Fakty i opinie

Wyższa Szkoła Zdrowia w Gdańsku - nowa uczelnia z 20-letnim stażem

22 listopada 2018 r. w Wyższej Szkole Zdrowia w Gdańsku odbyła się kolejna, trzecia edycja konferencji Jesienne Spotkania ze Zdrowiem. Tym razem wydarzenie to miało jednak szczególny, uroczysty charakter, ponieważ uczelnia świętuje jubileusz 20-lecia, a także - idąc z duchem czasu i odpowiadając na potrzeby rynku, zmieniła nazwę z Wyższej Szkoły Zarządzania na Wyższą Szkołę Zdrowia w Gdańsku. Władze uczelni poinformowały również o planach poszerzenia oferty edukacyjnej, a absolwenci dali przykład tego, że zarówno podczas nauki, jak i po jej zakończeniu, nie brakuje okazji do realizowania własnych pasji.



Trójmiejski rodowód i dwie dekady na rynku edukacyjnym



Wyższa Szkoła Zarządzania w Gdańsku została założona 20 lat temu przez prof. Marcina Geryka, kanclerza - najmłodszego na tamtą chwilę założyciela uczelni wyższej w Polsce.

- To przełomowa chwila w życiu naszej uczelni - mówił prof. Marcin Geryk, założyciel i kanclerz Wyższej Szkoły Zdrowia w Gdańsku, otwierając III Jesienne Spotkania ze Zdrowiem. - Wkraczamy w rok jubileuszu, nasi absolwenci są cenionymi na rynku specjalistami, a sama uczelnia coraz silniej identyfikowana jest jako centrum kształcenia wykwalifikowanych pracowników z obszaru nauk o zdrowiu. To prowokuje do dalszych, śmiałych zmian, takich właśnie jak zmiana nazwy. Odtąd, po 20 latach, Wyższa Szkoła Zarządzania staje się Wyższą Szkołą Zdrowia w Gdańsku - mówi prof. Marcin Geryk.
Uczelnia ma prawdziwie trójmiejski rodowód - początkowo mieściła się na granicy Gdyni i Sopotu, aby przenieść się do nowo wybudowanej siedziby na gdańskiej Żabiance zobacz na mapie Gdańska. Obecnie w jej murach kształci się ponad 2 tys. studentów i słuchaczy studiów podyplomowych. Zdecydowaną przewagę liczebną stanowią studenci Wydziału Fizjoterapii i Nauk o Zdrowiu, co daje władzom uczelni wyraźny sygnał, że czas na zmiany.

22 listopada 2018 roku nastąpiło uroczyste odsłonięcie tablicy, pieczętujące zmianę nazwy uczelni z Wyższej Szkoły Zarządzania na Wyższą Szkołę Zdrowia w Gdańsku.
22 listopada 2018 roku nastąpiło uroczyste odsłonięcie tablicy, pieczętujące zmianę nazwy uczelni z Wyższej Szkoły Zarządzania na Wyższą Szkołę Zdrowia w Gdańsku. fot. Ewa Palińska/Trojmiasto.pl

Zmiany wynikające z potrzeb rynku



Jubileusz obchodów 20-lecia uczelnia postanowiła uczcić zmianą nazwy. Ma to stanowić wyraźny sygnał, że władze uczelni śledzą pojawiające się trendy i przygotowując ofertę edukacyjną kierują się potrzebami rynku.

- Przede wszystkim zamierzamy pójść w kierunku kształcenia w zawodach, które mają przyszłość na rynku pracy. Jak pisze "Newsweek", rozwojowe są specjalizacje związane z rehabilitacją czy dietetyką. Nauki o zdrowiu to obszar naszego strategicznego zainteresowania - dodaje prorektor, dr n. med. Marzena Podgórska.
Nie inaczej jest z kształceniem kosmetologów. Jak podaje portal Perspektywy.pl, w Polsce działa obecnie ponad 35 tys. gabinetów kosmetycznych. Zawód kosmetologa związany jest z profilaktyką schorzeń skóry, co stwarza szansę na pracę także w wielu ośrodkach badawczych czy naukowych związanych z profilaktyką zdrowia.

