Jak Trójmiasto walczy z plagą dzików?

Dzik to nieudomowione i niebezpieczne zwierzę. Szczególnie agresywne potrafią być samice pilnujące warchlaków.
Dzik to nieudomowione i niebezpieczne zwierzę. Szczególnie agresywne potrafią być samice pilnujące warchlaków. fot. czytelnik trojmiasto.pl

Władze Sopotu rozpoczęły właśnie akcję pozbywania się dzików, które krążą po terenach zamieszkiwanych przez ludzi. Łapana do specjalnej klatki zwierzyna jest wypuszczana na wolność w lasach powiatu bytowskiego. W ten sam sposób z tym problemem radzą sobie Gdynia i Gdańsk.



Czy widziałe(a)ś dziki w okolicy swojego miejsca zamieszkania?

Zobacz wyniki (1753)
Nasi czytelnicy, którzy zamieszkują w dzielnicach położonych blisko lasów lub na obrzeżach Trójmiasta, regularnie przekazują nam informacje o dzikach kręcących się w pobliżu ich domów.

W poszukiwaniu różnego rodzaju przysmaków, zwierzaki przemykają po ulicach i chodnikach, ryją trawniki i przekopują śmietniki. I nie ma się czemu dziwić. W związku z dynamicznym rozwojem naszej aglomeracji, coraz częściej zabudowuje się tereny, które dotychczas były naturalnym siedliskiem dzikiej zwierzyny.

Mobilna odłownia na obrzeżach lasu

Władze Sopotu postanowiły w zdecydowany sposób przeciwdziałać obecności dzików w peryferyjnych dzielnicach miasta. Na skraju Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego ustawiono sporych rozmiarów odłownię. Jej montażem i obsługą zajmuje się wynajęta w tym celu prywatna firma.

- Rozpoczęto właśnie akcję zanęcania dzików, aby zminimalizować wywołane przez nie szkody oraz zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo. W nocy z 22 na 23 maja podczas akcji odłowiono 25 sztuk, tj. 9 dorosłych i 16 warchlaków - informuje Anna Dyksińska z Biura Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Sopotu.
Przed wypuszczeniem na wolność, kwarantanna

Odłowione dziki zostały już przetransportowane do Ośrodka Hodowli Zwierząt w Dretyniu w powiecie bytowskim, prowadzonym przez Polski Związek Łowiecki. Nie należy się jednak obawiać, że dziki będą niedługo służyć jako zwierzyna łowna dla myśliwych. Zostaną wypuszczone na wolność, ale zanim to nastąpi, muszą przejść okres krótkiej kwarantanny.

- Dziki przejdą badania lekarskie, zostaną odrobaczone, a także napojone i nakarmione. Ponadto, złapanie w odłownię i transport jest dla dzików sporym stresem. Potrzeba trochę czasu, aby się uspokoiły i doszły do siebie - wyjaśnia Dyksińska.
Odławianie dzików będzie mieć charakter cykliczny

Władze Sopotu deklarują, że akcja z ubiegłej nocy będzie miała charakter cykliczny, aż do zażegnania problemu. Mobilna odłownia będzie instalowana w różnego rodzaju miejscach - zawsze na obrzeżach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego - w zależności od zgłoszeń mieszkańców kierowanych do odpowiednich służb.

Zobacz nasz popularny film z dzikiem, nagrany przez czytelnika w Sopocie


Gdynia dysponuje aż dziewięcioma odłowniami...

Podobne działania, mające na celu wyeliminowanie dzików z terenów zamieszkałych przez ludzi, prowadzą również Gdynia i Gdańsk. Pierwsze miasto dysponuje aż dziewięcioma odłowniami, które są regularnie wykorzystywane już od kilku lat.

