Fakty i opinie

Plany wycinki drzew wokół Trójmiasta budzą emocje

Na spotkanie z leśnikami przyszło w sumie ok. 80 osób
Na spotkanie z leśnikami przyszło w sumie ok. 80 osób fot. Maciej Naskręt/Trojmiasto.pl

Leśnicy przedstawili mieszkańcom swoje plany dla otaczających Trójmiasto lasów. O tym, że Nadleśnictwo Gdańsk chce wyciąć o 15 proc. więcej drzew niż w ostatnich 10 latach, usłyszało ok. 80 osób.



Komu wierzysz w sprawie wycinki lasów?

leśnikom, wiedzą co robią, ponieważ są ekspertami 20%
obie strony mają swoje racje, wierzę w kompromis 22%
ruchom społecznym, bo chronią las z przekonania, a nie dla zysku 58%
zakończona Łącznie głosów: 1286
W siedzibie Nadleśnictwa Gdańsk w Gdyni odbyła się publiczna debata na temat Planu Urządzania Lasów (PUL) w obrębie trójmiejskiej aglomeracji, w tym także Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Na spotkanie przyszło ok. 80 osób: wśród nich leśniczy, pracownicy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego oraz osoby, którym nie podoba się to, jak prowadzona jest gospodarka leśna wokół Trójmiasta.

PUL to szczegółowy plan gospodarczy i podstawowy dokument gospodarki leśnej opracowywany dla lasów stanowiących własność Skarbu Państwa. Dokument określa m.in. to, ile drzew i gdzie można wyciąć, a ile trzeba w danym rejonie nasadzić. Opracowuje się go raz na 10 lat i wchodzi on w życie dopiero po zatwierdzeniu przez ministra ds. środowiska.

Powstanie planu trzeba poprzedzić konsultacjami.

W latach 2005-2014 w gdańskim nadleśnictwie wycięto 1 mln. m sześc. drzewa. W ostatnich trzech latach średnio na 1 m sześc. drzewa leśniczy zarabiali średnio 174 zł. Dało im to przychód na poziomie ponad 18,5 mln zł rocznie. Koszty utrzymania nadleśnictwa jednak przekraczały dochody - wyniosły 19,3 mln zł. Nowy, przygotowany przez leśników projekt PUL-u zakłada, że w następnej dekadzie - w latach 2015-2024 - w Nadleśnictwie Gdańsk wytnie się o 10-15 proc. drzew więcej.
Przychody i koszty utrzymania Nadleśnictwa Gdańsk.
Przychody i koszty utrzymania Nadleśnictwa Gdańsk. mat. prasowe

To nie podoba się wielu mieszkańcom Trójmiasta.

Lesnicy przekonywali, że o pierwszych projektach zmian w PUL-u informowali już w 2012 r. Wtedy to udostępniali informacje o przystąpieniu do planu w prasie i na stronach Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku.

- Ograniczyliście się do małej rubryczki w lokalnej gazecie. Jak społeczeństwo miało się dowiedzieć się o tym barbarzyństwie na lasach, które planujecie popełnić w najbliższych latach? - można było usłyszeć z sali.

Niemal 60 proc. czytelników Trojmiasto.pl deklaruje, że odwiedza Trójmiejski Park Krajobrazowy.
Niemal 60 proc. czytelników Trojmiasto.pl deklaruje, że odwiedza Trójmiejski Park Krajobrazowy. fot. Mateusz Ochocki/KFP
Leśnicy bronili się, że troska o krajobraz nie jest jedynym elementem, którym muszą się kierować przy planowaniu gospodarki leśnej.

- Musimy zadbać o bioróżnorodność lasu nie tylko pod względem liczby gatunków, ale także o jego zróżnicowanie wiekowe. Jeżeli jest przewaga drzewostanów starszych, wpływa to na osłabienie bioróżnorodności, a także pogorszenie systemu - przekonywał zastępca dyrektora ds. Gospodarki Leśnej w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku, Jerzy Fijas.

