Fakty i opinie

Najlepszy miód pitny na świecie powstał w Trójmieście

Michała Saksa przygoda z miodami rozpoczęła się jeszcze na studiach. Z wykształcenia jest biotechnologiem żywności. Ukończył Politechnikę Gdańską.
Michała Saksa przygoda z miodami rozpoczęła się jeszcze na studiach. Z wykształcenia jest biotechnologiem żywności. Ukończył Politechnikę Gdańską. mat. prasowe

Młody browarnik i twórca miodów pitnych z Trójmiasta wygrał największy i najbardziej prestiżowy na świecie konkurs miodów pitnych - The Mazer Cup. Jego miód Sambuci Flos powstawał dwa i pół roku, więc nic dziwnego, że został uznany za najlepszy trunek całego konkursu.



Odbywający się w Stanach Zjednoczonych turniej, jest organizowany od 20 lat. W 2010 r. na konkurs nadesłano ponad 400 miodów. Wyróżniono aż 10 różnych kategorii, począwszy od miodów kwiatowych, przez miody zawierające domieszki zbóż, aż po trunki owocowe. W tym roku po raz pierwszy w historii całego Mazer Cup nagroda trafiła w ręce osoby spoza USA.

Dla 28-letniego Michała Saksa, biotechnologa żywności, absolwenta PG, a na co dzień gdańskiego piwowara, miodosytnictwo to nie tylko hobby. Jak sam zaznacza, to przede wszystkim wielka pasja i miłość.

- Jeszcze na studiach musieliśmy na zaliczenie tworzyć rożne trunki - mówi Saks. - Na początku efekty moich eksperymentów nie były zbyt zadowalające, ale do wszystkiego potrzeba czasu i praktyki.

Mistrzowski miód można zrobić domowymi sposobami.



Pierwszym miodem, jaki sycił Michał Saks, był tzw. miód obozowy. Jak na początkującego miodosytnika przystało, popełnił wszystkie możliwe błędy. Nie zniechęcił się i od przeszło 4 lat warzy w domu miody, wina i piwa.

Pierwsze miody sycono w Afryce. Wystarczyło, że pszczoły założyły gniazdo w starym drzewie i spadł deszcz. Miód zalany wodą fermentował i stawał się miodem pitnym. Najstarszym dotychczas znalezionym trunkiem alkoholowym jest właśnie mający 9 tys. lat napój z miodu pszczelego.

W czasach Piastów wenecki dyplomata Ambrogio Contarini pisał na temat zwyczajów w Polsce: "Nie mając wina robią pewien napój z miodu, który upija ludzi znacznie bardziej niż wino". Miód był też powszechny w I Rzeczypospolitej: "Trunki w szynkowniach były przedawane: miód, wino i gorzałka. Wolno było każdemu za swój grosz pić tyle, ile się podobało, byle swojej powinności nie opuścił i hałasu nie robił" - pisał ks. Jędrzej Kitowicz w "Opisie obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III".

Przed wojną czymś normalnym było, że handlowano beczkami kilkudziesięcioletniego czy nawet stuletniego miodu pitnego. Po wojnie jednak wszystko się zmieniło. Dobre miody pitne w Polsce produkują teraz nieliczne małe, rodzinne firmy. Obecnie największym producentem miodów na świecie jest... Etiopia.

Miód pitny to napój alkoholowy, powstający w wyniku fermentacji brzeczki (czyli miodu pszczelego rozcieńczonego wodą). Brzeczka może być dodatkowo zaprawiana ziołami, chmielem, korzeniami bądź sokiem owocowym. Do ich wytwarzania nie potrzeba skomplikowanych urządzeń. Wystarczy gąsior i garnek.

- Do przygotowywania miodów używam po prostu dużego garnka do gotowania bigosu - mówi Michał Saks. - Jednak to nie wszystko. Najważniejsze są dodatki, ich ilość i czas, przez jaki pozostają w miodzie. Każda receptura to tajemnica miodosytnika.

Miody pitne leżakują nawet 8-10 lat, po to, by nabrać specyficznego aromatu i smaku. Miód, który dał Saksowi tytuł mistrzowski, był sycony ponad 2,5 roku.

Ci, którym artykuł narobił smaku na miód mistrza, mocno się zawiodą. Polskie prawo zakazuje sprzedaży trunków domowej produkcji. Jest to o tyle przykre, że tradycja spożywania miodów pitnych w Polsce sięga wielu wieków wstecz. Teraz można zajmować się tym wyłącznie hobbystycznie.


