Historyczny rejs śladami ORP Orzeł

Najnowszy artukuł na ten temat Ruszają narodowe poszukiwania wraku ORP "Orzeł"

Bractwo Okrętów Podwodnych wraz z Muzeum Marynarki Wojennej organizują rejs śladami ORP Orzeł. Chcą przypomnieć o wyczynie załogi tej bohaterskiej jednostki, której w 1939 roku udało się uciec z portu w Tallinie i kontynuować walkę z nazistami. Popłyną tam jachtami Legia i Kapitan II.



Kapitan II zabierze siedem osób.
Kapitan II zabierze siedem osób. fot. Paweł Wojtczyk/BOP
Na jachcie Legia również będzie kapitan wraz z sześcioosobową załogą.
Na jachcie Legia również będzie kapitan wraz z sześcioosobową załogą. fot. Paweł Wojtczyk/BOP
Rejs to pomysł Bractwa Okrętów Podwodnych - organizacji, zajmującej się m.in. dokumentowaniem historii polskich okrętów podwodnych i rejsami historycznymi - oraz Muzeum Marynarki Wojennej.

- Chcemy utrzymać w pamięci ekscentryczny wyczyn, którego dokonała załoga Orła, uciekając z Tallina - mówi Adam Krzykowski z BOP. A jest co wspominać, bo we wrześniu 1939 roku ORP Orzeł dokonał rzeczy niebywałej.

Za zgodą estońskich władz 14 września wpłynął do portu w Tallinie, by dokonać napraw i po dobie wypłynąć dalej. W porcie jednocześnie przebywał jednak niemiecki statek "Thalassa", który, zgodnie z prawem międzynarodowym, miał pierwszeństwo opuszczenia Tallina. Orzeł mógł wypłynąć dopiero dobę po nim, by nie mógł go ścigać. 15 września okazało się, że okręt zostanie internowany. Najgorsze miało jednak dopiero nadejść.

Kapitan Jan Grudziński zaprotestował, ale w stronę naszego okrętu skierowano lufy okrętów, a estoński oficer zerwał polską banderę, zabrał dziennik nawigacyjny i mapy. Następnego ranka rozpoczęło się rozbieranie okrętu. Asystowali przy tym polscy marynarze, którzy skupiali się jednak na spowalnianiu i sabotowaniu prac. Podczas nich udało się przeciąć stalową linę, którą wyciągano torpedy z Orła, nadpiłowano też cumy.

W nocy załoga obezwładniła estońskich wartowników, siekierą odcięto kabel elektryczny i spowity ciemnościami okręt zaczął odpływać. Został zauważony, ostrzelany, wszczęto za nim nawet pościg. Na szczęście udało się zanurzyć, a cały następny dzień ORP Orzeł... przeleżał na dnie Zatoki Fińskiej. Dopiero nocą wynurzył się, naładował akumulatory i popłynął dalej siać postrach wśród wrogich jednostek. ORP Orzeł zaginął w maju 1940 roku, jego wraku do dziś nie odnaleziono.

Właśnie ucieczkę z Tallina chcą przypomnieć śmiałkowie, wyruszający 11 września na dwutygodniowy rejs śladami Orła. - Będziemy w Tallinie, gdzie żyją jeszcze osoby, posiadające fotografie Orła, nieznane w Polsce. To byłoby wielkie wzbogacenie naszych zbiorów. Weźmiemy też udział w oficjalnych uroczystościach na cześć ORP Orzeł, które odbędą się na rynku w Tallinie - mówi Lech Trawicki z Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.

Jachty Legia i Kapitan II zatrzymają się na wysokości Gotlandii, gdzie ORP Orzeł wysadził dwóch estońskich marynarzy, zabranych podczas ucieczki. Tam do wody wrzucone zostaną dwie butelki, w których będą informacje historyczne i prośba o kontakt - znalazcy butelek mogą liczyć na nagrody.

Legenda polskiej Marynarki Wojennej

ORP Orzeł, o numerze taktycznym 85A, zwodowany został 15 stycznia 1938 roku. Jednostka zbudowana była w holenderskiej stoczni De Schelde. W momencie wybuchu II wojny światowej należała do jednych z najnowocześniejszych na świecie. Okręt uzbrojony był w 12 wyrzutni torpedowych, podwójne działko przeciwlotnicze i jedną armatę przeciwlotniczą Bofors. Załoga składała się z 63 osób.

ORP Orzeł i jego załoga wsławili się wieloma bohaterskimi czynami. Dzięki nim okręt stał się legendą jeszcze podczas II wojny światowej. Bez map nawigacyjnych uciekł z internowania w Tallinie, przepłynął Bałtyk, cieśniny Sundzkie i dotarł do Anglii. W czasie służby w Royal Navy osłaniał konwoje i patrolował wyznaczone obszary. Zatopił transportowiec "Rio de Janeiro", demaskując tym samym plany inwazji Niemiec na Norwegię. Po krótkiej, ale intensywnej służbie, w połowie 1940 r. zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach na Morzu Północnym.

Opinie (39) 10 zablokowanych

  • Wypowiedzieć wojnę Estonii za Orła w Tallinie!

    • 7 17

  • Wieńczysław Gliński rules:-)

    • 4 1

  • ekscentrycy są wśród nas:-)

    "Chcemy utrzymać w pamięci ekscentryczny wyczyn"

    żenada
    żeby wole walki z hitlerowcami, bezprzykładną brawure i wyczyn jakim było przejście duńskich cieśnin przy pomocy mapy odtworzonej z pamięci nazwać ekscentrycznym
    już was nie lubie bop-y

    "1. książk. «postępujący niezgodnie z przyjętymi zasadami, odbiegający od normy; dziwaczny, oryginalny, ekstrawagancki»
     Ekscentryczny pomysł.
     Ekscentryczny sposób ubierania się.
     Ekscentryczny malarz, reżyser."

    do nauki nieuki, a nie rejsiki za dyche
    PS utrzymać lub nie, to można mocz
    predzej "utrwalić w pamięci"

    • 21 14

  • mogę z nimi popłynąć

    • 3 0

  • Część i chwała polskim podwodniakom!

    Wyczyn załogi "Orła" sprawił, że w jego cieniu pozostaje inny, nie mniej bohaterski i ryzykowny manewr - przejście ORP "Wilk" na Morze Północne. Niemcy zauważyli okręt, ale nie rozpoczęli ostrzału tylko dlatego, że według ich wiedzy, wszystkie polskie okręty podwodne zostały przez nich zatopione. Myśleli, że to jednostka ich, bądź państwa niebędącego stroną w konflikcie.

    • 14 2

  • durne komentrze

    hej wielka wadą wp.pl są odsłonięte komentarze, które rzucają się mimochodem od razu w oczy po przeczytaniu artykułu, jest to swoisty konkurs głupoty. Mam dość tych durni, którzy chcą zabłysnąć głupotą, zakryjcie te komentarze głębiej jak jest w innych ważnych portalach wtedy portal zyska na powadze

    • 4 5

  • Jo, tylko to nie ten portal:-)

    • 8 0

  • to po co tu włazisz, co? żeby se ulżyć?

    też ładnie:-P

    • 3 1

  • nie kumają bazy, nie widzieli filmu

    • 4 1

  • Zapytam

    Kto kasę wyłoży na tą wycieczkę?

    • 3 6

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.