Dyrektor Michalski
Lechia Gdańsk
Michalski ma 38 lat. Jest wychowankiem Polonii Gdańsk. To poważnego futbolu trafił późno. Jako 23-latka zatrudniła go Legia Warszawa. Z tym klubem oraz Widzewem Łódź grał w Lidze Mistrzów. W polskiej lidze trzykrotnie zdobył mistrzostwo, a dwukrotnie krajowy puchar. 28 razy wystąpił w reprezentacji seniorów. Grał ponadto w Izraelu (mistrzostwo z Maccabi Hajfa0 oraz na Cyprze (mistrzostwo i dwa puchary z Anorthosis Famagusta). Do Gdańska wrócił latem tego roku.
- Zawsze byłem kibicem Lechii. Kręciłem się wokół tego klubu, ale zawsze stawało coś na przeszkodzie i tak nigdy nie byłem piłkarzem biało-zielonych. Tym bardziej się cieszę, że teraz dostałem tę pracę, choć długo wahałem się, czy podjąć to wyzwanie. Co prawda widzę tu spory potencjał, ale nigdy nie zajmowałem się futbolem od tej strony. Dlatego poprosiłem o czas, aby zapoznać się z mechanizmami działającymi w tej branży. W tym celu spotkałem się z dyrektorem sportowym Wisły Kraków Jackiem Bednarzem, kontaktowałem się też z Pawłem Janasem - przyznał Michalski.
Przypomnijmy, że Lechia z pomysłem zatrudnienie dyrektora sportowego, nosiła się od dawna. Zawsze przymierzano się do ludzi z tzw. nazwiskiem. Najpierw negocjowano z Mirosławem Trzeciakiem, który nawet odwiedził w tej sprawie Gdańsk, a potem przyjął ofertę... Legii Warszawa. Latem wydawało się, że klub jest blisko porozumienia z Tomaszem Wieszczyckim.
- Temat dyrektora sportowego istniał w Lechii od ponad półtora roku. Zatrudnienie Radosława Michalskiego będzie nowym doświadczeniem zarówno dla klubu, jak i dla samego zainteresowanego, który pierwszy raz w życiu będzie pełnił tę funkcję - przyznał Maciej Turnowiecki, prezes gdańskiego klubu, który dyrektora zatrudnił na razie do końca bieżącego sezonu.
Michalski najwyraźniej chciałby pracować znacznie dłużej. - Na tę pracę patrzę długofalowo. Chciałbym przyczynić się do awansu Lechii do ekstraklasy, a następnie popracować nad wprowadzeniem drużyny na salonach polskiej piłki. Już w ciągu najbliższych dni będę pracował nad wzmocnieniem zespołu - odważnie dodaje Radek.