Gaetano Donizettioperalibretto: Felice Romanikierownictwo muzyczne: Janusz Przybylskireżyseria: Werner Pichlerscenografia wg projektów Klausa Hellensteinaprzygotowanie Chóru: Elżbieta Wiesztordtpremiera 23 października 2004 rokuczas trwania: 3horyginalna wersja językowastreszczenie akcji wyświetlane nad sceną„Sukces, triumf, obłęd; zdawało się, że publiczność wręcz oszalała” – tak Gaetano Donizetti opisywał w liście do żony prapremierowy wieczór „Anny Boleny”. Publiczność tę stanowili znawcy i wielbiciele sztuki operowej – mediolańczycy, którzy 26 grudnia 1830 roku zebrali się w Teatro Carcano, by poznać nowe dzieło cenionego kompozytora. Była to już jego 33 opera w dorobku, ale dopiero ona pasowała go na jednego z czołowych włoskich kompozytorów tamtego okresu. „Anna Bolena” szturmem zdobyła najpierw włoskie, a następnie światowe sceny. Z czasem jednak jej blask przyćmiły późniejsze dzieła Donizettiego: „Napój miłosny”, „Lukrecja Borgia”, „Łucja z Lammermoor”, „Córka pułku”, „Faworyta”, „Linda z Chamounix” czy „Don Pasquale”. Z początkiem wieku XX niewielu melomanów o niej pamiętało, a jeszcze mnie znało. Wskrzesiła ją na nowo w roku 1957, lubiąca występować w zapomnianych dziełach, Maria Callas. Wcieliła się wówczas w postać Anny Boleny na scenie mediolańskiej La Scali. Sukces, jaki wtedy odniosły i zapomniana opera i chimeryczna diva, nie zagwarantował jednak dziełu stałego miejsca w „żelaznym repertuarze”. Do dziś „Anna Bolena” pozostała repertuarową ciekawostką, pojawiając się niekiedy na światowych scenach, jako przerywnik pomiędzy nieśmiertelną „Carmen, „Toską”, „Traviatą”, „Cyganerią” i „Rigolettem”.Anna Bolena to zitalizowana forma imienia Anny Boleyn – drugiej żony króla Anglii Henryka VIII. Władca ten w pamięci ogółu pozostał nie jako twórca
Na podstawie sztuki: „Chicago” – Maurine Dallas WatkinsPrzekład libretta – Michał RonikierPrzekład piosenek – Wojciech Młynarski Opowieść o zbrodni, miłości, korupcji, przemocy, zdradzie i sławie, osadzona w latach dwudziestych w najbardziej zdeprawowanym mieście, Chicago. A wszystko to przy fenomenalnej muzyce inspirowanej klimatem jazzu lat dwudziestych. Premiera „Chicago” na Broadway’u w 1975 roku stała się wydarzeniem, a zagrano go prawie 900 razy.Twórcami „Chicago” są ojcowie słynnego „Cabaretu”.Reżyseria – Maciej Korwin, Jarosław StaniekKierownictwo muzyczne – Dariusz RóżankiewiczChoreografia – Jarosław StaniekScenografia – Paweł DobrzyckiKostiumy – Małgorzata SzydłowskaWspółpraca reżyserska – Bernard SzycW rolach głównych występują:VELMA KELLY – Dorota KowalewskaROXIE HART – Tamara Arciuch/ Magda Smuk„MAMA” MORTON - Grażyna DrejskaMARY SUNSHINE - Ewa GierlińskaMISTRZ CEREMONII - Jakub KornackiBILLY FLYNN - Rafał OstrowskiAMOS HART – Andrzej ŚledźFRED CASLEY – Tomasz WięcekBilety w cenie: 60 – 48 zł (premiera)50 – 40 zł (po premierowe) [foto1] [foto2] [foto3] [foto4]
AUGUST STRINDBERGPANNA JULIETŁUMACZENIE: MARIUSZ KALINOWSKI REŻYSERIA: PIOTR ŁAZARKIEWICZSCENOGRAFIA: KATARZYNA SOBAŃSKAW ROLI GŁÓWNEJ: MARIA SEWERYN„Panna Julie” to najczęściej grywana sztuka Strindberga, obok Ibsena, jednego z najwybitniejszych dramaturgów skandynawskich. Historia oparta na autentycznym zdarzeniu, które trafiło na pierwsze strony gazet, brzmi sensacyjne: oto w noc świętojańską córka hrabiego uwodzi służącego (lub odwrotnie), po tym wszystkim zaś –odbiera sobie życie. Nie jest to jednak takie proste, bowiem: bogata jest dusza ludzka i występek ma drugie oblicze, które bardzo przypomina cnotę. Fascynująca i wnikliwa opowieść o tłumionych obsesjach, o nierozstrzygalnej walce płci, bezwzględnej i destrukcyjnej sile namiętności i miejscu kobiety we współczesnym świecie. Jeden z najgłośniejszych tekstów XX wieku uważany za wzór analizy psychologicznej. Ten skandalizujący niegdyś dramat na scenie naszego teatru, w świeżym i bardzo nowatorskim tłumaczeniu Mariusza Kalinowskiego, wyreżyserował uznany i wielokrotnie nagradzany Piotr Łazarkiewicz. W postać Panny Julie wcieliła się znakomita i bardzo popularna aktorka młodego pokolenia Maria Seweryn. Kilkanaście lat temu tę samą rolę u Andrzeja Wajdy zagrała jej matka- Krystyna Janda. Dramat Julie i Jeana również dziś mógłby się okazać dramatem każdego z nas. I właśnie dlatego „Panna Julie” jest wciąż tak aktualna i przejmująca.
Dejan Dukovskiprzekład Dorota Jovanka Cirličgrają: Małgorzata Brajner, Małgorzata Oracz, Mirosław Baka, Grzegorz Gzyl, Dariusz Szymaniak, Piotr Jankowski, Florian Staniewskireżyseria: Grażyna Kaniascenografia i kostiumy: Vinzenz Gertlerświatło: Tomasz WertPolska prapremiera bardzo współczesnej sztuki młodego macedońskiego dramaturga, Dejana Dukovskiego. Beczka prochu, napisana w roku 1994 jako reakcja na pierwsze walki etniczne w byłej Jugosławii, to wstrząsająca opowieść o świecie, w którym jedynym argumentem staje się brutalna przemoc. 23 postacie, jedenaście scen, podczas których kolejne ofiary stają się katami. Przerażającą aktualność pojmiemy dopiero wtedy, kiedy uświadomimy sobie, że taka bałkańska beczka prochu może wybuchnąć w każdej chwili także w innych, spokojnych na pozór, rejonach Europy... Spektakl przygotowuje młoda reżyserka Grażyna Kania, pracująca w teatrach Berlina i Weimaru; premieraw Gdańsku jest jej polskim debiutem.Premierze towarzyszyć będzie cykl imprez w ramach projektu Bałkany – beczka prochu? przygotowanego wspólnie z Nadbałtyckim Centrum Kultury w Gdańsku.prapremiera polska 7 kwietnia 2002, godz. 19.00 w Teatrze na Targu WęglowymCeny biletówBeczka prochu – pt.-nd. 30/25 (I miejsca), 25/20 (II miejsca), 10 (III miejsca) [foto1] [foto2] [foto3]
Ray Cooneyprzekład: Elżbieta Woźniakgrają: Joanna Bogacka, Dorota Kolak, Krzysztof Gordon, Jarosław Tyrański, Maciej Szemiel, Krzysztof Matuszewski, Igor Michalski, Zbigniew Olszewskireżyseria: Grzegorz Chrapkiewiczscenografia: Łucja i Bruno Sobczakowiekostiumy: Dagmara CzarneckaTakże i ta farsa angielskiego mistrza gatunku, Raya Cooneya, szturmem podbiła sceny West Endu i Broodwayu. W Polsce Mayday od lat pozostaje w repertuarach teatralnych, bijąc rekordy powodzenia. To przekomiczna opowieść o tarapatach sympatycznego, przeciętnego mężczyznyw średnim wieku, Johna Smitha. Z powodu pewnego niefortunnego wypadku zawala mu się spokojny, poukładany świat – a właściwie, jak się wkrótce okaże, dwa światy. Problem Smitha polega bowiem na tym, że ten skromny taksówkarz ma... dwa domy, dwa życia i - niestety! - dwie żony. „Nie ma żadnej różnicy pomiędzy mężczyzną odkrywającym swą żonę w łóżku z jego najlepszym przyjacielem w farsie, a mężczyzną znajdującym swą żonę w łóżku z jego najlepszym przyjacielem w tragedii. Reakcja męża w każdej ze sztuk powinna być taka sama. Różnica polega na reakcji publiczności”, twierdzi Ray Cooney. W Teatrze Kameralnym przygotowaliśmy ten tytułw prawdziwie gwiazdorskiej, i do pewnego stopnia eksperymentalnej, obsadzie: jak się okazało dla Joanny Bogackiej, wielkiej aktorki dramatycznej, będzie to pierwsze zetknięcie z farsą. A Nie teraz kochanie Raya Cooneya, także w reżyserii Grzegorza Chrapkiewicza, obejrzało w naszym teatrze przeszło 10 tysięcy widzów.premiera 6 kwietnia 2002 r. w Teatrze Kameralnym w Sopocie