• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Praca w zagranicznym oddziale? Czasem tylko na staż, czasem na stałe

Aleksandra Wrona
8 stycznia 2018 (artykuł sprzed 4 lat) 
Pracownicy decydują się na stałą zmianę miejsca zamieszkania lub na kilkumiesięczne zagraniczne kontrakty. Pracownicy decydują się na stałą zmianę miejsca zamieszkania lub na kilkumiesięczne zagraniczne kontrakty.

Zmiana kraju zamieszkania to duża życiowa rewolucja, nie musi ona być ona jednak równoznaczna ze zmianą pracy. Trójmiejscy pracodawcy coraz częściej ułatwiają pracownikom międzynarodowe migracje, a nawet zachęcają ich do czasowej lub stałej przeprowadzki, pomagając im w załatwieniu formalności. Taki "biznesowy Erasmus" wiąże się też z korzyściami dla firm.



W przypadku osób pracujących w firmie od lat kursy i szkolenia przestają być atrakcyjną formą rozwoju. Tacy pracownicy często wpadają w rutynę, a ich zaangażowanie w wykonywane obowiązki drastycznie spada. Zmiana miejsca zamieszkania i środowiska pracy pozwala zapobiec zjawisku wypalenia zawodowego i podnosi motywację pracowników. A dla młodych? To szansa na podniesienie kwalifikacji i zdobycie doświadczenia. Czasem wystarczy półroczny staż w oddziale firmy, czasem zmiana miejsca na stałe. Praca w zagranicznych, globalnych firmach obecnych w Trójmieście to często szansa na atrakcyjną odmianę.

Czy skorzystał(a)byś z możliwości pracy w zagranicznym oddziale firmy, w której jesteś zatrudniony?

- Pracownicy, którzy wyróżniają się jakością pracy i pasją do realizowanych obowiązków otrzymują szansę na rozwój kwalifikacji zawodowych w zagranicznych oddziałach Transcom. To dla nich doskonała okazja do podróżowania, poznawania nowych ludzi, miejsc i kultur, a także sposobu funkcjonowania firmy na innych rynkach. Tego rodzaju doświadczenie jest bezcenne i stanowi silny czynnik motywujący pracownika do dalszego rozwoju w ramach naszej organizacji. Oczywiście wraz z szansą na wyjazd zapewniamy pakiet relokacyjny - mówi Marek Szul, country manager Transcom w Polsce i na Węgrzech.

Czasowo lub na stałe



Transcom w ramach programu Transborders oferuje pracownikom rozwój w zagranicznych biurach firmy. Koncern posiada je w 21 krajach na całym świecie, w tym trzy w Polsce. To właśnie tam pracownicy mogą kontynuować swoją karierę. Rocznie korzysta z programu kilka osób zajmujących różne stanowiska - od specjalistów do menedżerów. Podobny program wymiany pracowników oferuje też Globalne Centrum Finansowe Arla Foods.

- Średnia wieku naszych pracowników to 30 lat, czyli wiek, w którym głównie stawiamy na doskonalenie swoich umiejętności, poznawanie świata i dynamiczne rozwijanie swojej kariery, stąd też program wymiany pracowników był dla nas strzałem w dziesiątkę. W 2017 roku 10 osób podjęło wyzwanie i wzięło udział w programie wymiany pracowników od Danii przez Szwecję, Wielką Brytanię i Niemcy po kierunki egzotyczne, takie jak Dubaj czy Kuwejt. Program trwający od 3 do 12 miesięcy poszerza horyzonty, uczy nowych kompetencji, pozwala na zdobycie wiedzy o globalnej organizacji, a jednocześnie staje się oryginalną i nowoczesną formą rozwoju - mówi Patrycja Szałach, service delivery manager, Arla.
Specjalny program dla kadry menedżerskiej prowadzi też State Street.

- Ciekawą opcją jest nasz międzynarodowy program rozwoju dla menedżerów, w ramach którego uczestnicy mają możliwość wyjazdu na 6 miesięcy do innego kraju. Ostatnio nasi menedżerowie odbyli takie wyjazdy do Australii czy Hongkongu - mówi Renata Szostak, dyrektor personalna State Street Bank w Polsce.
Inne firmy, takie jak Kainos czy Wipro, choć nie prowadzą specjalnych programów wymiany pracowniczej, otwarte są na pomoc pracownikom w przeniesieniu się do zagranicznego oddziału.

