- 1 Miasto wynajmuje lokale, ale chętnych brak (167 opinii)
- 2 Opozycja o dwóch latach rządów w Gdyni (187 opinii)
- 3 Zobacz z bliska wodowanie statku (23 opinie)
- 4 Odsiedział 25 lat. Posiedzi jeszcze raz (71 opinii)
- 5 Były wiceprezydent Gdyni prezesem szpitala (107 opinii)
- 6 16. rocznica katastrofy smoleńskiej (187 opinii)
Dziś decyzja sądu o areszcie, jest trzeci zatrzymany. Będą następni?
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Radni Gdyni zagrali z Meksykanami w koszykówkę. Przegrali 24 do 22.
Sąd zdecydował, że aresztuje tylko jednego z trzech zatrzymanych po bójce pseudokibiców Ruchu Chorzów z meksykańskimi żeglarzami, choć przyznał, że dowody wobec nich są bardzo mocne. Prokuratura zapowiada odwołanie i nie wyklucza kolejnych zatrzymań, bo analiza monitoringu cały czas trwa. Wcześniej za błędy w zabezpieczeniu przyjazdu Ślązaków stanowisko stracił zastępca komendanta miejskiego policji w Gdyni.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Oświadczenie prezydenta Wojciecha Szczurka.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Oświadczenia prezesa PZPN Zbigniewa Bońka.
- Sąd podzielił przecież argumenty prokuratury, że obaj podejrzani w wysokim stopniu prawdopodobieństwa, graniczącym z pewnością, popełnili zarzucany im czyn - mówi szef Prokuratury Rejonowej w Gdyni Witold Niesiołowski.
Aktualizacja, godz. 23:11. Sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury i nie zastosował tymczasowego aresztowania wobec dwóch pseudokibiców. Prokurator tłumaczył, że wciąż poszukiwani są kolejni sprawcy i już złapani mogą mataczyć i wpływać na ich zeznania, ale sąd w Gdyni stwierdził, że wystarczy zakaz opuszczania kraju oraz dozór policyjny, czyli podpisywanie "listy obecności" co kilka dni na komisariacie w miejscu zamieszkania.
- Nie wykluczamy kolejnych zatrzymań - mówi kom. Michał Rusak, rzecznik gdyńskiej policji, który nie chce komentować kolejnych wersji wydarzeń, pojawiających się w mediach.
Na razie jednak - co wynika zarówno z udostępnionych zapisów monitoringu oraz komunikatów prokuratury - wersja środowiska kibicowskiego, które przekonuje o tym, że to Meksykanie mieli pierwsi uderzyć kobietę lub ją molestować, nie potwierdza się.
- Meksykanom przyznano status pokrzywdzonych. Absolutnie nic nie wskazuje na to, by oni byli agresorami i rozpoczęli bójkę - podkreśla Witold Niesiołowski, szef gdyńskiej Prokuratury Rejonowej.
Nikt nie potwierdza też tezy, że rany zadane jednemu z Polaków są efektem ciosu nożem.
- Wyglądało to na zwykłą ranę szarpaną, sami uczestnicy też mówili, że łapali, co było pod ręką, czyli najczęściej butelki - mówi nam ratownik, który w jednej z karetek udzielał pierwszej pomocy poszkodowanym w niedzielę. - Poza tym nikt nie doznał obrażeń zagrażających życiu, nie była to wielka bitwa i rzeź, jak by chciały niektóre telewizje - dodaje.
Czytaj więcej o bójce na plaży.
Również Meksykanie stanowczo zaprzeczają, by marynarze mieli noże. - Nie nosimy żadnej broni przy sobie, bo nie jest nam ona potrzebna. Żaden z naszych marynarzy na pewno nie miał noża, bo odpoczywaliśmy na plaży i to my zostaliśmy zaatakowani - przekonuje Pedro Mata Cervantes, drugi kapitan żaglowca Cuauhtemoc.
Fakty są takie, że po bójce na plaży na razie zarzuty mają tylko Polacy. Dwóch zostanie dziś najprawdopodobniej aresztowanych przez sąd na trzy miesiące, trzeci został dowieziony do Gdyni z Rudy Śląskiej i czeka na przesłuchanie. Także on ma usłyszeć zarzuty udziału w zbiegowisku i pobiciu. Grozi za to 5 lat więzienia. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że aresztowani mogą być jeszcze inni, bo w ataku na Meksykanów brało udział co najmniej kilkanaście osób.
Tymczasem w Gdyni trwa analiza błędów, popełnionych podczas (niedo)pilnowania fanów Ruchu Chorzów, którzy na mecz piłkarskiego Pucharu Polski przyjechali do Gdyni już w niedzielę rano. Pierwsza decyzja już jest. Komendant Główny Policji nadinspektor Marek Działoszyński polecił Komendantowi Wojewódzkiemu Policji w Gdańsku odwołać z zajmowanego stanowiska nadkomisarza Marcina Potrykusa, zastępcę Komendanta Miejskiego Policji w Gdyni, będącego dowódcą operacji zabezpieczenia meczu piłkarskiego pomiędzy Arką a Ruchem.
Komendant Główny Policji negatywnie ocenił sposób zabezpieczenia pobytu kibiców na terenie plaży miejskiej w Gdyni. Według niego dowódca, mając wystarczającą liczbę policjantów, nie skierował na teren plaży patroli, które oddziaływałyby prewencyjnie. Zastrzeżenia Komendanta Głównego Policji budzi także "brak aktywności w zakresie ustalenia i zatrzymania uczestników bijatyki na plaży, jeszcze w trakcie pobytu kibiców na samym stadionie bądź też po jego opuszczeniu".
Czytaj także: festiwal błędów policji. Czas na konsekwencje.
- Zostaliśmy zaskoczeni - przyznaje Zdzisław Kobyliński, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności w gdyńskim magistracie. - Przedstawiliśmy już swoje oficjalne pytania policji i czekamy na rzetelną analizę i wyjaśnienia. Z drugiej strony należy pamiętać, że na mecz przyjechali wolni ludzie, których nie możemy zamknąć w metalowych klatkach, przewieźć na mecz, a potem trzymać w lesie do czasu podstawienia pociągu. Tymczasem wśród 450 kibiców było 100 zadymiarzy i jak się to skończyło, wszyscy wiemy - dodaje Zdzisław Kobyliński.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Kolejny zapis z monitoringu na plaży w Gdyni. W 36 minucie filmu rozpoczyna się atak kibiców Ruchu Chorzów.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Meksykański "Cuauhtemoc" od środka.
W środę, 21 sierpnia na placu przy Akwarium Gdyńskim
Honorowymi kapitanami obu grup będą: dowódca żaglowca - Pedro Mata Cervantes oraz prezydent Gdyni Wojciech Szczurek. Spotkanie poprzedzi występ zespołu "Cheerleaders Gdynia". Będą specjalne trybuny dla kibiców i profesjonalny komentarz.
