Fakty i opinie

stat

Nieborowska 34: deweloper przed sąd

Mieszkańcy bloku przy ul. Nieborowskiej 34 są już właścicielami swoich mieszkań, teraz czekają na wyrok sądu w sprawie osób, które sprawiły, że przez lata musieli walczyć o swoje.
Mieszkańcy bloku przy ul. Nieborowskiej 34 są już właścicielami swoich mieszkań, teraz czekają na wyrok sądu w sprawie osób, które sprawiły, że przez lata musieli walczyć o swoje. www.n34.pl

Zarząd spółki, która wybudowała blok przy ul. Nieborowskiej 34 w Gdańsku odpowie przed sądem za działanie na szkodę firmy i osób, które zapłaciły jej za wybudowanie mieszkań. Wedug prokuraturz wiceprezes spółki przywłaszczył sobie też ponad 600 tys. zł.



Co robisz, gdy masz podpisać umowę dotyczącą transakcji o dużej wartości?

z natury ufam ludziom, więc czytam ją i jeżeli wszystko się zgadza, to podpisuję

15%

najpierw sprawdzam w internecie, czy przy tego typu umowach możliwe są jakieś oszustwa

26%

konsultuję pełną treść umowy z prawnikiem

59%
O sprawie bloku przy ul. Nieborowskiej 34 zobacz na mapie Gdańska głośno zrobiło się w 2007 roku. Wtedy to okazało się, że jego mieszkańcy, chociaż zapłacili deweloperowi za mieszkania, otrzymali je nie tylko niewykończone, ale też z obciążoną hipoteką zabezpieczającą ogromne długi dewelopera. Stało się tak dlatego, bo umowy przedwstępne z deweloperem mieszkańcy podpisali w formie standardowych umów cywilnoprawnych, a nie aktów notarialnych. Całą historię szczegółowo opisaliśmy trzy lata temu.

Jeszcze w listopadzie tego samego roku sprawą zainteresowała się prokuratura. Właśnie zakończyło się rozpoczęte wówczas śledztwo, które potwierdziło to, o czym mieszkańcy bloku mówili od początku.

- Do sądu skierowany został akt oskarżenia przeciwko prezesowi i wiceprezesowi spółki BMR Nova, czyli Katarzynie T. oraz Sławomirowi T. Zarzucono im, że działając wspólnie i w sposób lekkomyślny doprowadzili do upadłości spółki przez zaciągnięcie zobowiązań, których wartość znacznie przekroczyła wartość samej spółki. Było to działanie na niekorzyść spółki oraz osób, które podpisały z nią umowy na wybudowanie mieszkań - mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik gdańskiej Prokuratury Okręgowej.

Na tym jednak nie koniec. Małżeństwu kierującemu spółką zarzucono także, że w sytuacji, gdy spółce groziła upadłość, podpisali umowę dotyczącą innej inwestycji. Nie udało się jej zrealizować, przez co dodatkowo obciążyli majątek spółki kwotą 2,4 mln zł. Poza tym, będąc członkami zarządu spółki, nie złożyli w sądzie wniosku o jej upadłość, chociaż zachodziła taka konieczność.

Sławomir T. odpowie także za bezprawne przywłaszczenie 610 tys. zł. Według prokuratury wiceprezes pobrał je z kasy spółki i nie rozliczył się. Grozi mu za to do pięciu lat więzienia. Pozostałe zarzuty dla niego i Katarzyny T. zagrożone są karą do trzech lat pozbawienia wolności. - Oboje nie przyznali się do winy. Katarzyna T. odmówiła składania jakichkolwiek wyjaśnień, a Sławomir T. wyjaśnienia złożył, ale w toku śledztwa nie zostały one potwierdzone - dodaje Wawryniuk.

- Na szczęście nasza historia zakończyła się szczęśliwie. Jesteśmy właścicielami mieszkań, chociaż nie obyło się bez ogromnego stresu i dodatkowych kosztów, których nie jesteśmy w stanie odzyskać. Teraz pozostaje tylko pytanie czy sąd podzieli opinię mieszkańców o nieuczciwości dewelopera - komentuje Wojciech Kościaniuk, prezes stowarzyszenia Nieborowska 34.

Opinie (74) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.