Czterech młodych mieszkańców Gdańska - trzech rano, jednego po południu - zatrzymała policja w związku ze zniszczeniem szyb w dwóch barach należących do Haniego Hraisha, byłego imama gdańskich muzułmanów. Przy jednym z nich znaleziono broń pneumatyczną, z której prawdopodobnie ostrzelano jeden z lokali.
Aktualizacja godz. 13:59 Po południu zatrzymano kolejną osobę, która może mieć związek ze sprawą, to 20-letni mieszkaniec Gdańska. Póki co, żadnemu z zatrzymanych nie postawiono jednak zarzutów.
nie mam pojęcia, nigdy się nad tym nie zastanawiała(e)m
76%
tyle wiem, ile z osiedlowych plotek
15%
tak, interesuje mnie to, sam(a) starałe(a)m się to ustalić
9%
Przypomnijmy,
do ataku wandali doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Wybito szyby w dwóch lokalach gastronomicznych należących do Haniego Hraisha. Jeden z nich mieści się przy
ul. Gospody 
, a drugi przy
ul. Pomorskiej 
.
Jeden z barów obrzucono kamieniami, a drugi ostrzelano z wiatrówki. Łącznie zniszczono pięć szyb. Sprawcy ukradli też kamerę monitoringu, prawdopodobnie myśląc, że zabierając ją, zniszczą też zapis dokumentujący ich atak. Pomylili się jednak. Policja zabezpieczyła zapis z kamery, a na filmie widać wandali.
- Mężczyzn zatrzymano w środę rano. Wszyscy trzej to mieszkańcy Gdańska w wieku 17, 18 i 23 lat. Przy jednym z nich znaleziono też pistolet pneumatyczny. W chwili obecnej zatrzymani przebywają na komisariacie, prowadzone są z nimi intensywne czynności - mówi Magdalena Michalewska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.Póki co, nie wiadomo, co było przyczyną ataku wandali. Sam właściciel barów sugerował dzień wcześniej, iż najprawdopodobniej miał on charakter rasistowski. Policja w tej sprawie się nie wypowiada. Być może więcej wiadomo będzie już po przesłuchaniu zatrzymanych mężczyzn.
Przeczytaj nasz wywiad z Hanim HraishemTo nie pierwsza "przygoda" Hraisha z wandalami. We wrześniu 2012 roku
podpalono prowadzony przez niego sklep. O sprawie zrobiło się głośno, a sam poszkodowany sugerował, że podpalenie lokalu miało charakter rasistowski. Podpalacza zatrzymano, a policja poinformowała, że był nim były pracownik sklepu. Sam imam zaprzeczył jednak tym informacjom, twierdząc, że mężczyzna zatrzymany przez policję nigdy nie wykonywał dla niego żadnych prac, a jedynie był mu znany z widzenia.