W intencji młodych poległych
Żołnierze Armii Krajowej działali na obszarze państwa polskiego i poza jego granicami. Podejmowali akcje wywiadowcze, odwetowe, sabotażowe i dywersyjne. Współdziałali w organizowaniu i ochronie polskiego państwa podziemnego, przygotowywali powszechne powstanie. Szacuje się, że w 1944 roku w czynnej służbie pozostawało 350 tys. żołnierzy. "Akowcy" walczyli także na Pomorzu, na przykład 5 Wileńska Brygada AK majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki".
Sopockie obchody rozpoczęły się mszą świętą w Kościele Garnizonowym, skąd kilkaset osób, w tym żyjący działacze AK, przemaszerowało pod pomnik Armii Krajowej. Tam oficjalnie nadana została nazwa parku, który będzie nosił imię Sanitariuszki "Inki", czyli Danuty Siedzikówny. W lipcu 1946 roku "Inka" została wysłana przez swojego majora do Sopotu z wiadomością dla dowódcy szwadronu. Aresztowana przez funkcjonariuszy UB dwa tygodnie później została zamordowana wraz z Feliksem Selmanowiczem, "Zagończykiem". Egzekucję wykonano w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku. "Inka" Miała wtedy niespełna osiemnaście lat.
Pamięć o bohaterach walk o niepodległość Polski uczczono także w Urzędzie Miasta. Sopocka młodzież przedstawiła w magistracie program historyczno-poetycki, otwarto również wystawę poświęconą sanitariuszce i innym młodym żołnierzom AK. Na zaproszenie Jacka Karnowskiego, prezydenta miasta oraz gdańskiego oddziału IPN - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, organizatorów obchodów, w uroczystościach wzięli udział zaproszeni goście. Przybyli: Wiesława Korzeniowa, siostra "Inki", por. Olgierd Christa "Leszek", ostatni żyjący dowódca polowy oddziału mjr. "Łupaszki" oraz ks. Marian Prusak, świadek egzekucji sanitariuszki.