- W Gdyni mamy siedem odłowni stacjonarnych oraz dwie lekkie, przenośne, które można łatwo przetransportować w konkretne miejsce. Dzięki nim w 2015 roku odłowiono 241 dzików, w 2016 roku 189, zaś od początku 2017 roku 89 - wylicza Sebastian Drausal, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gdyni.
... ale nie wszędzie można z nich korzystać

Dziki odłowione w Gdyni są wywożone do Ośrodka Hodowli Zwierzyny Polskiego Związku Łowieckiego w Miastku, które - podobnie jak Dretyń - znajduje się w powiecie bytowskim. Drausal zwraca jednak uwagę, że nie wszystkie dziki w Gdyni mogą być odławiane przez należące do gminy pułapki. Innymi słowy, w przypadku niektórych dzielnic Gdyni pracownicy magistratu muszą przekazywać zgłoszenia mieszkańców innym służbom.

- Zwierzęta znajdujące się na terenach leśnych i większość lub nawet całe obszary dzielnic Dąbrowa, Dąbrówka, Karwiny, Witomino, Chwarzno-Wiczlino, Oksywie, Obłuże i Pogórze i pojawiające się tam dziki to odpowiedzialność Nadleśnictwa Gdańsk lub odpowiednich kół łowieckich - przyznaje Drusal.
W Gdańsku nie tylko odłownie, ale i odstrzał

W Gdańsku znajduje się aż 13 odłowni. W 2017 roku udało się w nie złapać 30 zwierząt, skąd zostały przetransportowane do ośrodka w Dretyniu. Ale to niejedyne metody, za pomocą których władze Gdańska starają się pozbyć dzików z miasta.

- Informacje o dzikach otrzymujemy od mieszkańców kilka razy dziennie. W celu ograniczenia populacji dzików penetrujących tereny miasta Gdańska, podejmujemy szereg działań takich jak np. "Eko patrol", zajmujący się m.in. przepłaszaniem i przepędzaniem dzikich zwierząt, utrzymywanie w pasie lasów Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego poletek zaporowych i punktów stałego dokarmiania mających za zadanie powstrzymanie dzikich zwierząt przed wchodzeniem na tereny miejskie czy odstrzał redukcyjny - informuje Michał Piotrowski z Referatu Prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
W związku z drastycznym zwiększeniem liczby dzików bytujących w Gdańsku, w 2017 roku odstrzelono na obrzeżach miasta osiem osobników. Zadanie to zostało powierzone grupie doświadczonych myśliwych na podstawie porozumienia prezydenta z Okręgową Radą Łowiecką Polskiego Związku Łowieckiego, regulowanego przez ustawę Prawo łowieckie.

Dziki spacerują po ul. Warszawskiej w Gdyni


Jak postępować z napotkanym dzikiem?

Podczas spotkania z dzikiem należy pamiętać, że jest to nieudomowione i niebezpieczne zwierzę. Szczególnie agresywne potrafią być samice pilnujące warchlaków. W żadnym wypadku nie należy dzików przepędzać, drażnić czy płoszyć. Należy spokojnie oddalić się od nich, a następnie - zgodnie z zaleceniami urzędników - poinformować straż miejską (tel. 986) albo policję (tel. 997 lub 112). Dodatkowo, w Gdańsku można również skontaktować się z Miejskim Centrum Zarządzania Kryzysowego (tel. 58 778 60 00) albo dyżurnym inżynierem miasta (tel. 58 524 45 00).

Podobnie należy postąpić w wypadku natrafienia na potrąconego przez samochód dzika lub innego zwierzaka. Wówczas niezwłocznie należy zawiadomić wymienione wyżej służby, które zorganizują transport rannego zwierzęcia do weterynarza.

Jak nie przyciągać dzików do miasta?

Na koniec warto wspomnieć, że każdy mieszkaniec Trójmiasta może przyczynić się do zmniejszenia obecności dzików w swoich dzielnicach. Wystarczy jedynie stosować się do kilku podanych poniżej zasad:

  • dzików nie należy dokarmiać
  • pojemniki na śmieci powinny zostać zabezpieczone
  • ogródki należy otoczyć solidnym ogrodzeniem
  • bezdomne koty i ptaki należy dokarmiać tylko w miejscach niedostępnych dla dzików

Opinie (177) ponad 10 zablokowanych

  • Nie walczy..

