16-latek nabrał ochoty na darmową whisky, teraz ma problemy

Butelki whisky skusiły nastolatka na tyle, że postanowił je ukraść. I wpadł w kłopoty.
Butelki whisky skusiły nastolatka na tyle, że postanowił je ukraść. I wpadł w kłopoty. fot. 123rf.com/inkoop

"Whisky, moja żono, jednak tyś najlepszą z dam" - mógł nucić pod nosem przebój Dżemu pewien 16-latek, który najwyraźniej nabrał ochoty na alkohol. Chłopiec zapomniał jednak, że jest trochę zbyt młody nie tylko na żonę, ale przede wszystkim na wysokoprocentowe napoje. Jakby tego było mało, za warte prawie 150 zł butelki trunku nie zamierzał zapłacić.



W jakim wieku po raz pierwszy spróbowałe(a)ś alkoholu?

Zobacz wyniki (1742)
Ten dzień pewien 16-latek z Tczewa zapamięta jako wyjątkowo niefortunny. Młody chłopak wybrał się bowiem do jednego ze sklepów na Chełmie. Krążąc po punkcie, trafił w pobliże półki z alkoholami.

- I wtedy wszystko się posypało - mógłby wspominać w przyszłości.
Nastolatek postanowił bowiem wynieść ze sklepu dwie butelki whisky, warte prawie 150 zł. Chłopiec jednak wpadł, a na miejsce wezwano policję.

- Alkohol trafił na sklepową półkę, a 16-latek do komisariatu, skąd mieli go odebrać rodzice - relacjonuje asp. szt. Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Nastolatek miał kradziony telefon



To jednak nie wszystko. Podczas interwencji mundurowi sprawdzili w policyjnej bazie danych telefon, który miał przy sobie młody mieszkaniec Tczewa. I tu pojawiły się kolejne kłopoty.

- Okazało się, że telefon został przywłaszczony na terenie Tczewa i figurował w policyjnych systemach jako poszukiwany. Funkcjonariusze zabezpieczyli telefon, a o sprawie poinformowali tczewskich policjantów, którzy szczegółowo wyjaśnią okoliczności tego zdarzenia - mówi policjant.
Teraz wszystko wskazuje na to, że 16-latek zapamięta, iż "whisky to nie wszystko i można bez niej żyć" - chłopiec pod opieką matki wrócił do domu, a sprawą ukradzionego alkoholu dalej zajmie się sąd rodzinny.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (67)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »