Fakty i opinie

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł

W Gdyni (na razie) nie łapią dzików

Tylko złapane odyńce można wywozić z odłowni. Lochy i warchlaki trzeba zgodnie z prawem od 15 stycznia do 15 sierpnia wypuszczać.
Tylko złapane odyńce można wywozić z odłowni. Lochy i warchlaki trzeba zgodnie z prawem od 15 stycznia do 15 sierpnia wypuszczać. fot. Karol Skiba/KFP

W rejonie ul. Platynowej zobacz na mapie Gdyni w Gdyni powstanie kolejna odłownia dzików. W mieście ustawionych jest już pięć takich konstrukcji. Szkopuł w tym, że od początku roku żadna z nich nie spełnia swojej roli. Urzędnicy tłumaczą, że powodem jest okres ochronny.



Czy w tym roku widziałe(a)ś dziki na swoim osiedlu?

tak, regularnie pojawiają się w mojej okolicy

70%

tak, ale ich wizyty nie są tak częste jak w poprzednich latach

15%

nie, to dla mnie wydumany problem

15%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 401
Dziki, których populacja w ostatnich latach znacznie się zwiększyła, w Trójmieście pojawiają się regularnie. Podchodzą pod domy i bloki, niszczą ogródki działkowe, bywają niebezpieczne dla mieszkańców, którzy w listach do naszej redakcji często proszą o interwencję. Metodą na walkę z nimi są odłownie - specjalne drewniane konstrukcje ze zwężającym się wejściem, do wnętrza których dziki wabione są kukurydzą. Stoją one zarówno w Gdańsku, jak i Gdyni.

Jednak żeby spełniały one swoją rolę, muszą być "nastawiane": poprzez zamknięcie bramy, dziki, które połakomią się na jedzenie, są uwięzione. Odłownie ustawiane w rejonie osiedli mieszkaniowych, choć wciąż na terenie lasu, mają spowodować, by zwierzęta wędrujące stałymi trasami, nie pojawiały się na ulicach. Złapane osobniki są wywożone do Borów Tucholskich.

W najbliższym czasie kolejna odłownia, której koszt to kilka tysięcy złotych, pojawi się na gdyńskim Pogórzu.

- Wnioskowali o nią od dłuższego czasu mieszkańcy, zwłaszcza ci uprawiający ogródki działkowe, którym dziki dają się najbardziej we znaki. Współpracujemy z leśnikami i wspólnie ustaliliśmy, że w tym miejscu jest ona potrzebna. Jeszcze w tym miesiącu powinna być gotowa - mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni.

Pozostałe ustawione są m.in. w Małym Kacku (w rejonie ul. Sieradzkiej i Łęczyckiej zobacz na mapie Gdyni), w Orłowie (w okolicy ul. Adwokackiej i Potoku Kolibkowskiego zobacz na mapie Gdyni) czy w okolicy Estakady Kwiatkowskiego oraz nad rzeką Kaczą.

Od początku roku jednak żadna z nich nie jest "nastawiana", co oznacza, że nawet jeżeli dzik pojawi się w zagrodzie, może z niej spokojnie wyjść. Urzędnicy zapewniają, że chcą pozostać w zgodzie z prawem.

Czytaj też: Dziki w mieście - strzelać czy przeganiać

- Od 15 stycznia do 15 sierpnia trwa okres ochronny na lochy z warchlakami. W związku z tym postanowiliśmy nie nastawiać odłowni, żeby nie rozdzielać loch od młodych. Złapane zwierzęta i tak muszą być potem wypuszczane. Od połowy sierpnia wrócimy do odławiania dzików - opowiada Barbara Strzelczyńska z wydziału środowiska Urzędu Miasta w Gdyni.

Wtedy ma zostać także wzmocniony nadzór nad odłowniami, który, co przyznają nieoficjalnie strażnicy był zbyt mały. Do końca 2012 roku obsługiwaniem i nastawianiem jej zajmowała się jedna osoba z Ekopatrolu gdyńskiej straży miejskiej. Nowe porozumienie zakłada, że będą trzy. Każdy z funkcjonariuszy będzie więc opiekować się dwiema konstrukcjami.

Strażnicy przyznają, że odłownie są potrzebne i spełniają swoją rolę, jednak sensu ich ustawiania często nie rozumieją sami mieszkańcy. Zwiększony nadzór z pewnością się więc przyda.

- Spacerowicze potrafią wypuszczać dziki, a ci mniej zainteresowani losem zwierząt po prostu urządzają tam spotkania przy alkoholu lub niszczą z premedytacją konstrukcje. Aktualnie jednak wszystkie odłownie są gotowe, by przyjmować zwierzęta i mam nadzieję, że tak pozostanie - zapowiada Jarosław Kleina z Ekopatrolu gdyńskiej straży miejskiej.

Pomóc ma także akcja informacyjna, która jest szykowana przez wydział środowiska. Ma ona dotyczyć nie tylko odłowni, ale przede wszystkim uświadamiania mieszkańców, że nie warto dokarmiać szukających poza lasem pożywienia dzików.

Dodajmy, że w całym Trójmieście jest jeszcze dziesięć odłowni. Siedem znajduje się w Gdańsku, natomiast trzy funkcjonują w Sopocie. Urzędnicy z obydwu miast nie wykluczają, że w przyszłym roku pojawią się kolejne.

Film czytelnika

Dziki na gdańskich Stogach.

Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor:
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 98)

Dodaj opinię

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.