- Z racji tego, że Kainos realizuje sporo projektów dla rządu brytyjskiego, obecność naszych specjalistów często jest konieczna w siedzibie poszczególnych ministerstw, co związane jest z kwestiami bezpieczeństwa. Niektórzy pracownicy dosyć często i chętnie podróżują między Gdańskiem a Londynem, Reading, Belfastem czy Nottingham, natomiast ci spośród nich, którym taki tryb pracy nie odpowiada i mają ochotę tymczasowo lub na stałe zmienić otoczenie, decydują się na relokację - mówi Iwo Sadecki, Kainos.
- Dzięki temu, że jesteśmy częścią firmy obecnej w kilkudziesięciu krajach na całym świecie, nasi pracownicy na bieżąco współpracują z innymi oddziałami Wipro w Europie i na innych kontynentach. Czasem jednak wirtualna obecność to za mało. Wtedy konieczne są podróże służbowe lub dłuższe oddelegowanie do innego kraju. W ten sposób nasi pracownicy pracują m.in. w Indiach, ale też w ramach krótszych wymian - w Ameryce Południowej, Rumunii i na Węgrzech. Ponadto w Gdańsku mamy pracowników kilkunastu narodowości mówiących ponad dwudziestoma językami. Nasi pracownicy przenoszą się także pomiędzy lokalizacjami w Polsce, m.in. z Krakowa czy z Warszawy. W każdym przypadku Wipro pokrywa koszty relokacji do nowego miejsca. Dzięki temu spora zmiana życiowa wydaje się znacznie łatwiejsza. Mówię to z własnego doświadczenia - dla pracy w Wipro przeprowadziłem się do Gdańska z Warszawy - mówi Arkadiusz Gasperczyk, Wipro.
- Korzystając z obecności State Street w ponad 30 lokalizacjach na świecie, pracownicy mają możliwość relokacji do biur State Street na całym świecie, m.in. Toronoto, Fukuoka, Zurich, czy Londyn lub Nowy Jork. Co więcej, charakter i różnorodność operacji w Polsce sprawia, ze pracownicy State Street Bank w Polsce swobodnie mogą aplikować na stanowiska w innych oddziałach firmy - mówi Renata Szostak.
State Street zachęca też pracowników do migracji wewnątrz kraju.

- Jako pracodawca chętnie wspieramy i promujemy wewnętrzną mobilność pracowników w ramach projektów czy programów rozwojowych. Przykładem może być niedawne otwarcie biura w Gdańsku, przy okazji którego wielu pracowników krakowskiego oddziału skorzystało z możliwości relokacji do Gdańska - część z nich podjęło decyzję o przeprowadzce na stałe, inni na określony czas, od kilku miesięcy do roku. W sumie w ciągu pierwszego roku przyciągnęliśmy ponad 100 pracowników spoza Gdańska - dodaje Renata Szostak.
Pracodawcy pokrywają koszty przeprowadzki, niejednokrotnie też pomagają w kwestiach logistycznych. Pracodawcy pokrywają koszty przeprowadzki, niejednokrotnie też pomagają w kwestiach logistycznych.

Pomoc dla pracowników



Przeniesienie się do innego państwa niejednokrotnie wiąże się z dodatkowymi kosztami oraz zadaniami takimi jak znalezienie nowego lokum. Pracodawcy w ramach swoich możliwości dbają o to, żeby przeprowadzka nie była dla pracownika zbytnim obciążeniem. Niektórzy, tak jak Wipro, zwracają koszty relokacji, inni oferują dodatkową pomoc. W Transcomie pracownicy w zależności od sytuacji i potrzeb mogą liczyć na wsparcie finansowe w wysokości kilkuset euro, zwrot kosztów podróży, tymczasowe mieszkanie służbowe w nowym miejscu, pomoc w znalezieniu docelowego mieszkania, a na indywidualny wniosek dostępne są również inne formy wsparcia.

- Finansujemy opłaty związane z przelotem, przewozem rzeczy czy nawet miesięcznym wynajmem mieszkania, a także pomagamy przy zakładaniu konta bankowego czy załatwieniu formalności podatkowych, co znacząco upraszcza cały proces. Dodatkowo, jeśli pracownicy biorą udział w projekcie, który wymaga spędzenia w Wielkiej Brytanii przynajmniej kilku miesięcy, zwracamy cotygodniowy koszt przylotu do Polski na weekend. Warto także nadmienić, że jednym z benefitów, który mamy do zaoferowania kandydatom spoza województwa pomorskiego jest pakiet, w kwocie do 10 000 zł, w ramach którego pokrywamy wydatki związane z przeprowadzką z innego zakątka Polski do Gdańska - mówi Iwo Sadecki, Kainos.

Korzyści z migracji pracowników



Jakie korzyści z międzynarodowej wymiany pracowników odnoszą sami pracodawcy?

- Transborders to nie tylko system motywacyjny, służący wyróżnieniu i otwarciu ścieżki rozwoju przed najlepszymi pracownikami. W ramach programu oddziały Transcom z różnych krajów wymieniają się także informacjami na temat prowadzonych rekrutacji. W efekcie tworzymy wewnętrzny rynek pracy, co jest atrakcyjne zarówno dla naszych pracowników, którzy mają szansę rozwoju za granicą, jak również przynosi realne korzyści biznesowe dla organizacji, bo zmniejsza koszty procesu rekrutacji i eliminuje konieczność prowadzenia szkoleń wdrażających. Pracownik doświadczony i sprawdzony w jednym oddziale firmy jest cennym kandydatem dla innej, zagranicznej filii. I jeżeli tylko istnieje taka możliwość, staramy się doprowadzić do awansu wewnętrznego - mówi Marek Szul, Transcom.
Jacy specjaliści są szczególnie pożądani w zagranicznych oddziałach? Anna Gugala, HR bussines partner z Arli wskazuje na specjalistów z dziedziny finansów, zarządzania projektami oraz IT.

Miejsca

Opinie (75) 6 zablokowanych

  • (2)

    czy jak mieszkam na Kaszubach i pracuje w Gdańsku to mogę starać się od pracodawcy o "rozłąkowe"?

    • 25 10

    • chodzi o to, żeby roztaczając iluzję kariery (1)

      zrobić z ciebie "zasób pracowniczy" i nie zapłacić, a przynajmniej kontrolować.

      • 10 3

      • nie inaczej

        szklane korale dla mudźina

        • 3 0

  • wystarczy mi codzienna migracja z Moreny do Dolnego Miasta (7)

    DM przypomina mi najciemniejsze ulice Kalkuty.

    • 27 19

    • Nie głosowałeś na Pawła Adamowicza z tąd twoja złość (5)

      Gdańsk się rozawija, powstają nowe muzea i centra handlu ...

      • 5 9

      • Niestety, poziom znajomości ortografii wciąż na niezmiennym, niewielkim poziomie. (4)

        i "z tąd" taka sytuacja.

        • 5 3

        • uzbrojony w słownik ortograficzny możesz wziąść udział nawet w najbardziej zawiłej dyskusji i zbesztać jej uczestników (3)

          zobacz jaki mądry jesteś

          • 0 6

          • aż nie wiem, czy celowo popełniłeś ten błąd... (1)

            Ja się wyłanczam

            • 2 1

            • ..i pan zdanza.

              • 0 0

          • ...kraść...

            • 0 0

    • Pan pierwszy raz w mieście?

      • 2 1

  • (12)

    Jaka piękna laurka - pracodawcy sami sobie...

    Już widzę jak call-center wysyła pracowników za granicę. Nie po to się zakłada centrum w taniej Polsce, żeby pracownicy gdzieś jeździli.

    Delegacja do UK może robi wrażenie pierwsze dwa razy, potem zostaje proza latania low-costami i możliwość dłuższego stania po przejściu bramki w ramach priority boarding.

    • 35 8

    • bonusy w postaci wyjazdu za granicę nie są dla tumanów od słuchawy (6)

      tylko dla osób, które chcą i potrafią się rozwijać...

      • 10 7

      • wyjazd za granice nie jest bonusem. rozlaka z zona dziecmi nie jest bonusem (3)

        • 9 3

        • (1)

          Nikt nikomu nie karze wyjeżdżać...

          • 2 4

          • niektórzy kochają Iran i Rosję

            niektórzy

            • 0 0

        • Zalezy jaka zona.

          • 3 0

      • To zależy, jeśli trzeba tylko facjatę pokazać to wsytarczy wysłać któregoś z tumanów zatrudnionych po rodzinie. (1)

        Jak trzeba wysłać specjalistę, to już tuman się nie nada.

        • 3 2

        • tak robią w stoczniach

          • 0 0

    • Dokładnie dobre dla korposzczurów (3)

      i słoiczków co to chcą się na fejsiku autokreować na światowców

      • 8 4

      • Albo ludzi, którzy chcą w 2-3 lata podłożyć na mieszkanie w świetnej lokalizacji bez kredytu (2)

        ale co ja tam wiem... Dopiero drugie tak kupiłem.

        • 4 7

        • ja mam już 3 i zbieram na czwarte (1)

          a potem następne,
          nape nakupię na zapas żeby na starość było

          • 3 1

          • Ja mam 10 ale planuje dokupić jeszcze 20 albo 30

            • 1 1

    • Są kraje tak zacofane, że może być w nich problem znaleźć kierowcę zawodowego.

      Dlatego wolą wysłać jako specjalistę taniego Polaka niż czterokrotnie droższego Angola, z połową tej wiedzy.

      Ot, cała magia wyjazdów zagranicznych.

      • 8 0

  • Lepsza waluta wypiera gorszą. M. Kopernik (2)

    Jak chcecie ełro to za Odrę. Tu jest POLSKA.

    • 10 17

    • Głupszy niewolnik lepszy niewolnik

      • 7 1

    • Znawco z Kolbud, Kopernik powiedział, że "gorszy pieniądz wypiera lepszy".

      • 9 1

  • w taki sposób demoluje się rodziny. ale dla pracodawcy najlepi są single co nie spieszno im do domu (2)

    • 39 13

    • Czekam na artykuły o relokacji narządów

      Panie Kazimierzu, Pańska nerka może wydajniej pracować w Chinach. Za każdy miesiąc otrzyma Pan czekoladę i 25 PLN.

      • 9 3

    • Impreska integer i zakażenie ogóra

      • 4 2

  • Zależy gdzie (18)

    Do UK nie przeprowadziłbym się na stałe.
    Ale US, Australia, Kanada, Singapur, Japonia.. oj zostawiłbym te Polskę w tyle od razu i te całe lata ciągle wybieranego beznadziejnego rządu

    • 35 12

    • Gosciu (1)

      To na co czekasz? Wypad z kraju raz raz, nikt cie tu nie trzyma janusz :)

      • 10 26

      • Bez języka i umiejętności niech lepiej podróżuje palcem po mapie

        • 3 9

    • Janusz, pakuj mandżur i wypad. Krzyżyk na droge. (9)

      Proponuję Ci Kanadę, lewacka i kolorowa.

      • 10 23

      • Właśnie jestem w Kanadzie (8)

        Widzę, ze wiedzę i świecie pobierasz z pasków TVP i mszy świętej ;) dałby Bóg żeby w Polsce było kiedyś tak jak w Kanadzie. No, ale pisi ludek nie umie budować i wszędzie widzi lewactwo. A z tymi gejami kolorowymi to tu nikt się nie afiszuje, jedynie o pedziach w kółko gadają Polacy katolicy, może traumy młodości z pobycie na plebanii....

        • 18 8

        • No cóż za zawistnik. (4)

          Właśnie misiu nie trafiłeś, gdyż z racji popularnego w Trójmieście zawodu, zakładam że widziałem więcej świata niż Ty. Byłem w Kanadzie w kilku miastach. Oprócz Vancouver to wszystkie wyglądają dosyć słabo. Montreal to jakaś masakra, więcej Murzynów i Hindusów niż gadających po francusku białych. Także nie przesadzaj, że tam tak super. Po za tym, nie śmiej się z TVP, gdyż Polonia w Kanadowie ogląda.

          • 7 15

          • Ale co takiego widziałeś, marynarzu? (3)

            Część portową przez dwa dni, a później morze przez miesiąc? Nie dziwo, że wszędzie Murzyni i Hindusi ;)

            • 10 2

            • A slyszałeś o tym, że niektórzy uczestniczą w buduwach, przeróbkach, modernizacjach statków? (1)

              Mieszkając po kila miesięcy w centrach miast portowych. Świat to nie tabelki w power poincie w korpo. Pozdrawiamy zgnuśniałego rodaka.

              • 6 4

              • Słowo-klucz: "miast portowych"

                Sorry kolego, nie Ty jeden wyściubiłeś nos poza Gdańsk, więc Twoje argumenty o tabelkach są lekko nietrafione. Wybierz się kiedyś na normalny wyjazd z okazji urlopu, gdzie faktycznie będziesz mógł poznać świat. Wtedy porozmawiamy, a na razie trzymaj się budów, przeróbek i modernizacji statków.

                • 1 0

            • Dobre :))

              • 0 1

        • A gdzie w telewizji czy kk mówią że w Kanadzie źle?
          Co najwyżej że już to nie ta sama Kanada jak i USA co jeszcze w latach 90 i że schodzą powoli na psy.
          Państwo emigrantów i wysokiej konsumpcji opartej o surowce i przemysł ciężki.

          • 3 6

        • (1)

          Ten POstępowy i Lewacki to dopiero twórczy i rozwojowy.
          Szczególnie w wyprzedawaniu i pobieraniu wziątek w przerwach pomiędzy kadzeniem o demokracji i równości.

          • 1 7

          • Leczyles sie kiedys?

            • 0 2

    • Podobno wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma,

      ale próbuj i nie zwracaj uwagi na pospolity ból kupra współplemieńców. Nie lubią gdy ktoś wystaje poza sznurek, taka polska tradycja ;)

      • 14 4

    • Lepsza Moskwa. Ładniejsze dziewczyny...

      • 0 7

    • Noooo, Singapur to szczególna rewelacja. (1)

      • 2 4

      • singapur jest jednym z największych centrów technologicznych na świecie

        zainteresuj się a ci się oczy szeroko otworzą

        • 1 0

    • (1)

      Narazie nie spiesz się tak do US. Trump i jego rząd to kompletna porażka, gorsza farsa niż w Polsce

      • 3 2

      • Do Singapuru dość łatwo można wyjechać.

        Ale klimat tam jest bardzo ciężki. Przynajmniej podatki niskie :)

        • 1 2

  • Wtedy złap szefa za krawat i zacznij dusić

    wyjaśnij, że tak zaspokajasz swoje geo ego.
    Spłakałem się ze śmiechu czytając ten art. o ścieżce kariery! :)

    • 8 8

  • Korpo trybiki na fotce zwiększają wolumen na asap jak sądzę?

    • 15 10

  • Super rozwiazanie. (3)

    Taki pracownik w Gdansku zarobi moze 3000 zl na reke. Wyjezdzajac za granice ma jeszcze raz tyle.

    • 2 10

    • W transcomie max 1800:)

      • 8 0

    • chyba pod stołem w kopercie ?

      • 5 0

    • co takiego?

      w pracy to ja nigdy na reke nie robie!

      • 2 0

  • Ile ci posrednicy placa za kontrakt u klienta na zachodzie per hour or per day? (6)

    Chodzi mi o software.

    • 1 4

    • 300 za per huor, jawa + c minus

      do tego dniówka w zalerzności jak wyrobisz od trzysta do pieńcset
      plus pakiet przelotow wizirem po klocku
      takich benefajtów jak karta multi eksport i smartfon nie bende wymieniać, poniżej godności

      • 1 1

    • W Londynie nie jest niczym nadzwyczajnym 400-600 funtów dziennie (brutto) na b2b (4)

      • 1 1

      • po co takie głupoty wpisujesz (2)

        każdy może w internecie sprawdzić zarobki w uk

        • 1 1

        • Zatem sprawdź jakie są stawki dla Senior Full Stack dev, kontrakt, Londyn (1)

          A jak nie chcesz, nie sprawdzaj.

          Nie będę nikomu udowadniał faktów. Ignorantów należy ignorować.

          • 1 0

          • lepiej dla wlasnego zdrowia psychicznego aby nie sprawdzal

            bo sie załamie

            • 0 0

      • ja wiem jak jest w Londynie, Amsterdamie, Szwecji, Belgii czy Niemczech.

        Ale pytam ile płaca polscy posrednicy wysylajac kogos do tych krajow?

        Bo ciekawi mnie ile sobie licza :)

        • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane