Fakty i opinie

stat

Dron będzie pilnował bezpieczeństwa nad wybrzeżem


Przez lata porty i linię brzegową patrolował stary śmigłowiec Mi-2. W tym roku został jednak wycofany z użytku, a następcy nie widać. Dlatego Urząd Morski w Gdyni do czasu pozyskania nowego lub używanego śmigłowca, być może zdecyduje się na zakup drona.



Czy kiedykolwiek widziałe(a)ś drona w powietrzu?

tak, wielokrotnie 36%
tak, zdarzyło mi się 28%
nie, ale pewnie będę mieć okazję, bo lata ich coraz więcej 20%
nie, i wolał(a)bym nie widzieć 4%
a co to jest dron? 12%
zakończona Łącznie głosów: 692
O tym, że 38-letni Mi-2 odszedł na lotniczą emeryturę pisaliśmy wiosną w artykule Urząd Morski w Gdyni czeka na nowy śmigłowiec. Przez lata maszyna pomagała wykrywać rozlewy paliwa w portach, a nawet ścigać uciekających kłusowników. Wycofano ją z użytku, ponieważ skończył się resurs na łopaty, a do tego wkrótce wymagałaby poważnych remontów. Według wyliczeń urzędników mogłyby one pochłonąć nawet kilka milionów złotych.

Z powietrznej floty pozostał więc Urzędowi Morskiemu dwusilnikowy samolot o nazwie Turbolet L-410. Poza tym od kilkunastu lat Urząd Morski współpracuje z Marynarką Wojenną, dzięki czemu na patrole latają jeszcze dwa samoloty AN-28E.

- Wyposażone są między innymi w radar obserwacji bocznej, skaner do pomiaru zanieczyszczeń na powierzchni wody i system umożliwiający automatyczną identyfikację jednostek pływających - wylicza kmdr ppor. Czesław Cichy z Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej.
Samoloty z inspektorami Urzędu Morskiego na pokładzie dbają o przestrzeganie prawa na polskich obszarach morskich. Tyle że do patrolowania linii brzegowej, a zwłaszcza portów, zdecydowanie lepiej nadawał się śmigłowiec. Dlatego, jak mówią urzędnicy, docelowym rozwiązaniem problemu braku śmigłowca jest kupno nowego lub otrzymanie w spadku używanego. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi. Starania o nową maszynę są bowiem dopiero w początkowej fazie.

- Dosyć duże nadzieje wiążemy z programem Krajowego Systemu Bezpieczeństwa Morskiego, którego podprogram dotyczy modernizacji sprzętu pływającego i latającego. W tej chwili jesteśmy na etapie kompletowania dokumentacji i przygotowywania specyfikacji śmigłowca. To skomplikowane działania, więc wymagają czasu. Następnie złożymy projekt - tłumaczy Leszek Czerwiński, kierownik Inspektoratu Ochrony Środowiska Morskiego.
Bardziej prawdopodobny scenariusz przewiduje, że Urząd Morski otrzyma maszynę w spadku na przykład od Marynarki Wojennej, która w najbliższych latach ma zostać wyposażona w nowe śmigłowce. Jednak na razie nie ma wiążących decyzji w tej sprawie. Dlatego do czasu pozyskania śmigłowca, urzędnicy rozważają powierzenie części zadań, które wykonywał wycofany z użytku Mi-2 nowemu dronowi.

- Zastanawiamy się nad taką możliwością. Prezentowane przez różne firmy drony nie mogą być jednak zabawką czy gadżetem, tylko muszą podołać nałożonym na nie obowiązkom. Choćby bezpośrednio transmitować informacje do naszego systemu - wyjaśnia Andrzej Królikowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni.
Ponadto dron powinien mieć znaczny zasięg oraz możliwość lotów również w mniej sprzyjających warunkach pogodowych. Jeśli Urząd Morski zdecyduje się na drona, o pieniądze na jego zakup zwróci się do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju oraz do Unii Europejskiej.

Zobacz w akcji samolot należący do Urzędu Morskiego w Gdyni

Opinie (54) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.