Piwna pasja miejskiego konserwatora zabytków


Z Madagaskaru, Bhutanu, a nawet z Papui-Nowej Gwinei. W swojej kolekcji Grzegorz Sulikowski ma piwne etykiety ze 125 krajów. Mieszkaniec Gdańska, który rozpoczął zbieranie na początku lat 90. ubiegłego wieku, posiada dziś około 25 tys. etykiet.



Czy kolekcjonujesz jakieś przedmioty?

Zobacz wyniki (277)
Na kanadyjskiej wyje wilk, a na argentyńskiej pręży się iguana. Zwierzęta często goszczą na piwnych etykietach. Grzegorz Sulikowski ma więc wielki papierowy zwierzyniec. I to z rzadkimi gatunkami.

- To etykieta piwa z Bhutanu w Himalajach z sympatyczną pandą małą, a to rajski ptak na etykiecie z Papui-Nowej Gwinei - prezentuje Grzegorz Sulikowski, na co dzień miejski konserwator zabytków w Gdańsku.
Zobacz ponad 50 odcinków cyklu Pasjonaci

- Założenie mam na razie takie, aby mieć z każdego kraju na świecie przynajmniej jedną etykietę - tłumaczy obecność w swojej kolekcji przedmiotów z bardzo dalekich zakątków.
A zaczynał od etykiet z butelek piwa, które pojawiły się w polskich sklepach na początku lat 90. ubiegłego wieku. Był to czas ustrojowej transformacji i sporych zmian. Także tych piwnych.

- Nagle zrobiło się kolorowo na półkach z piwem. To był taki impuls, który spowodował, że zacząłem zbierać etykiety - wspomina po latach.
Poza zagranicznymi etykietami pan Grzegorz odkrywał też wiele polskich z czasów PRL-u, o istnieniu których nie wiedział. Zaskoczeniem były dla niego zwłaszcza ich wzory.

- Po II wojnie światowej w Polsce były tysiące etykiet, tyle że zaopatrzone w nie butelki z piwem były na przykład dostępne jedynie na jakimś terenie bądź tylko przez krótki okres czasu. Jeżdżąc na spotkania kolekcjonerów okazywało się, że są etykiety, które mają bardzo interesujące wzory - opowiada kolekcjoner.
Ciepła woda, skalpel i rozpuszczalnik

Obecnie pasjonat ma etykiety ze 125 krajów. W dokładnie opisanych segregatorach spoczywa ok. 25 tysięcy sztuk. Pan Grzegorz nie uważa jednak tego za wielką kolekcję.

- Są osoby, które mają zdecydowanie większe. Natomiast ta kolekcja sprawia przyjemność, a jednocześnie pozwala człowiekowi ogarnąć taką liczbę etykiet. Przeglądając ją wiele razy, mam na tyle wyrobiony wzrok i pamięć, że wiem, jakich etykiet nie mam - przyznaje Grzegorz.
Pasjonat nie zamierza bowiem poprzestawać na 25 tysiącach. Chce, aby kolekcje stale rosła. Choć wprowadził też pewne ograniczenie.

- Ustaliłem sobie limit roczny na tysiąc etykiet. Oczywiście, nie wypijam w roku tyle piw, bo byłoby to szkodliwe dla zdrowia i mało dydaktyczne. Natomiast są inne sposoby ich pozyskiwania. Przede wszystkim wymiany z innymi kolekcjonerami i spotkania na festiwalach piwa, gdzie można otrzymać sporą liczbę etykiet od browarników.
Przeczytaj też: Zbiera butelki ze starych browarów

Bywa też, że etykiety do kolekcji trzeba najpierw odklejać z butelek. Jak przyznaje pasjonat, najprostszym sposobem jest wymoczenie butelki w ciepłej wodzie.

- Tak można odzyskać 60 proc. etykiet z butelek. Poza tym są też etykiety wykonane z twardego papieru, które trzeba odciągać i te bardzo uparte, które wymagają nagrzania butelki i zdejmowania skalpelem - zdradza pasjonat.
Kolekcjoner próbował też używać rozpuszczalnika, bo niektóre kleje bywały na tyle mocne, że nie mógł w żaden sposób oddzielić etykiet od butelek. Tyle że metoda okazała się ryzykowna, bo nie każda etykieta dobrze znosi rozpuszczalnik.

Końskie łby i słup graniczny

W kolekcji Grzegorza osobny segregator poświęcony jest browarowi we Wrzeszczu. Są tu etykiety choćby piwa "Patrycjusz", "Gdańskie Eksportowe" czy "Piwo Morskie".