    Sopot nic nie robi..

    • 0 0

  • Marek lekarz

    Zabijanie tych zwierząt do zwykła zbrodnia.
    To sa udomowione zwierzeta ktore sa tylko głodne!
    Należy wywozić je w inne tereny lasów ale nie strzelać do nich.
    Zastanawiam się skąd sie biorą idioci w naszych tójmiejskich urzędach podejmujący durne decyzje ?

    • 0 0

  • DZIK

    Większość tych dzików jest chora na włośnice pitolą ze badają ciekawe !!

    • 0 0

  • (5)

    Jaka plaga zostaw dziki nikomu nie grożą

    • 84 24

    • Dziś zaatakował mnie i mojego psa. Pewny jesteś?

      • 0 0

    • (2)

      Stop dzikizacji Europy!

      • 14 1

      • (1)

        Ależ to ma plusy: jaki muslim chciałby do nas wbijać, skoro tu nawet po ulicach łażą świnie!

        • 5 1

        • hahaha dobra cała prawda,

          • 4 1

    • Plaga jest na polach uprawnych. Nie w mieście.

      • 3 1

  • DIM (3)

    Dyżurny Inżynier Miasta nie zajmuje się dzikami proszę nie wprowadzać w błąd czytelników.

    • 0 0

    • (2)

      No właśnie, dzikami zajmuje się Oficer Dzikowy.

      • 0 0

      • ten dziki oficer a taki jest

        zawiadomi kogo trzeba i ten ktoś zrobi co trzeba tylko mu nie przeszkadzać !

        • 0 0

      • Nie "Oficer Dzikowy" tylko Dziki Oficer.

        O

        • 0 0

  • Miasta jedynym bezpiecznym miejscem dla dzików (1)

    Należy się spodziewać radykalnego wzrostu ilości dzików w miastach, skoro minister Szyszko i dyrektor LP Tomaszewski muszą zarobić dla leśników więcej pieniędzy na jeszcze lepsze pensje (7800zł średnio to przecież za mało)- po co tworzą sieć firmową LP sklepów z dziczyzną. Żeby w tych sklepach było co sprzedawać, dziki będzie się mordować, kroić na kawałki i pakować wszędzie i cały rok, nawet w Parkach Narodowych. Jedynymi przestrzeniami bezpiecznymi, gdzie będzie mniej stałego stersu dla tych niezwykle inteligentnych zwierząt będą miasta. Więc dziki będą się masowo wprowadzać do miast, szczególnie lochy z małymi, bo dla każdej matki bezpieczeństwo jej dzieci to najważniejsza sprawa.

    • 2 0

    • Pisowska ,,dobra zmiana"

      • 0 0

  • W gdyni w okolicach ulicy stolarskiej pojawiają sie codziennie, locha z sześcioma małymi gdy sie wychodzi np z psem jest to podwójnie niebezpieczne, nie raz juz dzik mnie gonił podczas spaceru z pssem!!!

    • 1 0

  • Tak dziki widzę i spotykam od tygodnia co dzień w Gdynia przy ulicy swarzewskiej o każdej porze dnia dzieci bardzo się boją. Zróbcie coś z tym.

    • 1 0

  • Dziki na Obłużu ! (11)

    Od lat!
    Nikt nic nie robi!

