Amerykanka Polką?!
Lotos PKO BP poinformował, że rozpoczął procedurę mającą na celu nadanie obywatelstwa polskiego Michelle Maslowski. Penetrowane jest drzewo genealogiczne rodu amerykańskiej koszykarki, która z Gdynią związała się dwuletnim kontraktem. Udało się ustalić, że jej pradziadkowie mieszkali w okolicach Krosna. Oczywiście nie chodzi o względy sentymentalne, a czysto sportowe. Maslowski-Polka to możliwość zaangażowania kolejnej zawodniczki zza oceanu.
Michelle Lee Maslowski mierzy 188 centymetrów. Jest jednym z elementów strategii, która zakłada, że w tym sezonie gdynianki zdobędą przewagę nad Wisłą w strefie podkoszowej. 29-latka jest skrzydłową. Z równym powodzeniem może grać na pozycjach trzy i cztery. Ostatnio występowała we włoskim Virtusie Viterbo, a wcześniej poznała ligi Luksemburga, Niemiec i Francja. W Europie rozpocznie już siódmy sezon. Jednak nigdy wcześniej nie była w Polsce. Dopiero po przyjeździe rozpoczęła naukę naszego języka.
- W koszykówkę gram od 20 lat. Postawiłam na nią, choć dobrze też szło mi w... piłce nożnej, a nawet w sofballu. Do Gdyni przyjechałam, bo pojawiła się dobra oferta. Chętnie poznałabym polskich krewnych moich przodków - przyznaje Michelle.
W tej ostatniej kwestii wyręczają ją działacze Lotosu PKO BPO. Przed laty, gdy limity w ekstraklasie dotyczyły wszystkich zagranicznych koszykarek, a nie jak teraz tylko spoza kontynentu, Mieczysław Krawczyk udanie przeprowadził proces nadania polskiego obywatelstwa Rosjankom Lubow Szwecowej i Oldze Pantelejewej. Tym bardziej jest optymistą w sprawie Maslowski.
- Wówczas doszło do małżeństw. Teraz nie będziemy czekać aż Michelle się zakocha. Dowiedziemy jej polskie korzenie. Skoro w polskiej reprezentacji koszykarskiej grali zawodnicy z USA bez jakichkolwiek rodzinnych związków z Polską, a Michał Listkiewicz potrafił zabiegać o obywatelstwo dla Brazylijczyka, to tym bardziej my mamy prawo próbować - wyjaśnia prezes gdyńskiego klubu.
Udało się już dotrzeć do aktów zgonu polskich przodków Maslowski. Jednak procedura nadawania obywatelstwa zakłada, że konieczne są metryki. - Jeśli otrzymam obywatelstwo polskie, a trener reprezentacji uzna, że będę mu przydatna, to chętnie zagram w biało-czerwonych barwach. Obecnie staram się dowiedzieć jak najwięcej o Polsce. Już nawet zaczęłam uczyć się... hymnu - z uśmiechem dodaje Michelle.