- Te ostatnie powstawało na początku lat 80. ubiegłego wieku, kiedy w Polsce panował kryzys i były bardzo duże problemy z dostaniem wielu produktów. Gdyby spytać się piwosza z tamtego okresu, jakie było najgorsze piwo, to niewątpliwie wymieniłby "Morskie" - przekonuje kolekcjoner.
- A to już etykiety Heveliusa - prezentuje pasjonat i opowiada. - Było to pod koniec lat 80. Zaczęło się poprawiać w kraju, więc poprawił się zarówno wygląd etykiet, jak i piwo. Hevelius był bardzo dobrym, markowym piwem.
Przeczytaj też: Historia browaru we Wrzeszczu

Najstarszą etykietą z browaru we Wrzeszczu, jaką pan Grzegorz ma w kolekcji, jest prostokątna z logo Polskiego Przemysłu Fermentacyjnego. Jak wyjaśnia pasjonat, pochodzi ona z drugiej połowy lat 40. XX wieku. Natomiast najstarszą w całej kolekcji jest niewielka etykieta z Warszawy.

- Pochodzi z browaru Seweryn Jung i jest to mniej więcej okres I wojny światowej. Jest dopracowana i kolorowa, więc już wtedy potrafiono dbać o etykiety. Musiały w końcu przyciągać wzrok klientów.
Rozpoznawalne etykiety piwne to bowiem podstawa. I tak na pilznerze z Madagaskaru widać trzy końskie łby, na lagerze z Lesotho głowę lwa, a na polskim z Bieszczad dwa misie z kuflami złocistego napoju.

- Niektóre etykiety to takie małe graficzne dzieła sztuki. Naprawdę miło jest na nie popatrzeć - puentuje kolekcjoner.

Szalone konstrukcje i dziwaczne rozwiązania, czyli początki broni pancernej

Opinie (78) 8 zablokowanych

  • Ja też mam piwną pasję (10)

    4 do 6 dziennie...w sumie etykieta nieważna. Byle potrzepało

    • 75 14

    • (8)

      uważam że masz problem - tez kiedyś tak miałem. przyjdź do nas do wspólnoty - powiedz co Cie boli , pomożemy Ci przejść przez to . 12 kroków , meetingi , terapia zamknięta...

      • 14 8

      • A gdzie to

        • 5 2

      • Ja jem 4-6 kromek chleba codziennie! (4)

        Mam problem?

        • 5 6

        • oczywiście (3)

          GLUTEN!!!!!

          • 6 4

          • (1)

            Gluten jedt i byl zdrowy tylko eko sreko mowia inaczej

            • 11 1

            • tylko jeżeli sam jesteś zdrowy

              i nie cierpisz np. na celiakię.

              jak jesteś zdrowy to gluten jest spoko.

              • 4 0

          • co gluten?

            • 2 0

      • (1)

        Rozwiązujecie problemy z alkoholem? To świetnie, bo mi akurat brakuje 2,50 na wino ;)

        • 7 1

        • Nie mam problemów z alkoholem

          Mam problem z brakiem alkoholu

          • 8 0

    • hahahahha. Krew z mojej krwi

      • 1 0

  • )

    Szacun.25000 piw.Ja tylko w likend 30.

    • 20 8

  • Ciekawa pasja (1)

    Jakby jeszcze wszystkie te piwa wypił to było mistrzostwo :)

    • 12 9

    • Niech Pan Grzegorz Sulikowski zerwie etykietę z piwa Kiss da Beast z AleBrowaru i Birbanta.

      Jak mu się to uda, to wtedy będzie mistrzem świata.

      • 0 0

  • hobby fajne , ale z jednym sie nie zgodzę - 1000 piw dziennie to jest troche ponad 2 piwa, czyli nic (9)

    Ja pije codziennie 5-6 piw, co daje ok 2000 piw rodznie

    • 12 16

    • Po sposobie Twojej wypowiedzi mniemam, iż faktycznie pijesz "dużo za dużo" alkoholu.

      • 14 5

    • Ciekawe jak funkcjonujesz (5)

      na porannym kacu w pracy? Współczuję.

      • 3 3

      • Jest słabo

        Ale tylko do pierwszego piwka

        • 9 0

      • zastanawiające jest to ze w niemczech czy w Czechach to jest normalne ze kazdy pije (3)

        Ale w polsce to juz jest obraza majestatu i z automatu stajesz się pijakiem

        • 7 1

        • czyżby (2)

          każdy pije codziennie 6 piw i to jest normalne?
          na pewno, czy tak ci się zdaje?