Jednocześnie, prognozy demograficzne wskazują na fakt starzejącego się społeczeństwa. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny w Prognozie ludności Polski na lata 2008-2035, w roku 2035, na 36 mln Polaków, będzie aż 10 mln osób w wieku 60+. Perspektywa ta oznacza ogromne możliwości rozwoju dla absolwentów z obszaru nauk o zdrowiu.

- Naszą misją jest kształcenie wysoko wykwalifikowanych kadr zgodnie z potrzebami rozwijającej się gospodarki oraz jednoczącej się Europy - mówi prof. Marcin Geryk. - Od 1999 roku staramy się zrozumieć potrzeby naszych interesariuszy, a dzięki temu, że strategicznie pozycjonujemy naszą markę jako uczelnię zawodową, bacznie obserwujemy zmieniający się rynek - zarówno rynek szkolnictwa wyższego, jak i rynek pracy dla naszych absolwentów.
Absolwenci Wyższej Szkoły Zdrowia w Gdańsku są cenionymi na rynku specjalistami, a sama uczelnia coraz silniej identyfikowana jest jako centrum kształcenia wykwalifikowanych pracowników z obszaru nauk o zdrowiu.
Absolwenci Wyższej Szkoły Zdrowia w Gdańsku są cenionymi na rynku specjalistami, a sama uczelnia coraz silniej identyfikowana jest jako centrum kształcenia wykwalifikowanych pracowników z obszaru nauk o zdrowiu. fot. Ewa Palińska/Trojmiasto.pl

Ważny ośrodek kształcenia fizjoterapeutów, kosmetologów i dietetyków



Jako ważny ośrodek kształcenia fizjoterapeutów, kosmetologów i dietetyków, Wyższa Szkoła
Zdrowia w Gdańsku zamierza w najbliższym czasie wprowadzić wiele zmian. Tym, co pozostanie niezmienne, jest wysoka jakość kształcenia.

- Kierunki te wymagają ogromnych inwestycji. Należy zatem nie tylko pozyskać wybitnych specjalistów - wykładowców, ale też wyposażyć specjalistyczne pracownie i przygotować odpowiednie szkolenie praktyczne - mówi dr n. med. Marzena Podgórska, prorektor. - Strategia rozwoju uczelni zawsze opierała się na wysokiej jakości kształcenia i akurat to się absolutnie nie zmieni - deklaruje.
Nowością jest Rada Pracodawców, która czuwa nad programami studiów. Składa się z przedstawicieli biznesu, instytucji medycznych, kosmetologicznych, dietetycznych czy organizacji społecznych. Z kolei odpowiadając na głos otoczenia, Wyższa Szkoła Zdrowia w Gdańsku realizuje wygrany w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju projekt, którego celem jest podniesienie kompetencji zawodowych studentów kosmetologii. Odpowiadając na realne potrzeby pracodawców, zwiększa, i tak wysokie, szanse na zatrudnienie absolwentów. Projekt zakłada prowadzenie zajęć warsztatowych rozwijających umiejętności komunikacyjne, językowe, a także zespołową pracę projektową.

Podczas III edycji Jesiennych Spotkań ze Zdrowiem aula Wyższej Szkoły Zdrowia była wypełniona do ostatniego miejsca.
Podczas III edycji Jesiennych Spotkań ze Zdrowiem aula Wyższej Szkoły Zdrowia była wypełniona do ostatniego miejsca. fot. Ewa Palińska/Trojmiasto.pl

Studia, które kształcą i pozwalają rozwijać pasję



W obchody jubileuszu 20-lecia wpisują się cykliczne konferencje - Jesienne i Wiosenne Spotkania ze Zdrowiem, podczas których zawsze podejmowane są aktualne tematy z zakresu nauk o zdrowiu, a stoiska konsultacyjne firm są ważnym elementem, wysoko ocenianym przez uczestników tych otwartych spotkań.

- Aktywność studentów jest niewątpliwym walorem uczelni. Kosmetoskan i Ekodietetyk to aktywnie działające koła naukowe dla studentów Wydziału Fizjoterapii i Nauk o Zdrowiu - podkreśla dziekan, dr n. med. Marta Bednarek.
- Podczas studiów współtworzyłam koło naukowe Kosmetoskan - wspomina Małgorzata Krzykowska, absolwentka, a dziś także i wykładowca WSZ. - To wartościowe doświadczenie pozwalało nie tylko uzupełniać wiedzę, rozwijać zainteresowania, wymieniać poglądy z innymi fankami kosmetologii, ale przede wszystkim dawało możliwość działania i praktykowania. Do dziś pamiętam nasz pierwszy "eksperyment naukowy" - oceniałam wiarygodność przekazu reklamowego czołowego producenta kosmetyków, sprawdzając pH jego produktu. Wyniki eksperymentu również pamiętam do dziś. To idealny sposób na rozwijanie pasji - działać i eksperymentować. Dziś, jako absolwentka uczelni i jednocześnie jej wykładowca, zachęcam studentki do aktywnej pracy w kole naukowym - to najlepsza inwestycja we własny rozwój .
Uczestnicy III Jesiennych Spotkań ze Zdrowiem w przerwie pomiędzy wykładami mieli okazję osobiście przekonać się, jak bardzo zaangażowaną grupą są studenci Wyższej Szkoły Zdrowia. Prezentowali swoje umiejętności kosmetologiczne, a także udzielali porad dietetycznych. Spotkania te stanowiły znakomite dopełnienie pakietu wiedzy, w jaki wyposażyli uczestników konferencji prelegenci. Zwieńczeniem konferencji było odsłonięcie tablicy informującej o tym, że uczelnia, która pracowała na swoją renomę przez 20 lat, obecnie funkcjonuje pod nową nazwą - Wyższa Szkoła Zdrowia w Gdańsku.

* możliwość dodania komentarzy lub jej brak zależy od decyzji firmy zlecającej artykuł

Opinie (70) 8 zablokowanych

  • Wyższa szkoła zarządzania, czy wyższa szkoła zdrowia.. (5)

    Jasne, co za różnica.. Program uczelni i tak sie nie zmieni :)

    • 52 6

    • odwiedź stronę - sprawdź w jakich kierunkach kształcą. (1)

      kiedyś rzeczywiście była informatyka, grafika, zarządzanie, administracja, księgowość, ale widać potrzeby rynku są inne - wymienionych kierunków już dłuższy czas tu nie ma.
      Generalnie w 3city brakuje takich kierunków, które są na WSZ.

      • 7 7

      • Kierunek, kierunkiem

        a połowa przedmiotów nie ma nic wspólnego z profilem studiów. Tak jest w 90% uczelni w Polsce.

        • 0 0

    • jaki program?

      nabijanie w butelkę dzieciaków, które nie dostały się na państwowe uczelnie

      • 9 3

    • W Gdańsku liczą się tylko trzy uczelnie (1)

      GUM, UG i polibuda. Reszta jest dla odpadów, które za słabo napisały maturę albo są za głupie żeby się utrzymać na tych uczelniach

      • 0 4

      • Niestety na UG jest niski poziom.

        Jest nawet niższy niż na wielu uczelniach prywatnych. Różnica jest tylko jedna na prywatnej uczelni przepuszcza się słabych na UG starają się trzymać fason.

        • 0 0

  • Porażka.. (12)

    To teraz informatycy będą po Wyższej Szkole Zdrowia? Szczerze współczuję...

    • 65 5

    • Bez komentarza (6)

      To samo można powiedzieć o studentach tej uczelni którzy byli na kierunkach kosmetologicznych, dietetycznych czy fizjoterapeutycznych, że kończyli Wyższą Szkołę Zarządzania. Uczelnia na ten pewnego rodzaju sukces pracowała kilka lat. I wiesz co, taka jest właśnie natura większości Polaków. że jak kolejek ludzią się powodzi, jak kolejek ktoś będzie odnosił sukces to do krytyki jesteście pierwsi. Nie do tego, żeby cieszyć się czyimś szczęściem! Mim następnym razem zacznie hejtiwać wejdź na stronę uczelni i spójrz na kierunki jakie ma w ofercie i zobacz procentowo co przeważa. Kierunki o zdrowiu! Nie zarządzaniu i informatyce! A więc BRAWO dla uczelni za zmianę nazwy! ❤️

      • 13 20

      • (4)

        Zgadzam się - Wyższa Szkoła Zdrowia, to jedyna adekwatna nazwa patrząc na kierunki, na których kształci uczelnia. Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, że kierunek zarządzanie czy administracja, to kierunki dawno wymarłe - wręcz teoretyczne, po których ciężko z pracą. Zarządzających jest wielu, ale czym zarządzać :-)))

        • 12 6

        • Skończyłem IT w Wyższej Szkole Zarządzania. Bardzo miło wspominam.

          Z tego co widzę dostosowali się w pełni i wyłącznie z ofertą pod nową nazwę.
          Gdyby mieli w ofercie informatykę. Nikt na profil IT by się nie wybrał do nich na studia do szkoły o takiej nazwie bo to ujma w CV.

          • 6 0

        • (1)

          Szkoły powinny mieć bardziej uniwersalne nazwy, bo ta wydaje mi się z lekka infantylna. A co za kilka lat, jak znów zmienią się trendy? Co do wiedzy, uczelnia produkuje teoretyków i tylko silne osobowości, umiejące dostosować się do rynku znajdują sobie dobre etaty.
          Moja szkoła wiele razy zmieniała nazwę, aż w końcu nic z niej nie zostało /z podstawówki z resztą też, SP25/.

          • 1 0

          • Wyższa Szkoła Tego Co Obecnie Modne.

            • 2 0

        • Na co komu administracja?

          Skoro etaty w urzędach i państwowych spółkach rozdzielane są po znajomości.

          • 0 0

      • Mam nadzieję, że to obrona osoby postronnej, a nie studentki.

        Wykształcenie wyższe u osoby, która pisze "ludzią", przeraża...

        • 6 0

    • to tylko nazwa (1)

      to tylko nazwa uczelni, liczy się chyba nazwa kierunku i poziom kształcenia, tak myślę

      • 1 4

      • Niestety nie. Pracodawcy patrzą na to co skończyłeś. Wyższa Szkoła "Fiołek" raczej nie będzie brana serio pod uwagę przy rozpatrywaniu kandydatury.

        • 3 0

    • (2)

      WSZ nie rekrutuje już na Informatykę, więc zmieniając nazwę wiedzieli co robią!

      • 4 1

      • może i nie rekrutuje (1)

        ale ostatni zrekrutowani ciągle na uczelni się uczą

        nie dało się poczekać ze zmianą nazwy, aż opuszczą mury uczelni?

        • 3 0

        • Czyli z założenia muszą zostać przepuszczeni, bo na roku niżej nie ma takiego kierunku? :))

          • 0 1

  • Gratulacje

    Gratuluję wielkiego sukcesu. Życzę kolejnych takich jubileuszy tym razem pod właściwą nazwą uczelni jaka powinna być już przynajmniej od kilku lat :)) BRAWO

    • 10 22

  • (1)

    Wyższej Szkole Zdrowia?

    • 22 4

    • tak

      tutaj wszyscy zdrowi

      • 1 1

  • Dużo zdrowia wszystkim życzę

    • 14 4

  • Może by elewację wreszcie dokończyli :)

    • 18 5

  • Hmm. Nawet nie wiadomo jak to skomentować. żałosne

    • 34 10

  • Mnie zawsze dziwiło przedstawianie swojej szkoły przez słuchaczy...

    Jak mówili gdzie pracują to słyszałem tylko skróty typu: wwfghibz, wszrbiH, KPAiSRAKyA... Prawie nigdy nie podawali pełnej nazwy szkoły...

    • 23 3

  • W końcu (6)

    Wreszcie! Uczelnia od lat kształci na kierunkach związanych z naukami medycznymi i naukami o zdrowiu. Najwyższy czas na właściwą identyfikację z tym, co się robi. Bardzo dobra decyzja.

    • 13 30

    • No cóż (4)

      Jak się chce na medycyne to się idzie na uniwersytet medyczny. Jak się chce nauczyć zielarstwa albo dietetyki, to się czyta książkę i kończy kurs w internecie..

      • 10 7

      • (2)

        Na Uniwersytecie Medycznym również jest Dietetyka - która jak najbardziej jest kierunkiem medycznym :)

        • 1 0

        • (1)

          To dlaczego nie poszłaś na zielarstwo do WS "Bratek"? Odpowiedź sama ciśnie się na usta, jak i o sensie istnienia takiej szkoły. Coś jednak z tymi dzieciakami trzeba zrobić, które nie dostały się na UM. Szkoda przepuścić taką kasę, a wiedzę i praktykę jakoś sobie zdobędą w pracy.
          Potrzebni są lekarze, to może przemianować szkołę na Wyższą Szkołę "Zajrzyjmy w trzewia" i produkować znachorów?

          • 2 2

          • Jak nie UM to może Oxford?

            Patrząc na poziom wiedzy młodych lekarzy muszę stwierdzić, że nawet UM odpornym na wiedzę nie pomoże. Mając układy, kasę można skończyć nawet Oxford. Dla mnie liczy się zawsze człowiek i jego wiedza, chęć do nauki. Ta ostatnia cechą to największa wartość.

            • 0 0

      • Sam kurs z dziedziny dietetyki nie daje możliwości otworzenia własnego gabinetu dietetycznego czy pracy w szpitalu, pozdrawiam gorąco

        • 0 0

    • Dokładnie tak :)

      My jako studenci bardzo się cieszymy ze zmiany nazwy. Szkoła super!

      • 0 0

  • (13)

    aż takie duże jest zapotrzebowanie na dietetyków, masażystów, fizjoterapeutów ?

    • 25 6

    • na pewno większe niż na absolwentów zarządzania czy administracji.

      • 9 9

    • masarnie czekają na masażystów, czy masarzy?

      • 3 2

    • Tak, zdecydowanie jest popyt na te zawody.

      • 3 3

    • najlepiej na tego typu placówkach wychodzą ich właściciele i wykładowcy

      tzw. słuchaczom zawsze się dziwię że są w stanie zapłacić ciężko zarobione pieniądze za papier, który nic nie znaczy, a wręcz wstyd go pokazać

      • 5 5

    • pytanie jest inne (4)

      po co masażyście wyższe wykształcenie - już magistrom od fikołków na AWF się nadziwić nie mogłem

      niedługo kafelkarz (jakże przydatna profesja) też będzie musiał być magistrem?

      • 6 5

      • bo jednak to też medycyna (2)

        wolę by moje ciało dotykał ktoś, kto zna się na ludzkiej fizjologii i wie, gdzie co się znajduje, a nie przypadkowy człowiek, który po prostu lubi masować lub coś.
        Człowiek jest skomplikowany, jego budowa to nie to samo co budowa ołówka

        • 7 2

        • jak masaż to medycyna (1)

          to wbijanie gwoździa w dechę to inżynieria

          • 2 1

          • Nic nie wiesz.

            Wielu fizjoterapeutów ma większą wiedzę na temat rehabilitacji niż lekarze. Ile godzin rehabilitacji (nauki) mają lekarze na medycynie?

            • 2 0

      • Wolę aby masowała mnie osoba, która zna chociaż jakieś podstawy niż pani Karynka z bloku obok. Aby np. masaż miał sens warto aby robiła go osoba, która ma pojęcie co robi, a nie taka która nie potrafi nawet powiedzieć nazwy części którą będzie masować.

        • 3 1

    • Teraz szczytem marzeń prawie każdej kobiety jest... praca w salonie kosmetycznym. (3)

      • 5 2

      • I otwierają się gabinety z absolwentami, i teoria spotyka się z rzeczywistością.
        Facet z autohandlem funduje Samancie salon, a ona zatrudnia "fachowczynię", która eksperymentuje na "żywym organizmie".
        Ale każda marzy, że będzie obsługiwała klientki z torebkami za 8000$, a ile takich w Trójmieście, i która powierzy swą cerę nowemu salonowi?

        • 2 0

      • Nie wiem czemu w Polakach tyle pogardy dla innych ludzi. (1)

        • 1 1

        • powiedziałabym raczej

          że w każdej nacji znajdują się pogardliwi frustraci.

          • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.