Fakty i opinie

stat

Powrót króla - Neptun wraca na Długi Targ

Na figurę Neptuna czeka już jego tron, czyli misa. Po renowacji otrzymała pierwotny czarny kolor.
Na figurę Neptuna czeka już jego tron, czyli misa. Po renowacji otrzymała pierwotny czarny kolor. fot. Mateusz Ochocki/KFP

Radosne tańce, śpiewy i występy będą towarzyszyć w sobotę Neptunowi w powrocie na fontannę. Król mórz wraca na swoje miejsce po półrocznych zabiegach u konserwatora.



W prima aprilis na chwilę pojawił się sobowtór Neptuna, ale z piłką nożną.
W prima aprilis na chwilę pojawił się sobowtór Neptuna, ale z piłką nożną. fot. Maciej Kosycarz/KFP
Czy wybierzesz się na powitanie Neptuna?

tak, cieszę się, że w końcu wraca

25%

raczej tak, zależy jaka będzie pogoda

15%

raczej nie, nawet nie zauważyłem(-łam) że go nie było

13%

nie, mam inne plany

47%
Gdy we wrześniu słynny, ważący 650 kg gdańszczanin, zszedł z fontanny, próbował go na krótko zastąpić styropianowy Lech Wałęsa, a w prima aprilis sobowtór z piłką nożną. W tę sobotę o godz. 14 powitamy jednak prawdziwego Neptuna.

Jak na króla przystało, towarzyszyć mu będzie liczna świta i wielu służących. Na dawne miejsce wejdzie w rytmie elektronicznego swingu w wykonaniu trójmiejskiej grupy The Long Road oraz wysłucha rapu o sobie. Oprócz muzyki będzie też dużo radosnego tańca i wielu akrobatów. Do tego Neptun w ekskluzywnym wywiadzie, który przeprowadzi z nim znany prezenter Michał Juszczakiewicz, ma nam zdradzić, co właściwie robił gdy go nie było.

Jego dotychczasowe królestwo trochę się podczas nieobecności Neptuna zmieniło. Szczególnie "tron", czyli misa, w której stoi. Obecnie nie jest ona już szara, ale czarna. Odzyskała pierwotny wygląd i prezentuje się tak samo jak w XVII wieku. Poprzednią zrobiono z bardzo twardego, ale kruszącego się wapienia bitumicznego, więc po latach popękała i była w opłakanym stanie.

Konserwatorzy z Polskich Pracowni Konserwacji Zabytków w Gdańsku, skleili ją, wzmocnili stalą nierdzewną, włóknem węglowym, żywicą. Misę ratowano już w XVIII wieku, zakładając stalową opaskę, która do dziś oplata czaszę. Najwyższej jakości stal kuta przez mistrza Jakuba Barrena nie rdzewieje w wodzie mimo upływu wieków.

Sam Neptun był w zasadzie w dobrej kondycji. Naprawiono głównie rurki podające wodę, a samą figurę oczyszczono. Co ciekawe do tej pory pokrywa go sztuczna patyna o nieznanym składzie, która nadaje mu brązowo-zielonego odcieniu. Zrobiono ją blisko 400 lat temu, bo odlany z brązu i pokryty mosiądzem król świecił się jak złoto. Jednak po kilkudziesięciu latach rajcy uznali, że Gdańsk ze swoim bogactwem nie może się dłużej afiszować.

Co istotne, prace konserwacyjne wykonano też pod fontanną, wymieniono pompy, instalacje wodociągowe i elektryczne. Unowocześnione zostało również oświetlenie fontanny, które teraz będzie LED-owe.

Fontanna powstała z inicjatywy burmistrza Bartłomieja Schachmanna i miejskich rajców. Rzeźbę króla mórz odlali w brązie Piotr Husen i Johann Rogge - w 1615, w Augsburgu, według projektu Gerda Benningka. Czasza oraz trzon, na której stoi posąg, jest dziełem rzeźbiarza Abrahama van den Blocke. Fontannę uruchomiono w roku 1633. Rok później powstała żelazna krata otaczająca basen (wg projektu Abrahama van den Blocke).

Fontannę, która ulegała uszkodzeniu podczas II wojny światowej, ponownie uruchomiono w 1954 roku. W sobotę tuż po tym, gdy Neptun znów znajdzie się na swoim miejscu, Wacław Rasnowski, konserwator dzieł sztuki, który przez dziesiątki lat opiekował się fontanną, zostanie uhonorowany przez prezydenta Gdańska.

Konserwatorzy z Polskich Pracowni Konserwacji Zabytków w Gdańsku, z pracą uwinęli się ciut szybciej niż pierwotnie zakładano. Mieli na to czas do 30 kwietnia. Koszt prac wyniósł ponad 1,6 mln zł.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (83)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.