Laboratorium Pieśni Bajkogranie Czary mary - niech się stanie - wspólne nam opowiadanie gdzie i pieśni i muzyka dziś w teatrze się spotyka i już nikt nie powie dzieciom że marzenia się nie spełnią bo gdy tylko chcą - niech wiedzą - przyjdzie wróżka jasną pełnią i podpowie im do uszka że moc tkwi w nich niesłychana i że mogą śpiewać tańczyć grać na bębnach aż do rana i że świat jest dla nich dobry i otacza ich skrzydłami wyobraźnia tylko ginie - więc wspomóżmy ją! Kochani! Interakcyjny spektakl muzyczny dla dzieci, który nigdy nie jest taki sam. Łącząc przedstawienie z warsztatami teatralnymi (improwizacje teatralne, trening twórczości), wciąga widza w akcję, zaprasza do wspólnego tworzenia świata scenicznego. Poprzez zabawę, czytanie autorskich baśni, wspólne śpiewanie i granie - pracujemy z dziećmi nad emisją głosu, dykcją, ćwiczymy ucho. Pokazujemy, że teatr i muzyka są czymś, co mogą tworzyć same, a przede wszystkim - że wspaniale rozwijają w ten sposób swoją wyobraźnię, budzą ukryty potencjał twórczy i kreatywne myślenie. A to już tylko krok do szczęśliwego, zgodnego ze swoimi marzeniami i oczekiwaniami życia. Scenariusz i reżyseria: Alina Jurczyszyn Muzyka: Michał Zeltman ---- Alina Jurczyszyn - pieśniarka, absolwentka Akademii Praktyk Teatralnych "Gardzienice", założycielka i muzyk trójmiejskiego zespołu Laboratorium Pieśni, humanistka ze specjalizacją teatrologiczną z wykształcenia, uczestniczka warsztatów paramuzycznych Instytutu im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu (m.in.Giving Voice, Majsternia Pisni, Drewo), Międzynarodowych Warsztatów Śpiewu Archaicznego, projektu Serce Dzwonu (wyprawa przez wsie kajockie, nauka tradycyjnych pieśni z udziałem miejscowych śpiewaczek); aktorka teatrów niezależnych (Gardzienice, Teatr Lustra Strona Druga, Teatr Off De BICZ w Sopocie ) Michał Zeltman - student Akademii Muzycznej w Gdańsku na Wydziale Jazz i Muzyka Estradowa, absolwent socjologii, były członek Akademii Praktyk Teatralnych "Gardzienice", Słuchacz
Makbet libretto Francesco Maria Piave na podstawie tragedii Williama Szekspira pod tym samym tytułem włoska wersja językowa (z polskimi napisami) Prapremiera światowa: Florencja, 14 marca 1847 Anglicy otaczają ten dramat Szekspira zabobonnym lękiem. Twierdzą, że nikomu jeszcze nie udało się wystawić go z sukcesem. A jednak w teatrach całego świata przynajmniej raz w tygodniu odbywa się premiera tego arcydzieła. Opera Giuseppe Verdiego wiernie przenosi moc jego poezji w wyższą sferę muzyki i podwaja szanse dotarcia z przejmującą opowieścią o człowieku skazanym przez los do serc i umysłów widzów. Próbujemy wtedy zrozumieć, czy rzeczywiście jesteśmy bez szans wobec przeznaczenia, czy też to nasza głupota i zła wola pcha nas na zatracenie i mnoży zbrodnicze uczynki. Rozstrzygnięcie tak poważnych dylematów mało kto kojarzy z salą operową. A jednak wierzymy, że dzięki potędze muzyki to właśnie tutaj prawdziwe katharsis i oczyszczenie sumień jest możliwe. Służymy temu z całą pokorą należną sztuce, ale i z dumą, że dojrzeliśmy jako zespół do takich zadań. "Makbet" był dziesiątą z kolei operą Verdiego, napisaną w 1847 r. dla florenckiego Teatru della Pergola i dopracowaną oraz poprawioną 18 lat później dla potrzeb premiery w paryskim Théatre-Lyrique. Prapremiera odbyła się pod czujnym okiem Verdiego 14 marca 1847 roku. po przedstawieniu kurtyna szła w górę aż 25 razy, opera okazała się wielkim sukcesem. Ale do czasu. Zniknęła nagle ze scen operowych na kilkadziesiąt lat. Popularność zyskała ponownie w II połowie XX wieku, gdy świat zaczęła nękać plaga totalitarnych rządów. Sceniczny "Makbet" rozgrywa się w konwencji dwóch przenikających się światów - ziemskiego i nadprzyrodzonego. Nie wiadomo, który jest bardziej koszmarny: czy krwawy świat żywych, nie panujących nad swoimi żądzami, czy upiorny świat duchów o białych obliczach. Niejako łącznikiem między obu światami są czarownice i dwuznaczność ich postaci. "Makbet" Verdiego zostaje wierny koncepcji Szekspira,
My Fair Lady na podstawie "Pigmaliona" Bernarda Showa Przekład: Antonii Marianowicz, Janusz Minkiewicz Muzyka: Frederick Loewe, libretto: Alan Jay Lerner Przed Operą Królewską w Londynie. Zimny marcowy wieczór... Arystokrata w pogoni za taksówką zderza się z uliczną kwiaciarką, która potrącona upuszcza bukiecik fiołków. Straszliwa gwara kwiaciarki, Elizy Doolittle, budzi zainteresowanie ekscentrycznego językoznawcy i fonetyka profesora Higginsa. Higgins proponuje przyjacielowi zakład: w ciągu pół roku gotów jest zrobić z Elizy prawdziwą damę z Mayfair, w której nikt nie rozpozna dzisiejszej kwiaciarki i jej okropnego języka. Zakład zostaje przyjęty... Libretto musicalu oparte jest na komedii "Pigmalion", którą Bernard Shaw napisał w 1912 roku. Tytuł ten odwołuje się go greckiego mitu o cypryjskim królu-rzeźbiarzu Pigmalionie, który stworzył tak piękny posąg kobiecy, iż się w nim zakochał. Bogini Afrodyta zamieniła rzeźbę w żywą kobietę. Motyw Pigmaliona i stworzonej przez niego Galatei pojawiał się często w poezji, muzyce, malarstwie. Głównym wątkiem "Pigmaliona" jest uczucie, jakie połączy profesora fonetyki, prawdziwego dżentelmena - profesora Higginsa, z krzykliwą londyńską kwiaciarką - Elizą, z której (na mocy zakładu) profesor uczyni damę z najlepszego towarzystwa. Reżyseria: Maciej Korwin Kierownictwo muzyczne: Dariusz Różankiewicz Scenografia i kostiumy: Jerzy Rudzki Choreografia: Joanna Semeńczuk Ruch sceniczny: Bernard Szyc Przygotowanie wokalne: Agnieszka Szydłowska Reżyseria światła: Piotr Kuchta Reżyseria dźwięku: Mariusz Fortuniak Obsada: Prof. Henry Higgins - Marek Richter, Tomasz Więcek Pułkownik Pickering - Andrzej Śledź, Jacek Wester Pani Pierce - Anna Andrzejewska Eliza Doolittle - Aleksandra Meller, Karolina Trębacz, Renia Gosławska Pani Higgins - Ewa Gierlińska Pani Einsford-Hill - Dorota Kowalewska Freddy Einsford-Hill - Tomasz Bacajewski, Jerzy Michalski Alfred Doolittle - Bernard Szyc Jamie, Harry - Łukasz Dziedzic, Krzysztof
Nie-Boska komediaZygmunt KrasińskiWspaniała, poetycka "Nie-Boska komedia" jest jednym z najważniejszych polskich tekstów dramatycznych. Nazywa się też ją jednak "skrzywionym arcydziełem". Jej główny temat - walka o konserwatywne, szlacheckie wartości, próba obrony starego porządku - wydaje się dziś zupełnie anachroniczny, albo nawet w ogóle nieaktualny. Jak dzisiaj czytać zawarte w niej wątki antysemickie? Dlatego Teatr Wybrzeże prezentuje nową, radykalną, wzbogaconą o inne teksty Krasińskiego adaptację "Nie-Boska Komedia". Sprawdźmy jak reżyser z niemieckim paszportem czyta dziś polską klasykę!Adam Nalepa o sztuce: "Hrabia Napoleon Stanisław Adam Ludwig Zygmunt Krasiński napisał swoją NIE-BOSKĄ KOMEDIĘ w roku 1833, dwa lata po wybuchu Powstania Listopadowego, w którym sam nie brał udziału. Przed aktywnym dołączeniem się do walk powstrzymywał go z jednej strony autorytet ojca, pro-carskiego generała, z drugiej wizja Powstania Listopadowego jako krwawej rewolucji społecznej, która miałaby za cel wymordowanie arystokracji. Z tej perspektywy NIE-BOSKĄ KOMEDIĘ można odczytać jako próbę auto-rehabilitacji autora post factum i zbiór (silnie przerysowanych) argumentów, usprawiedliwiających własną pasywną i przez to poniekąd anty-polską postawę, którą mu zarzucono. Hrabia Henryk, jako alter ego Krasińskiego - poeta i szlachcic - walczy w NIE-BOSKIEJ KOMEDII o zachowanie 'prastarych tradycji' i 'naturalnego porządku świata' w obliczu zrywu pospólstwa - u wieszcza ekstremalnie brutalnych, bezmyślnych mas, które pod hasłami 'równość' i 'jedność' ukrywają jedynie destruktywne popędy i pragnienie obalenia wszystkich moralnych wartości. Czyli: Hrabia Henryk - świetlisty bohater, którego sztandarem jest 'Honor', 'Bóg' i 'Ojczyzna' i jego przeciwnik Pankracy, przywódca rewolucjonistów i 'nowych elit' jako czarny charakter. To oczywiście bardzo wielkie uproszczenie wypowiedzi dramatu, bo mamy tu i miotanie się naszego romantycznego protagonisty, i zdradę małżeńską (prawie) i
Philip Osment Nasi najdrożsi Przekład: Julitta Godek Kameralny dramat psychologiczny utrzymany w nieco czechowowskim klimacie. Oglądamy życie grupy mieszkańców małego miasteczka, których łączą koligacje rodzinne i przynależność do miejscowego, kościelnego chóru. Z pozornie błahych, niewinnie prozaicznych rozmów krystalizuje się dziwny, duszny krajobraz ludzki, pełen wzajemnych zaszłości, miłosnych zawodów, rozczarowań jakością własnego życia. Obraz ludzi, których każdy kontakt z wielkim, zewnętrznym światem budzi zazdrość i emocje grożące niespodziewanym wybuchem. Nasi najdrożsi to polska prapremiera tekstu, cenionego, mało znanego jeszcze w Polsce, dramatopisarza brytyjskiego, Philipa Osmenta. Reżyseria: Rudolf Zioło Scenografia: Magdalena Gajewska Obsada: Małgorzata Brajner, Piotr Chys, Katarzyna Kaźmierczak, Dorota Kolak, Emilia Komarnicka, Michał Kowalski, Małgorzata Oracz, Cezary Rybiński, Jarosław Tyrański O realizatorach: Philip Osment - angielski reżyser i dramatopisarz. Studiował językoznawstwo na Uniwersytecie w Oxfordzie. Do 1989 roku był dyrektorem artystycznym londyńskiego teatru Gay Swaetshop (wyreżyserował tam m.in. Poppies, Compromised Immunity oraz napisaną przez siebię This Islands Mine). Jego trzy sztuki (The Dearly Beloved, What I Did in the Holidays, Flesh and Blood) były nominowane do nagrody Writers' Guild, a sztuka The Dearly Beloved zdobyła nagrodę za najlepszą sztukę w regionie (1993). Rudolf Zioło - absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz Wydziału Reżyserii Dramatu w leningradzkim Instytucie Teatru, Muzyki i Kinematografii. Wykłada na Wydziale Reżyserii Dramatu w krakowskiej PWST. Reżyserował dla Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej, Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie oraz Teatru Powszechnego im. Zygmunta Hübnera w Warszawie. Od 2003 związany z zespołem artystycznym Teatru Wybrzeże w Gdańsku, od 2005 z Teatrem Powszechnym im. Zygmunta Hübnera w Warszawie. Autor wielu nagradzanych spektakli, m.in.
Śmierć i dziewczyna według Elfriede Jelinek Pisarstwo Jelinek to choroba, na którą zapadła Autorka. Sztuka jest próbą rekonstrukcji tej choroby, przyjrzenia się temu, w jakie formy konsoliduje się człowiek, nie godząc się na swoją biologiczną konstytucję. Relacja seksualna polega na odgrywaniu ról w teatrze erotycznym: mężczyzna dominuje kobietę, kobieta z natury słabsza oddaje mu się we władanie. Mężczyzna jest zaspokojony, bo czuje swoją wyrosłą z posiadania siłę, a kobieta ulegając zyskuje poczucie bezpieczeństwa. To pierwotny aspekt każdego aktu seksualnego. Problem pojawia się, gdy zabraknie właściwego odegrania ról. Wtedy mężczyzna czuje się słaby, a kobieta winna, ponieważ nie pociąga już mężczyzny. Jelinek pyta: a co jeśli pierwotność seksu jest dla ciebie poniżająca, bo nie jesteś męskim zdobywcą, albo uległą kobietą? Niestety, nie masz wyboru, ponieważ nie zostaniesz zaakceptowany seksualnie. Co teraz zrobić? To, co w tobie jest najbardziej wartościowe, często bywa zupełnie nieprzydatne w seksualności. Jelinek oskarża, że miłość jest zła, bo seksualność w miłości jest czymś spaczonym, zwyrodniałym, więc woli się od niej odciąć. Woli mówić, że miłości nie ma, bo gdyby była zawierałaby pierwiastek przemocy i uległości, na którą Autorka nie może się zgodzić. Pojawia się tu motyw zadośćuczynienia pierwotnemu instynktowi, poczuciu winy, że twój umysł nie działa zgodnie z naturą. Zadośćuczynienie odbywa się poprzez karanie siebie. Karzesz się za to, że nie wypełniasz swojej powinności wobec instynktu, tego, co naturalne. Każde bycie z drugą osobą, to kara, gdzie nie mając dostępu do seksualności naturalnej, karzemy się tą seksualnością, taką na jaką nas stać. Seksualność jest rodzajem współczesnej kastowości. Ludzie, którzy nie mają bogatego życia erotycznego są wykluczeni, dlatego sami się okaleczają, albo prowokują innych do okaleczania ich psychicznie. Współczesny kryzys męskości odbija się szerokim echem w postrzeganiu kobiet przez nie same. Wypadając ze
Charles LudlamTajemnicza Irma VepPrzekład: Małgorzata SemilPrapremiera:25 lipca na Letniej Scenie Teatru Wybrzeże w Pruszczu GdańskimMandacrest, siedziba angielskiego rodu Hillcrestów. Służba szykuje kolację, lady i lord prowadzą dystyngowaną rozmowę. Mroczne sekrety, tajemnice przeszłości, miłość, zbrodnia, śmierć, wilki, wilkołaki, cuda starożytnego Egiptu i tylko dwóch aktorów. Pełna absurdalnego humoru i niespodziewanych zwrotów akcji komedia Charlesa Ludlama powstała w latach 80. i natychmiast stała się prawdziwym przebojem teatrów off-broadwayowskich. Nic dziwnego: to znakomicie napisana, dowcipna, ostra satyra żywiąca się teatralnymi i filmowymi gatunkami. Rozpisana na zaledwie dwóch aktorów, którzy w niedługim czasie wcielić się muszą w serię postaci, żongluje niezliczonymi motywami zaczerpniętymi z teatru, filmu i pop-kultury. [foto1]Także i w polskiej prapremierze tej zwariowanej komedii zdarzyć się może wszystko. Naprawdę wszystko. Powstają dwa spektakle, w dwu różnych obsadach. Choć oparte na tym samym tekście, będą to z pewnością dwie różne "Tajemnicze Irmy Vep"... Adam Orzechowski o "Tajemniczej Irmie Vep": - Bawimy się konwencją, techniką aktorską, teatrem. Ale grając tym wszystkim dotykamy spraw wykraczających poza scenę. Pytamy o potrzebę kreacji, o siłę wzorców kulturowych, konieczność przyjmowania ról w życiu. Pytamy o granice tożsamości w ogóle. Reżyseria: Adam OrzechowskiScenografia: Magdalena GajewskaOpracowanie muzyczne: Rafał Kowalczyk Występują: Łukasz Konopka i Marek Tynda (prapremiera: 25 lipca) oraz Piotr Łukawski i Maciej Konopiński (prapremiera: 22 sierpnia) ---Charles Ludlam (1943 - 1987) - amerykański reżyser dramaturg i aktor. Absolwent Uniwersytetu Hofstra oraz założyciel Ridiculous Theatrical Company w Nowym Jorku. "Tajemnicza Irma Vep" to jego najpopularniejsza sztuka teatralna. W 1991 roku Irma Vep była najczęściej wystawianą sztuką w Stanach Zjednoczonych.
AntygonaSofoklesPrzekład: Stanisław HebanowskiTytuł, którego rekomendować nie trzeba i reżyser, którego nazwisko gwarantuje teatr autorski, nasycony muzyką, niezwykle plastyczny i w swojej formie porywający.Ta antyczna tragedia, w której siostra staje przed dylematem, czy pochować ciało zmarłego brata, mimo iż zabrania tego prawo, od wieków uczy nas odróżniania praw boskich od ludzkich i utwierdza w przekonaniu, że konflikt tragiczny, to sprawdzian dla naszej moralności, bez względu na to, w jakich czasach żyjemy.Reżyser: Leszek MądzikKostiumy: Zofia de InesChoreografia: Zbigniew SzymczykMuzyka: Marek KuczyńskiAsystent reżysera: Andrzej RedoszObsada:Antygona - Agata MoszumańskaIsmena - Marta KadłubKreon - Dariusz SzymaniakHajmon - Maciej WiznerStrażnik - Mariusz ŻarneckiPosłaniec - Grzegorz WolfTyrezjasz - Andrzej RedoszEurydyka - Beata Buczek-ŻarneckaKoryfeusz - Piotr MichalskiChór - Małgorzata TalarczykChór - Dorota LulkaChór - Elżbieta MrozińskaChór - Monika BabickaChór - Rafał KowalChór - Leon KrzyckiChór - Bogdan SmagackiChór - Szymon Sędrowski
Krzysztof Pieczyński Lekcja angielskiego Na zewnątrz jest wojna. Ona jest Żydówką, a on Polakiem. On jest człowiekiem rozumu i zasad, ona instynktu i mądrości ciała. Wyznają sobie miłość. Stają się silni i dojrzali. Połączyli się w jedno ciało i jedną duszę. Pokonali śmierć. W tej opowieści samotność decyduje o wyborach bohaterów, zmusza ich do izolacji i stworzenia świata w obrębie czterech ścian, który byłby namiastką prawdziwego życia. Opowiadają więc sobie o najpiękniejszych chwilach życia, o odkryciach, których dokonali, o zapachach, wspomnieniach, o fascynacji iluzoryczną i magiczną energią duszy. Czekają na to, co musi się stać. Krzysztof Pieczyński o spektaklu: "Interesuje mnie teatr, który obywa się bez mediów. Nie ma więc w moim spektaklu kina, projekcji, telewizji, wideo, muzyki na żywo i mikrofonów. Tego nie ma, a to, co chcę, żeby było to sprawy między ludźmi, ich emocjonalna prawda. To jest dla mnie najważniejsze. Filozofia i wizja świata ustępują przed prawdą emocji. Chcę teatru, w którym słowo czaruje widza, w którym słowo nie jest podpierane obrazem z projektora, jest samoistne. W LEKCJI ANGIELSKIEGO przywracam słowu jego pierwotne