Przepis na miód obozowy - czwórniak

Skład
Brzeczka: Miód wielokwiatowy 4litry (co wagowo daje 5,6kg miodu), woda 12 l.,pożywka dla drożdży ACTIVIT 5g, drożdże aktywne (efficience) 5g

Przyprawy:chmiel szyszka 7g, cynamon laska 5g, jałowiec 11g, waleriana 2g, goździki 13 szt., sok wyciśnięty z kilograma cytryn (około 350ml)

Sposób przygotowania
Miód rozpuścić w wodzie w dużym garnku (20 l), stopniowo podgrzewając do wrzenia, ściągając cedzakiem w trakcie gotowania powstającą pianę z powierzchni. Po 3 minutach wrzenia wyłączyć grzanie, odstawić do wystygnięcia. Drożdże aktywne rozpuścić w połowie szklanki wody (poniżej 30 stopni Celsjusza). Dodać pół łyżeczki cukru. Po około 20 minutach powinna pojawić się na powierzchni piana, jest to oznaka, że drożdże są gotowe do użycia.

Po schłodzeniu brzeczki do temperatury 25 stopni Celsjusza przelewamy ją do gąsiora o pojemności 20 litrów i dodajemy uwodnione drożdże. Ważne: drożdże dodajemy do brzeczki w temperaturze 25 stopni, wysoka temperatura może je zabić. Dodajemy przyprawy i sok z cytryn, dokładnie mieszamy. Po 1,5 miesiąca wykonujemy zlanie do gąsiora o pojemności 15 litrów. Miód powinien już odfermentować i na dnie gąsiora (20 litrowego) zacznie zbierać się osad drożdżowy. W trakcie zlewania (do gąsiora 15 litrowego) uważamy, by go nie przelać, oddzielamy także przyprawy.

W następnych miesiącach miód pitny będzie się klarował, a na dnie będzie powstawał osad. Raz na 3 miesiące warto oddzielić miód od osadu, przelewając go do czystego gąsiora. Po 3 ściągnięciu miód powinien być już całkowicie klarowny i kolejne zlewania nie będą już konieczne. Po 9 miesiącach leżakowania miód nadaje się do butelkowania. Jednak każdy kolejny miesiąc leżakowania będzie działał na jego korzyść.

Opinie (93) 10 zablokowanych

  • Gratulacje dla Michała Saksa (3)

    No i dzięki za fajny przepis :)

    • 184 2

    • BRAWO

      • 3 0

    • gratulacje

      Miło się czyta o takich ludziach jak Michał, widać że chcą coś robić dla siebie i innych a nie tylko imprezy, mecze itd. Oby więcej takich ludzi !

      • 9 0

    • gratulacje i zakazac sprzedarzy chińskich i sztucznych syfiastych moidów z Chin w Polsce

      • 2 0

  • NO TO BRAWO DLA PANA

    • 90 1

  • GRATULACJE (2)

    dla kolegi ze studiów :)

    • 74 1

    • Kolega teraz na darmowy miodzik chce się załapać? ;) (1)

      A na studiach to nie chciał Michałowi swoich notatek pożyczyć,oj nie ładnie,nie ładnie.

      • 20 2

      • jak ktoś się uczy to nie musi notatek pożyczać

        • 10 2

  • Ile procent ma ten mistrzowski trunek? (6)

    Jaki to miód: półtorak, dwójniak, trójniak... ?
    Ile go trzeba wypić, żeby śmigło zawarczało?
    Jak zwykle najważniejsze informacje, pozostaną w sferze domysłów.

    • 33 11

    • Do smakosza miodów (3)

      te 2,5 roku wskazują że to albo ciut dłużej przeleżały czwórniak albo bardzo młody trójniak.

      • 9 1

      • Sądząc po proporcjach (2)

        4l/12l to czwórniak (proporcja 1:3) który sobie poleżakował dłużej niż zazwyczaj.

        Jak ktoś nigdy nie pił, warto sobie kupić trójniaczka na początek (~13-18zł). Trójniak/dwójniak od biedy można porównać do białego wina słodkiego, tyle że ja bardziej wolę polskie miodki... po prostu pychota.

        • 5 0

        • (1)

          No ale Ty mówisz o miodzie "obozowym", a mało wiadomo o tym miodzie z konkursu, tym "mistrzowskim".

          • 7 0

          • Słusznie

            Przeczytałem na szybko bo trza wracać do roboty.

            Ale chyba lepiej wracam do gimnazjum uczyć się czytania ze zrozumieniem :)

            • 7 0

    • (1)

      Wystarczy człowieku poszukać. Takie miody mają powiedzmy 16-18 % (procent zależy od rodzaju użytych drożdży). Czwórniak na jedną część miodu 3 części wody.

      • 0 1

      • Artykuł jest po to, aby się z niego czegoś dowiedzieć, a nie po to, żeby samemu w googlach szukać.

        • 0 0

  • Chłopak po prostu w domu "pędzi bimberek". ;-)

    I jeszcze wygrywa konkursy,szacun dla mistrza. :)

    • 73 1

  • Artykuł dla typowych lemingów (8)

    Rewelacyjnego odkrycia dokonał Robert Kiewlicz, że w Polsce Ktoś wykonuje miody pitne i że jest taki napój alkoholowy w ogóle !!!. No po prostu szczęka Mi opadła aaa i dopisek że jest trudno taki napój dostać. No jasne światowiec, Marek Kondrat by tym nie handlował bo przecież miód pitny a wino ... a fe to takie prostackie by było. Żenua. Autorowi radzę zapoznać się z ofertą firmy "A..." która od dawien dawna produkuje miody i zupełnie spokojnie można je znaleźć w "dobrych" sklepach. Co do przepisu na miód pitny. Najtrudniejszym momentem jest zrobienie brzeczki. Tu podane jest że miód się rozpuszcza w podgrzewanej wodzie aż do niemal zagotowania. No i właśnie chodzi głównie o to że najlepszy smak miodu pitnego uzyskuje się wtedy gdy się brzeczkę tylko lekko podgrzewa do maks. 50 stopni, ale musi być miód doskonałej jakości, idealnie czyste wszystko itd. bo inaczej dzikie drożdże się zalęgną i ... koniec. Bardzo polecam trójniaki, mają całkiem sporo aromatu, smaku, mocy i nie są tak intensywne jak dwójniaki czy półtoraki. Te ostatnie to naprawdę dla koneserów i raczej do próbowania smaku niż picia. Jak dla Mnie zdecydowanie za silne w smaku a i cena też zwala z nóg, choć na miodach jest bardzo widoczna relacja cena jakość a nie jak przy winach gdy pochodzenie determinuje cenę choć w smaku przypomina szczocha.

    • 50 59

    • (1)

      Widać zawsze musi się znaleźć jakiś malkontent.

      • 10 10

      • dopisał zainteresowany

        • 7 5

    • (2)

      to nie jest portal dla zawodowych miodosytników tylko dla zwykłych ludzi, któzy o warzeniu miodu nie mają pojęcia. dlatego właśnie ten artykuł tak im się podoba ;-) skoro uważasz, że tym samy zasługują na miano leminga (zdradź co ci zaszkodziło to miłe zwierzątko?) to już twój problem. Pamiętaj, na świecie jest całkiem sporo oludzi, którzy nie muszą popisywać się wszem i wobec jakie to mają hobby ;) Popracuj nad swoim życiem seksualnym: może wtedy nie będziesz musiał goryczy wylewać na publicznym forum od rana ;-)

      • 16 8

      • (1)

        po 1 przestań czytać Freuda, bo wiesz on się w kilku sprawach mylił :P
        po 2 lemingi to zwierzątka może i miłe, ale głupie gdyż idą za sobą gęsiego a prowadzący nie zawsze wie jak prowadzić stadko, więc spada np dolinę a cała reszta podąża za nim...przynajmniej tak było w grze komputerowej z lat 90' :D :D :D
        pozdrawiam :*

        • 6 6

        • widziałeś kieśyś lemingi?

          • 1 1

    • Coś mi sie wydaje kolego, że na miodach to znasz się tak, jak na winach, a po twojej wypowiedzi poznać można, że na winach nie znasz się za grosz. Pozostaje zatem pytanie: po co w ogóle się wypowiadasz?

      • 5 1

    • A ponoc milecznie jest zlotem. Ty zaś daleś upustu złotu,ale w postaci siku myślowego. Zapoznaleś wszystkich ze swoją "wiedzą". Wyszedłeś na nieskromnego leminga, który zamiast skromnie zadowolić się rozumieniem oczywistości musiał wyjść przed szereg. I jeszcze to burackie objaśnianie procesu. Ksiażki kucharskie idz waść pisać. Wstyd co za brzydki charakter.

      • 2 4

    • do Zafrasowanego

      wynika z tego że parę tytułów Mistrza Świata w produkcji miodów masz w kieszeni,, a jak kupujesz buty to adidasy nike.

      • 1 3

  • (4)

    Wiele razy patriotyzmem kierowany podchodziłem do degustacji tego trunku, ale ni cholery tego wypić nie idzie, a kac jest po każdej, najmniejszej nawet ilości.

    • 11 39

    • (3)

      Ja też miody piję przez wzgląd na patriotyzm, ale ten sarmacki, nie pisowski.

      • 10 3

      • tylko czym one się różnią? (1)

        • 1 3

        • ci pierwsi robili, ci drudzy gadają

          • 3 0

      • Kac jest niestety taki sam, bez względu na rodzaj patriotyzmu, a nawet jak się pije bezideowo. :)

        • 1 0

  • Nie jestem przekonany; (1)

    moim zdaniem najlepszy miód pitny robią w Lublinie.

    • 13 32

    • Zgadza się,potwierdzam.

      • 2 7

  • gratulacje

    gratulacje

    • 26 1

  • BRAWO MICHAŁ !! (2)

    BRAWO DUMA POMORZA !! :)

    • 30 1

    • SAKSA NA PREZYDENTA RP!! (1)

      Nie dość że wkład ma w lokalny patriotyzm! To jeszcze twarz tak pogodna ;)
      Pozdrawiam chociaż nie znam ;p

      • 3 0

      • za młody na prezydenta :)

        ale bardzo sympatyczny :) polecam zaglądanie do Brovarni w środowe wczesne wieczory.
        Gratulacje dla Mistrza!

        • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.