znika (2)

          nawłoć dominuje wyłącznie nieużytki

          • 2 3

          • Niestety, nawłoć na moim osiedlu (1)

            nie zgadza się z tą opinią. Z roku na rok jej więcej.

            • 2 0

            • to o nawłociach śpiewał Klasyk
              "mimozami jesień się zaczyna"

              to już są rośliny rodzime! i są takie piękne!

              za wcześnie. cóż o za suchy gorący rok, jak 1939!!

              • 0 2

      • są gotowe mieszanki nasion, żeby uzyskać efekt łąki z kwiatów ( pierwsze kwiaty chyba po 40 dniach ? ). Sam zasadziłem z dwa opakowania jedno starcza na 10m2 i efekt jest trzeba przyznać super ( miły dla oka gdy łąka kwiatów rośnie w ogrodzie, a dla przyrody to nie wspominam ile pszczół i innych owadów przylatuje )

        • 4 0

      • skąd tylu ignorantów? (3)

        nie masz zielonego pojęcia o biologii o wypieraniu wzajemnym różnych gatunków. Myślisz że jak perz wejdzie to będzie się "posuwał" by bławatki mogły rosnąć ? Myślę że masz ogląd na przyrodę na podstawie pszczółki mai czy innego krecika.

        • 3 3

        • Mylisz ekologię z rolnictwem i kwietnikiem !

          • 0 1

        • (1)

          owszem, perz będzie się "posuwał"

          weź se otwórz swoj własny stary podręcznik biologii
          dla szkół podstawowych i wyszukaj lekcję o sukcesji biotopów

          to normalne, źe najpierw wkraczają rośliny pionierskie i ruderalne,
          a dopiero potem coraz bogatsze i różnorodne środowiska
          a dopiero po wielu latach, czasem po setkach lat
          powstaje klimaks, środowisko "ostateczne/docelowe"

          nie ma nadziei, że pozwolimy Naturze odtworzyć tu
          dębowo- grabowo-jesionowy bór nizinny
          ale kolorowa łąka to osiągalny cel nawet dla takich prymitywnych wandali jak my

          • 5 2

          • Niezły odjazd

            Tymczasem dyskusja dotyczy miejskich zieleńców tej ery

            • 1 0

    • A na łące naturalnej kto dobiera rośliny, mędrku? Chyba tylko Pan Bóg!... (3)

      • 10 5

      • To jest trawnik

        Trawnik, to nie naturalna łąka! Mędrku!!

        • 5 14

      • chyba nie widziałeś naturalnej łaki - naturalna łąka to ponad metrowe chaszczowisko (1)

        jak chcesz mieć kwiaty i zieloną trawkę to trzeba stare uschnięte rośliny usuwać co miesiąc - najłatwiej wpuścić kozy czy krowy... albo skosić

        • 2 0

        • Wystarczy tylko nie kosić do ziemii.

          Serio, jak koszą to prawie do ziemii. Wystarczy aby troszkę wyżej zostawić i też będzie ok

          • 2 0

    • Prawda. Ale nawet to chaszczowisko mozna skosic tak byl zostalo go wiecej niz suche patyki majace 5 cm wysokosci

      • 4 1

    • Ten podział jest tylko w twojej głowie. Przez niekoszenie otrzymamy łąkę.

      • 3 2

    • "specjalnie dobrana roślinność łąkowa"

      chyba skrzaty i rusałki dobierają tą roślinność czy może minister środowiska

      • 0 2

    • Chyba w momencie, kiedy stosujemy metodę niekoszenia trawników jako metodę walki z klęska suszy to nie ma znaczenia estetyczny aspekt roślinności co?

      • 0 0

  • nie koszone " trawniki" to nie żadne łąki tylko brudne zachwaszczone kawałki zieleni pełne papierów, zwierzęcych odchodów (14)

    puszek, itp. brudów

    • 259 145

    • łąka to brzmi dumnie a to zwykłe pełne chwastów i wszelkiego rodzaju śmieci nieskoszone trawniki

      na upartego można się każdym brudem zachwycać a prawda jest jedna Miasto oszczędza na wszystkim i na dodatek przekonuje jakie to piękne i ekologiczne !!!!

      • 37 24

    • syf po prostu

      • 12 10

    • A co wspólnego ma ograniczenie koszenia z zaśmieceniem? Nie zaśmiecaj to będzie czysto.

      • 22 3

    • tylko, że te brudy nie wyrosły same

      pomyśl skąd się wzięły...hmm?

      • 15 2

    • Jak na górze w rządzie tak i na dole u plebsu

      • 2 4

    • Nieprawda!!! Piękne były w tym roku niekoszone trawniki w Bydgoszczy!!!

      • 9 3

    • samo się nie syfi, ludzie sr*cie psami, rzucacie puszki, opakowania itp a potem zdziwko, że jest syf....

      • 7 0

    • Nie widzę związku

      Lekkie farmazony piszesz. Osobnicy nie sprzątający po swoich pupilach, czy też rzucający puszki i inne śmieci. Mają gdzieś czy jest skoszone czy też nie. Z dzieciństwa pamiętam chabry i inne piękne rośliny na trawniku. W tym roku miałem okazję pokazać dzieciom jak wygląda oset. Taki wysoki na dobre 1.5m. Ich reakcja to zachwyt.

      • 10 2

    • Bo trzeba wysłać ludzi, którzy będą to sprzątać. To żadna fizyka jądrowa.

      • 9 1

    • Akurat zwierzęce odchody to naturalny element, użyźniający w dodatku glebę, co innego śmieci wytworzone przez człowieka, to jest największy syf dla przyrody.

      • 4 4

    • chyba u ciebie w menelowni (1)

      u mnie trawniki dzięki temu że nie koszone są piękne i pachnące niczym prawdziwa łąka i nie wyglądają jak zielony plastikowy dywanik

      • 1 3

      • Jeśli podczas suszy masz piękne, bujne i soczyste trawniki, to znaczy że zarządca terenu zużył masę wody na ich regenerację. No gratuluje, widocznie macie dość pieniędzy lub brak pilniejszych wydatków. Ale jakoś nie widzę by miasto, nawet jeśli przestanie wydawać kasę na pozłacane riksze i niezasłużone nagrody, miało środki na nadrobienie miesięcznych zaległości w deszczu

        • 0 0

    • Papiery i niesprzątane odchody to chyba nie jest kwestia koszenia. Na odchody dzikich zwierząt nic nie poradzimy, a ogólnie to poraz kolejny zaznaczę, że mamy klęskę suszy i nie kosimy żeby ochronić ziemię przed całkowitym wyschnięciem

      • 0 0

    • Zwierzęcych odchodów nie wytwarzają rośliny, ale niechlujni ludzie!

      • 0 0

  • Nareszcie głos rozsądku! (13)

    Dziękuję Pani za ten artykuł. Oby władze Miast wzięły sobie do serca Pani słowa.

    • 279 118

    • Ja również dziękuję. Rozsądny, wyważony tekst. Bardzo bym chciała, żeby ludzie go przeczytali w skupieniu i nie komentowali tylko po przeczytaniu tytułu, powtarzając te same frazesy, co pod każdym artykułem o niekoszeniu.

      • 19 10

    • ja nie dziękuję (4)

      gdzie są w Gdańsku takie piękne trawniki jak na fotkach ?
      proszę wskazać chociaż jedno miejsce...

      • 16 9

      • Morena na przykład (2)

        Tam takie choćby widziałam. Choć ostatnio większość skosili, ale było sporo takich miejsc przez długie tygodnie.
        Siedlce mają też piękne trawniki, dopóki ich nie koszą.

        • 8 7

        • Morena buhahahaha

          Strach wejść na te chwasty. Eksperyment nieudany koszt przerzucić na podatnika.

          • 10 6

        • ktoś gdzieś coś widział...

          bywam, niestety takich trawników jak na fotkach tam nie widziałem

          • 7 4

      • BUG

        Biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego

        • 2 0

    • O taki rozsądek chodzi ...... (1)

      Nie kosimy, nie szczepimy się, taka nowa świecka tradycja, ścigamy" teczowych".

      • 5 10

      • Tak ! Tak ! Tak !

        • 0 1

    • Wróble ostatnio z entuzjazmem żerują na perzu... (1)

      Jest to chwast, tylko o tej porze roku ma smakowite dla nich nasionka. Jeśli gdzieś teraz uwija się w nieco zaniedbanej, ale niskiej trawie stadko wróbli, przerzedzonych w miastach termomodernizacjami, pozatykaniem styropianami otworów na gniazda, to jest tam perz, podjadany przez nie przed nadchodzącymi chłodami. Mi kilka dni temu oraz miesiąc temu na 4-tym piętrze ! po otwarciu okna próbował sprintem wtargnąć do pokoju skorek, na szczęście solidna książka była w pobliżu, trafione na parapecie. Ale skąd skorki tak wysoko? Osiedle ocieplone, prawie znikły wróble i jerzyki. A o czym wielu nie wie, wróble mają zwyczaj karmić młode... owadami. I na osiedlu są (to jest były) małą policją wychwytującą robactwo. Nie ma wróbli, to skorki i inne nie wyłapane dla ich młodych.

      • 8 2

      • Mam nadzieję, że nie masz się za osobę o poglądach proekologicznych...

        Skorki są bardzo pożytecznym owadami. Ogrodnicy robią specjalne kryjówki dla nich. Bajki o szczypawkach w uszach są równie prawdziwe, jak o pożytku z nie koszenia trawników.

        • 2 0

    • Serio ?

      Artykuł chyba napisany przez redaktora , sezon ogórkowy ??

      • 2 5

    • Ogrodnik jest załamany... (1)

      takimi "kwietnia łąkami"... czy bardziej wyszukane nazwa "spontanicznymi łąkami".
      Niestety brak pielęgnacji, koszenia i zajmowania się terenami zielonymi nie spowoduje, że otoczą nas piękne, romantyczne łąki. Zgadzam się z definicja chwastu... uproszczę ją nawet! Chwast - każda niepożądana roślina w danej uprawie.
      Problem polega na tym, że kwietnia łąka nie bierze się z zaniedbania terenu, lecz z przemyślanej ingerencji w dany teren. Odpowiedni dobór mieszanki traw, mieszanki nasion kwiatów, podlewanie, nawożenie, odpowiednie zabiegi agrotechniczne dopiero dadzą efekt.
      Taką łąkę przynajmniej 2 razy w roku trzeba skosić! I to w odpowiednim momencie!
      Niestety typowe chwasty typu komosa, szczaw, osty, pokrzywy to rośliny silnie ekspansywne i nie zwalczane wypierają rośliny porządane np. miododajne... tak wskazane dla pszczołowatych.
      Dorabianie eko ideologii do zaniedbania terenu i głupiej pozornej oszczędności załamuje mnie i śmieszy.
      Obecnie tereny miejskie z tymi "fantastycznymi" łąkami to wylęgarnia wszelkiego rodzaju szkodników i co gorsza niekontrolowany wysiew chwastów. Miasto to nie chroniony rezerwat przyrody, tylko przestrzeń w której żyją ludzie.

      • 6 3

      • Brawo! Mam nadzieję, że osoby zarządzające Gdańskiem usłyszą głos profesjonalisty

        Bioróżnorodność nie musi oznaczać, że damy wolną rękę naturze. Bo ona bywa przewrotna i za kilka lat może się okazać, że poza rodzimymi "chwastami", o których napisał Ogrodnik, tereny naszych parków i zieleńców opanują napływowe, takie, jak nawłoć kanadyjska, niecierpek gruczołkowaty itp.

        • 2 1

  • Mi osobiście moi drodzy I kochani (3)

    tzw. Łąki czy zwał je jak kto chcę bardzo się podobają mimo że czasem wyglądają paskudnie i tak chciałbym żeby w przyszłych latach zostały... Oczywiście przy drogach, zakrętach itp. To ciąć ale jestem ZA..

    • 137 45

    • Wez koc i sie połóż na tej lace (2)

      Jw

      • 4 4

      • Jak chcesz łąkę do leżenia, to kup se działkę xD

        • 4 3

      • Ciekawe ile kleszczy przyjmie na siebie ?

        • 1 0

  • Tylko to nie są takie ładne kwiatki jak na zdjęciach (2)

    Tylko dwumetrowe chwasty. Pomysł całkiem słuszny, wykonanie - po gdańsku

    • 167 64

    • Z żalem o wykonanie to do matki natury uderzaj... Dzikiej roślinności nikt nie sieje :D

      • 5 2

    • Tylko że, Panie Januszu,

      ładne kwiatki, jak i brzydkie kwiatki oraz wszystkie nawet najwspanialsze rośliny kiedyś przekwitną i przestają być ,,ładnymi kwiatkami", taka jest kolej rzeczy, niestety. Na naturalnej łące też tak to wygląda- na wiosnę jest pięknie, a potem już niekoniecznie. Wiem co mówię- mam przed oknem naturalną łąkę , która niewiele się różni od tych w Gdańsku.

