Remont dachu, elewacji czy okien w zabytkowych obiektach to dla wielu właścicieli zabytków nie lada koszt. Władze miast wprawdzie wspierają remonty, jednak trzeba się wykazać sporą wiedzą, by na zabytek otrzymać dofinansowanie. Najlepiej w biurokratycznych meandrach orientują się związki wyznaniowe i... gdynianie.
- Posiadanie zabytku to przede wszystkim:
-
okazja do dzielenia kosztów utrzymania z państwem lub samorządem
10% -
powód do dumy, że dba się o wspólne dobro
30% -
utrapienie, bo opieka jest kosztowna i ciągle trzeba coś uzgadniać
60%
łącznie głosów: 291
Właściciele zabytków wpisanych do rejestru mogą zarówno w Gdańsku, ale także Sopocie i Gdyni liczyć na wsparcie w postaci dotacji. Choć niewielkie, to przyznaje je też Urząd Marszałkowski (1 mln zł na 14 obiektów, w tym 2 z Gdańska) i Wojewódzki Konserwator Zabytków (600 tys. zł - 10 dotacji w tym 3 z Gdańska). Gdańsk w tym roku wspomaga remonty zabytków dotacją ok. 2,6 mln zł, Gdynia - 1,7 mln zł. Sopot na zabytki przeznacza 0,5 mln zł, ale z drugiej strony przeznaczył rekordową sumę 2,3 mln zł na rewitalizację elewacji kamienic (choć te nie zawsze są zabytkowe).
Aby otrzymać takie wsparcie, trzeba się zmierzyć z konkretnymi procedurami. Na kilkadziesiąt składanych wniosków w Gdańsku, czy to u wojewódzkiego, czy miejskiego konserwatora, wiele z nich jest naszpikowanych błędami. Jakimi? Brakiem pozwolenia pomorskiego konserwatora zabytków na przeprowadzenie prac czy pozwolenia na budowę albo źle sporządzonym kosztorysem prac.
- W Gdańsku najlepiej radzą sobie z procedurami kościoły, najgorzej wspólnoty. Deklarujemy pomoc. Jednak ostatnia uchwała zmieniła termin składania wniosków. Zamiast do końca sierpnia, będzie na to czas do końca roku kalendarzowego. W związku z tym wnioski muszą być kompletne, bo będzie skrócony czas ich analizy. Będzie można dokonać jedynie drobnych uzupełnień - zastrzega Janusz Tarnacki , miejski konserwator zabytków w Gdańsku.
Dotacje, o jakie można się ubiegać od Gdańska, sięgają od 50 do 75 proc. nakładów na wykonanie prac przy obiekcie. Kto głównie może się o nie starać? Wyłącznie podmioty, które posiadają tytuł prawny do obiektu, wynikający z prawa własności, użytkowania wieczystego, trwałego zarządu, ograniczonego prawa rzeczowego lub stosunku zobowiązaniowego i nie są zaliczone do sektora finansów publicznych. Od niedawnej zmiany uchwały o finanse mogą się ubiegać też właściciele przedproży. Na stronie Gdańska są jednak już nieaktualne wytyczne o ubieganie się o dotacje, nieuwzględniające czerwcowej uchwały (pełna informacja i wzory wniosków - plik pdf).
Najmniej proceduralnych problemów mają właściciele zabytków w Gdyni. - W tym roku na 20 wniosków prawie wszystkie dostały dotacje. Pomagamy na każdym etapie składania dokumentów w ich wypełnianiu. Wnioski muszą do nas trafić do 10 stycznia - zastrzega Robert Hirsch, miejski konserwator zabytków w Gdyni. Sprawdź, kto dostał dotacje w Gdyni.
W Gdyni można uzyskać dofinansowanie w wysokości do 75 proc., jeżeli obiekt jest w wojewódzkim rejestrze zabytków albo od 30 do 50 proc., jeżeli są to gminne zabytki. Informacje o dotacjach znajdują się na stronie Gdyni.
Ciekawym przykładem wykorzystania dotacji jest zabytkowa willa przy ul. Chylońskiej 112.
- Willa otrzymywała dotacje sukcesywnie, najpierw na remont dachu, w kolejnym roku na elewacje. Podobnie jest w przypadku wielu innych zabytków w Gdyni- wyjaśnia konserwator.
Najniższe maksymalne dotacje, bo do 50 proc., można uzyskać w Sopocie na remont zewnętrznych i wewnętrznych budynków indywidualnych wpisanych do rejestru Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Odbywa się to na wniosek (pdf). W tym roku w budżecie przeznaczono na to kwotę 380 tys. zł.
Jest jeszcze kolejna możliwość dotacji: na remont wieżyczek, witraży i werand w budynkach zabytkowych, wpisanych do ewidencji zabytków Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. To również odbywa się na wniosek. W tym roku w budżecie zarezerwowane jest na to 140 tys. zł. Maksymalne dofinansowanie w tym przypadku to 40 proc. kosztów remontu.
- Dotacje są wypłacane na podstawie kosztorysu po wykonaniu prac. Są dwie tury składania wniosków - do końca czerwca i do końca września. Na termin czerwcowy wpłynęło 11 wniosków. W pierwszej kolejności przyjmowane są te, w których zabytki pozostają w najgorszym stanie - wyjaśnia Anna Dyksińska z UM Sopot.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.