          • 4 1

          • (1)

            6 piw to ja do śniadania piję.

            • 3 1

            • No co ty w gimnazjum? Mama przecież kanapki robi...

              • 1 0

    • Dobrze liczysz

      Na razie matematyk z ciebie dobry
      ale po takiej konsumpcji za kilka lat nie będziesz nawet wiedział w jakim wieku są twoje dzieci

      • 1 3

    • pz

      Nic do ciebie nie mam'lecz jestes alkoholikiem jesli to prawda co piszesz.

      • 0 2

  • Budyn zadbal, zeby (5)

    nowe etykiety z Browaru Gdanskiegoi juz sie nie pojawialy ...

    • 46 18

    • Tak, tak ... (2)

      Pamietam jak w 1995 miasto sprzedalo za grosze browar. W 2001 po decyzji o zamknieciu nawet budyniowcy cos nawet pajacowali w prokuraturze, krzyczeli, ze nie pozwola browaru likwidowac i inne takie, ale sprawa sie po kosciach rozeszla. Heineken wolal zamknac niz pozwolic przeksztalcic w spolke pracownicza. Ok. 500 osob na bruk.
      A budyniowcom zyje sie dostatnio, guru nawet nie wie ile mieszkan ma.
      Ja natomiast mam 2 zasady: nie biore do ust produktow Heinekena glownie za zamkniecie 3ch moich ulubionych browarow: Gdansk, Braniewo i Lezajsk oraz nie glosuje na budyniowcow.

      • 13 3

      • (1)

        ja też głosuje tylko na piss i dojną zmianę a`la misiewicz-sadurska

        • 2 7

        • Biedny z ciebie człowiekm

          jesli dostrzegasz tylko 2 możliwości: PiS i PO. Żal mi takich. To chyba tak jest jak za dużo szczyn koncerniackich sie pije.

          • 7 1

    • (1)

      to nie budyn browar sprzedal a Kostecki i s-ka, tak byl wtedy wicepreziem miasta.

      • 0 1

      • Jo, budyn wtedy byl zajety

        kupowaniem mieszkania

        • 1 0

  • Tylko (5)

    Specjal

    • 15 17

    • (2)

      Czarna kobra zawsze dobra

      • 8 4

      • haha, znam to jako czarna szmata :) I tez lubie :)

        • 2 4

      • Teraz Specjal zyskał nowy przydomek - Legenda Północy.

        • 1 0

    • Specjal to byl z Braniewa.

      Teraz to jakies szczyny koncerniackie.

      • 6 2

    • Legenda północy!

      • 1 0

  • miejskiego konserwatora zabytków topowinien wyleciec na zbity pysk za to ze wpisuje co mu sie podoba na zabytki,

    A prawdziwe zabytki nie dba tylko pozwala by były niszczone ,podpalane itp

    • 18 8

  • Szkoda że praca nie jest pasją (6)

    Obecnie bardzo brakuje pracowników dla których praca jest pasją. Konsekwencją tego jest fakt że nowe budynki na starówce są z białego pustaka a XV w zabytki wyposażone są w plastikowe okna no ale trudno mamy za to inne pasje i mamy co inne do oglądania

    • 29 6

    • (1)

      W Sopocie też urzędasy nie widzą plastykowych okienek mimo że oełna strefa ochrony konserwatorskiej

      • 9 0

      • Moze tez za duzo piwa pija?

        I wzrok mętny maja?

        • 6 0

    • (1)

      Jak praca staje się pasją, to cierpi na tym rodzina. Pracę wystarczy lubić i wykonywać rzetelnie. Idealna praca to taka którą lubisz i jeszcze Ci za to płacą. Pasjonat zrobi to za darmo.

      • 6 0

      • cześć zawodów jednak jej chyba potrzebuje

        do takich należy konserwatorstwo, chyba, ale z ta rodzina to masz rację

        • 2 0

    • (1)

      Szkoda, że nie wiesz który konserwator za co odpowiada :D za główne miasto odpowiada wonewódzki a nie miejski

      • 2 0

      • czyli miejski może być ślepy?

        i wojewódzkiemu nie może szepnąć, że coś nie tak? typowo urzędnicze postępowanie. pracuję do godz. 15, potem ślepnę

        • 4 0

  • Fajna sprawa

    • 8 0

  • Połowa kraju (1)

    ma taką pasję co weekend ;)

    • 14 3

    • ja wohl ja wohl ich liebe alkohol manchmal marijuana

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane