Groźne sinice
Na plaży sopockiej opalały się wczoraj tłumy ludzi. Mimo wysokiej temperatury i tzw. flauta, czyli słabej fali, nikt nie wchodził do wody. Ci, którym najbardziej doskwierał upał, spacerowali po linii brzegu lub wybierali się na wycieczki łodziami kilkaset metrów od plaży. Od wczoraj woda morska w Sopocie ma brunatny, mętny kolor i pełna jest sinic. Sytuacja taka występuje niemal w całej Zatoce Gdańskiej.
- Wielu ludzi próbowało mimo zakazu zamoczyć się w wodzie - mówił w czwartek po południu Michał Piotrowski odpowiedzialny za kąpielsko. - Na kąpieliskach strzeżonych przez ratowników na pewno nikomu się nie uda. Osoby, które będą usiłowały kąpać się w miejscach niestrzeżonych możemy jedynie informować i pouczać. Jeszcze nie dotarły żadne informacje o wynikach badań wody pobranej dzisiaj rano przez sanepid. Nie wiemy także, jak długo będzie obowiązywał zakaz kąpieli, wszystko zależy od warunków pogodowych. W ubiegłym roku nie wolno było się kąpać przez półtora tygodnia.
Sinice są jednokomórkowymi organizmami, których występowaniu sprzyja bezwietrzna pogoda i wysoka temperatura powietrza.
- Zetknięcie z sinicami może skutkować uczuleniami, wysypką - wyjaśniła Hanna Mazur z Zakładu Biologii i Ekologii Morza Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego - Raczej wskazana jest wizyta u lekarza, ponieważ wrażliwość ludzi na toskyny jest różna, w niektórych przypadkach mogą wystąpić powikłania podobne w objawach do grypy lub zapalenia płuc. Na działanie szkodliwych związków produkowanych przez cyjanobakterie (sinice) szczególnie narażone są dzieci, gdyż dłużej pozostają w wodzie, często przełykają wodę podczas kąpieli. Teoretycznie w rejonie silnego zakwitu toskyny sinic mogą przedostać się do organizmu przez układ oddechowy.
