Fakty i opinie

stat

Plac zabaw na Babich Dołach odnowiony, ale mniejszy

Mieszkańcy skarżą się m.in. na brak odpowiedniego dojścia na plac dla osób z wózkami.
Mieszkańcy skarżą się m.in. na brak odpowiedniego dojścia na plac dla osób z wózkami. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Mieszkańcy Babich Dołów są rozczarowani efektami przebudowy placu zabaw przy ul. Dedala zobacz na mapie Gdyni w ramach budżetu obywatelskiego. Wskazują, że obiekt się zmniejszył i ubyło urządzeń. Urzędnicy tłumaczą, że na inwestycję wpłynęła konieczność budowy drogi technicznej i kwota przeznaczona dla dzielnicy.



Jak oceniasz jakość urządzeń na placach zabaw?

bardzo dobrze, nie mam zastrzeżeń

25%

dobrze, choć bywa, że mam co do ich jakości wątpliwości

29%

niezbyt dobrze, gołym okiem widać, że wiele wymaga napraw

22%

kiepsko, liczę, że urzędnicy o tym wiedzą i mają to pod kontrolą

24%
Projekt modernizacji placu zabaw przy ul. Dedala zobacz na mapie Gdyni na Babich Dołach zyskał poparcie głosujących mieszkańców w 2016 roku. Miał kosztować 134 tys. zł. Całość inwestycji związanej z budżetem obywatelskim wyniosła ostatecznie 146 tysięcy złotych. 134 tysiące pochodziły z puli BO, zaś 12 tysięcy dołożył Zarząd Dróg i Zieleni w Gdyni.

Plac zabaw na Babich Dołach podzielił mieszkańców



Zmodernizowany plac zabaw został oddany do użytku na początku grudnia i od razu podzielił w opiniach rodziców. Byli tacy, którzy cieszyli się z modernizacji, ale duża część opinii była wobec osiągniętego efektu krytyczna.

Mieszkańcy wskazywali, że plac zabaw na Babich Dołach się zmniejszył i ubyło, zamiast przybywać, kolejnych urządzeń.

Krytyczne opinie trafiły do rady dzielnicy, której członkowie nie byli zaangażowani w projekt. W nieoficjalnych rozmowach przyznawali jednak, że kontrowersji jest sporo i powinno się je wyjaśnić. Krytyka spadła też na autora projektu, przyznającego, że - podobnie jak część mieszkańców - nie jest zadowolony z rezultatów.

Zobacz w naszym katalogu: Place zabaw w Gdyni, Sopocie i Gdańsku

- Sporo trudu włożyłem, by zmodernizować ten plac zabaw. Gdy projekt wygrał, starałem się przekonywać urzędników do rozwiązań innych, niż proponowali i ostatecznie zastosowali. Być może zawiodła komunikacja między nami. Mam nadzieję, że w kolejnych edycjach uda się powalczyć o powiększenie placu zabaw, bo to jedyne takie miejsce w dzielnicy i warto sprawić, by było wykonane na miarę potrzeb - opowiada Daniel Kowalski.

Likwidowane urządzenia na placu zabaw



Kontrowersje wzbudziła nie tylko likwidacja urządzeń dla dzieci, ale też części płotu, który zdaniem mieszkańców mógł jeszcze zostać wykorzystany. Niezrozumiały pozostaje też dla nich m.in. brak odpowiedniego dojścia na plac dla osób z wózkami i niepełnosprawnych, niepotrzebne furtki, z których jedna została w momencie oddania do użytku placu zamknięta oraz powstająca droga techniczna, która - zdaniem mieszkańców - mogła i powinna powstać w innym miejscu, by nie zmniejszyć placu zabaw.

Urzędnicy z Zarządu Dróg i Zieleni w Gdyni w oficjalnym piśmie odpowiadają, że projekt był konsultowany, także w zakresie bardziej rozbudowanej inwestycji, która wymagałaby etapowania. Jednym z powodów ograniczeń była konieczność budowy dojazdu dla służb porządkowych.

- Okoliczne, gminne działki, pełniące funkcję rekreacyjną, są pozbawione dojazdu z drogi publicznej. Wobec tego rozpoczęliśmy budowę drogi technicznej, która zostanie ukończona w 2018 roku - odpowiada Wojciech Folejewski, zastępca dyrektora ZDiZ w Gdyni.

Urządzenia do usunięcia, ZDiZ nie miał pieniędzy na remont



W odniesieniu do liczby instalacji dla dzieci i dalszego wykorzystania istniejących, urzędnicy wskazują, że we wniosku nie było takiej propozycji.

Poza tym istniejące i tak byłyby zlikwidowane. Po przeprowadzonym przez Centrum Kontroli Placu Zabaw w 2010 roku audycie okazało się, że zbudowany cztery lata wcześniej plac nie spełniał standardów. Centrum Kontroli Placu Zabaw to jednostka inspekcyjna, zajmująca się problematyką bezpiecznej zabawy na ogólnodostępnych obiektach, z której usług korzystało m.in. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz inne miasta w tym Warszawa.

Według zaleceń ze sprawozdania, już wtedy część urządzeń powinna zostać usunięta.

- ZDiZ nie dysponował dotychczas środkami finansowymi na kompleksową modernizację, a zarazem nie chciał pozbawiać najmłodszych mieszkańców dedykowanego im miejsca, obiekt był więc utrzymywany w sprawności, aż możliwa będzie jego gruntowna przebudowa - wyjaśnia zastępca dyrektora ZDiZ.
Dodaje, że w ostatnich dwóch latach wymieniono najbardziej narażone na wandalizm i zniszczone drewniane części o długości 31 metrów bieżących.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (77)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.