Fakty i opinie

stat

Wrak burdyny z XVIII w. zostanie wydobyty z dna Martwej Wisły

artykuł historyczny

Materiał archiwalny

Zobacz jak wygląda eksploracja wraków, które hydrografowie i archeolodzy znajdują na dnie Martwej Wisły.


Jedyny w Polsce wrak burdyny zostanie wyłowiony z dna Martwej Wisły zanim koryto rzeki zostanie pogłębione. To gratka dla podwodnych archeologów, którzy dotąd mogli badać pozostałości statku jedynie pod mętną wodą.



Wrak leży w Martwej Wiśle, na wysokości Stogów zobacz na mapie Gdańska.

- Dziś tor wodny ma tu 4 metry głębokości, ale niedługo będzie pogłębiony do 7 metrów - mówi hydrograf Jacek Koszałka z Urzędu Morskiego w Gdyni, który podczas badania sondą znalazł wrak spoczywający na dnie.

Później oglądali go m.in. podwodni archeolodzy. Dzięki temu odkryto, że w tym miejscu leżą aż dwa wraki.

- Ułożenie jednostek wskazywało na to, że zatonęły wskutek kolizji. Prawdopodobnie po uderzeniu dziobem przez ciężką, wyładowaną zbożem szkutę, oba statki zatonęły - mówił dr Waldemar Ossowski, archeolog z Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku.

Wskazywała też na to dziura w lewej burcie dobrze zachowanego wraku burdyny z XVIII wieku. Kilka metrów obok leży wrak szkuty wiślanej, czyli 40-metrowej łodzi, która według niektórych źródeł mogła przewozić nawet po 200 ton zboża. Jej obsługą zajmowało się aż 20 flisaków - jak widać, nie zawsze niezawodnych.

Ale dziś hipoteza jest już inna, bo okazało się, że to nie jedyne wraki w tym miejscu. - Odkryliśmy dwa kolejne wraki. Jeden z nich leży 70 m dalej od pozostałych, więc trudno zakładać, że zderzyły się tu cztery jednostki, a jedna z nich zatonęła nieopodal. Dzięki badaniom może uda się rozwiązać tę zagadkę - dodaje Waldemar Ossowski.

Początkowo zastanawiano się co z wrakami zrobić, ale burdyna to zbyt cenny obiekt, żeby pozwolić jej niszczeć. Choć kiedyś z racji jej popularności istniało nawet Bractwo Burdyniarzy, które zrzeszało pracowników tych jednostek używanych do rozładunku statków i wyładunku towarów w porcie, to do dziś nie zachował się żaden egzemplarz jednostki tego typu. Nie zachowały się też żadne szkice i plany, pozwalające na jej budowę. Dlatego właśnie podjęto decyzję o wydobyciu pierwszego odnalezionego w Polsce wraku burdyny.

Wrak o długości 23 m, 7 metrów szerokości i 3 m wysokości zostanie oczyszczony, a potem wyjęty z wody. W razie konieczności, może zostać przecięty, więc już wcześniej wykonana zostanie podwodna inwentaryzacja pomiarowo-rysunkowa wszystkich odsłoniętych drewnianych elementów konstrukcji.

Firma, która będzie podnosić wrak, zostanie wyłoniona w przetargu zorganizowanym przez Urząd Morski w Gdyni. Będzie musiała zaprojektować i wykonać oprzyrządowania do wydobycia wraku, bo podniesienie go na ponton lub barkę w całości lub w częściach może okazać się niemożliwe.

Opinie (54) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.