Fakty i opinie

Na dłoniach, ubraniu, banknotach. Jak możemy zakazić się SARS-CoV-2?

Praktycznie na wszystkim, czego dotykamy, może znajdować się koronawirus SARS-CoV-2. Jednak powinniśmy pamiętać, że wirus przenosi się przede wszystkim przez krople wydobywające się z naszych ust.
Praktycznie na wszystkim, czego dotykamy, może znajdować się koronawirus SARS-CoV-2. Jednak powinniśmy pamiętać, że wirus przenosi się przede wszystkim przez krople wydobywające się z naszych ust. fot. 123rf.com/ Albert Yuralaits

Na powierzchni banknotów, szkła i stali nierdzewnej koronawirus może przeżyć nawet do 28 dni, na skórze dłoni bez mycia do 9 godzin. Naukowcy na całym świecie badają, jak wirus się przenosi i jak możemy się nim zakazić. SARS-CoV-2 może być na wszystkim, czego dotykamy, jednak eksperci podkreślają, by nie panikować, bo do zakażenia może dojść dopiero wtedy, gdy przeniesiemy patogen na błony śluzowe.



Wierzysz, że środki bezpieczeństwa uchronią cię przed zakażeniem?

zdecydowanie tak, dlatego noszę poprawnie maseczkę i dbam o higienę rąk 62%
na pewno w jakimś stopniu tak, ale często zapominam o środkach bezpieczeństwa 15%
raczej nie, chociaż staram się nosić maseczkę 12%
zdecydowanie nie, takie zabezpieczenia jak maseczka czy higiena rąk nie pomogą 11%
zakończona Łącznie głosów: 1973
Amerykańscy, włoscy, australijscy, japońscy - naukowcy na całym świecie badają koronawirusa SARS-CoV-2. Przetrwanie wirusa poza ustrojem zaczęto badać już na początku roku. Wykorzystywano różne powierzchnie, na które przenoszono wirusa, by sprawdzić, jak długo jest w stanie się tam utrzymać.

Na początku października Amerykańskie Centra Kontroli Chorób (CDC) potwierdziły, że SARS-CoV-2, oprócz przenoszenia się drogą kropelkową, może być rozprzestrzeniany także drogą powietrzną. Zgodziła się z tym Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

Czytaj też: Więcej testów, więcej wykrytych zakażeń - laboratoria pracują na pełnych obrotach

Na ubraniach, torebce czy banknotach



Praktycznie na wszystkim, czego dotykamy, może znajdować się koronawirus SARS-CoV-2. Jednak powinniśmy pamiętać, że wirus przenosi się przede wszystkim przez krople wydobywające się z naszych ust. Jeżeli mamy kontakt z osobą zakażoną, to żeby doszło do zakażenia, wirus musi zostać przeniesiony na błony śluzowe. Najczęściej dochodzi do tego bezpośrednio, przy bliskim kontakcie i niezasłoniętych ustach i nosie.

SARS-CoV-2 może się znaleźć na plecaku, ubraniach czy wózkach sklepowych. Na plastiku czy na powierzchni ze stali wirus aktywny może przetrwać do 72 godzin, a według niektórych obserwacji nawet do 6-7 dni. Na papierze kartonowym zdolność przetrwania koronawirusa w warunkach ustabilizowanych wynosi do 24 godzin.

- W praktyce, w prawdziwym środowisku, można przyjąć, że ten okres będzie krótszy. Wiele osób ma wątpliwości, czy wirus mógłby być obecny na ich odzieży i czy w związku z tym mogłaby ona stać się źródłem zakażenia. Badania przetrwania wirusa na tkaninach wskazują, że zakaźny koronawirus może na nich przetrwać nawet do dwóch dni - mówił w rozmowie z PAP dr hab. Piotr Rzymski, ekspert w dziedzinie biologii medycznej i badań naukowych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. - Badania wskazujące, że wirus może się utrzymać na tkaninach to badania, w których te tkaniny po wcześniejszym nałożeniu wirusa wkładano do specjalnego płynu, który go z tych tkanin wymywał. To jest model, który jednak absolutnie nie odzwierciedla tego, co dzieje się w rzeczywistości, bo to by oznaczało, że my musielibyśmy później np. ssać lub lizać naszą odzież, żeby tego wirusa wydostać z włókien. Wynika więc z tego, że w warunkach nieklinicznych, pozaszpitalnych nie stanowi ona istotnego ryzyka - dodał.
Najdłużej - przez 28 dni - koronawirus pozostawał zdolny do zakażania na banknotach, szkle, z jakiego wykonane są ekrany telefonów komórkowych, plastiku, a także na stali nierdzewnej - wykazały badania australijskiej agencji CSIRO. Zdaniem badaczy ich odkrycia potwierdzają wcześniejsze badania sugerujące, że wirus może przetrwać na świeżej i mrożonej żywności.

