Fakty i opinie

Po alkoholu i narkotykach spowodował kolizję

Badania wykazały, że 36-latek kierował autem na minuty po alkoholu i narkotykach.
Badania wykazały, że 36-latek kierował autem na minuty po alkoholu i narkotykach. fot. policja

Jechał po alkoholu i narkotykach autem wynajmowanym na minuty i spowodował kolizję na al. Niepodległości. W Sopocie zatrzymano 36-latka, który uderzył w prawidłowo jadący samochód.



Jesteś w stanie rozpoznać, czy ktoś jest pod wpływem narkotyków?

tak, bo doskonale wiem, jak one działają i widziałe(a)m już wiele razy osoby po narkotykach 39%
myślę, że tak, ale pewności nie mam, bo nie mam doświadczenia w tej kwestii 37%
nie, dla mnie osoba po narkotykach czy po alkoholu zachowuje się bardzo podobnie 24%
zakończona Łącznie głosów: 951
Po godzinie 11 w środę policjanci z sopockiej drogówki zostali wezwani na miejsce kolizji drogowej. Auto wynajmowane na minuty uderzyło na al. NiepodległościMapka w inny samochód. Policjanci ustalili, że sprawcą kolizji jest 36-letni mieszkaniec Gdyni.

- Mężczyzna tłumaczył się tym, że się zagapił. Podczas rozmowy policjanci od razu wyczuli od niego woń alkoholu i sprawdzili trzeźwość. Funkcjonariusze ustalili, że 36-latek ma 0,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu i znajduje się w stanie po użyciu alkoholu, ale widząc jego nienaturalne zachowanie, chwianie się na nogach oraz słysząc bełkotliwą mowę, nabrali podejrzeń, że może znajdować się on także pod wpływem narkotyków - mówi Lucyna Rekowska z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie.
Przypuszczenia mundurowych potwierdziły się. Przeprowadzone przez nich wstępne badanie śliny wykazało, że 36-latek palił wcześniej marihuanę.

Kierowcę zatrzymano, auto z kolei przekazano przedstawicielowi firmy, która wynajęła je mieszkańcowi Gdyni. Na razie 36-latkowi zarzucono spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu. Jeżeli badania laboratoryjne potwierdzą wyniki narkotestu, dodatkowo usłyszy on zarzut dotyczący spowodowania kolizji po narkotykach.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (90)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »