Fakty i opinie

stat

Dziewięć osób utknęło w publicznej windzie w ECS

Dziewięć starszych osób, które zwiedzały Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku, zatrzasnęło się w windzie. Na miejsce trzeba było wezwać strażaków, którzy przez ponad dwie godziny próbowali uwolnić pechowych pasażerów. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało, a obecnie badane są przyczyny incydentu.



Gdy muszę dostać się na wysokie piętro:

jeżeli mam taką możliwość, zawsze wybieram windę 62%
zawsze wchodzę schodami 12%
równie często wybieram windę, jak i korzystam ze schodów 26%
zakończona Łącznie głosów: 1482
Strażacy wezwanie w sprawie awarii windy dostali 23 października. Podczas niemal 2,5-godzinnej akcji, jedna z osób znajdujących się w windzie zemdlała - poinformowało Radio Gdańsk.

- Wówczas podjęta została decyzja, by przez górną część kabiny, po wykonaniu otworu, do środka wszedł strażak. Po wyważeniu od wewnątrz szyby w górnej części kabiny, do windy dostało się więcej powietrza, a sytuacja się ustabilizowała - mówi mł. bryg. Jacek Jakóbczyk z Komendy Miejskiej PSP w Gdańsku.
Magdalena Mistat, pełnomocniczka dyrektora oraz kierownik Działu Promocji i PR ECS potwierdza, że tego dnia w muzeum goszczono m.in. zorganizowaną, 39-osobową grupę ze Słupska. O godzinie 17 pracownik ochrony poinformował dyżurkę, że pomiędzy 1 a 2 piętrem, zatrzymała się jedna z trzech wind.

Żadna z zatrzaśniętych osób nie musiała trafić do szpitala



- W windzie znajdowało się dziewięć osób. O godzinie 17:05, ochrona, zgodnie z procedurami, wezwała technika obiektu, który podjął czynności zmierzające do awaryjnego ściągnięcia windy. W związku z niemożliwością usunięcia usterki przez technika obiektu, wezwano serwis wind - mówi Magdalena Mistat.
Na miejsce wezwano pogotowie i zawiadomiono straż pożarną. Osoby znajdujące się w windzie, przez rozszczelnione drzwi, otrzymywały wodę.

- Ratownicy medyczni wyrazili opinię, iż wezwanie ich było przedwczesne. Straż pożarna przystąpiła do siłowego otwierania górnej, szklanej części windy - relacjonuje Magdalena Mistat.
Około godziny 18:48 na miejsce dotarł drugi technik wind. Udało się awaryjnie sprowadzić windę na poziom -1 i ją otworzyć.

- Po wywiadzie medycznym ratownicy medyczni stwierdzili, że nie zachodzi potrzeba hospitalizacji żadnej z osób. Następnie w ogrodzie zimowym odbyła się ponad 30-minutowa rozmowa uczestników wycieczki z pracownikami ECS. Przeprosiliśmy za utrudnienia, zebraliśmy spostrzeżenia, opowiedzieliśmy o tym, jak dbamy o stan techniczny obiektu. Mówiliśmy też o działalności instytucji, programie wydarzeń. Finalnie umówiliśmy się na ponowną wizytę - tłumaczy przedstawicielka ECS. - Po upewnieniu się przez pracowników ECS, iż grupa ma zapewniony powrót i nikt nie potrzebuje indywidualnego transportu, w spokojnej i przyjaznej atmosferze pożegnano się na parkingu autokarowym.

Windy i ruchome schody pod nadzorem Urzędu Dozoru Technicznego



Wszystkie publiczne windy, zarówno osobowe, jak i towarowe, a także schody ruchome wjazdowe i zjazdowe podlegają obowiązkowemu, corocznemu przeglądowi przez Urząd Dozoru Technicznego. W ECS ostatni taki przegląd odbył się 23 września tego roku. Wszystkie urządzenia przeszły badanie pozytywnie i zostały dopuszczacie do użytkowania na kolejny rok.

- Sprzęt jest intensywnie eksploatowany. Europejskie Centrum Solidarności w tym roku bije rekordy frekwencyjne, co nas niezmiernie cieszy i za co jesteśmy wdzięczni. Do dziś budynek odwiedziło niemal milion gości. Frekwencja ta jest dla nas i naszego budynku wyzwaniem, także technicznym. Eksploatacja wszystkich urządzeń jest ogromna. Na co dzień wszystkie urządzenia są serwisowane i kontrolowane - mówi Magdalena Mistat.

ECS ustala przyczyny incydentu



Winda, która 23 października zatrzymała się między piętrami, poddawana jest procedurom technicznym, które pozwolą określić przyczynę incydentu. Ustalony zostanie także pełen zakres zniszczeń, które powstały w wyniku wejścia awaryjnego.

- Rozpoczęto też procedurę odszkodowawczą. Druga winda przechodzi serwis techniczny. Trzecia winda funkcjonuje prawidłowo - podsumowuje Magdalena Mistat.