Fakty i opinie

Zacumowane od 10 lat kutry przy Ołowiance zniknęły. Co się z nimi stało?

Kutry znajdowały się przy południowym nabrzeżu Ołowianki, tuż obok mostu Kamieniarskiego. Zielony został odholowany w ubiegłą środę, czarny ok. trzy miesiące temu. źródło: wikipedia.org, fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

Spod gmachu Narodowego Muzeum Morskiego na wyspie OłowiankaMapka zniknęły dwa stare kutry rybackie. Obie jednostki były tam zacumowane od ponad dekady i wchodziły w skład muzealnych zbiorów. Już nie wrócą do Gdańska, ale nie zostaną pocięte na żyletki. Dokąd trafiły i jaki los je czeka?



Czy zwiedzałe(a)ś Narodowe Muzeum Morskie na Ołowiance?

tak, wiele razy 19%
tak, ale raz, góra dwa razy 33%
nie, ale muszę to nadrobić 34%
nie, to nie dla mnie 14%
zakończona Łącznie głosów: 1502
Do niedawna przy południowym nabrzeżu wyspy Ołowianka, tuż obok mostu Kamieniarskiego, były zacumowane dwa stare kutry rybackie o stalowym kadłubie.

Jeden z nich - zacumowany bliżej Ołowianki - nosił nazwę WŁA-252, miał pomalowany na czarno kadłub i niebieską nadbudówkę. Drugi kuter miał na burcie nazwę GDY-18, jego kadłub był w kolorze zielonym, a nadbudówka w kolorze białym.

Obie jednostki były zacumowane w tym miejscu od ponad dekady i wchodziły w skład zasobów położonego na wyspie Narodowego Muzeum Morskiego. W jakich okolicznościach trafiły do muzealnych zbiorów?

Historyczne kutry GDY-18 i WŁA-252 na zdjęciu z kwietnia 2009 r. Obie jednostki trafiły do zasobów Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku w związku z akcją redukcji naszej floty rybackiej.
Historyczne kutry GDY-18 i WŁA-252 na zdjęciu z kwietnia 2009 r. Obie jednostki trafiły do zasobów Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku w związku z akcją redukcji naszej floty rybackiej. fot. Wojciech Stróżyk/KFP

Pamiątki po redukcji floty rybackiej



- Oba kutry zostały nam przekazane przez rybaków na przełomie 2007 i 2008 r. Miała wówczas miejsce redukcja polskiej floty rybackiej [jej przeprowadzenie było konieczne z uwagi na przepisy unijne - dop. red.]. W zamian za rekompensatę właściciele wybranych kutrów musieli je wycofać z użytkowania. Mieli do wyboru dwie opcje: zezłomować jednostkę albo przekazać ją na cele kulturalne. Zgodziliśmy się włączyć te kutry do naszych zasobów jako dziedzictwo kulturowe polskiego rybołówstwa - tłumaczy Małgorzata Bochenek, rzecznik prasowy Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.

Muzea w Trójmieście



Zielony kuter został zwodowany w 1973 r. w Stoczni Ustka, zaś czarny kuter w 1979 r. w Stoczni Remontowej Gryfia w Szczecinie. Jak wskazują wymalowane na burtach nazwy, ich porty macierzyste znajdowały się odpowiednio w Gdyni i Władysławowie. Co ciekawe, zielony kuter wśród muzealników był nazywany pieszczotliwie "ogórkiem".

Zobacz film Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku z akcji odholowania "ogórka"


Czarny kuter do Władysławowa, zielony do Łeby



Czarny kuter został odholowany z wód Motławy na początku roku, a zielony w ubiegłą środę. Obie jednostki już nigdy nie wrócą do Gdańska, ale nie trafiły do huty na przetopienie. Nadal będą służyć w celach wystawienniczych.

Oferty rejsów wędkarskich na Bałtyku



- Kuter WŁA-252 został sprzedany Stowarzyszeniu Rozwoju Szotlandu z siedzibą we Władysławowie. Zostanie tam wyeksponowany do zwiedzania w celach kulturalno-edukacyjnych. Natomiast kuter GDY-18 nadal pozostaje w naszych zasobach. Znajduje się on obecnie w stoczni, skąd trafi docelowo do Łeby, do Muzeum Archeologii Podwodnej i Rybołówstwa Bałtyckiego. To nowy, 10. już oddział naszego muzeum - kontynuuje Bochenek.

Przepołowienie "ogórka"



Po co "ogórek" trafił do stoczni? Wbrew pozorom nie po to, aby zostać poddanym kapitalnemu remontowi, ale... aby zostać przepołowionym. Kuter będzie bowiem ustawiony w Łebie na lądzie. Jak nietrudno się domyślić, ten nietypowy zabieg ma służyć lepszemu wyeksponowaniu pod kątem zwiedzających.

- Kuter GDY-18 zostanie przecięty na pół w poprzek kadłuba. Obie części zostaną włączone do stałej ekspozycji Muzeum Archeologii Podwodnej i Rybołówstwa Bałtyckiego w Łebie. Przyszli goście naszego oddziału będą mieli niepowtarzalną okazję zobaczyć przekrój kutra. Ponadto będzie można go podziwiać dosłownie z każdej strony, łącznie z dnem - kwituje Bochenek.
Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku nie ma jeszcze sprecyzowanych planów, w jaki sposób wykorzystać zwolnione przez kutry miejsca do cumowania na Motławie.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (146)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »