Mocna rywalizacja na lewej obronie Lechii
Lechia Gdańsk
Nikola Leković (w środku) wiosną w wyjściowym składzie Lechii zagrał po kontuzji dopiero w dwóch ostatnich meczach, gdy na uraz narzekał Jakub Wawrzyniak. Nowy sezon obaj rozpoczną zdrowi.
Dla Nikoli Lekovicia poprzednia runda w ekstraklasie była stracona ze względu na kontuzję. Obrońca nie był więc w stanie nawet podjąć rywalizacji na lewej stronie defensywy ze znakomicie dysponowanym Jakubem Wawrzyniakiem. 25-latek wrócił jednak do zdrowia i zapowiada walkę o skład. - Nareszcie rywalizacja z Kubą będzie miała miejsce na boisku, a nie w gabinetach lekarskich. Uważam, że bez względu na to kto będzie pierwszym wyborem trenera Brzęczka, obaj będziemy dla Lechii równie ważni - mówi Serb, który wywiadów udziela już w całości po polsku.
Do Gdańska Nikola Leković trafił przed rundą wiosenną 2014. Serb szybko zaaklimatyzował się w Lechii stając się jednym z czołowych lewych obrońców w ekstraklasie. Miniony sezon nie był jednak udany dla 25-latka. Wprawdzie jesienią był podstawowym zawodnikiem biało-zielonych, ale zespołowi nie wiodło się najlepiej.
Zimą na jego pozycję Lechia pozyskała Jakuba Wawrzyniaka jednak nie było mowy o konkurencji między tą dwójką, gdyż Leković wcześniejszą rundę zakończył z kontuzją, po której dopiero w kwietniu powoli zaczynał ogrywać się w rezerwach, później w ekstraklasie wchodził z ławki w meczach z Pogonią Szczecin (3:1) i Górnikiem Zabrze (1:0). Na koniec rozgrywek zagrał po 90 minut przeciwko Legii Warszawa (0:0) i Jagiellonii Białystok (2:4) przeciwko której zdobył nawet bramkę.
- Straciłem w zasadzie pół roku. Żałuję, że w dwóch ostatnich meczach sezonu, w których już zagrałem w wyjściowym składzie, nie zdołaliśmy sobie zapewnić czwartego miejsca w ekstraklasie. Z drugiej strony te występy w ekstraklasie po długiej przerwie podbudowały mnie i sprawiły, że nie mogę doczekać się nowego sezonu - wyjaśnia Nikola, który wywiadów udziela już w całości w polskim języku.
TYLKO 13 PIŁKARZY NA PIERWSZYM TRENINGU LECHII
W meczach z Legią i Pogonią ze względu na kontuzję nie mógł zagrać Wawrzyniak. Teraz obaj lewi obrońcy Lechii są zdrowi i w końcu będą mieli okazję do sportowej rywalizacji o miejsce w składzie. Faworytem do miejsca w wyjściowej jedenastce trenera Jerzego Brzęczka wydaje się być reprezentant Polski.
Zawodnik
Nikola Leković
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu
Leković, za którego jeszcze rok temu milion euro gotów był zapłacić Olympiakos Pireus, nie zamierza jednak odpuszczać. Jak przyznaje, zmiana klubu nie przeszła mu nawet przez myśl.
- Nie chodzi nawet o to, że mam tu ważny kontrakt. Po prostu jestem w Gdańsku szczęśliwy. Myślę tylko o tym, by pomóc klubowi powalczyć o europejskie puchary. Jeśli chodzi o rywalizację z Jakubem Wawrzyniakiem, cieszę się, że w końcu będzie ona miała miejsce na boisku, a nie w gabinetach lekarskich. Do Kuby mam wiele szacunku, to bardzo dobry piłkarz. Bez względu na to, który z nas będzie wychodził częściej w podstawowym składzie, uważam że obaj będziemy równie ważni dla drużyny. W Lechii wszystkich bez wyjątku czekać będzie rywalizacja. Kontuzje i kartki to w piłce codzienność, dlatego na każdej pozycji będziemy mieli przynajmniej dwóch dobrych piłkarzy - mówi Serb.
SPARING LECHII Z APOELEM ZA 5 ZŁ, ALE TYLKO DLA 999 KIBICÓW
Jak na razie gdański klub nie poczynił jeszcze żadnych wzmocnień za wyjątkiem bramkarza Marko Maricia wypożyczonego z Hoffenheim. Ruch jest za to w drugą stronę. Zawodnicy opuszczający Lechię nie mają problemów ze znalezieniem nowych klubów. Kolejnym po Piotrze Grzelczaku i Marcinie Pietrowskim, który znalazł angaż jest Mateusz Możdżeń, który podpisał umowę z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Na wypożyczenie ma trafić tam również Bartłomiej Pawłowski, który wiosnę spędził w Zawiszy Bydgoszcz.
JAKUB KOSECKI NIE DLA LECHII
Trener Brzęczek, który już w sobotę o godz. 17:00 poprowadzi biało-zielonych w pierwszym sparingu przeciwko Apoelowi Nikozja, czeka przede wszystkim na nowego środkowego obrońcę, który na początku sezonu zastąpi będącego po operacji barku Gersona. Priorytetem jest ponadto lewoskrzydłowy, a pozyskany ma być także napastnik.
Przyszli: Andrzej Woźniak (trener bramkarzy, ostatnio Dolcan Ząbki), Paweł Stolarski (obrońca, powrót z wypożyczenia do Zagłębia Lubin, kontrakt w Lechii do 30.06.2017), Damian Podleśny (bramkarz, powrót z wypożyczenia do Chojniczanki, 30.06.2017), Marko Marić (paszport Chorwacja, bramkarz, ostatni klub Rapid Wiedeń, Austria, wypożyczenie z Hoffenheim, Niemcy, 30.06.2016)
Przedłużone wypożyczenia: Bruno Nazario (Brazylia, pomocnik, Hoffenheim, 30.06.2016), Kevin Friesenbichler (Austria, napastnik, Benfica Lizbona, 30.06.2016)
Mogą przyjść: Deme N'Diaye (Senegal, pomocnik, Lens, Francja), Maciej Gajos (pomocnik, Jagiellonia Białystok), Arkadiusz Głowacki (obrońca, Wisła Kraków), Hieronim Gierszewski (napastnik, z drużyny rezerw), Fiodor Cernych (paszport Litwa, napastnik, Górnik Łęczna), Michał Mak (napastnik, GKS Bełchatów), Marco Paixao (Portugalia, napastnik, Śląsk Wrocław), Benoit Pedretti (Francja, pomocnik, Ajaccio, Francja)
Odeszli: Rafał Skórski (trener bramkarzy, praca z akademią), Marcin Pietrowski (pomocnik, Piast Gliwice, wolny transfer), Piotr Grzelczak (pomocnik, Jagiellonia Białystok, wolny transfer), Mateusz Możdżeń (obrońca/pomocnik, klub nie skorzystał z opcji przedłużenia kontrakty o 2 lata, nowy klub Podbeskidzie Bielsko-Biała), Mavroudis Bougaidis (narodowość Grecja, obrońca, koniec wypożyczenia z Granady, Hiszpania), Filip Malbasić (Serbia, pomocnik, koniec wypożyczenia z Hoffenheim), Henrique Miranda (Brazylia, obrońca, koniec wypożyczenia z Sao Paulo, Brazylia)
Mogą odejść: Damian Podleśny (bramkarz), Adam Dźwigała (pomocnik/obrońca), Donatas Kazlauskas (Litwa, pomocnik) - na wypożyczenia