Lekarze jednak przestrzegają przed niepotrzebną paniką, bo - jak przekonują - wirusy rozprzestrzeniają się z wydzielinami produkowanymi podczas kaszlu, kichania oraz na dłoniach.

Podkreślają, że najprostszą metodą przecinania łańcucha przedostawania się wirusa z rozmaitych powierzchni na nasze błony śluzowe jest po prostu odpowiednia i regularna higiena rąk.

Koronawirus SARS-CoV-2 może pozostawać na skórze dłoni bez mycia do dziewięciu godzin - wykazali podczas badania japońscy naukowcy. To kilkakrotnie dłużej niż wirus grypy typu A, który utrzymuje się na skórze przez niemal dwie godziny. Odnotowali też, że najskuteczniejsze w walce z wirusem są żele do dezynfekcji rąk zawierające co najmniej 80 procent alkoholu. Po umyciu nimi dłoni cząsteczki SARS-CoV-2 znikają po 15 minutach.

Koronawirus Gdańsk-Gdynia-Sopot - wszystko o COVID-19 w Trójmieście



Wietrzenie pomaga?



Obok przestrzegania zasad higieny, częstego mycia rąk i zachowywania dystansu społecznego, by chronić się przed zakażeniem koronawirusem bardzo często zaleca się wietrzenie pomieszczeń, w których przebywamy. To jedna z wytycznych Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Czy to faktycznie pomaga? Według najnowszych badań hiszpańskich naukowców w pomieszczeniach, w których przebywa osoba chora na COVID-19, cząsteczki wirusa utrzymują się nawet mimo częstego wietrzenia.

Badanie przeprowadzono w salach szpitalnych, w których stworzono warunki bliskie do tych, w jakich przebywają pacjenci zakażeni koronawirusem SARS-CoV-2. Naukowcy co kilka minut wydzielali w formie aerozolu cząsteczki koronawirusa, jednocześnie co minutę do pomieszczenia wpuszczano świeże powietrze. Okazało się, że koronawirus SARS-CoV-2 nie ustępuje z pomieszczenia.

Autorzy badania zaobserwowali, że po wywietrzeniu pomieszczenia krążące w powietrzu cząsteczki wirusa SARS-CoV-2 najdłużej pozostają na materiałach takich jak kryształ oraz polipropylen.

Czytaj też: Naukowcy z Gdańska i Krakowa pracują nad polską szczepionką na COVID-19

Wilgotne powietrze zmniejsza ryzyko zakażenia?



Według japońskich naukowców tak właśnie jest. Badacze z ośrodka RIKEN oraz Uniwersytetu Kobe w Japonii porównali ilość kropelek, jakie po kichnięciu osiadały na twarzy osoby siedzącej 1,8 metra od kichającego. Przy 90% wilgotności znacznie więcej kropelek opadło na stół koło kichającego, natomiast przy wilgotności 30% większa ich liczba poleciała dalej i dłużej unosiła się w powietrzu.

Ich zdaniem ryzyko zarażenia koronawirusem w suchych, zamkniętych pomieszczeniach w miesiącach zimowych może być większe. Pomóc mogą też nawilżacze powietrza.

Do podobnych wniosków doszli wcześniej naukowcy z Niemiec i Indii. Przestrzegają oni jednak, że niskiej wilgotności wirus nie tylko dłużej utrzymuje się w powietrzu, ale również łatwiej wnika do organizmu przez suchą błonę śluzową w nosie człowieka. Zalecili utrzymywanie względnej wilgotności na poziomie 40-60 proc.

Czytaj też: Dr Prusakowski: "Nie boję się COVID-a, ale traktuję go poważnie"

Dystans i maseczka obniżają o tysiąc razy "siłę" koronawirusa



Z kolei włoscy eksperci dowodzą, że stosowanie środków ochrony - takich jak chociażby maseczka i dystans społeczny - powodują, że przebieg choroby wywołanej koronawirusem u zakażonych osób jest lżejszy.

