Fakty i opinie

Katastrofa kolejowa pod Kościerzyną sprzed prawie 50 lat

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Zabrane przez morze. Tragiczne dzieje polskich "zdrojowców"

Skutki katastrofy kolejowej pod Kościerzyną.
Skutki katastrofy kolejowej pod Kościerzyną. fot. Zbigniew Kosycarz/KFP.PL

Przypominamy tragiczne wydarzenia z czerwca 1969 r., które rozegrały się na linii kolejowej z Gdyni do Kościerzyny. W czołowym zderzeniu pociągów zginęło siedem osób a 18 zostało rannych.



Było gorące popołudnie - 15 czerwca 1969 r. Tuż przed godz. 15 na stację Kościerzyna od strony Bydgoszczy po linii kolejowej nr 201 wjechał pociąg osobowy nr 913/929. Skład ciągnięty przez parowóz serii Ok1. Planowy postój pociągu na wspominanej stacji wynosił ok. 40 minut. W tym czasie uzupełniano nie tylko wodę, ale także zmieniała się drużyna trakcyjna - załoga.

Maszyniście - Janowi Parzyce ze Starego Bytowa, który prowadził wspomniany pociąg osobowy z Bydgoszczy, mijała właśnie dwunasta godzina pracy. Doskonale wiedział, że przepisy nie pozwalają mu dalej prowadzić pociągu - powinien udać się na przerwę. Z tego powodu prosił on dyspozytora o zmianę. Ten niestety nie mógł nikogo znaleźć na zastępstwo. Pertraktacje maszynisty z dyspozytorem trwały kilkanaście minut. Ostatecznie Parzyka zgodził się poprowadzić pociąg dalej do Gdyni - skłonili go do tego przełożeni.

Uniesiony tender lokomotywy Ty246.
Uniesiony tender lokomotywy Ty246. fot. Zbigniew Kosycarz/KFP.PL
Katastrofa

O godz. 15:32 maszynista był już w parowozie. Chwilę po tym, dyżurny ruchu dał na semaforze sygnał "wolna droga", więc Parzyka zwolnił hamulec. Pociąg ruszył w kierunku Gdyni po jednotorowej linii kolejowej.

Natomiast kilka minut wcześniej z miejscowości Gołubie w kierunku Kościerzyny odjechał pociąg towarowy z kruszywem ciągnięty przez parowóz serii Ty246. Lokomotywy tego rodzaju nazywano "Trumanami". To za sprawą faktu, że zakupiono je za zgodą amerykańskiej administracji rządowej, na czele której stał właśnie ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych Harry Trumann. Były one wsparciem dla dotkniętej skutkami wojny Europy.

Ty246 z uwagi na swoją wielkość i moc sprawdzały się właśnie jako lokomotywy do pociągów towarowych. Spotkać je można było na Pomorzu właśnie na trasie Gdynia - Kościerzyna - Bydgoszcz.

Ciężka - ważąca prawie 200 ton - amerykańska lokomotywa 15 czerwca popołudniu z wagonami szybko osiągnęła maksymalną prędkość (ok. 80 km/h). Po drodze skład minął jeszcze miejscowość Skorzewo. Tam maszynista dostał na semaforze sygnał "wolna droga". Po czym pociąg przejechał ok. 500 metrów i zbliżył się do łuku. W tym momencie - o godz. 15:40 - z przeciwnej strony wyjechał pociąg osobowy. Na bezpieczne wyhamowanie obu składów nie było szansy - pociągi zderzyły się czołowo.

Pierwszy wagon i wagon bagażowy pociągu osobowego wpadł na tender i budę dla maszynisty. Wagony przewróciły się na bok. Z uwagi na większą masę w pociągu towarowym zniszczenia były dużo mniejsze. Oprócz wykolejenia się lokomotywy z torów wypadło kilka wagonów.

Czytaj też: Historyczna katastrofa kolejowa "pociągu-widmo" w Gdyni

Uszkodzony po katastrofie parowóz ty246 tzw. "Trumann".
Uszkodzony po katastrofie parowóz ty246 tzw. "Trumann". fot. Zbigniew Kosycarz/KFP.PL
Akcja ratunkowa - wielu zabitych i rannych

Na wieść o wypadku w pierwszej kolejności z pomocą udali się mieszkańcy okolicznych domów. Z uwagi na skąpą wiedzę na temat ratownictwa udzielający pomoc głównie odciągali poszkodowanych od pociągu. Całej akcji towarzyszyło ogromne ryzyko wybuchu kotłów w obu lokomotywach. Dopiero później dotarło do miejsca wypadku pogotowie ratunkowe. Dojazd był tam bardzo utrudniony.

Bilans ofiar i poszkodowanych w zdarzeniu na torach pod Kościerzyną był tragiczny. Łącznie zginęło siedem osób w tym wspomniany wcześniej Jan Parzyka - maszynista, a także jego pomocnik. Obaj zostali zakleszczeni w budce parowozu. Pozostałe ofiary to pasażerowie, wśród nich była 6-letnia dziewczynka.

Poszkodowani, których ostatecznie było 18, trafili do szpitali w Gdyni, Gdańsku, Starogardzie Gdańskim, czy Kościerzynie.

Czytaj także: Zamach na niemiecki pociąg pod Starogardem Gdańskim sprzed 90 lat

Miejsca zdarzenia z 15 czerwca 1969 r.
Miejsca zdarzenia z 15 czerwca 1969 r. graf. Trojmiasto.pl
Przyczyny tragedii

Ówczesna prasa nie wyjaśniła okoliczności całego zdarzenia. Opinia społeczna nie poznała przyczyn tragedii. Kilka dni po wypadku poinformowano jedynie, że kolej szykuje się do wyjazdów kolonijnych i pociągów zielonych - z owocami i warzywami, które mają się zjawić w miejscowościach nadmorskich.

Jednak z relacji najstarszych kolejarzy przyczyną katastrofy był błąd człowieka.

Oba składy planowo - według rozkładu - miały się minąć właśnie w miejscowości Skorzewo. Wiedząc, że nie uda się znaleźć zastępcy dla maszynisty pociągu osobowego, dyspozytor odcinkowy zalecił dyżurnej ruchu w Skorzewie, by puściła pociąg towarowy jadący od strony Gdyni do Kościerzyny.

W międzyczasie Jan Parzyka - wspomniany maszynista pociągu osobowego - zmienił zdanie i poprowadził pociąg. Dlatego dyżurny ruchu w Kościerzynie, wiedząc, że skład jest opóźniony, dał od razu sygnał "wolny tor". Pociąg do Gdyni ruszył. Wtedy dyspozytor ponownie skontaktował się z pracownicą kolei w Skorzewie, by jednak zatrzymała skład towarowy. Było już za późno, gdyż semafor zmienił się na sygnał "stój" za rozpędzonym parowozem. Maszynista Trumana nie mógł go zobaczyć.

Czytaj również: Katastrofa SKM-ki na Przymorzu sprzed prawie 45 lat

Po katastrofie

Co ciekawe, winą za spowodowanie katastrofy obarczono jednak maszynistę Trumana. Według ustaleń komisji badającej sprawę - załoga parowozu miała być w chwili katastrofy pod wpływem alkoholu, co w pewnym sensie tłumaczyłoby dlaczego informacja nie pojawiła się w prasie. Nie chciano wzbudzać ta informacją kontrowersji.

Linia kolejowa nr 201 nieczynna była po katastrofie przez 18 godzin. Na miejscu został pocięty parowóz Ok1. Natomiast lokomotywę Ty246 odciągnięto do Kościerzyny. Tam stała jeszcze przez ok. rok i została skreślona z ewidencji kolei państwowych.

Opinie (155) ponad 20 zablokowanych

  • Sprzed 50 lat? (10)

    Ale macie poślizg... Wierzyłem, że znajdę tu aktualności.

    • 37 153

    • Straszna maruda!

      Widziałeś kiedyś parówe w okularach?
      Jak nie to spójrz w lustro!

      • 33 8

    • Cicho marudo (5)

      Artykuły historczne na trójmiasto.pl są akurat bardzo ciekawe i często opisujące nieznane nam rzeczy, do tego opatrzone dobrymi zdjęciami, można sobie do herbatki poczytać i przybliżyć historię regionu

      • 50 2

      • NIe chodzi o to, ze nie sa ciekawe (1)

        Chodzi o to, zeby dac im odpowiedni tytul, czyli np. slowo "historia" wystarczyloby na poczatku w tytule. W ten sposob trojmiasto.pl wprowadza w blad sugerujac, ze katastrofa zdarzyla sie teraz, dzieki czemu wiecej ludzi klika - praktyki podobne jak w rynsztokowej interii, czy gazeta.pl

        • 4 3

        • O! Juz tytul zmieniony, teraz jest ok

          Dziekujemy :)

          • 4 1

      • (2)

        To były czasy, kiedy niechętnie pisano o katastrofach komunikacyjnych. W prasie, ale tylko miejscowej podawano lakoniczne informacje.W tamtym okresie, chyba w roku 1967 jechałem autobusem na trasie Gdynia - Słupsk. Chyba za Koszalinem widziałem straszną katastrofę. Kompletnie rozbity autobus w polu jakieś inne wraki pełno śmieci itp. już po akcji ratowniczej. Pomyślałem, że o tej katastrofie dowiem się z Gdańskiej prasy. Przez kilka dni kupowałem prasę a na ten temat nie było nawet wzmianki.

        • 2 0

        • no, ale teraz winternecie mógłbyś poszukać, bo jeśli istotnie była katastrofa

          to musi być w internecie

          • 0 0

        • Hmmm... Z Gdyni do Słupska jeżdzę co najmniej raz w tygodniu i NIGDY nie przejechałem przez Koszalin. Prawdopodobnie dlatego, że to ok. 70 km ZA Słupskiem, ale może mi nawigacja świruje.

          • 0 0

    • Eeee...

      Nigdy nie słyszałem o tej katastrofie a w Kościerzynie często bywam.

      • 7 2

    • Dobre:)

      • 1 0

    • choć już śniegu jak na lekarstwo...

      Ale historia jest ciekawa.

      • 1 0

  • (1)

    Ciekawy artykuł i fajne, stare zdjęcia.

    • 139 3

    • piękne są te stare lokomotywy ;)

      • 8 1

  • Wychodzi na to, ze winny byl dyspozytor z Koscierzyny (2)

    Nie mial prawa puszczac opoznionego pociagu zanim nie upewnil sie, czy tor jest wolny. W koncu to linia jednotorowa.

    • 104 4

    • gdyby nie zbyt długie pertraktacje, to nie byłoby wypadku...

      ale maszynista chciał dobrze i nie wyszło (jak Gierkowi)...

      • 0 4

    • Wina operatora komórkowego ?

      • 0 0

  • Dziwne (1)

    Nikt nie robi zdjęcia telefonem jak to dziwnie wygląda

    • 94 7

    • fakt, dzisiaj na takim zdjęciu z katastrofy, to nie byłoby parowozów, ale połowa gapiów

      miałaby w rękach komórki...

      • 1 0

  • (2)

    Kosycarz, pokoleniowe zdjęcia. Za 300lat również zdjęcia będą autora praprawnuka ;))

    • 62 2

    • za 300 lat te zdjęcia będą ogólnie dostępne (1)

      bo prawa autorskie wygasają po 70 latach od śmierci autora i praprawnuki Kosycarza nie dostają ani 1 złotówki

      • 6 0

      • to ciekawe, że jeśli ktoś zrobi fotę, coś zaśpiewa itp.

        to zaraz prawa autorskie i dziedziczenie, ale jak spawacz położy dobrą spoinę, to dostanie dychę i żadnego udziału w zyskach statku i żadnego dziedziczenia... A to sztuka i to sztuka!

        • 10 0

  • niesamowit artykul !! Dziekuje (2)

    • 49 3

    • słaby jak gumka w majtkach

      • 2 17

    • pozdro lechu :)

      • 0 0

  • Alkohol plus szybkosc = tragedia ! (6)

    tak zawsze sie to konczy i dlatego ludzie powinni jezdzic dorozkami i rowerami . Trzeba stworzyc nowy plan dla ludzi i zakaz jazdy samochodami oraz pociagami i na miejsce drog stworzyc trakty piesze oraz dla rowerow a w miejsce torow stworzyc drogi dla dorozek.

    • 12 30

    • Omg... jesteś trzeźwy? A może jeszcze riksze zamiast autobusów?

      • 6 0

    • widzę akcja ośmieszania pieszych i rowerzystów nadal trwa

      idź, przejedź się swoim BWM, przecież tak ładnie prosi. Przynajmniej sprzed śmietnika je zabierzesz.

      • 3 5

    • Riksze zamiast dorożek!
      Wszystkie samochody potopić w Wiśle!
      Wyłączyć elektrownie bo trują!
      Będziemy żyć zdrowo i ekologicznie jak za Mieszka I!

      • 4 0

    • alkohol+człowiek=tragedia

      bo jak szybko wyrzucisz butelkę zanim ją wypijesz tragedii nie będzie..

      • 1 0

    • to propozycja dla Słowian

      czy wszystkich ludzi?

      • 0 0

    • Myślałem

      że pijaństwo w pracy to domena tylko stoczniowców i dokerów.

      • 0 1

  • a moze (2)

    na yutubie jest filmik ?

    • 14 10

    • Dżesika wrzuciła na fejsa.

      • 16 1

    • za kolejne 50 lat ktoś zapyta -

      to na lokomotywach nie było kamerek?

      • 4 0

  • Czyżby powtórka? (1)

    Mam wrażenie, że ta historia już była.

    • 11 12

    • Byla byla. Co roku to samo jakby nie mieli co pisa

      • 2 3

  • zdjęcia (3)

    Pan Kosycarz był wszędzie

    • 47 0

    • (1)

      Jak On to robi. Rozumiem teraz śmigać można wszędzie, ale w tamtych czasach?

      • 9 0

      • już, niestety, nie robi

        ...

        • 1 0

    • mógłby się jednak nieco subtelniej podpisywać na zdjęciach.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.