Balet Izadory Weiss do muzyki Michała LorencaPoetycka opowieść i miłości, która musi zmierzyć się z nietolerancją, stereotypami i społecznymi przyzwyczajeniami. Dwuczęściowy balet młodej choreografki, Izadory Weiss, pokazuje, jak zdobywane w dzieciństwie doświadczenia kształtują naszą osobowość, jak obserwacja tego, co niskie i brudne, nie skazuje nas na błoto i udrękę, ale wręcz przeciwnie – może wyzwalić potrzebę kontaktu z ideałem, uwznioślenia siebie samego i całej rzeczywistości. Utopia? Niekoniecznie. Po prostu - artystyczna niezgoda na zło, przeciwstawienie mu piękna ruchu ciała i wyrafinowanych plastycznych obrazów, w kompozycji których inscenizatorce towarzyszy scenograf Ewa Kochańska. Balet, który niosąc wiele pozytywnej energii, jednoznacznie przeciwstawia się mechanicznym wyborom, szarej rzeczywistości i złu. W przedstawieniu usłyszmy utwory Michała Lorenca, kompozytora muzyki filmowej, znanego z takich obrazów, jak "Psy", "Przedwiośnie", "Bandyta", "Glina" i innych.
Baśń o zaklętym jeziorze - Małgorzaty Kamińskiej-Sobczyk to uwspółcześniona baśń magiczna z zachowaniem cech charakterystycznych dla tego gatunku. Głównym jej bohaterem jest ubogi chłopak, który marzy o szczęściu. W jego wyobraźni szczęście to posiadanie bogatego stroju, powozu, pałacu i worka pieniędzy, zdobytych szybko i bez trudu, nawet za cenę oddania siebie w ręce złych mocy. Mimo ostrzeżeń matki chłopak udaje się nad zaklęte jezioro, do martwego świata, gdzie rządzą trzy wiedźmy. One również marzą o szczęściu, a konkretnie o zamążpójściu. Jaki będzie efekt tego spotkania, dowiemy się z przedstawienia.Wielkim walorem widowiska jest wartka akcja i mnogość przygód, które dają możliwość sprawdzenia bohatera i ukazania poprzez jego losy prawdziwych wartości w ludzkim życiu.„Baśń o zaklętym jeziorze” w prosty sposób konfrontuje dziecko z podstawowymi problemami egzystencjalnymi człowieka, takimi jak: słabość, starość czy strach, torując mu przez to drogę do dojrzałości.Warto także zwrócić uwagę na rozbudzającą wyobraźnię, baśniową scenografię autorstwa młodego rosyjskiego artysty Dymitra Aksjonowa, który wyczarowuje na scenie irrealny świat. Baśniowości i związanej ze sztuką tajemnicy podporządkowana jest również, wzbogacająca widowisko, strona muzyczna i akustyczna spektaklu.Reżyseria – Małgorzata Kamińska-SobczykScenografia – Dymitr AksjonowMuzyka – Jerzy StachurskiObsada:Jolanta Darewicz – Matka, Nimfa WodnaAgnieszka Grzegorzewska – Wiedźma StraszygębaHanna Miśkiewicz – Wiedźma ŚmieszygębaEdyta Janusz-Ehrlich – Wiedźma Płaczygęba, Nimfa WodnaJakub Ehrlich – Dar WiedźmJacek Majok – Jasiek – Kamienny JasiekJacek Gierczak – Zakryte Drzewo
Piaf spektakl genialnie wyreżyserowany, wspaniała scenografi i ONA - Dorota Lulka w roli Piaf. Połączenie doskonałe. Kobieta w czerni o przejmującym głosie wykonująca polskie aranżacje piosenek francuskiej pieśniarki.Legenda francuskiej piosenki. Niezwykła kobieta i niezwykły głos. Jej biografiai twórczość fascynują do dziś nie tylko Francuzów. Jej życie pełne było porażeki sukcesów, awantur, nieszczęśliwej miłości i rozczarowań. Urodzona i wychowana w rynsztoku dotarła na sam szczyt, a drobną posturą i silnym głosem urzekała wszystkich. Dziś miałaby 88 lat, ale zmarła zbyt wcześnie, pozostawiając po sobie nie tylko wspaniałe piosenki, ale i wiarę, że wszystko jest możliwe...O niej jest ten spektakl, i o jej niesamowitym życiu.Spektakl trwa 2 godziny 30 minut, z jedną przerwąPam Gems - PIAFReżyseria i choreografia: Jan SzurmiejScenografia: Sabina BiczOpracowanie muzyczne: Andrzej ZaryckiTłumaczenie piosenek: Andrzej OzgaW roli tytułowej: Dorota Lulka
