Fakty i opinie

stat

Marynarka Wojenna musi ratować stare śmigłowce

Ratowniczy Mi-14PŁ/R może zabrać na pokład 19 osób w pozycji siedzącej lub dziewięć leżących.
Ratowniczy Mi-14PŁ/R może zabrać na pokład 19 osób w pozycji siedzącej lub dziewięć leżących. fot. Sebastian Elijasz / KFP
Najnowszy artukuł na ten temat

Marynarka Wojenna bez okrętów podwodnych?

Z powodu braku nowych śmigłowców, Marynarka Wojenna będzie próbowała "reanimować" wysłużone maszyny. W pierwszej kolejności będą to dwa największe śmigłowce ratownicze, a następnie prawdopodobnie kilka śmigłowców do zwalczania okrętów podwodnych. Z kolei MON, w oczekiwaniu na nowe okręty podwodne, wyremontuje dwie jednostki typu Kobben.



Czy Marynarka Wojenna powinna otrzymać nowe śmigłowce ratownicze i śmigłowce do zwalczania okrętów podwodnych?

tak, bo oba typy maszyn są niezbędne Marynarce Wojennej 83%
tak, ale tylko ratownicze, bo okręty podwodne można zwalczać w inny sposób 13%
tak, ale tylko śmigłowce do zwalczania okrętów podwodnych, bo są jeszcze przecież ratownicze W-3 0%
nie, bo MON powinien wydać pieniędze na pilniejsze sprawy 4%
zakończona Łącznie głosów: 839
- Dwóm śmigłowcom Mi-14PŁ/R, które przeznaczone są do zadań ratowniczych, resurs kończy się odpowiednio w tym, i w kolejnym roku - wylicza kmdr ppor. Czesław Cichy, oficer prasowy Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej.
Obie maszyny to obecnie największe śmigłowce SAR, jakimi dysponuje Marynarka Wojenna. Mogą zabrać na pokład 19 osób w pozycji siedzącej bądź dziewięć leżących. To znacznie więcej niż śmigłowce ratownicze z rodziny W-3, które również służą w GBLMW. Te ostatnie są w stanie zabrać do ośmiu siedzących osób lub dwie w pozycji leżącej.

Poza tym Mi-14 PŁ/R, w zależności od warunków, może jednorazowo spędzić w powietrzu do pięciu i pół godziny. To o dwie godz. więcej w porównaniu do maszyn typu W-3, co w przypadku akcji poszukiwania bądź ratowania poszkodowanych na akwenach morskich, ma bardzo duże znaczenie.

Przeczytaj też: Akcje ratownicze śmigłowców Marynarki Wojennej

Gdyńska Brygada Lotnictwa MW chce utrzymać w służbie oba Mi-14 PŁ/R, bo nie ma czym zastąpić tych maszyn. Podobnie wygląda sytuacja z wysłużonymi śmigłowcami Mi-14PŁ do zwalczania okrętów podwodnych. MW podejmie więc próbę "reanimacji" obu typów poradzieckich śmigłowców, aby mogły latać jak najdłużej.

Jeśli dobrze pójdzie, być może będą służyć kolejne cztery lata

- Procedura wydłużenia resursu w pierwszej kolejności dotyczy dwóch śmigłowców Mi-14PŁ/R. Rozpocznie się ona tak zwaną weryfikacją, która polega na ocenie stanu technicznego i możliwości dalszej eksploatacji. Podczas weryfikacji określony zostanie również zakres niezbędnych do wykonania prac - wyjaśnia kmdr ppor. Cichy.
Za weryfikację oraz prace odpowiedzialne są Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi oraz Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych w Warszawie. Jak wylicza oficer prasowy GBLMW, pozytywne przejście procedury wydłużania resursów, być może pozwoli na użytkowanie obu maszyn przez kolejne cztery lata.

- Zgodnie z planem, obok maszyn SAR, proces ten może dotyczyć również sześciu, siedmiu maszyn w wersji zwalczania okrętów podwodnych - dodaje kmdr ppor. Cichy.

Zobacz ćwiczenia z udziałem między innymi śmigłowca ratowniczego Mi-14PŁ/R. Film z 2013 r.


Marynarka Wojenna czeka na nowe śmigłowce

Próby wydłużania resursów poradzieckich Mi-14 to skutek braku nowych maszyn. Rozwiązaniem problemu starzejących się śmigłowców, miał być zakup przez Ministerstwo Obrony Narodowej maszyn dla MW w ramach przetargu na śmigłowce wielozadaniowe.

Polska miała pozyskać 50 maszyn, z czego osiem w wersji do zwalczania okrętów podwodnych, a sześć w wariancie CSAR (Combat Search and Rescue). Ostatecznie wybrany został francuski śmigłowiec H225M Caracal, jednak w związku z brakiem porozumienia dot. umowy offsetowej nie doszło do realizacji kontraktu.

Pod koniec ubiegłego roku MON zapowiedziało więc pozyskanie w ramach pilnej potrzeby operacyjnej 14 śmigłowców. Z kolei w lutym br. Inspektorat Uzbrojenia skierował zaproszenia do złożenia ofert wstępnych do trzech oferentów, którzy rywalizowali w poprzednim - wygranym przez Caracale - przetargu.

Według zapowiedzi, Polska ma pozyskać 16 maszyn - osiem w wariancie CSAR dla Wojsk Specjalnych i osiem dla Marynarki Wojennej, które przeznaczone mają być zarówno do zwalczania okrętów podwodnych, jak i do prowadzenia akcji ratowniczych nad morzem.

Natomiast w maju br. Inspektorat Uzbrojenia poinformował, że w sprawie udzielenia zamówienia na dostawę śmigłowców dla pododdziałów Wojsk Specjalnych "dokonał oceny złożonych ofert wstępnych (...) i rozpoczyna negocjacje ze wszystkimi wykonawcami, którzy złożyli przedmiotowe dokumenty". Wojska Specjalne i Marynarka Wojenna zmuszone są więc dalej czekać.

Nie ma nowych okrętów podwodnych, więc wyremontują stare

Marynarka Wojenna od lat czeka również na nowe okręty podwodne. Obecnie dysponuje jedynie pięcioma starymi jednostkami tej klasy. Wśród nich są liczące pół wieku i zbudowane w RFN cztery jednostki typu Kobben (ORP "Bielik", ORP "Kondor", ORP "Sęp"ORP "Sokół"), a także poradziecki okręt typu "Kilo", czyli zwodowany w 1985 r. "ORP "Orzeł"

Niedawno miłośnicy militariów chcieli, aby dwa Kobbeny po wycofaniu ze służby stanęły w polskich miastach i stały się turystyczną atrakcją. Jeden miałby trafić do Szczecina, drugi na skwer Kościuszki w Gdyni.

Przeczytaj też: Chcą postawić okręty na skwerze Kościuszki

Natomiast w ostatnich dniach portal Defence24.pl podał, że MON zamierza wyremontować dwa z czterech Kobbenów. Celem ma być utrzymanie w linii załóg oraz zachowanie bezpieczeństwa pływania, a także utrzymanie gotowości bojowej.

Dlatego też Komenda Portu Wojennego Gdynia podpisała z tutejszą Stocznią Marynarki Wojennej umowę na remont wyposażenia ORP "Sęp" za nieco ponad 1,5 mln zł. Natomiast według wyliczeń branżowego portalu, za ok. 900 tys. zł spółka NET MARINE - Marine Power Service ze Szczecina ma przeprowadzić prace na ORP "Sokół".

- Właściwa eksploatacja okrętów wymaga wykonania tych czynności, aby wszystkie urządzenia i systemy okrętowe posiadały wymagane certyfikaty. Wykonane prace obsługowe pozwolą także na utrzymanie nakazanych stanów gotowości bojowych przez okręty podwodne, których resursy to odpowiednio dla: ORP "Sokół" 2018 rok, a dla ORP "Sęp" 2020 rok - tłumaczy w oficjalnym komunikacie MON.
Poza tym, według szacunków resortu, decyzja dotycząca pozyskania nowych okrętów, "podjęta będzie jeszcze w tym roku". Do wyboru w ramach programu "Orka" są okręty podwodne z Francji, Niemiec i ze Szwecji.

Opinie (150) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.