    Ostatnia Odłownia na KOsko pokazała, że jest to niepotrzebna akcja , ponieważ dziki ryły wokól niej.
    Ulice Kosko, Ledóchowskiego, Macjejewicza, sucharskiego to notoryczne wizyty dzików!
    Wokół bloków sąsiadujących z lasem jest mzóstwo drzewek owocowych,
    Do dziś widać zgniłe zasuszone jabłka, którymi ta zwierzyna się odżywia.
    Na zgłoszenia ( z naszej strony ok -tu) przyjeżdża po czasie SM...i nic nie robi,
    Dziki ryją trawniki, ogródki, zamieniły zadbane posesje w porute!
    Nikt się tym nie przejmuje, nikt tego nie poprawia. Mieszkańcy sami udeptuja kolejne zniszczenia.... sztuk....w tym
    Ostatnia banda liczyła sobie
    I tak od wielu lat.... duże, reszta maluchy...
    Oj bedzie rycie ...przed nami lato jesień obfita w owoce i żołędzie....

    • 29 44

    • no chodzą. po Oksywiu też (3)

      i co z tego? Krzywdę ci jakąś wyrządzają? Ja mam ogród, podchodzą pod sam płot i szarżują na psa. Kilka dni temu 2 dorosłe były i stado warchlaków. Płot mam tylko z tyłu domu, od frontu nie, więc tam zryły mi trawnik. I co? I nic. Wielkie mi halo. Razem z synkiem oglądamy je sobie przez szybę i przy okazji tłumaczę mu, że to człowiek zabiera przestrzeń życiową dla leśnych zwierząt i szacunku uczę do stworzenia. I tłumaczę małemu jak się zachować, gdy podrośnie i sam na dwór zacznie wychodzić, i dzika spotka. I mięso na stole skąd się bierze też mu tłumaczę
      Da się żyć we wzajemnej zgodzie i szacunku

      • 3 2

      • Hmmm....

        Z tą "wzajemną zgodą i szacunkiem" to poziomka mocno przegięła.
        Nie wpadajmy w przesadę, dzik to takie bydle któremu trudno cokolwiek wytłumaczyć np. że to trawnik i nie wypada na nim ryć. Dzik ma w tym temacie swoje prywatne zdanie.

        • 0 0

      • (1)

        jaką przestrzeń człowiek im zabiera? Przecież w trójmieście jest Trójmiejski Park Krajobrazowy, w którym się nie buduje.

        • 0 2

        • Panie Pęczak

          Dziki nie wiedzą co to jest "Trójmiejski Park Krajobrazowy" i jak jest tam dobrze.

          • 0 0

    • boisko

      ostatnio w biały dzień po boisku biegał, ludzie przez godzinę dzwonili na straż i policję, nic. Dobrze że żadnemu z dzieci nic sie nie stało

      • 3 3

    • "Nikt nic nie robi!"

      A co Pan z tym robi Panie Januszu?

      • 7 3

    • Łapka w dół za to że oczy bolą jak się czyta twoje wypociny.

      • 9 3

    • jakie ogródki? pod blokami powinna być przestrzeń dla wszystkich a nie prywata

      • 9 4

    • Ja się przejmuję.... bardzo mnie to cieszy że jak chcę to pojadę obejrzeć dzika albo bażanta coraz więcej jest królików itp. idt. za to mi się nie podoba ze w Polsce jest co ras więcej Bolszewików co z sieją nienawiść i wszystko im przeszkadza, nic niewiedzą i nie chcą się dowiedzieć bo wiedzą najlepiej i są leniwi a krzyczą najgłośniej ale wychodzą tylko na głupków

      • 15 2

    • szkoda ze nie zgadzacie sie z prawdą

      albo nie mieszkacie na Obłużu, albo Szef Wam kazał ;-)

      • 7 8

    • 18 sztuk w tym ...

      3 osobniki dorosłe a 15 to maluchy!

      • 15 0

  • Trzeba usunąć lasy. (1)

    Wtedy i dziki się wyprowadzą.

    • 0 0

    • Ja bym poszedł jeszcze dalej - usunąć ludzi z sąsiedztwa dzików.

      Nie ma ludzi, nie ma śmietników, nie ma zgłoszeń nie ma problemu.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.