Wtórował mu dr inż. Jan Łukaszewicz, ekolog z Instytutu Badawczego Leśnictwa w Sękocinie Starym pod Warszawą. Przekonywał on uczestników debaty, że większa wycinka drzew w parku zapobiegnie jego degradacji.

- To nie rabunkowe działanie. Z mojego punktu widzenia są to zabiegi pielęgnacyjne, których zadaniem jest wprowadzenie młodego pokolenia, odmładzające drzewostan w parku - przekonywał.

Łukaszewicz dowodził, że gdy w lasach przestaje się prowadzić gospodarkę leśną, równocześnie eliminuje się z niej człowieka. Przywołał przykład Puszczy Białowieskiej, gdzie drzewa zestarzały się i m.in. w wyniku silnych wiatrów, znaczna część drzewostanu uległa zniszczeniu.

- Sytuacji w Puszczy Białowieskiej nie można przyrównywać do sytuacji w naszym parku krajobrazowym - sprzeciwił się Dariusz Ożarowski, specjalista ds. edukacji w Pomorskim Zespole Parków Krajobrazowych. - Niedopuszczalne jest straszenie społeczeństwa, że jeśli drzew się nie wytnie, czekają nas wiatrołomy - argumentował.

Wtórował mu Brunon Wołosz, administrator popularnej strony na FB sprzeciwiającej się wycince lasów wokół Trójmiasta.

- Zapobieganie degradacji lasów w wykonaniu leśników widzę podobnie jak radzenie sobie z wypadkami na drogach, czyli poprzez likwidację samochodów - mówił podczas spotkania.

Jan Łukaszewicz przedstawił też analizę zagrożeń dla drzewostanu w Nadleśnictwie Gdańsk. - Dominuje tutaj sosna - 52 proc. drzewostanu, a potem jest buk - 35 proc. Gdybyśmy odstąpili dzisiaj od gospodarki leśnej wtedy właśnie buk zacząłby ekspansywnie przyrastać i wypierać inne gatunki. Trójmiejski Park Krajobrazowy nie jest naturalnym miejscem dla tego drzewa - jego wytrzymałość w niskich temperaturach jest niewielka. Zimą w 1928 r. na terenie kraju wymarło 30 proc. buczyn w Polsce. Trzeba się zastanowić, czy takie ryzyko nam się opłaca, czy nie lepiej sięgnąć po inne gatunki - mówił.

Słuchacze poddali w wątpliwość jego bezstronność. Zarzucono mu, że do Gdyni przyjechał na zaproszenie leśników.

- Dowiedziałem się, że taka debata jest organizowana w Gdyni, więc zgłosiłem swoją gotowość do udziału w niej. Często przyjeżdżam do Trójmiasta, ponieważ mam tu w lasach wiele stanowisk badawczych - przekonywał ekolog.

Do Planu Urządzania Lasów złożono w sumie dziewięć wniosków. Dotyczyły one głównie zapewnienia lepszej ochrony przyrody w lasach, a nie ograniczenia wycinki.

Projekt Planu Urządzania Lasu dostępny jest na stronach Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku.
Nadleśnictwo Gdańsk obejmuje wszystkie lasy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.
Nadleśnictwo Gdańsk obejmuje wszystkie lasy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. mat. prasowe

Opinie (254) 6 zablokowanych

  • a ja napiszę list otwarty, który będziecie mogli podpisać na petycje (dot) pl
    wspólnie sprzeciwimy się niszczeniu piękna łanów zboża latem! Niech ścinają sobie wiosną albo jesienią, a nie latem kiedy Nasze Dzieci mają wakacje i na to patrzą.

    • 0 1

  • chodzi raczej o developerów oprogramowania...

