Diva for rent Premiera 9 czerwca w Teatrze Polonia w Warszawie. Opera? To brzmi... poważnie. Jednak Alicja Węgorzewska w swoim monodramie traktuje ją z lekkim przymrużeniem oka. W zabawny sposób udowadnia, że tego typu muzyka wcale nie musi być nudna. "Diva for Rent" to zbiór kilkunastu monologów, będących swego rodzaju przewodnikiem po świecie opery. W trakcie ponad godzinnego przedstawienia Alicja Węgorzewska nie tylko w żartobliwy sposób tłumaczy reguły rządzące operą, ale przede wszystkim wykonuje najbardziej znane fragmenty arii. Wykonania pozbawione są patosu, towarzyszy im niezwykła scenografia (Rafał Olbiński), odważne kostiumy (Natalie Olbiński) a przede wszystkim zabawna choreografia(Emil Wesołowski) i gra bohaterów. Chociaż to One Woman Show, na scenie artystce towarzyszą muzycy oraz tancerz. I tak wystarczy tylko posłuchać fragmentu "Strasznego Dworu" (Któraż to która,/Tej ziemi córa,/Nie drży z powicia/Życiem jej życia?) by zrozumieć, dlaczego nie ma sensu tłumaczyć libretta na rodzimy język. Śpiewaczka dodatkowo przeprowadza szybki kurs języka włoskiego, przedstawiając słowa, kluczowe w zrozumieniu tekstu. Kąśliwie i z dystansem wypowiada się o grze aktorskiej kolegów po fachu. Serwuje publiczności także "Carmen" w pigułce (trzeba przyznać, że w sposób zachęcający do obejrzenia całości). I tak by można wymieniać... Przedstawienie chociaż głównie śmieszy, nie jest jednak pozbawione momentu refleksji. Dla wielu zawód operowej śpiewaczki wydaje się być wielobarwną przygodą, pozbawioną jakichkolwiek wad. A życie divy to przede wszystkim ciężka praca, każdy dzień jest pełen wyrzeczeń. Struny głosowe to najcenniejszy instrument, o który każda śpiewaczka musi z wielką starannością dbać. Ciągłe podróże, próby... Wcale nie tak łatwo pogodzić życie zawodowe z osobistym, być dobrą matką, żoną czy córką... Pokazy "Diva for Rent" zarówno prywatne jak i publiczne zostały dobrze przyjętego poprzez krytykę polską jak i światową. To pierwszy w historii polskiego
W najbliższy wtorek W Gorącej Wodzie Kompani wypełnią improwizacją Teatralną Scenę Alternatora i całą aulę 1.43 na Wydziale Filologicznym UG.Odcinek kolejny: PRAWDA CYFR
Makbet libretto Francesco Maria Piave na podstawie tragedii Williama Szekspira pod tym samym tytułem włoska wersja językowa (z polskimi napisami) Prapremiera światowa: Florencja, 14 marca 1847 Anglicy otaczają ten dramat Szekspira zabobonnym lękiem. Twierdzą, że nikomu jeszcze nie udało się wystawić go z sukcesem. A jednak w teatrach całego świata przynajmniej raz w tygodniu odbywa się premiera tego arcydzieła. Opera Giuseppe Verdiego wiernie przenosi moc jego poezji w wyższą sferę muzyki i podwaja szanse dotarcia z przejmującą opowieścią o człowieku skazanym przez los do serc i umysłów widzów. Próbujemy wtedy zrozumieć, czy rzeczywiście jesteśmy bez szans wobec przeznaczenia, czy też to nasza głupota i zła wola pcha nas na zatracenie i mnoży zbrodnicze uczynki. Rozstrzygnięcie tak poważnych dylematów mało kto kojarzy z salą operową. A jednak wierzymy, że dzięki potędze muzyki to właśnie tutaj prawdziwe katharsis i oczyszczenie sumień jest możliwe. Służymy temu z całą pokorą należną sztuce, ale i z dumą, że dojrzeliśmy jako zespół do takich zadań. "Makbet" był dziesiątą z kolei operą Verdiego, napisaną w 1847 r. dla florenckiego Teatru della Pergola i dopracowaną oraz poprawioną 18 lat później dla potrzeb premiery w paryskim Théatre-Lyrique. Prapremiera odbyła się pod czujnym okiem Verdiego 14 marca 1847 roku. po przedstawieniu kurtyna szła w górę aż 25 razy, opera okazała się wielkim sukcesem. Ale do czasu. Zniknęła nagle ze scen operowych na kilkadziesiąt lat. Popularność zyskała ponownie w II połowie XX wieku, gdy świat zaczęła nękać plaga totalitarnych rządów. Sceniczny "Makbet" rozgrywa się w konwencji dwóch przenikających się światów - ziemskiego i nadprzyrodzonego. Nie wiadomo, który jest bardziej koszmarny: czy krwawy świat żywych, nie panujących nad swoimi żądzami, czy upiorny świat duchów o białych obliczach. Niejako łącznikiem między obu światami są czarownice i dwuznaczność ich postaci. "Makbet" Verdiego zostaje wierny koncepcji Szekspira,
Duety nieistniejąceTeatr Dada von BzdülöwPremiera: 23 września 2011 roku - Teatr Studio, Warszawa - Festiwal Ciało/Umysł5 i 6 października 2011 roku - Scena Malarnia Teatru Wybrzeże, GdańskW Teatrze Wybrzeże trwają próby do "Duetów Nieistniejących"Teatru Dada von Bzdülöw i Mikołaja Trzaski. Premiera spektaklu odbędzie się 23 września w warszawskim Teatrze Studio i 5 oraz 6 października na Scenie Malarnia Teatru Wybrzeże. Współproducentem spektaklu jest Międzynarodowy Festiwal Tańca Współczesnego Ciało/Umysł oraz Teatr Wybrzeże. Zapraszamy!DUETY NIEISTNIEJĄCE to swoista, rodząca się z nudy "flânerie". Dryfy, spacery, opowieści - zaczynające się stale na nowo i stale siebie wzajemnie przetwarzające; obecne i znikające; zauważane i odrzucane."Można by zatem sądzić, iż wszystko, co znika nawet po swym zniknięciu wiedzie jakiś potajemny żywot pośmiertny, wywierając na wszystko, co pozostaje, pewien utajony wpływ. Wszystko bowiem, co znika, przenika do naszego życia w minimalnych dawkach, częstokroć o wiele bardziej dla nas groźnych aniżeli panujące nad nami moce...", Jean Baudrillard, DLACZEGO WSZYSTKO JESZCZE NIE ZNIKNĘŁO"Duety nieistniejące" to już 42 premiera Teatru Dada von Bzdülöw. Jednocześnie jest to zaledwie drugi, po "Magnolii", duet założycieli i liderów artystycznych Dada w 19-letniej historii zespołu. "Magnolia" (premiera w 2002 roku) pokazana była dotychczas w 21 krajach Europy, a w październiku zaprezentowana zostanie na kolejnej edycji Autumn Festiwal w Budapeszcie. Po dziewięciu latach nadszedł dla duetu Chmielewska-Bzdyl czas na napisanie kolejnego rozdziału...? na replikę...? na recycling...? na wydobycie utajonego...? na zamknięcie lub nowe otwarcie...? "Duety nieistniejące", wzorem ostatnich produkcji Teatru Dada, chcą być spektaklem "niedomkniętym" i gotowym na ewolucję w ramach każdej kolejnej prezentacji.Koncept: Mikołaj Trzaska & Teatr Dada von BzdülöwWykonanie: Katarzyna Chmielewska & Leszek BzdylMuzyka: Mikołaj TrzaskaKostiumy: Katarzyna
Maria Fajak-SłomińskaAfrykańska przygodaJacuś we śnie przenosi się na Czarny Ląd. Spotyka tam żyrafę, małpy, słonia, z którymi przeżywa wspaniałe przygody. Chłopczyk, choć nie umie mówić, doskonale daje sobie radę - dzięki odwadze i radosnemu usposobieniu. Małe dzieci z zaciekawieniem oglądają jego przygody, ponieważ Jacuś używa dobrze im znanych sygnałów słownych: bam, hopa, opla, patataj?Zaprojektowana na kształt pokoju dziecinnego przestrzeń teatralna umożliwia najmłodszym swobodny odbiór przedstawienia. Maluszki nie siedzą w tradycyjnych fotelach, lecz na rozsypanych na miękkiej wykładzinie poduszkach. Łagodna kolorystyka scenografii oraz urokliwa muzyka oparta na rytmach afrykańskich z elementami dziecięcej kołysanki dopełniają ten pełen ciepła i spokoju spektakl dla milusińskich.Reżyseria: Maria Fajak-Słomińska i Janusz SłomińskiMuzyka: Paweł DudzikScenografia: Jolanta BrejdakObsada:Joanna TomasikJolanta DarewiczJakub Zalewski (gościnnie) / Andrzej Żak
W tym roku postanowiliśmy w ramach Sceny Teatralnej realizować co najmniej raz na dwa miesiące przedsięwzięcie performatywnego czytania sztuk dramatycznych. na początek zaprezentujemy Państwu sztukę znanego duńskiego dramaturga i scenarzysty (m.in. "Przełamując fale" Larsa von Triera).
Rozpoczynamy kolejny rok na Wtorkowej Scenie Teatralnej Alternatora. Szukamy nowych rozwiązań, stąd repertuar zimowy nastawiony jest na monodramy. Nie zabraknie również stałych bywalców - "W Gorącej Wodzie Kompani" wciąż będą Was zaskakiwać improwizacjami nie z tej ziemi.
Studio praktyk teatralnych zaprasza młodzież ponadgimnazjalną i osoby dorosłe na spotkania - zajęcia teatralne z cyklu: "Tworzę więc jestem", które odbywają się aktualnie w każdy czwartek o godz. 17.00 w klubie kultury "Bałtyk" w Gdyni - Witominie