Fakty i opinie

1,5 roku funkcjonowania ECS. Jeszcze sporo do zrobienia

Najnowszy artukuł na ten temat

Mija termin zwrotu tablic z postulatami Sierpnia '80. ECS ich nie odda


Chodniki wokół budynku Europejskiego Centrum Solidarności pokryte są rdzawym nalotem z elewacji, wjazd do parkingu wymagał już przebudowy za prawie 100 tys. zł, taras zamknięty jest przy opadach śniegu, zaś fontanna wciąż czeka na naprawę. Sprawdzamy, jak sprawuje się gmach muzeum nieco ponad 1,5 roku od otwarcia.



Jak oceniasz ECS 1,5 roku po otwarciu?

bardzo dobrze, że powstał taki budynek, który w dodatku świetnie się prezentuje 19%
wiele rzeczy wymaga poprawek, ale lepsze takie muzeum, niż jego brak 18%
fatalnie, to zmarnowane pieniądze, a budynek prezentuje się okropnie 63%
zakończona Łącznie głosów: 894
Gmach ECS-u zobacz na mapie Gdańska nie wita nas widoczną z daleka nazwą, ale chodnikami pokrytymi rdzawym nalotem. Pył spływający z wodą z elewacji spotkać można nawet w niecce fontanny oraz na kwietnikach ustawionych wzdłuż budynku od strony deptaka Drogi do Wolności.

Czy nikt nie przewidział na etapie projektu, że dojdzie do takiej sytuacji?

- Nie da się temu zapobiec. Taka jest uroda cortenu [z tego materiału wykonana jest elewacja ECS-u - red.]. Zrobiliśmy wzdłuż całego budynku odwodnienie z kratkami, które częściowo "zbierają" zabarwioną wodę. Dodatkowo, cofnęliśmy okna do środka budynku - tłumaczy Wojciech Targowski z pracowni Fort, odpowiedzialnej za projekt architektoniczny ECS-u.
- Stal, którą pokryty jest budynek, "dojrzewa" przez ok. 36 miesięcy. Efektem tego może być rdzawy nalot na materiałach znajdujących się poniżej. Po upływie tego czasu, czyli ok. sierpnia 2017 r., chodniki zostaną wyczyszczone środkiem o kwaśnym czynniku pH w odpowiednim stężeniu - zapowiada Paweł Golak p.o. zastępcy dyrektora ds. finansowo-administracyjnych ECS-u.
Czytaj też: Rdzawa fasada ECS to świadomy wybór

Innego typu problem natury estetycznej widoczny jest w obrębie wyjść awaryjnych i jednocześnie dodatkowych miejsc, skąd można podziwiać Plac Solidarności. Elewacja oraz schody pełne są ptasich odchodów. Dlaczego nie zamontowano tutaj kolców?


- Nieczystości usuwane są systematycznie myjką ciśnieniową. Ta technika nie może być stosowana w czasie mrozów i wówczas, gdy można się spodziewać temperatury około 0 stopni. Montaż kolców - w opinii firmy, która zajmuje się tego typu realizacjami - w tym przypadku nie przyniósłby pożądanych efektów, ponieważ jest zbyt wiele płaszczyzn, na których ich montaż byłby niemożliwy np. schody, poręcze, elementy wyposażenia technicznego - mówi Golak.
Wkrótce do walki z tym problemem mają być wykorzystane ultradźwięki. Jeżeli urządzenia do ich emisji sprawdzą się, zamontowane zostaną na stałe.

Problemy w użytkowaniu budynku dotyczą jednak nie tylko wyglądu, ale też jakości wykonania robót oraz zastosowanych rozwiązań.

Wjazd do podziemnego garażu wymagał już przebudowy za ok. 100 tys. zł.
Wjazd do podziemnego garażu wymagał już przebudowy za ok. 100 tys. zł. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl
Wjazd do garażu podziemnego zaledwie kilka tygodni temu przeszedł przebudowę. Skorygowany został kąt nachylenia wjazdu, a koszt prac sięgnął prawie 100 tys. zł (w tym blisko 13 tys. zł projekt) i został pokryty z budżetu miasta.

- Prace te wynikły z konieczności poprawy komfortu użytkowników obiektu. Parking w ECS jest płatny, ogólnie dostępny. Zdarzały się przypadki, że mimo znaków informacyjnych, kierowcy zbyt szybko zjeżdżali do garażu, ocierając zderzakiem auta o nawierzchnię - dodaje Paweł Golak.
Fontanna ma być naprawiona wiosną tego roku. Tutaj także widoczny jest rdzawy nalot.
Fontanna ma być naprawiona wiosną tego roku. Tutaj także widoczny jest rdzawy nalot. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl
Bez dodatkowych kosztów odbędzie się natomiast naprawa fontanny, która miała być główną atrakcją przestrzeni wokół budynku. Nieszczelna niecka zmusiła do wyłączenia jej w szczycie poprzedniego sezonu wakacyjnego. Wiosną tego roku, w ramach naprawy gwarancyjnej, zostanie ona ponownie przywrócona do życia.

Czytaj też: Fontanna przy ECS okazała się bublem

Wejście przy placu Solidarności czynne jest tylko latem. Informacja o najbliższym czynnym wejściu jest ledwo widoczna (w żółtym kółku).
Wejście przy placu Solidarności czynne jest tylko latem. Informacja o najbliższym czynnym wejściu jest ledwo widoczna (w żółtym kółku). fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl
Problemem jest także znalezienie... wejścia do budynku. Konia z rzędem temu, kto stojąc na placu Solidarności zobacz na mapie Gdańska domyśli się, że główne wejście do budynku wymaga okrężnej drogi przez bramę stoczniową zobacz na mapie Gdańska, gdzie jeszcze niedawno odbywała się regularna kontrola przy wejściu.

Wiele osób kieruje się więc do doskonale widocznego z placu wejścia przy fontannie zobacz na mapie Gdańska. Tu jednak gości wita kartka o zamkniętych drzwiach. Część z nich próbuje więc przejść przez fontannę, gdzie natkną się na boczne wyjścia awaryjne (mijając po drodze wspomniane schody z ptasimi odchodami). Inni wybierają drogę w przeciwnym kierunku, gdzie znajduje się tzw. wejście boczne zobacz na mapie Gdańska. Informacja o nim jest ledwo widoczna od frontu.

Ale i wejście boczne nie wygląda na takie, które byłoby czynne. Szyby w nim zostały zaklejone, przez co z zewnątrz trudno cokolwiek dostrzec i upewnić się, że jest to wejście do muzeum, a nie zaplecza magazynowego.

- Główne wejście zobacz na mapie Gdańska zostało zaprojektowane od Drogi do Wolności. Od placu Solidarności jest jedynie wejście letnie i wyjście ewakuacyjne, ponieważ nie ma tam odpowiednich urządzeń [m.in. kurtyny powietrznej - red.] - objaśnia Targowski.
Czytaj też: Droższa promenada "Droga do wolności". Kiedy budowa?

Przy minusowych temperaturach blokowane jest automatyczne otwieranie drzwi w wejściu głównym. Korzystać trzeba z ciężkich drzwi bocznych - przeszkody trudnej do sforsowania przez osobę niepełnosprawną czy rodzica z wózkiem dziecięcym.
Przy minusowych temperaturach blokowane jest automatyczne otwieranie drzwi w wejściu głównym. Korzystać trzeba z ciężkich drzwi bocznych - przeszkody trudnej do sforsowania przez osobę niepełnosprawną czy rodzica z wózkiem dziecięcym. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl
Jednak, gdy na zewnątrz zaczynają panować ujemne temperatury, cały budynek staje się trudno dostępny dla osób niepełnosprawnych i rodziców z wózkami dziecięcymi. Jedyne wejście z automatycznie otwieranymi drzwiami (od strony Drogi do Wolności) jest blokowane w taki sposób, by używać bocznych - ręcznie otwieranych - drzwi.

Podobnie zmieniają się zasady korzystania z tarasu widokowego. Choć zabezpieczony został on wysokimi barierami, a jego przestrzeń jest niewielka do ewentualnego odśnieżania, jest zamykany dla zwiedzających.

Taras czynny jest tylko przy dobrej pogodzie, ponieważ nie ma wypracowanego modelu jego odśnieżania bez uszczerbku dla roślin, a posadzka robi się śliska przy ujemnej temperaturze.
Taras czynny jest tylko przy dobrej pogodzie, ponieważ nie ma wypracowanego modelu jego odśnieżania bez uszczerbku dla roślin, a posadzka robi się śliska przy ujemnej temperaturze. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl
- Nawierzchnia tarasu nie jest jednorodna, wokół ścieżek spacerowych wyłożonych kamieniem, znajdują się rabaty, które porastają rośliny, również wieloletnie. Wystarczy, że spadnie temperatura, a nawierzchnia tarasu staje się śliska. Sytuacja staje się jeszcze trudniejsza, gdy spadnie śnieg. Usuwanie oblodzenia nie może być w pełni skuteczne, bowiem nie możemy używać soli, chlorku wapnia czy chlorku magnezu, co zagrażałoby roślinności. Duża ilość soli w glebie powoduje długotrwałą suszę fizjologiczną. Priorytetem dla nas jest bezpieczeństwo zwiedzających, dlatego gdy taras jest oblodzony lub zaśnieżony, nie udostępniamy go gościom - wyjaśnia p.o. zastępcy dyrektora ds. finansowo-administracyjnych ECS-u.
Jedna z naszych czytelniczek ma także wątpliwości dotyczące liczby kamer wewnątrz budynku.

- Niedawno odwiedziłam Europejskie Centrum Solidarności i jestem zszokowana liczbą kamer w budynku. W malutkim pomieszczeniu z windami na poziomie garażu podziemnego są aż cztery kamery. Jeszcze więcej jest ich przy wejściu. Czy to nie przesada? - pisze do nas pani Wioletta.
Jak przekonują pracownicy ECS, cały system jest w pełni przemyślany, a nie wszystko, co wygląda jak kamera, faktycznie nią jest. Trudno się z tym nie zgodzić, bo naszego fotoreportera, który robił zdjęcia wielu różnych urządzeń w wielu pomieszczeniach, nikt nie niepokoił. Może nikt nie ogląda obrazu z kamer?

- Kamery umiejscowione przy głównym wejściu do budynku oraz na poziomie -1 przy windach różnią się typem, funkcjonalnością oraz przeznaczeniem. Część z nich służy do liczenia gości wchodzących do budynku, inne do monitoringu. Kamery liczące są niezbędne do prowadzenia statystyk osób odwiedzających ECS. Pozostałe kamery są wykorzystywane do monitoringu budynku i służą przede wszystkim zapewnieniu bezpieczeństwa - odpowiada Paweł Mostowy, starszy informatyk w Europejskim Centrum Solidarności.

Taras widokowy na dachu ECS-u.


Zobacz teren Młodego Miasta z lotu ptaka.

Opinie (237)

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.