Komu służą ubrania z pojemników PCK?

Od pewnego czasu możemy z lekkim sercem pozbywać się niepotrzebnych nam ubrań i innych rzeczy z przekonaniem, że trafią we właściwe ręce osób potrzebujących. Na wielu osiedlach już od kilku miesięcy ustawione są pojemniki Polskiego Czerwonego Krzyża z informacją: "Ile jest w Twojej szafie niepotrzebnych rzeczy? Oddając je pomagasz biednym". Ale czy tylko biednym?

W Trójmieście do pojemników trafia co miesiąc blisko pół tony odzieży. Ich obsługą zajmuje się firma Vive z Kielc. Zapewne nie przez przypadek główną działalnością firmy jest zbiórka surowców wtórnych, zaś dodatkową sprzedaż używanych ubrań. Gazeta Poznańska odkryła, że część z ubrań przeznaczana jest na czyścidła i materiały izolacyjne, zaś lepsze egzemplarze trafiają do lumpeksów. W Koninie w związku z zaistniałą sytuacją Oddział PKC wystosował apel do mieszkańców o nie wrzucanie ubrań do pojemników firmy Vive. Jaki los spotyka rzeczy wrzucane do trójmiejskich pojemników?

Znaczny wzrost zainteresowania pojemnikami nastąpił po powodzi. Większość z nas potraktowała ich istnienie na osiedlu jako najprostszy sposób wspomożenia osób poszkodowanych w powodzi. Pozbyliśmy się ubrań, nie tylko starych, czy złej jakości, ale również takich, których nie nosimy ze względu na nieodpowiedni kolor, czy rozmiar. Do pojemników trafiły rzeczy nowe lub prawie nowe, takie których wartość może sięgnąć nawet kilkaset złotych. Ile z nich nigdy nie dotarło do biednych, z myślą o których wrzucaliśmy je do pojemników?

W kilogramach odzieży znajdują się również rzeczy stare, brudne i podarte. Nawet najbardziej potrzebujący nie skorzystaliby z tej oferty. Współpraca gdańskiego oddziału PCK z firmą Vive zakłada, że nawet najgorsze ubrania, których nie przekaże oddział biednym trafią do firmy i zostaną w inny sposób spożytkowane. Za każdy kilogram tych rzeczy PCK otrzymuje 20 groszy. Nie są to na pewno spore sumy, ale w jakiś sposób wspomagają działalność Polskiego Czerwonego Krzyża. Okrężną drogą, ale jednak, trafią pieniążki z tych rzeczy w ręce potrzebujących.

Niestety tego typu informacje najczęściej stawiają pod znakiem zapytania zasadność udzielanej przez nas pomocy. Przekonani o tym, że pomagamy biednym, wspieramy nieświadomie tych najbardziej przedsiębiorczych. Takim przykładem były też kartki i krzyżówki sprzedawane dla chorych dzieci (które okazały się nabijaniem kasy osobom zatrudniającym ludzi grających na litości i naiwności przechodniów). AudioTele, które z hasłem - pieniądze z połączenia trafią do potrzebujących w rzeczywistości przekazują im tylko jakąś ich część. Nawet sprzedawanie produktów z informacją "całkowity dochód przeznaczony zostanie.." bazuje na ludzkiej nieświadomości faktu, że dochód to jest to, co zostaje po odliczeniu wszelkich kosztów (które mogą stanowić nawet 95% ceny). Czy bezmyślny, wszechobecny pęd do pieniędzy jest w stanie przyćmić w nas wszelkie ludzkie zachowania?

Opinie (20)

  • ...

    PURE POLAND.....

    • 0 1

  • Az ludziom odechce sie...

    ...w ogole pomagac innym. To bedzie jedyny efekt tych wszystkich matactw.

    • 0 0

  • To jest ...

    Sytuacja ta jest szokująca ale w zasadzie mnie nie dziwi. Przecież wszyscy tak robią - kradną gdziekolwiek jest to tylko możliwe.

    • 0 0

  • Naiwni

    Naiwni jesteśmy, robią nas w konia jak chcą, ale za to mamy spokojne sumienia.

    A poza tym na moim osiedlu z tych ubran korzystają biedni. Wiele z pojemników jest regularnie rozpruwanych i rozgrzebywanych, więc może trafiają w ręce bezdonych?

    Gorzej, że wiele jest spalonych...

    • 0 0

  • Do Mirka

    Nie wszyscy kradną gdziekolwiek jest to tylko możliwe. Ja nie kradnę. Świat nie kończy się na Tobie. To że Ty kradniesz, nie znaczy, że robią to wszyscy.

    • 1 0

  • Zależy od tłumaczenia

    Często po prostu inaczej nazywamy kradzież. Dla mnie kradzieżą jest również nie wrzucenie kasy do parkometru, czy jechanie na gapę środkami komunikacji miejskiej.
    A to, że pani, która pracuje w PCK i niewiele zarabia i zobaczy, że dla biednych oddali bluzkę na którą jej nie stać i weźmie ją do domu, to czy to też jest kradzież? Nie wiem. Wiem tylko, że każdy z nas takie rzeczy robi, tylko nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Jakiś czas temu pisano o testach na prawdomówność policjantów zapytani czy kiedykolwiek coś ukradli odpowiadali NIE, ale kilka pytań później pytanie brzmiało, czy wzięłe9a)s sobie kiedyś jabłko z ogrodu sąsiada. I na to pytanie odpowiedź już była twierdząca....

    • 0 0

  • Biedne PCK

    Swoja droga jest to niezle matactwo. Jakis cwaniak wykorzystal wysoka pozycje w PCK i znalazl jakas firme krzak z Lodzi do robienia biznesu pod szydlem Czerwonego Krzyza. To jest total swinstwo - powinno to byc traktowane jako zwykle zlodziejstwo. Szkoda PCK - bo teraz s****i zaufanie wszystkich swoich darczyncow.

    Co do Pani ktora bierze bluzke - widzicie ona tez jest biedna i tez potrzebuje pomocy. Nie mam do niej zalu jesli wezmie to bluzke dla siebie bo ja na nia nie stac. Co innego jesli bierze zeby odsprzedac - to zmienia sens jej czynu i dyskwalifikuje ja do pracy w PCK

    • 0 0

  • UWAGA POMAGAJĄCY! NIE JEST CHYBA TAK ŹLE...

    Zadałem sobie trud i zadzwoniłem do PCK. Owszem, 60% odzieży jest przekazywana firmie prywatnej ze względu na fatalną jakość. Ważne jest, że pojemniki opróżniają wolentariusze PCK oraz że selekcji odzieży także dokonują osoby z PCK. Nie dam sobie głowy urwać, że nie ma tam przekrętów, ale na razie wszystko wydaje się logiczne. Gorzej gdyby o przeznaczeniu podarowanych rzeczy decydowała ta prywatna firma. Generalnie cieszę się, że sprawa została poruszona, bo sam też wrzuciłem do kontenera małe co nieco. Nie czuję się naiwniakiem, a ludziom którzy nie potrafią spojrzeć poza swoje ego i czują satysfakcję z cudzego nieszczęścia szczerze współczuję.

    • 0 0

  • Czy ten kraj musi byc taki zly?

    Ja mam wielki zal do instytutu PCK w Gdansku Wrzeszczu. Po powodzi przez ktora ucierpiala moja rodzina nie zostalo im nic. Sama nie bylam w stanie im pomoc ale mama z ojcem maja wielkie trudnosci z chodzeniem wiec ja za nich udalam sie do PCK. Nastalam sie dosc dlugo w kolejce.Dostalam wszystko oprocz butelek z mineralna woda poniewaz do domu bylo dosc daleko wiec nie mielismy (z malym 12 letnim bratem) jak sie zabrac. Ale kiedy wyszlismy juz na zewnatrz dziecku chcialo sie pic. Wrocil do srodka dosyc dlugo go nie bylo. Ale nie dostal JEDNEJ BUTELKI WODY z ktorych 6 zrezygnowalismy wczesniej. Kazali mu stac 3 godziny w kolejce po butelke wody!!!!!!!

    • 0 0

  • Szokujące!!!!

    Zaszokował mnie artukuł. Nie sądziłam, że rzeczy, które wrzucałam do kontenerów spotkał taki los. Chyba lepiej będzie wrócicić do co miesięcznych zbiórek odzieży przez PCK, a nie jakąś podejrzaną firmę.

    • 1 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.