- Od marca do maja wykryliśmy za pomocą analizy molekularnej na wymazach nosowo-gardłowych nawet tysiąc razy mniejszą ilość wirusów. Potwierdza to założenia wcześniejszych badań: niska wiremia [ilość wirusa - dop. red.] powoduje mniej poważny przebieg choroby - tłumaczyła Chiara Piubelli, jedna z koordynatorek badań.
Według lekarzy osoby, które stosowały zalecenia i środki ostrożności, były w kontakcie z mniejszą "dawką" wirusa, dlatego ich przebieg choroby był lżejszy.

Czytaj też: Uprawianie sportu na powietrzu bez maseczek

Jak długo chory na COVID-19 zakaża innych?



Wszystko zależy od przebiegu choroby - przekonują amerykańscy naukowcy. Z ich badań wynika, że przy łagodnych objawach koronawirusa SARS-CoV-2 można przekazać innym przez czas nie dłuższy niż ok. 10 dni, ale przy ciężkim przebiegu - nawet przez 20 dni.

Opinie (176) ponad 10 zablokowanych

  • Zmieńmy temat (5)

    Pracuje z ludźmi i od pół roku tylko o tym się mówi . Nie wydarzyło się na świecie lub w naszym życiu nic dobrego , nic innego o czym nie można pogadać ?

    • 125 34

    • nie da się raczej tej choroby uniknąć, trzeba to przejść, dane i tak są mniejsze niż rzeczywiste, bo większość się nie bada ze strachu przed kwarantanną, przechodzą i działają dalej

      • 16 5

    • Najważniejsze

      Sprawy dziś to propaganda i cenzura . Brawo

      • 5 6

    • Sa tematy wazne i bardzo wazne na swiecie! Prawdopodobnie nie do kazdego dociera

      • 4 2

    • To może po prostu nie czytaj tego, co Cię nie interesuje... Mnie to np. interesuje...

      • 7 3

    • To zmień znajomych. Ja rozmawiam z nimi o innych sprawach. A w necie w wiadomosciach chce przeczytac min. o covidzie. Przeciez internet to nieskonczonosc, mozesz czytac inne rzeczy. W czym problem ?

      • 4 1

  • Dystans !! (3)

    Trochę zapomniano o przestrzeganiu dystansu, tak jak było to na wiosnę.

    • 84 33

    • w kilkunastu krajach naszego regionu? tak nagel wszyscy?

      może po porstu taka jest natura tegho wirusa, że uaktywnia się przy zmianie pory roku a co za tym idzie temperatur, pogody, samopoczucia. Grypa też latem niemalże zanika żeby wzmóc sie jesienią aż do wiosny.

      • 10 3

    • W artykule nie zapomniano ...

      "Dystans i maseczka obniżają ..." A w realu to chyba nie zapomniano tylko olano.

      • 10 3

    • Dystansu to nie utrzymujemy od czasu jak nas na wiosnę uwolnili na plażach ludzie leżeli jeden na drugim wszyscy się spotykali i kowida nie było a teraz jak nastała pora przeziębień to kowid na każdym kroku.

      • 2 1

  • Znacznie bardziej zaraźliwa jest choroba czerwonych oczu (15)

    Wielu osobom wystarczy posłuchać mediów głównego nurtu i już się zakażają. Objawia sie to np. tym, że zaczepiają innych i napominają o maseczkach a za chwilę się wściekają sie i dają wykłady o szacunku samemu go nie okazując.
    Są zupełnie głusi na argumenty. Powiedziano im że obostrzenia są konieczne i chociaż nic nie dały to teraz bez szemrania zgadzaja się, że trzeba przyjać jeszcze wieksze obostrzenia. Za dwa tygodnie sytuacja się powtórzy.
    Nie mogą ścierpieć, że ktoś nie ma tak samo przechlapane jak oni wiec jak tylko zobaczą np człowieka bez maseczki to od razu warczą na niego żeby ja założył i był tak samo upodlony jak oni.

    • 82 103

    • Tak właśnie jest

      .

      • 9 8

    • (2)

      No ale mogą jedynie warczeć. W trakcie tej pandemii przeszedłem taki kurs rozmowy z obcymi w tonie wzburzonym, że teraz mam już totalnie wylane. Czasami nawet nie chce mi się odpowiadać, więc olewam towarzysza.

      Ludzie mają strasznie ograniczone umysły. Jakby chociaż trochę poczytali, to by wiedzieli, że wirus dostanie się też do organizmu przez oczy, kanalikiem łzowym. Maseczka zatrzyma tylko 70% cząstek wirusa, reszta i tak fruwa sobie swobodnie, a wystarczy jedna, żeby być zakażonym. W sklepach tłumy, w komunikacji tłumy.

      Rozumiem, że chodzi o spowolnienie rozprzestrzeniania, ale wystarczyłoby ogłosić zalecenia, powiadomić o wirusie, zakupić sprzętu medycznego i zorganizować lepiej szpitale i żyć dalej normalnie. A teraz weź i walcz z przestraszonymi kowidianami.

      • 7 19

      • Od kiedy wystarczy jedna cząsteczka wirusa, żeby zachorować? Chyba wypadałoby jednak trochę doczytać.

        • 12 3

      • "Maseczka zatrzyma tylko 70% cząstek wirusa, reszta i tak fruwa sobie swobodnie, a wystarczy jedna, żeby być zakażonym."

        Wirusy fruwają i jeden wystarczy powiadasz ? Człowieku co ty czytasz albo co ty bierzesz że tak bredzisz ?

        • 13 0

    • ta jest masz rację, to mówię ja Reptilianin

      • 6 1

    • Reptilianie otworzyli fabryki maseczek, przemierzają

      kosmos i wmawiają wszystkim gatunkom że trzeba je nosić bo muszą że sprzedaży maseczek uzbierać na paliwo żeby lecieć na kolejne planety

      • 11 2

    • (6)

      Zamknij ryj i noś maseczkę!

      • 12 8

      • zabawimy się w matematykę? Chcecie tego? Boicie się? No dobra.... (5)

        wiek 40-45 lat - zgonów 3 na 1000
        wiek 45-50 lat - zgonów 3 na 1000

        poniżej 50tki to są bardzo rzadkie przypadki, nagłaśniane medialnie bo....są rzadkie

        dopiero w przedziele wiekowym od 70 lat wzwyż zaczyna umierać 100 na 1000 i więcej
        powyżej 85 roku życia umiera 250 na 1000

        pytanie tylko czy by i tak nie umarli w tym wieku

        maseczki noście, uważajcie na siebie, myślcie, ale bać się przestańcie

        Dane powyżej są danymi z wczoraj, które przekazało wreszcie Ministerstwo Zdrowia.

        • 6 6

        • (1)

          Ludzie średnio żyją 200 lat.
          Ten zmarły na COVID-19, 91-latek z Sierakowic mógł jeszcze żyć 109 lat. Tyle życia miał przed sobą.

          • 7 6

          • Ironia

            Ciekawe, czy użyłbyś tego ironicznego tonu w komentarzu śmierci bliskiej Ci osoby. W takim przypadku zawodzi elokwencja , racjonalność statystyk i uogólnienia. Zatem oszczędź innym takich przeżyć. Załóż maseczkę, może dzisiaj ocalisz kilka lat życia innej osoby.

            • 13 4

        • Boisz się czy nie, noś maseczkę i tyle. (1)

          Gdyby wszyscy przestrzegali zasad ( nie rządowych nakazów, bo te chyba losują co tydzień ), byłoby po sprawie, jak w Nowej Zelandii.

          • 17 7

          • mam wrażenie, że losują codziennie, a na dodatek że w maszynie do losowania nie ma pola "zamknąć kościoły"

            następnego dnia znowu losują i jak wypadnie co innego niż poprzednio to znowu zmieniają

            • 6 3

        • Co ty liczyczysz czlowieku ?

          Zadzwoń po karetkę z poważnym problemem zdrowotnym, spróbuj się dostać do lekarza z chorobą przewlekłą.

          Co z tego że masz 45 lat i ryzyko śmierci jest niskie jak zlapiesz coś innego i będą ciebie leczyć przez telefon. COVID zapchał służbę zdrowia i to jest prawdziwym problemem i dlatego są obostrzebia, żeby jak najmniej ludzi zachorowało jednocześnie.

          • 3 0

    • Wirus

      Media pierwszego ścieku drążą propagandę jak TVPIS.czy TVN.i Polsat. Liczy sie. Tylko kasiora.

