Fakty i opinie

Sanepid w autohandlu

Główny inspektor Sanitarny nie odniósł się do doniesień "Głosu" na temat Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku. - Wkrótce i tak będziemy wybierać nowych szefów stacji - powiedział Marek Grabowski, zastępca GIS.

Kilka tygodni temu napisaliśmy, że Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gdańsku nie przestrzega ustawy o zamówieniach publicznych. W trakcie kontroli NIK wyszło na jaw, że szef komisji przetargowej sanepidu współpracował z firmą, która z zadziwiająco dużym powodzeniem startowała w przetargach. Informowaliśmy o zaskakującym zbiegu okoliczności - stacja od kilku lat wynajmuje samochód z kierowcą. Stacja w różnym czasie zawarła umowy z dwiema firmami - jednak w obu kierowcą był syn dyrektorki stacji - Barbary Otto. Jej pociecha wystawiała też rachunki za naprawy samochodów. Marek Grabowski, którego prosiliśmy, by odniósł się do tych spraw, uchylił się od odpowiedzi.

- Nie powiem, czy w Gdańsku doszło do nieprawidłowości, czy też nie. Przyznaję - z Gdańska mamy niedobre sygnały, ale podobne dochodzą z innych województw. Nie będziemy nic udowadniać, bo musielibyśmy wysłać w teren całą komisje, a wkrótce i tak będziemy wybierać nowych szefów - powiedział "Głosowi" Grabowski.

W gdańskiej stacji zakończyła się kontrola NIK, a jej wyniki mają zostać upublicznione w najbliższych tygodniach. W 1999 roku stacja w gdańskim autohandlu kupiła używane samochody: dwa Mitsubishi Lancer z silnikami o pojemności dwóch litrów (rok produkcji 1994 i 1995) oraz Ford Escort z 1997 r. za w sumie 116 tys. zł. Dyrektor Barbara Otto nie chciała wyjaśnić, dlaczego nie kupiono wtedy nowych aut. 112 tys. zł bez problemu wystarczyłoby na trzy fabrycznie nowe samochody średniej klasy.

Opinie (6)

  • zapanował dziwna filozofia wśród decydentów

    "Główny inspektor Sanitarny nie odniósł się do doniesień "Głosu" na temat Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku. - Wkrótce i tak będziemy wybierać nowych szefów stacji - powiedział Marek Grabowski, zastępca GIS"
    w mojej spółdzielni na pismo do zarządu o wymianę drzwi wejściowych (mają już 18 lat) prezes odpowiedział ,że nie warto bo i tak zdewastują.
    Mam ochotę przestac płacić im czynsz. Powód? i tak utopią je w błocie ....

    • 0 0

  • Mamuśka załatwiła cyckowi ciepłą posadke, a za nadmiar uczuć w prorodzinnej RP nikt nikogo nie ukara .
    Ale zastępca GIS powinnien wylecieć ze swojej ciepłej posadki za olewke , a może i jemu posadke mamcia załatwiła?

    • 0 0

  • no taka argumentacja..

    to jest naprawde dobre :))))). Genialnie poprostu genialnie...a moze tego pana tez najwyzsza pora znienic na kogos bardziej kompetentnego.

    • 0 0

  • Tak samo jest w Rządzie

    Polecam artykuł w ostatniej Polityce na temat byłego posła Marka Kolasińskiego. Okazuje się, że można było go aresztować już dawno, jeszcze jak był posłem, lecz niektórzy możni też mówili, że zaraz koniec kadencji i wtedy się to zrobi. Tymczasem Kolasiński uciekł, a cała akcja sprowadzenia go do Polski kosztowała o wiele więcej niż gdyby zrobiono to wcześniej.
    Oto Polska właśnie! Ja naprawdę nie wiem co robić w takich przypadkach, ręce opadają. To jest skrajna bezczelność władz.

    • 0 0

  • Grabowski też jest pewnie zamieszany

    Nie dziwi mnie postawa pani dyrektor, ona chce wyciągnąć z posadki ile się da, ale to co powiedział pan Grabowski: "Nie będziemy nic udowadniać, bo musielibyśmy wysłać w teren całą komisje, a wkrótce i tak będziemy wybierać nowych szefów" to jest skandal, prowadzi to do tego, że nowi szefowie bedą robili...TO SAMO!!! Ja też bym tak robił jakbym wiedział że jestem bezkarny...

    • 0 0

  • LANCERY MOZE EVO V???

    2 litrowe lancery??? to ma pani dyrektor rajdową żyłkę uważam, że dobrze by zrobiła kupując jednego Lancera EVO VI o mocy 280KM na pewno sprawy zalatwiala by wtedy szybko i sprawnie

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.