Wyznaczamy dzisiejszą wagę Świętości, Prawdę wystawiamy na sprzedaż, "Patriotyzm" odbijamy z rąk ideologów. Symulujemy Twoje marzenia, badamy geografię sumienia - deklarują twórcy Lilli Wenedy, reżyser spektaklu Wiktor Rubin i dramaturg Bartosz Frackowiak.Ich spektakl mówi o współczesności językiem klasycznej literatury. Mocno, dosadnie, przenikliwie.Akcja rozgrywa się w idealnej przestrzeni ekskluzywnego SPA. Basen na środku sceny, fototapeta okalająca jej przestrzeń oraz rozsypany nadmorski piasek wyznaczają terytorium kapitalistycznego marzenia nowej klasy średniej.Bohaterowie wchodzą w swoje role i zajmują pozycje w dwóch wrogich obozach (politycznych, mentalnych, estetycznych, światopoglądowych): Lechitów, reprezentujących nowoczesne, indywidualistyczne i ahistoryczne społeczeństwo, oraz Wenedów, tradycyjonalistów i konserwatystów, żyjących zgodnie z ideologią kosolidującą ich wspólnotę.Jak podkreślają twórcy spektaklu, Lechici i Wenedzi reprezentują dwa żywioły w ramach jednego społeczeństwa Polaków. Żywioły które przenikają się wzajemnie, prowadząc do chaosu w porządku symbolicznym kraju. Kto jest patriotą? Kto katolikiem? Co to znaczy wierzyć w Boga? Co jest ważniejsze - zaufanie w mądrość pokoleń, czy emancypacyjne unieważnienie krępujących uprzedzeń, stereotypów i mitologii? W jaką estetykę ubrać dziś swoją egzystencję?Rosa Weneda to przedstawicielka jednego z tych obozów - jako główny ideolog Wenedów strzeże "ducha narodu". To specjalistka od propagandy. Ultranowoczesna, piękna, wyemancypowana i dominująca Gwinona to druga, nie mniej groźna, strona konfliktu. Jak zapowiadają twórcy, konfliktu, który nie ma charakteru zbrojnego. Wojna toczy się bowiem na symbole.Symboliczną przestrzeń sztuki Słowackiego w spektaklu Rubina i Frąckowiaka zastąpiła wyobraźnia wycięta wprost z katalogu Neckermanna - luksusowy basen, malownicze reprodukcje oraz pieczołowicie wykonywane zabiegi pielęgnacyjne stają się tłem dla współczesnych debat publicznych oraz głosów
All Inclusive, najnowsza sztuka Marka Modzelewskiego, to tragikomiczna opowieść o dwóch polskich parach spędzających luksusowy urlop na śródziemnomorskim wybrzeżu.Zapowiadający się idyllicznie wspólny wyjazd okazuje absolutną katastrofą. Piętrzące się niedogodności, tłumy turystów, fatalna hotelowa obsługa oraz absorbująca obecność dzieci ujawniają skrywane dotąd pretensje i skrajnie egoistyczne oczekiwania wobec najbliższych. Oczekiwania śmieszne, jak przekonanie Marka, że jego kolejny związek musi się udać, bo przecież do trzech razy sztuka, bądź zaskakujące, jak decyzja Joli, by wbrew prośbom Rafała nie zrywać kontaktów z przyjaciółką, z której mężem łączy ją płomienny romans.Zamknięci w hotelowej przestrzeni bohaterowie traktują się coraz bardziej agresywnie i okrutnie. Nie kryją rozczarowania zarówno partnerami, jak i samą wycieczką all inclusive, na którą wybrali się, aby ukoić swoje ciała i dusze. Prowokują serię wydarzeń, które zmienią wspólny urlop w niekończący się wakacyjny koszmar...Marek ModzelewskiAll InclusiveReżyseria, scenografia,opracowanie muzyczne: Ewelina PietrowiakKostiumy: Katarzyna Zawistowska[foto1]Występują:Mirosław Baka - RafałMonika Chomicka - OlaGrzegorz Falkowski - MarekJoanna Kreft-Baka - AdaPrapremiera: 8 czerwca 2007 Scena KameralnaMarek Modzelewski. Z zawodu lekarz radiolog. Autor min.: Dotyku, Zabij mnie i Imienin. Jego dramat Koronacja zainaugurował działalność prowadzonego przez Tadeusza Słobodzianka Laboratorium Dramatu przy warszawskim Teatrze Narodowym.Jest laureatem nagrody głównej II Tygodnia Sztuk Odważnych w Radomiu za sztukę Zabij mnie, Koronacja zaś zdobyła wyróżnienie na X Ogólnopolskim Konkursie Na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.Ewelina PietrowiakAbsolwentka Szkoły Muzycznej I st., Wydziału Architektury Politechniki Poznańskiej oraz. Wydziału Reżyserii Akademii Teatralnej. Zrealizowała: Gości Harwooda na scenie Le Madame, Pokojówki Geneta w warszawskim Teatrze Ateneum oraz Heddę Gabler Ibsena w Teatrze
SIOSTRUNIE (NUNSENSE)Muzyka i libretto Dan GogginPolska wersja libretta Janusz Delfopracowanie Andrzej OzgaPolskie wersje piosenek Andrzej OzgaReżyseria – Andrzej Ozga, Sebastian GonciarzChoreografia - Sebastian GonciarzScenografia – Julia SkrzyneckaKierownictwo muzyczne – Elżbieta DeputatPrzygotowanie wokalne – Agnieszka SzydłowskaAsystent reżysera – Ewa GierlińskaObsada: Przełożona Regina (Matka Przełożona) Anna AndrzejewskaMary Leo (Nowicjuszka) Karolina MerdaRoberta Anna (Katechetka) Dorota KowalewskaMary Hubert (Opiekunka nowicjatu) Grażyna DrejskaAmnezja (Chodzące nieszczęście) Ewa GierlińskaSIOSTRUNIE to kameralny musical dla pięciu aktorek. Konwencja teatru w teatrze (mówiąc ściślej – estrady, bądź kabaretu w teatrze) pozwala na wystawianie go praktycznie w każdym wnętrzu z elementami umownej scenografii.Bohaterkami absurdalnej sztuki Goggin’a jest pięć zakonnic, które pragnąc zebrać pieniądze na pochówek współ - siostrzyczek (wszystko z winy Siostry Julii – kucharki, z zapałem eksperymentującej z kuchnią francuską), zdecydowały się wystąpić przed nami – widzami w zaimprowizowanym show. Będą więc, tańczyć śpiewać i nawiązując bliski kontakt z widownią opowiadać nam o codzienności konwentu, o swoich pasjach, wyborach drogi życiowej... itp. Będą mówić o tym chwilami serio, ale zwykle z przymrużeniem oka, doskonale zdając sobie sprawę z tego, co „boskie”, a co „cesarskie”.Trzeba podkreślić, że choć musical Goggina przesycony jest czarnym, a czasem nawet przaśnym humorem, nie ma w nim cienia złośliwości ani agresywnego antyklerykalizmu. Widz znajdzie w nim wiele treści głęboko ludzkich. Ba, nawet wzruszających swym specyficznym (choć wyzbytym z dewocji) żarem wyznań religijnych. Każda z zakonnic wnosi na scenę – estradę temat swojego życia. Odniesienie do słynnego musicalu Chorus Line nie jest tu przypadkowe, będąc jednym z licznych elementów pastiszu w tym spektaklu. Właściwie