      • 5 3

    • Nic nie dały?

      A wnosisz to na podstawie... jakiej? Czego? Wywróżyłeś z fusów? Wyczytałeś z gwiazd?
      Cholera jasna, sami eksperci. Coraz ich więcej. Tylko jakby dyplomów wciąż mało.

      • 7 2

  • Co z tego że ludzie noszą maseczki... (13)

    jak nie zakrywają nosa!

    • 143 25

    • półprzyłbica - obciach i żenada (4)

      coś jak stringi na tyłku

      • 29 3

      • Przynajmniej nie dotyka nosa i ust (3)

        więc się nie zarazisz tak łatwo jak od maski :)
        I te grafiki to taki instytut danych z d...y - bo nie ma żadnych wiarygodnych i spójnych badań potwierdzających skuteczność masek (a już na pewno nie na poziomie jak w tej grafice) - zresztą fakty mówią same za siebie, w ciągu miesiąca nagle zaczęło się zarażać 20 razy więcej osób i to mimo nowych obostrzeń - zdjęli maski wszyscy nagle?
        Gdybyś zamieścił taką samą grafikę, tylko przeciwko maskom to zaraz byłby stek epitetów typu "płaskoziemca", "fejk niułs". Bo łgać to można - ale tylko w jedynie słuszną i poprawną stronę, trumny z Lampedusy - oł je, tak, tak! Statystyki zgonów z gus, scb, cdc - łe, płaskoziemca. Tak wygląda przedstawianie "faktów" w mediach.
        Pomijam już, że 99% takich artykułów nawet nie odróżnia koronawirusa od covid.

        • 14 17

        • (1)

          o jakich maseczkach mowa? Ludzie nie nisza ich - w pracy, siedzą razem w pokojach, halach, magazynach. Tam każdy ma wylane na maseczkę i dystans. Nie wspomnę juz o szkołach, spotkaniach rodzinnych, odwiedzinach.

          • 13 6

          • Czyli wcześniej nie mieli wylane na dystans i maseczkę

            nie chodzili do szkoły, na spotkania i w odwiedziny? I tak wszyscy nagle zaczęli się odwiedzać 20x bardziej że jest 20x tyle przypadków co we wrześniu? Jakoś jak byłem w Sopocie na imprezach to nic takiego nie zauważyłem :)
            Niech zgadnę - jak zaczyna rosnąć, to wina ludzi bo olewają a jak spada to zasługa obostrzeń rządu? Czyli kolejna teoria mająca uzasadnić kolejną teorię - a gdzie jakieś wiarygodne dane do tych wszystkich teorii? Jak nie było tak dalej nie ma - mamy wierzyć na słowo politykom?

            • 10 5

        • Z logiką nie trafisz. Ludzie lubią się bać. Nikt już nie choruje na inne choroby

          • 11 4

    • I oczu! Pamiętaj, że wirusa też złapiesz przez oczy. Dlatego jeśli już to noś maseczkę i przyłbicę (lub okulary).

      Poza tym maseczka złapie tylko 70% cząstek. Musiałaby łapać 100% żeby to miało sens.

      • 4 4

    • Zakryj oczy. Nie zobaczysz wirusa !

      • 15 1

    • To z tego.. (1)

      ... że owe zasłanianie twarzy w żaden sposób nie chroni przed ewentualnym zarażeniem.

      • 5 2

      • Maska nie chroni a ziemia jest płaska

        • 3 6

    • dokładnie

      dokładnie! ostatnio lekarka tak mnie badała :/ zwróciłam grzecznie Jej uwagę.

      • 0 1

    • proszę zobaczyć jak trzeba się ubrać by chronić się przed wirusami...Proszę zobaczyć strój w laboratorium wirusologicznym

      • 8 0

    • ... ważne ,że uszy zakrywają.

      • 0 1

    • Skoro maseczki tak pomagaja to dlaczego ludzie umieraja??? a niby wszyscy je noszą xD

      • 2 1

  • (6)

    I po ten tekst? Po co pompować to wszystko od nowa? Przecież i tak każdy się zakazi skoro wirus jest wsród nas na kuli ziemskiej jak tysiace innych wirusów i bakterii to każdy go ma albo bedzie miał :)

    • 59 30

    • Bo szpitale już nie wyrabiają a tu chciałbyś zrezygnować ze wszystkiego i mieć ile zgonów? Nie będzie miał kto leczyć i gdzie.