      • 1 0

  • (3)

    Lepszy taki misz masz niż wszystko pedantycznie przycięte jak w betonowym "apartamętowym" minimaliźmie. Burżuazja kredytowa niezadowolona. Wychowani na łąkach i polach a teraz miastowi :D

    • 168 53

    • Dobre :) (1)

      • 12 3

      • Szczególnie dobre to "aparta mętowe", bo to często ci krzykliwi to są takie męty, żadnejłąki bo mu dom rodzinny przypomina, którego tak się na siłę i na pokaz wstydzi.

        • 9 2

    • A ty za kogo się uważasz?

      • 3 5

  • . (2)

    Bardzo piękny i wzruszający artykuł

    • 114 40

    • a gdzie jakieś zdjęcia tych pięknych (rzekomo) Gdańskich trawników ?

      te fotki zostały wykonane nie wiadomo gdzie i nie wiadomo kiedy
      tak trudno było załączyć jakieś zdjęcia z Gdańska ?

      • 12 5

    • wzruszyłem się do łez !!!

      • 0 0

  • Odpowiedzialni za zieleń miejską powinni częściej wyjeżdżać na prawdziwą wieś, celem obserwacji. (2)

    • 123 13

    • 43a

      A

      • 0 3

    • Jeśli pieniądze za nie koszenie będą przeznaczone na szczytny cel, to jestem za.

      • 0 0

  • Może by tak prawdziwe zdjęcia niekoszonych trawników? (6)

    Zeby to były ładne trawniki bez koszenia to należało by obsadzić je mieszanką łąkową a nie mieszanką 10 kategorii byle jaka trawa zmieszana z chwastami paskudnymi i ekspansywnymi.

    • 163 39

    • (4)

      Może przykład nie miastowy, ale zaraz obok Gdańska - Borkowo. Wzdłuż ulicy Kasztanowej (przy stawie) rosła piękna łąka chabrów i maków. Aż ktoś w lipcu postanowił ją wyciąć do zera, dzięki czemu do dzisiaj w tym miejscu są tylko łyse placki suchej ziemi :)

      • 24 5

      • Bo o łąkę trzeba dbac (3)

        Właśnie byłem obok mostku nad Radunia blisko forum. Nowy, ładny, zaniedbany. Za kilka lat będzie ruina. Brudny, zaczyna rdzewiec a deski gnic. Jak masz w domu trawnik i taras to dbasz co rok konserwując i jak potrzeba nawadniajac. Nic samo nie urośnie. W Gdańsku zieleń ma zatrudnionych tysiące urzędników którzy nic nie robia. Tak zle zarzadzanego miasta nie ma w Europie. Tylko mi nie wyjeżdżaj z suszą bo są kraje sto razy bardziej suche a w miastach piekne zadbane parki

        • 8 6

        • Coś w tym jest, najbardziej boli widok ususzonych świeżych nasadzeń drzewnych.
          Wydadzą kupę kasy na młode drzewa, a nikt już nie pomyśli żeby przyjechać raz w tygodniu i obficie podlać - przynajmniej w początkowej fazie ukorzeniania.
          I dzięki temu południowe dzielnice Gdańska mają sporo cmentarzysk drzew.

          • 7 1

        • Przestań tam jojczyć pisiaku i wyPAD na podkarpacie

          • 0 2

        • zarządzają

          Przecież Ola rządzi

          • 0 0

    • Wszędzie potrzebna jest rozwaga

      Niekoszenie to większa lub mniejsza różnorodność. Przykład - ugory opanowane przez nawłoć to raczej przeciwieństwo różnorodności. Problem szkodliwej likwidacji chwastów bardziej dotyczy wsi niż miast. Ogromne przestrzenie monokultury ( kukurydzy, rzepaku, zbóż, itp.) , przy braku roślinności ruderalnej, są realnym zagrożeniem dla bioróżnorodności w tym np. owadów (z wyjątkiem szkodników t.j. stonka), ptaków t.j. kuropatwy i bażanty, i zwierząt t.j. polne sarny czy zające które tam zawsze były, a których może teraz zabraknąć.

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.