znaczenie i siłę, tak jak to było za czasów, kiedy ludzie siadali przy ognisku domowym i opowiadali historie. Wtedy nie było nic prócz słowa. Słowo kreowało obrazy i przenosiło słuchaczy w inny wymiar." Scenariusz i reżyseria: Krzysztof Pieczyński Scenografia: Katarzyna Filimoniuk Światło: Waldemar Schmidt Muzyka: Marcin Mirowski Obsada: Piotr Łukawski (On) oraz debiutująca na naszej scenie Katarzyna Dałek (Ona) Krzysztof Pieczyński (ur. 1957) - aktor filmowy i teatralny, reżyser, pisarz, poeta. W 1980 roku ukończył Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Zagrał m. in. w DOMU w reżyserii Jana Łomnickiego, IDOLU w reżyserii Feliksa Falka, JEZIORZE BODEŃSKIM w reżyserii Janusza Zaorskiego, KRZYKU w reżyserii Barbary Sass, PIANIŚCIE w reżyserii Romana Polańskiego, NIGHTWATCHING w reżyserii Petera
Dzikie łabędzie Tekst oryginalny oparty na motywach baśni H. Ch. Andersena Krystyna Jakóbczyk o spektaklu: Zawsze pociągały mnie historie, w których, mały jak okruszek, szlachetny bohater zmaga się z potężnymi siłami zła i zdumiewające, ale walkę tę wygrywa. Taka jest właśnie historia królewny Elzy, która dziergając z włókien pokrzyw pancerne koszulki wybawiła z mocy złych czarów swoich braci zaklętych w białe dzikie łabędzie. Tą fantastyczną baśń Andersena chciałam opowiedzieć młodym widzom w sposób niezwykły. Sięgnęłam więc po oryginalny sposób na dobry spektakl i w "teatralnym kotle" zanurzyłam przeróżne składniki; dużo teatralnej magii, skomplikowaną sieć intryg perfidnych wiedźm, dużą dawkę zemsty złej królowej MORDENY i podstępnego mistrza HILMARA... Dla równowagi dodałam szlachetność Króla Marka zwanego Dobrym, wiernej starej NIANI i DUCHA KRÓLOWEJ MARII....Wszystko ostro zaprawiłam czarną magią, dodałam niesamowite bogate maski i kostiumy scenografa PAVLA HUBIČKI i wykorzystałam zaprojektowaną przez niego wielką obrotową machinę teatralną. Wszystko więc wciąż kręci się, wiruje, miesza... Dramaturgię tworzy także urocza i groźna, smutna i wzruszająca muzyka PIOTRA SALABERA. Inscenizację, obrazy i tańce na sabacie czarownic stwarza mistrzowską ręką HENRYK KONWIŃSKI... Lecz wciąż brakowało w tym "kotle" duszy, która śmiałaby się i płakała wraz z małą ELZĄ... Stworzyli ją AKTORZY, dając pięknym formom i kostiumom życie i gwałtowne emocje. Magiczny "kocioł teatralny" wrze, a z pary unoszącej się z kotła wyczytać można jasne przesłanie: jeśli jesteś tylko małym dzieckiem też możesz podjąć walkę z potężnymi siłami współczesnego zła, które zagraża twojej rodzinie... dotknęło rodziców, rodzeństwa,innych krewnych... I możesz wygrać tę walkę! Właśnie po to opowiedziałam wam historię o dzikich łabędziach. Tekst i reżyseria: Krystyna Jakóbczyk Scenografia: Pavel Hubička Muzyka: Piotr Salaber Choreografia: - Henryk Konwiński Teksty piosenek:- Kazimierz
W tym roku postanowiliśmy w ramach Sceny Teatralnej realizować co najmniej raz na dwa miesiące przedsięwzięcie performatywnego czytania sztuk dramatycznych. na początek zaprezentujemy Państwu sztukę znanego duńskiego dramaturga i scenarzysty (m.in. "Przełamując fale" Larsa von Triera).