      • 9 9

    • Zatorowość płucna...

      Mam 35 lat w marcu miałam zawał płucny, stwierdzono u mnie zatorowość płucną. Lekarze chodzą w maseczkach aż do odparzeń i pomagają dalej. A większość nagle ma aspte jak musi założyć maseczkę na godzinę. Odbieracie mi i innym chorym na szanse normalnego powrotu do zdrowia, bo zarażając się wiem, że ja akurat tego nie przeżyję, moje płuca są zbyt słabe. Szukacie szacunku, a sami nie szanujecie innych

      • 11 6

    • (2)

      Oczywiście! Ale ludzie wierzą, że maseczka ich uratuje.

      • 8 2

      • X

        Tak, to też błędne myślenie, ale nie zakładam ponownie tej samej maseczki jeśli już muszę wyjść np na badania. Zamawiam spożywcze rzeczy przez aplikację, odbieram wrzuca do kotłowni i myję to co muszę włożyć już do lodówki, lub butelki z wodą. Reszta po woli się odkaża w torbach. Nie zwracałbym na to uwagi. Ale chce żyć. Sam jednak uważam że zamykanie wszystkiego nie na sensu. Ludzie sami ograniczają wyjścia, tylko proszę szanujcie zdrowie innych i dbajcie o higienę. A nie maseczka na brodzie, lusterku w kieszeni...

        • 5 3

      • przed mandatem, wystawionym poza tym bezprawnie

        • 3 3

    • Płaskoziemcy covidianie nie rozumieją, że każdy to przechoruje lub większość już chorowała ;) media robią robotę ludzie im wierzą jak w Boga.

      • 5 3

  • Patogen na błonach śluzowych

    Przecież to oczywista oczywistość, normalna zasada dzialania wirusów, co tu badać? Chyba się nudzą "naukowce"...

    • 34 13

  • Powtórka z rozrywki (2)

    Straszenie ludzi od początku już nie wiecie o czym pisać...ta sama rękawiczka po zakupach ludzie poprawiają sobie maseczki ,drapią się po oku i używają wielokrotnie tych samych rękawiczek . Na rękawiczkach jest o wiele więcej bakterii niż na ludzkim ciele wystarczy umyć ręce ciepła woda z mydłem i żyć spokojnie ....

    • 65 14

    • Musisz użyć płynu dezynfekujacego aby każdy kto musi zarobił ;) mycie rąk po 2020 już nie wystarczy jest nie skuteczne ;) pandemia śmiechu i zniszczenia systemu gospodarczego na świecie . To już widać gołym okiem.

      • 0 4

    • Zależy od człowieka

      I od nawyków. Już wcześniej przed pandemią było jasne, że jak dotykam poręczy w komunikacji, różnych klamek, pieniędzy, koszyków w sklepie itp. to nie dotykam rękoma twarzy. I od razu po powrocie do domu myję ręce. Więc teraz też nie ma z tym problemu. Rękawiczki po użyciu się wyrzuca, bo są jednorazowe. Ale widzę jak w komunikacji ludzie w zdecydowanej większości nie mają rękawiczek, a dotykają oczywiście poręczy, a także swoich telefonów i też potem masek na twarzy... Nie wiem ile osób dezynfekuje ręce np. po wyjściu z środka komunikacji. Pewnie niewiele.

      • 2 1

  • A maseczki wyrzucamy gdzie popadnie

    Niby wirys taki groźny to czemu nie ma specjalnych pojemników na odpady medyczne jak w szpitalu.

    • 73 3

  • dla pracownika i pracodawcy (7)

    wg mnie najlepszy jest dystans, maseczka i myślenie , w tym takze firm i pracownikow bo tu siedzac po 8 godzin wspolnie moze dojsc do wymieszania powietrza, korzystania wspolnych toalet czy nawet gotowania wody badz dotykania klamek-takie banalne sprawy ale temu ufam i dlatego tez prowadzac firme juz od marca wprowadziłem prace dyżurowa ktora trwa do teraz, zaden pracownik sie ze soba nie spotyka, korespondencja jest odbierana z poczty raz na jakis czas, reszta emailowo Nie ma wiec zadnego niebezpiecznego zrodla zakazenia i firma moze spokojnie pracowac Pani sprzatajaca przychodzi raz na tydzien po zakonczeniu dyzuru tygodniowego pracownika, sprzata dezynfekuje i w kolejnym tygodniu wchodzi inny pracownik...
    Nie zwolnilem zadnego pracownika natomiast wszyscy razem kontaktujemy sie raz na jakis czas na necie, na kamerkach
    Firma dziala, pracownicy zadowoleni a przede wszystkim zdrowi, oni jak ich rodziny

    • 53 12

    • Pracodawca, który dba o zdrowie pracowników? Któremu zależy na ludziach? To chyba bajka.

      • 7 6

    • pracuje w podobnej firmie, mamy maseczki i płyny prawdziwe nie rozrzedzane , żadna ściema,jak czyni to większość , w tym w sklepach
      Mieliśmy po wakacjach od 1 września tez dyzury ale teraz mamy zdalna robote, poza sekretarka ktora jest w pracy co drugi dzien
      Klopotem sa tylko wydruki, bo musimy wowczas jezdzic do firmy
      U nas nikt nie choruje i oby tak było jak najdluzej

      • 10 1

    • Gratuluję!

      W mojej firmie - 3 dni bez mydła w płynie... Za to rzucili obleśną kostkę. Dziś dla odmiany skończyły się ręczniki papierowe. Ciekawe na jak długo? Ręce opadają...

      • 3 1

    • niestety, kierujący firmami to albo nigdy sami nie byli pracownikami, albo szybko zapomnieli o tym szczególe, albo karierowicze z autami w leasingu i apartamentami za gruba kasę na kredyty do końca swoich dni
      W mojej pracy sprzątaczka dezynfekuje codziennie biurka i inne socjalne pomieszczenia bo pracujemy normalnie,od marca nic nie zmieniło , zmywarka tez w kuchni pracowniczej chodzi codziennie Pracujemy w tym samym składzie ale na pol etatu za 80% kasy, dyżury to tylko 1 sobota w miesiącu
      W domu wietrze codziennie

      • 2 1

    • Świetnie, ale ja pracuję normalnie, spotykam się z wieloma osobami z zewnątrz, bo nie mam wyboru więc o trzymaniu dystansu itp nie ma mowy, pracodawca myśli tylko o biurach, resztę pracowników ma gdzieś:(

      • 2 0

    • No czyli dystans i dezynfekcja , to co wszyscy mówią
      U mnie zdalna praca od 12 pazdziernika, wszyscy zdrowi pracownicy, firma ma 6 pracownikow i hula ale przynajmniej chronimy sie nie spotykając i nie oddychając w tym samym pomieszczeniu, czy tez nie dotykajac papierow czy drukarki

      • 2 2

    • a u mnie szef wymyślił dyżury i jest super, mamy ograniczony kontakt , robimy swoja robotę a do tego nie spotkały nas ani wypowiedzenia ani obniżenie etatu
      no ale nie we wszystkich firmach niestety tak jest, w większości wychodzi słoma z butów

      • 0 1

  • Haha (5)

    Dalej brniecie w te bzdury.Rozejrzyjcie sie dookoła. To wszystko nieprawda wyprane mózgi

    • 48 74

    • Prawda nie prawda... Do sąsiada ostatnio przyjechała wymazówka. Na drugi dzień karetka do niego przyjechała i go zabrała.

      • 17 7

    • Porażka cywilizacji (3)

      Jakby nie media to nie było by pandemii.

      To jest pandemia medialna, kreowania medialnie l rangi końca świata. Ludzie muszą błagać o szczepionke o to w tym chodzi. Cóż jak powiedział Bill, ludzi jest za dużo na ziemi. Musimy coś z tym zrobić. Niestety wyprane mózgi są już nie do uratowania.

      • 15 15

      • czyli pandemia medialna ma coś zrobić z przeludnieniem?

        • 5 2

      • Bzdura z przeludnieniem, ziemia jest w stanie wyżywić dużo więcej, obecny głód jest przez wyzysk i złe zarządzanie. Według fachowców liczba ludności zacznie się zmniejszać gdy zacofane kraje zaczną się rozwijać co jest naturalnym procesem. Epidemie jak pokazuje historia pojawiają się co jakiś czas i nie jest to nic nowego

        • 4 0

      • Ciekawe kto będzie pracował na tych złych miliarderów spiskujących przeciwko ludzkości. Jak będą Ci następnym razem prali mózg to poproś o czystą wodę i dobry proszek.

        • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.