    • 1 0

  • różnica kulturowa

    Sto lat temu poprzedni mieszkańcy tej ziemi urządzili ścieżki i tereny rekreacyjne w okalających miasto lasach. My doprowadziliśmy do prawie całkowitej degradacji i zniszczenia ich pracy, a teraz likwidujemy resztki lasów i ścieżek. Wstyd i hańba.

    • 11 0

  • PO uchwaliło nowy podatek dla leśników aby mogło jeszcze więcej kraść!

    • 2 0

  • POLAK MĄDRY PO STRCIE

    Stare drzewa wyciąć dobry interes dochodowe a co z ornitologia o tym leśnicy nie myślą -PRZYKRO ALE PO UTRACIE PRZEMYSŁU DOROBKU KILKU POKOLEŃ MAM WŁASNE ZDANIE - POLAK BYŁ GŁUPI I PAZARNY I TAKI POZOSTANIE

    • 7 0

  • Ależ właśnie o to chodzi. Jeśli las za 100 lat ma być - w nie gorszym stanie niż jest teraz - czyli ma zarówno dawać ludziom drewno, i spełniać pozostałe funkcje.
    To teraz takie lasy muszą być sadzone - a sadzimy nowe w miejscach gdzie wycielismy stałe.
    Tak własnie działa zapewnienie kolejnym pokoleniom drzewostanów w kazdym wieku

    • 0 2

  • A deski, meble i inne rzeczy niby robi się z przegniłych i spruchniałych drzew?

    Niestety - przemysł drzewny, papierniczy itp - potrzebuje zdrowego drewna. I Lasy Państwowe mają zapewnić to drewno na Polski rynek. Mamy bardzo silny przemysł drzewny i jest coraz mocniejszy - m.in dlatego, że bez szkody dla lasów mamy w lasach coraz wiecej drewna, z którego coraz wiecej mozemy pozyskiwac.

    • 0 1

  • Nawet do rezerwatu weszli- leży dziś kilka wyciętych buków. Widocznie gdzie indziej dobre drzewa się już skończyły.

    • 0 0

  • Polaku opamietaj się

    Deski owszem potrzebne są do przemysłu drzewnego, nie zaprzeczam, że korzysta na tym całe państwo, ale wycinka w rezerwacie i to ścisłym, to po prostu łamanie prawa. Poza tym większość wycinanych drzew które widuje, a jestem w lesie codziennie co najmniej godzinę to drzewa nie bardzo nadające się na deseczki....Gdyby nawet przyjąć że są z tego jakieś korzyści (chociaż wg mnie wątłe) bo drewno na działalność pozyskuje się z upraw leśnych to dlaczego niszczą wszystko dookoła. Łącznie z roślinami z czerwonej księgi. W lutym osobiście widziałem poniszczony przez tzw. leśników (chociaż byli to raczej niedouczeni pracownicy służb leśnych) Wawrzynek Wilczełyko. To tak samo jak by w domu wymienić żarówką, ale zniszczyć przy tym całą podłogę. Nikt w domu sobie na to nie pozwoli, ale przecież Polacy to takie bogate społeczeństwo, że stać nas na to. Kto bogatemu zabroni. Lepiej leczyć choroby płuc, nowotwory, astmy itp., lepiej usuwać skutki powodzi, budować zapory za miliardy złotych niż po prostu nic nie robić tylko pozwolić drzewom rosnąć. Osiąga się ten sam skutek oczywiście Polacy wiedzą lepiej.
    Poza tym jeszcze jedna uwaga może nie na miejscu, ale to napiszę, a z ambony czarni krzyczą, że invitro, że seks przedmałżeński, ale o tym że śmieci w lesie i wycinka drzew są grzechem śmiertelnym już się nie odważa
    pozdrawiam

    • 2 0

  • Lasy Państwowe nigdy nie biorą ani grosza z budżetu - same finansują swoją działalnościa - zyski odkładając na deficytowe lata.

    To chyba dość duży wyczyn jak na państwowę firmę w Polsce, prawda?:)

    • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.