Szeks doby letniej
Co ciekawe, tym współczesnym dramaturgiem nie jest nikt z modnego pokolenia brutalistów - mowa bowiem oczywiście o Williamie Szekspirze i 9. Międzynarodowym Festiwalu Szekspirowskim odbywającym się w Gdańsku i w Gdyni i rozpoczynającym się w najbliższą sobotę 6 sierpnia.
- Szekspir już dawno przestał być autorem angielskiej klasyki. Jest współczesnym autorem światowym, który pozwala reżyserom interpretować swoje utwory w bardzo wielu różnorodnych kulturach - uważa prof. Andrzej Żurowski współpracujący z fundacją Theatrum Gedanense przy organizacji trójmiejskiego festiwalu.
Dowodzić tej tezy mogą choćby trzy różne inscenizacje Makbeta. - Zobaczymy króla Szkocji jako Niemca, Ukraińca i Ormianina - wylicza prof. Żurowski. - Podkreślam: ten Makbet naprawdę będzie Niemcem - ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Co jeszcze zobaczymy na festiwalu? Na gwiazdę imprezy kreowany jest Hamlet izraelskiego Teatru Cameri, w reżyserii Omriego Nitzana. - Z Szekspirem po hebrajsku jest w ogóle ciekawa sprawa - uśmiecha się prof. Jerzy Limon, prezes fundacji Theatrum Gedanense, organizującej festiwal. - Przekład na hebrajski był pierwszym przekładem Szekspira na język starszy niż oryginał. A pierwszą inscenizację Hamleta w tym języku przygotował Konrad Swinarski.
Andrzej Żurowski zwraca uwagę na rosyjski spektakl "Trzy siostry". To historia z pozoru o trzech czechowowskich siostrach, które jednak okazują się córkami pewnego zmęczonego władzą króla - szekspirowskiego Leara. "Trzy siostry" w reżyserii Dimitrija Krymowa przywiózł do Gdyni teatr Wyższej Szkoły Dramatycznej w Moskwie.
Fundacja Theatrum Gedanense ma dwa główne cele: wybudować teatr elżbietański w Gdańsku oraz popularyzować utwory Williama Szekspira poprzez organizację festiwalu teatralnego. Czy jednak ten drugi cel, na który w tym roku wydano ok. 1 mln zł, nie oddala realizacji pierwszego?
- Te pieniądze są starannie rozdzielone. Środków zebranych na budowę teatru nigdy nie przeznaczamy na organizację festiwalu - zapewnia Jerzy Limon. Dodaje także najnowsze informacje związane z konfliktem wokół konkursu architektonicznego na projekt budynku teatru elżbietańskiego: - Konkurs został unieważniony, a Fundacja uzyskała zgodę prezesa Urzędu Zamówień Publicznych na zakup projektu z wolnej ręki. Porozumieliśmy się w tej sprawie z prof. Renato Rizzim, ponieważ to jego projekt chcemy zrealizować.
Przypomnijmy, że budynek zaprojektowany przez Renato Rizziego nie mieścił się na działce należącej do Fundacji i zakładał zajęcie także części przyległego terenu. Czy Fundacja wystąpiła już do władz miasta o przekazanie jej dodatkowej działki, na której ma powstać teatr?
- Profesor Rizzi dostosowuje swój projekt do naszej działki. Dodatkowa część, czyli esplanada na nasypie powstanie na terenie należącym do miasta, jeśli tylko miasto uzna - a mam takie sygnały - że przyda mu się taki obiekt. - wyjaśnia prof. Jerzy Limon.
